Zaginione-utracone część 3

Zaginione-utracone część 3

Tor regatowy Poznań – Witobel

W okresie międzywojennym, decyzją Poznańskiego Komitetu Towarzystw Wioślarskich, pod Stęszewem, na Jeziorze Witobelskim powstał tor regatowy. Długość toru dla mężczyzn wynosiła 2,000 metrów, natomiast dla kobiet 1,200 metrów. Pierwsze regaty odbyły się w roku 1930. Brali w nich udział wioślarze z Torunia, Kalisza, Bydgoszczy i Poznania. W latach trzydziestych, przed decydującymi, międzynarodowymi regatami z hoteli poznańskich codziennie dowożono zawodników na treningi. Na Jeziorze Witobelskim odbyły się między innymi opisywane w prasie europejskiej przedolimpijskie regaty eliminacyjne w 1932 roku. W dniach 12 i 13 sierpnia 1939 roku na Jeziorze Witobelskim odbyły się 20-ste ogólnopolskie regaty związkowe o Mistrzostwo Polski pod patronatem Marszałka Polski Edwarda Śmigłego-Rydza. Zachował się szczegółowy program owych regat. W komitecie honorowym zasiadał między innymi Minister Spraw Zagranicznych Józef Beck, Wojewoda Poznański Ludwik Bociński oraz Tadeusz Ruge – Prezydent Poznania.

Regaty były dobrze przygotowane organizacyjnie. Dyżury pełnili lekarze, a także przedstawiciele prasy. Wszyscy mieli opaski na rękach w wyznaczonych kolorach. Prasa lokalna, krajowa i zagraniczna donosiła o bardzo dużym zainteresowaniu regatami. Z Poznania do Stęszewa zostały uruchomione specjalne pociągi i autobusy. Niestety po II wojnie światowej, przez dziesiątki lat Stęszew słynął tylko z nieznośnego smrodu roszarni (fabryki płótna lnianego). Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku Stęszew zasłynął z produkcji plandek. Pamiętam jak w tamtych właśnie czasach mieszkaniec urodzony w Stęszewie osobiście z kilkoma ludźmi, w  małych pomieszczeniach szył z płótna lnianego plandeki do tirów. Pojazdy podjeżdżały na rynek wzdłuż ulicy Kosickiego (dawnej ulicy Strzeleckiej). Właściciel firmy oraz pracownicy dźwigali na ramionach bardzo ciężką, ogromną plandekę. Szli ulicą Szkolną, następnie Kuśnierską i potem przez cały rynek, aby zamontować plandekę na tirze. Pracę taką wykonywali codziennie. Później firma została przeniesiona do Zamysłowa. Jakiś czas temu mieszkaniec Stęszewa opowiadał mi o swojej wizycie w Ameryce. W porcie stał olbrzymi kontenerowiec, a na kilku plandekach przykrywających kontenery widniał napis POL-PLAN Stęszew-Zamysłowo. Powiedział do mnie: Zbyszek, nie wstydzę się, powiem Ci, rozpłakałem się jak dziecko. Proszę, aby mieszkańcy miasta i gminy Stęszew pamiętali, iż Stęszew w obecnej chwili słynie na całym świecie z produkcji plandek i namiotów dzięki jednemu człowiekowi. Pionierem i ojcem owej produkcji był i jest właściciel firmy POL-PLAN, Beniu Bródka. Także dzięki niemu Stęszew nie słynie już w kraju i Europie z przykrych zapachów wydobywających się z roszarni. Wracając do tematu regat w Witoblu słynnych przed wojną w całej Europie nie pozostało nic. Jeszcze w roku 1985 znalazłem w trawie pozostałości  ceglanych fundamentów. Z żalem wkładam fotografie i dokumenty dotyczące tego tematu do jednej z setek teczek w moim archiwum, na której widnieje napis „zaginione-utracone”.

* * *

Tor regatowy w Stęszewie na jeziorze Witobelskim został zorganizowany i wybudowany dzięki Władysławowi Kontrowiczowi. Urodził się on w Stęszewie w 1878 roku na ulicy Poznańskiej nad apteką. Następnie do 1895 roku mieszkał z rodzicami i dwiema siostrami na ulicy Szkolnej. W roku 1904 związał się z pierwszym klubem poznańskim „POSENER”. Była to placówka nie tylko sportowa, ale także podtrzymująca ducha narodowego w okresie zaboru niemieckiego. Następnie w tym samym roku objął funkcję sekretarza klubu wioślarskiego Poznań. W 1919 roku został współzałożycielem związku Towarzystw Wioślarskich w Warszawie.

Zmarł w Śremie w wieku 97 lat. Został pochowany w rodzinnym grobowcu w Stęszewie przy kościele farnym, na prawo od dzwonnicy. Regaty międzynarodowe w Witoblu powstały tylko dzięki Władysławowi Kontrowiczowi, który został wybrany przewodniczącym zarządu klubu Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Proszę, aby mieszkańcy Stęszewa i okolic pamiętali, iż to właśnie dzięki niemu Stęszew, a właściwie Witobel był znany w całej Europie. Wspomnę także, że Władysław Kontrowicz był także dyrektorem hotelu „BAZAR”. Był bardzo cenionym kupcem i bankowcem.

Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz