Jubileusz 100 lecia stęszewskiego harcerstwa

Jubileusz 100 lecia stęszewskiego harcerstwa
Środowisko stęszewskich harcerzy przez dwa kolejne dni świętowało „Wiekowy Jubileusz” istnienia.
Krąg Szczepu Seniorów w Stęszewie pod kierownictwem pdh. Jacka Górnego zaplonował imprezę na dwa dni, na 18 i 19 maja.
Najpierw przez kilka miesięcy gromadzono pamiątki, zdjęcia oraz inne rzeczy i przedmioty, by pokazać na wystawe w stęszewskim Muzeum Regionalnym. W sali na piętrze wyeksponowano wszystko to, co udało się pozyskać od ludzi i ze zbiorów własnych.
Wykonane zostały dwie publikacje broszurowe, banery i plakaty informujące o dacie i programie obchodów. Rozesłano zaproszenia dla gości. Przygotowano miejsca, w których miały odbywać się uroczystości. Był poczęstunek. Rozdano upominki.
Jubileusz zapoczątkowało otwarcie wystawy w M

uzeum, które mocno zaangażowało się w to przedsięwzięcie.
Krótko po godzinie 9-tej gości powitała dyr. Katarzyna Jóźwiak. Przybliżyła historię harcerstwa w Stęszewie, powiedziała o jego początku sięgającego roku 1918, kiedy to drużynę skautową założył ksiądz wikary Teodor Zimoch. Różne były losy i zawirowaniu w działalności tej organizacji. Następowały krótsze i dłuższe przerwy, ale w 1929 harcerstwo odtworzył druh Tadeusz Muller. Przyjęło ono nazwę Bolesława Chrobrego. Po kolejnej przerwie w 1931 roku drużynę harcerską założył druh Antoni Skoracki, która przyjęła nazwę Henryka Dąbrowskiego. Barwy, jakie przyjęto, to żółte chusty, a godłem zastępu został „żubr”. Harcerze złożyli przyrzeczenie, a rok później złożono pierwszą drużynę zuchów. Do wybuchu II wojny światowej harcerze brali aktywny udział w wycieczkach, obozach, zlotach i rywalizacjach z innymi drużynami.
Na tym zakończyła krótki rys szefowa Muzeum i zaprosiła do zwiedzania wystawy. Trzeba dodać, że kolejny okres przybliżenia całej historii stęszewskiego harcerstwa przewidziano na uroczystą akademię na niedzielę 19 maja w sali widowiskowo-sportowej.
Gdy jedni zwiedzali wystawę, drudzy przygotowywali na stęszewskim Rynku balon. Z nadajnikami i urządzeniami wzbił się w przestworza. Przyglądali się temu miejscowe i zaproszone grupy harcerzy oraz zuchów. Byli też mieszkańcy Stęszewa.
Przed południem dla młodych z ZHP przygotowano konkurs. Polegał on na zwidzeniu Muzeum i wyszukania najstarszych zdjęć na ekspozycji. Wszyscy dobrze się spisali, ale tylko najlepsi otrzymali nagrody.
Tego samego dnia późnym popołudniem na boisku stęszewskiej Szkoły Podstawowej odbyła się msza polowa w intencji zmarłych i żyjących harcerzy, zuchów i przyjaciół. Nabożeństwo ubogaciły czytaniem Pisma Świętego, grą i śpiewem miejscowe harcerki.
Po mszy odbyło się wręczenie krzyży harcerskich i złożenie przyrzeczeń zuchów. Towarzyszyli temu rodzice i przyjaciele.
Około godziny 20.00, za budynkiem szkoły, przy ognisku odbyło się spotkanie pokoleń. Śpiewano piosenek i pieczono kiełbaski. Ze sentymentem, a nawet z łezką w oku wracano do ulubionych ciągle będących w sercu harcerskich utworów. Do późna rozmawiano i żartowano o tym, co było,a tak szybko minęło. Humory dopisywały i apetyty też.
Wieczorem dyskotekę pod namiotem na szkolnym boisku mieli też młodsi harcerze. Bawili się przy swojej muzyce.
Niedzielny poranek na krótko zmącił spokój organizatorów. Zasnute ciemnymi chmurami niebo się otworzyło i spóściło rzęsisty deszcz. Na szczęście na kwadrans przed wyznaczoną godziną chmury się rozstąpiły i przestało podać.
Z miejsca zbiórki, spod szkoły Podstawowej kolumna harcerzy i zaproszonych gości, poprzedzana orkiestrą Dętą z Dopiewa udała się na plac przy zbiegu ulic: Poznańskiej i Wojska Polskiego. W tym miejscu nastąpiło odsłonięcie pomnika upamiętniającego ludzi zasłużonych dla stęszewskiego harcerstwa.
Nie można pominąć tych, którzy reaktywowali ruch harcerski w grodzie nad Lipnem. Byli to druhowie. Michał Biały, Roman Ciesielski, Jerzy Krzyżagórski, Janusz Zieliński, Marianna Jagodzińska i Irena Biała.
W postument obeliska wmurowano kapsułę zawierającej materiały historyczne. W chwilę po tym delegacje złożyły pod pomnikiem wiązanki kwiatów.
Kolejnym punktem docelowym był Rynek. Na Starówce odbył się uroczysty apel i składanie meldunków.
O godzinie 11.30 wrócono na boisko szkolne. Tutaj przygotowano dla wszystkich grochówkę przygotowaną w harcerskim „dużym garze”.
O godzinie 14.00 odbyła się uroczysta akademia. Została podzielona na dwie części. W pierwszej omówiono cały okres istnienia i działania stęszewskiego ZHP. Dokonali tego druh Jacek Górny, dh. Tadeusz Szypura i pdm, Dariusz Mikołajczak.
Organizatorzy podziękowali ludziom, którzy przez lata działali, wspierali i nadal wspierają miejscowe harcerstwo. Wymienieni zostali poroszeni przed scenę, gdzie wręczono im pamiątkowe dyplomy i kwiaty. Za przychylność dla harcerzy rzeźbą harcerza w rogatywce obdarowany został Burmistrz Włodzimierz Pinczak. Szef Gminy zabierając głos powiedział, że był i jest orędownikiem harcerstwa w Stęszewie. Przed lata zaproponował funkcję odbudowania harcerstwa druhowi Dariuszowi Mikołajczakowi. Ten razem z małżonką Katarzyną podjął się tego działania. Robią to skutecznie. Dodał też, że kolejne spotkanie pokoleń harcerzy już za dziesięć lat.
Ostatnim akordem lecia był koncert harcerskiego zespołu wokalno instrumentalnego „Wartaki”. Młodzież spisała się znakomicie serwując znane i mniej znane utwory. Za swój występ otrzymali duże brawa.
Jubileusz 100 lecia harcerstwa w Stęszewie zakończył się. Będzie jednak długo i ciepło wspominany.
Warto też na konie przypomnieć, że pomoc w organizację imprezy zaoferowały m.in. stęszewskie Muzeum Regionalne, Domu Kultury, ZGKiM, SP w Stęszewie, Przedszkole, Jómax, stęszewscy policjanci, osoby prywatne i firmy. Lecie finansowo wsparł też urząd Miejski Gminy Stęszew.
Nie sposób wszystkiego zawrzeć, choć bardzo by się chciało w krótkiej relacji w „Kurierze lokalnym”, który był i przeżywał Jubileusz wraz z uczestnikami. To, co udało się zebrać na łamach gazety prezentujemy.
Seweryn Kaczmarek

Brak komentarzy

Napisz komentarz