Seniorzy ze Świnca

Seniorzy ze Świnca
Klub Seniora w Świncu w gminie Krzywiń za rok będzie obchodzić swoje 20-lecie. Tymcasem jednak – nie patrząc na jubileusze – cieszy się z każdego, wspólnie spędznego czasu.
Klub założony został z inicjatywy Emilii Cykman i Urszuli Adamskiej ze Świnca. Pierwszą jego przewodniczącą była Urszula Adamska. Po kilku latach tę funkcję przejęła Maria Maj z Kościana, późniejsza mieszkanka Świnca. Ona powołała do życia dziewczęco-młodzieżowy zespół „Gwiazdeczki”. Młodzi ludzie w zespole przez dziesięć lat śpiewali na różnych imprezach okolicznościowych, a pani Marysia została sołtyską Świnca. Sama była reżyserem, choreografem i autorem tekstów. Jeden pierwszych, napisanych przez nią wierszy brzmiał tak:
– Dobrze mieć przy sobie takiego sąsiada, wszystkie

go użyczy, co tylko posiada. Małego gwoździka, kawałek haczyka, cienkiej listewki – jak zajdzie potrzeba. Drzewa nam potnie, by nam ciepło było. Dlaczego zatem dla niego panny nie starczyło?
To był wiersz napisany na chwałę poprzedniego sołtysa Świnca Stefana Śmiejczaka.
Pani Marysia odeszła z tego świata dość niespodziewanie, a razem z nią przestał działać zespół. Na dodatek występujące dzieci podrosły i przeszły do innych szkół. Nie miały już czasu na próby.
Dzisiejszy Zarząd to: przewodnicząca Krystyna Andrzejewska, skarbnik Maryla Berdychowska, a sekretarz – Elżbieta Jędrzejczak.
Władze Klubu, co rusz to organizują jakieś spotkania integrujące lokalną społeczność. Mieszkańcy bawią się z okazji dnia babci i dziadka, dnia kobiet i dnia mamy. Bywają wigilie przy opłatku. Organizowane są także przez seniorów swoje własne dożynki.
Klub działa korzystając z dotacji Gminy Krzywiń i Ośrodka Pomocy Społecznej. Są to niewielki pieniądze. Na rok otrzymują 18000 złotych. Można je wykorzstać jedynie na poczęstunek, czyli zakup napoi i coś słodkiego na środowiskowe spotkania. Do klubu obecnie należą 23 osoby. Są to mieszkańcy Świnca, Wławia, Rudek, Zbęch i Nowego Dworu. Sympatyzują także kościaniacy.
Kurier lokalny miał przyjemność być zaproszony na jedną z uroczystości. W miejscowej świetlicy, prz stołach, przy siepłym posiłku, a potem także przy kawie i cieście zasedli seniorzy, a wśród nich dwie pary małeńskie, obchodzące właśnie swoje jubileusze.
Pierwsza para, to Walentyna i Roman Ostrowscy z Wławia w gminie Kościan. Oni cieszą się już z 55-ciu wspólnie spędzonych lat. Związek małżeński zawarli 21 kwietnia 1964 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krzywiniu. Ślub kościelny mieli dzień później w kościele w Lubiniu, bo stamtąd pochodzi Walentyna. Po ślubie zamieszkali we Wławiu. Urodziło im się siedmioro dzieci: Martyna, Halina, Aleksandra, Bożena, Honorata, Bernard i Marek. Mieszkają obecnie z synem Markiem i synową Barbarą. Doczekali się dwudziestu jeden wnuków i 6 prawnuków.
Druga para, to Krystyna i Antoni Andrzejewscy. Oni obchodzą 45 rocznicę ślubu. Poznali się na weselu u siostry Krystyny z domu Majchrzak – u Czesi. Ślub cywilny wzięli 4 maja 1974 roku, a kościelny w świątyni pod wezwaniem św. Mikołaja w Krzywiniu. Z tego związku urodziło im się 4 dzieci: Honorata, Piotr, Ania i Konrad. Wnuków mają troje. Mieszkają z synem Konradem i synową Martą.
Współmieszkańcy ze Świnca przygotowali dla tych par niespodzianki. Były upominki, kwiaty, odśpiewane „sto lat”, do tego napisane i odczytane przez Elę Jędrzejczak życzenia. Oto ich treść:
– Błogosław Boże Jubilatom z okazji ich rocznic ślubu! Pomnóż ich szczęście, wzmocnij wiarę. By idąc po tym łez padole mogli wypełnić Twoją wolę. Spraw, by wśród ziemskich trosk i znoju, doznali szczęścia i spokoju. Życzymy Wam kochani, my wszyscy tu zebrani, by Pan Bóg, co świat od grzechów zbawił, był zawsze z Wami i Wam błogosławił. Tego Wam życzą koleżanki i koledzy z Klubu Seniora.
Gratulować należy ludziom, którym się chce pracować na rzecz swego środowiska, a tak jest z Klubem Seniora.
Jako gość mieszkańców Świńca zwiedziliśmy wiejską świetlicę i zauważyliśmy, że kuchnia jest „obłożona” pleśnią. To jestnie tylko nieestyetyczne, ale również bardzo niezdrowe.
Tu apelujemy do burmistrza Krzywinia – Jacka Nowaka – proszą wyasygnować trochę gotówki i zlecić jakiejś firmie zdrapanie grzyba ze ścian i sufitu, otynkowanie na nowo i pomalowanie. To przecież nie są duże pieniądze!
Ewa Noga-Mazurek

Brak komentarzy

Napisz komentarz