Aktywność rodziców dzieci ze Szkoły w Modrzu

Aktywność rodziców dzieci ze Szkoły w Modrzu

Takie spotkania jednoczą ludzi, scalają środowisko i budują dobre emocje – tak można powiedzieć o imprezie, jaką zorganizowały trzy pomysłodawczynie, nauczycielki z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Modrzu w gminiw Stęszew.
Agnieszka Kempa, Jolanta Pilarczyk i Beata Wangin zachęciły rodziców swoich przedszkolaków, by ci zechcieli – pod patronatem Szkoły – przygotować spektakl „na wesoło” i zaprezentować go, najpierw uczniom Szkoły, a wieczorem zaproszonym gościom i mieszkańcom Modrza, Wronczyna, Zaparcina i Drożdżyc, bo z tych wiosek dzieci uczęszczają do modersiej Szkoły.
Całość zaczęła się w piątek 5 kwietnia o godzinie 19-tej, a rozpoczęła narratorka Izabela Gawron następującycmi słowami:
– Niezwykłe to miejsce: kulisy, kurtyna. Trzy dzwonki – za chwilę się spektakl zaczyna. Już cisza zapada, reflektor mrok tnie, bo zaraz na scenie coś zacznie dziać się. Bawimy się w teatr – to świetna zabawa, bo można tu kogoś innego udawać. Bawimy się w teatr z zapałem dziecinnym, to miłe przez chwilę być całkiem kimś innym. Chcemy wam przedstawić bajkę dobrze znaną, od wieków Kopciuszkiem nazywaną. Dodaliśmy szczyptę humoru, bo to nikomu nie szkodzi, a nawet pomoże – życie wam osłodzi. Koniec mego wymądrzania, czas przecież ucieka. Wesoła zabawa już tu na was czeka!
W tym momencie na scenie pojawiły się cztery bohaterki Kunegunda, Petronela, Macocha i Kopciuszek. W te postaci wcieliły się Macocha – Danuta Tomaszewska, Petronela – Dorota Borowska, Kunegunda – Małgorzata Derda i Kopciuszek – Magdalena Sikorska.
Niebawem z radia popłynęła muzyka, a widzowie usłyszeli komunikat, że Królewicz Adaś zaprasza wszystkie dziewczęta na bal do dyskoteki „Spełnione marzenie” w sobotę na godzinę 18-tą.
Kopciuszek słysząc to odezwał się w te słowa:
– Ach, jak mi żal, że nie dla mnie ten bal. Dżinsy podarte, bluza flanelowa, to przecież nie jest kreacja balowa …
Na te żale zareagowała wróżka i przybyła szybko z następującą ofertą:
– Chociaż życie nie jest lekkie, ma słoneczne strony. Tu sa buty i suknia balowa. Ja ciebie, jako wróżka będę sponsorować. Ubierz się szybciutko, pomaluj staranie. Niechaj świat się przyjrzy, tak uroczej pannie. Choć do dyskoteki droga jest daleka nich cię to nie martwi, bo Mercedes czeka. Lecz pamiętaj, co Ci mówi Dobra Wróżka: równo o 12-tej spadnie czar z Kopciuszka, zostaniesz w łachmanach na parkiecie.
Wręczyła dziewczynie piękną suknie i buciki, a na scenę wjechałą piękna kareta, którą powoził Sebastian Grzelewski.
W tym czasie na królewskim dworze na pięknych, tronowych fotelach usiedli Król i Królowa, którzy nakazali Królewiczowi wybrać sobie, z przybyłych dwórek przyszłą żonę.
Panny przyjechał, ale on nie może się zdecydować. Tak jest do momentu, gdy wjechała kareta z Kopciuszkiem.
Trwał bal. Królewicz z Kopciuszkiem tańczyli, cieszyli się wieczorem, aż do momentu wybicia godziny 12-tej. O północy ona – jak to w tradycyjnej bajce bywa – wybiegła gubiąc pantofelek.
Ponieważ bucik był znanej marki, Królewicz zadzwonił do firmy i poprosił, by sprawdzono w komputerze, kto ostatnio kupował złote pantofelki o numerze 36 i cześć.
Usłyszał wtedy w słuchawce:
– Już chwileczkę, bo moja mysz, właśnie zaczyna kabel gryźć. Już! Już! Złote pantofelki kupowała wróżka. Ą jak wróżka, to dla Kopciuszka.
Pojechał Królewicz w teren, aż dotarł do domu Kunegundy, Petroneli i Kopciuszka. Nie pasował butek na dwie pierwsze stopy, ale jak ulał był na nogę Kopciuszka.
– Patrz, bucik pasuje na Twą małą nóżkę! Już stąd nie odejdę – zostanę z Kopciuszkiem – powiedział Królewicz Adaś. Zawsze będę kochał – przyrzekam to święcie. Ą teraz szykujmy weselne przyjęcie.
Pani narrator kończąc opowieść powiedziała:
– W starych bajkach nudno, już przejadł się morał. Nowe zakończenia wymyślić już pora. Kapturek nie skończy życia tak tragicznie. Zamiast zabić Wilka może być wesoło:
Drapieżnik dostanie przydział do ZOO. Smok nie zginie śmiercią okrutnie banalną
Pragnienie ugasi wodą mineralną. Jasio i Małgosia nie obgryzą ściany, która jest z pierników Wedla i Goplany. Ejże, Babo Jago, nie strasz ich niewolą, bo bez konserwantów pierniki jeść wolą A Kopciuszek z księciem wesele wyprawiają i w podróż poślubną na Kretę wyruszają
Do tego dodała Wróżka:
Chociaż stare baśnie znały pokolenia, Dzieci im wymyślą nowe zakończenia.
Na koniec zaśpiewano piosenkę:
– Pięknie dziękujemy wszystkim za uwagę. Prosimy o brawa za naszą odwagę.Bo my nie aktorzy, ale jeszcze dzieci. Cieszyć się będziemy, gdy klaskać będziecie!
Rodzice przygotowali do lokalnej społeczności po raz drugi taki występ. Poprzedni nosił tytuł: „Królewna Śnieżka i 7 krasnoludków”. Za rok zespół chce przygotować kolejny spektak. Ma to być „Alibaba i 40 rozbójników”
Gdy rodzice i nauczycielki przygotowywały program, pomagali im w tym inni. Na szczególne wyróżnienie zasługuje choreograf, wykonawca dekoracji i większości elementów wystroju sceny Joanna Szczepaniak. Z kolei radio z kartonu wykonała i jako nadajnik wystąpiła Joanna Gawron-Urbaniak z Drożdżyc. Ona też wykonała piękny, stojący zegar pokazujący północ.
Zaproszenie gości do szkolnej sali gimnastycznej w Modrzu stało się okazją, by podłączyć inną ważną sprawę. Przy tej okazji zaproszono 8-letnią Hanię ze Stęszewa, której rodzice zbierają duże pieniadze na operację. Dziewczynka ma zespół Downa, złożoną wadę serca pod postacią niezbalansowanego kanału przedsionkowo-komorowego, niedorozwój prawej komory serca, ubytek przegrody międzyprzedsionkowej, zwężenie tętnicy płucnej i przetrwały przewód tętniczy.
Więcej można dowiedzieć się z relacji taty zamieszonym na portalu
– Obecnie Hanka chodzi już do 2 klasy szkoły podstawowej specjalnej. Bardzo lubi swoją szkołę i wszystkie dzieci, jednak jej małe serce słabnie. Każdego dnia przyjmuje leki, żeby je wspomóc. To jednak za mało. Sine usta i paluszki są coraz bardziej widoczne. Coraz więcej wysiłku potrzebuje serce naszej Hani, aby dalej żyć. Bez operacji pewnego dnia może się zatrzymać, a wtedy nasze serca pękną na pół. Proszę, pomóżcir nam uratować córeczkę…
Czekaliśmy na Hanię z utęsknieniem. Pojawiła się na świecie 28 maja 2010 roku, maleńka, śliczna, bezbronna. Pierwsza operacja odbyła się po 4 miesiącach i zakończyła się sukcesem. Wrótce pojawiły się komplikacje. Serduszko stanęło, Hanię trzeba było reanimować. Potem była druga operacja (Glenna) odbyła się rok później. Hania po przewiezieniu, na salę pooperacyjną dostała paraliżu lewej części ciała. Nie potrafiła ruszyć główką, ręką, nogą, nie reagowała na żadne bodźce, nie było z nią kontaktu. Była bardzo słaba. Na szczęście codzienna rehabilitacja przynosiła efekty. Ręka powoli wracała do sprawności. Kolejny pobyt w szpitalu, to rok 2014 i cewnikowanie serca. Trzeba było ocenić, czy serduszko jest gotowe do kolejnej operacji metodą Fontana. Wyniki badań nie były dobre. Za duże ciśnienie w płucach, względem ciśnienia w serduszku. Za duże ryzyko, żeby operować. Niedawno mieliśmy konsultację światowej sławy specjalisty od dziecięcych serduszek, który zakwalifikował Hanię do operacji. Dlatego chcemy jak najszybciej oddać Hanię w ręce najlepsze z możliwych, co jednak wiąże się z ogromnymi kosztami.
Uczniowie ze Szkoły w Modrzu przygotowali kolorowe serduszka i sprzedawali je za 5 złotych. Widzowie kupowali. Tego wieczoru zebrano ponad tysiąc złotych. Wcześniej także promowano zbiórkę. W efekcie zebrano dla Hani około 2.700 złotych. Na pomysł połączenia obu zdarzeń wpadła jedna z mam – Małgorzata Pachurka. Nad przygotowaniem akcji pracowali uczniowie klasy piątej „b” pod opieką nauczycielki języka polskiego, jednoczesnie wychowawczyni Wiolety Michalak.
Więcej szczegółów o Hani i możliwości pomocy można znaleźć na stronie www.siepomaga.pl
Ewa Noga-Mazurek

Brak komentarzy

Napisz komentarz