Strajk nauczycieli w naszym terenie

Strajk nauczycieli w naszym terenie
Pytano w szkołach nauczycieli, czy poprą strajk. Większość popierała, bo kto nie chciałby więcej pieniędzy?
Gdy KL pytał szefów miast i gmin nie wiedzieli, jak strajk będzie przebiegał, czy nauczyciele przyjdą do pracy i zamkną się w pokojach nauczycielskich, czy będą pilnować dzieci, ale nie będą uczyć? Postanowili załatwić zastępstwa w opiece nad dziećmi i młodzieżą. Tak postąpili burmistrzowie w gmina Czempiń, Krzywiń i Śmigiel.
W grodziskim terenie nie wszystkie szkoły włączyły się w spór zbiorowy. Dlatego – być może – do przeprowadzania egzaminów przesunięci zostaną nauczyciele, którzy nie przystąpią do strajku. Mówi się też o zaangażowaniu nauczycieli-emerytów. Resort edukacji przekonuje, że egzaminy – gimnazjalny, ósmoklasisty i maturalny – odbędą się w planowanych terminach.
W powiecie grodziskim w strajku weźmie udział 18 na 25 placówek oświatowych. W gminie Grodzisk nie przystąpią strajku szkoły w Grąblewie, Słocinie, a w granowskim terenie szkołą z Bielewa. W gminie Stęszew chęć wstrzymania się od strajku wyraziła szkoła w Jeziorkach.
Według danych przekazanych przez kuratorów oświaty odsetek szkół, w których przeprowadzono referenda strajkowe, wynosi 58,7 procent. W komunikacie MEN, według Państwowej Inspekcji Pracy, do której dyrektorzy szkół ustawowo zobowiązani są zgłaszać spory zbiorowe, dane te wynoszą 42,76 proc. Z kolei prezes ZNP Sławomir Broniarz poinformował, że w strajku zamierza uczestniczyć 79,5 proc. szkół i przedszkoli w Polsce.
Przypomnijmy, że termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.
Nauczyciele chcą podwyżek wyższych, niż proponuje MEN. Rozmowy czały czas się toczą i jak podają portale informacyjne, 2 kwietnia ZNP zaakceptował wszystkie punkty, które nie dotyczą wynagrodzeń. Strona rządowa nie zaakceptowała 1000 złotych podwyżki dla każdego uczącego, ale zaproponowała inne ukształtowanie wzrostu wynagrodzeń, na zasadzie zmiany rozdysponowania dodatków, czyli tym samym wzrost wynagrodzeń kształtowałby się tak, że we wrześniu mielibyśmy nie 5, a ponad 9 proc. wzrostu. Negocjatorem ze strony rządowej była Beata Szydło.
Przypomnijmy, że pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano w kwietniu 2018 r., drugą – w styczniu 2019 r. Trzecią mają otrzymać we wrześniu 2019 r. (pierwotnie miała być w styczniu 2020 r.).
Według wielkopolkiego Kuratorium nauczyciele przekroczyli swoje kompetencje, to wynik kontroli przeprowadzonej w Liceum św. Marii Magdaleny.
Przeglądając portale internetowe trafić można na bardzo wiele wypowiedzi rodziców, ale też ludzi nie związanych z pracą w oświacie. Wybraliśmy najbardziej charakterystyczne. Oto one:
*Jestem rodzicem i nie popieram tego protestu. Podwyżki są zaplanowane (za PO wzrost pensji był wstrzymany), są dobre perspektywy i wola rządu do rozmów, więc nie rozumiem działań

Związku.
*Strajk popierają, ale rodzice z KOD-u. Ja jestem wrogiem PiS, ale jak większość Polaków nie popieram żądań Broniarza. Podwyżki tak, ale dla młodych nauczycieli, a pozostałych, co 2 lata poddać egzaminom kontrolnym przed komisją z drugiego końca kraju.
*Rodzice są oburzeni. Strajkujący nauczyciele, jesteście fatalnym wzorem dla dzieci. Za kilkanaście godzin tygodniowa otrzymujecie wynagrodzenie wystarczające. Podwyżka tak, ale gdy będziecie pracować 25-30 godzin tygodniowo.
*Ja nie wspieram strajku. Nic nie uczą, coś pobełkoczą, test gotowiec wydrukują i następna lekcja. Za co ta podwyżka ma być? Za to, że łaskawie przychodzą do szkoły?
*Doprowadziliście zawód nauczyciela do grupy zawodów mniej ważnych. Zniszczyliście etos nauczycielski, a wasze szczycenie się braniem lewych zwolnień lekarskich w ramach waszych protestów, są tego dowodem. Macie wysokie mniemanie o sobie, niedostrzegacie innych, być może bardziej wykształconych, a na pewno inteligentniejszych i z większą wiedzą. W każdym swoim komentarzu podkreślacie, jacy to jesteście wykształceni, po studiach pedagogicznych. Efekty waszej pracy widać na codzień. Nie macie powodów do dumy.
*Mam pytanie do nauczycieli! W związku z tym, że liczba nauczycieli w Polsce na 100 tysięcy mieszkańców jest trzy razy większa od średniej europejskiej, to ilu z was jest gotowych zmienić pracę i zawód? Stale nawołuje się inne zawody, by się ludzie przebranżowiali! Jesteście ostatnim wykrzywionym reliktem dawnej epoki, bo wtedy jeszcze Polskie Uczelnie były w rankingach światowych. Dzisiaj nie są w żadnych rankingach, szkolnictwo akademickie, to udostępnianie za pieniądze papierka od prywatnej pseudouczelni. Jak myślicie, czy wasze protesty nie przysłużą się rządzącym, żeby i wasz sektor sprywatyzować? Swego czasu stoczniowcy, hutnicy, kolejarze też robili strajki i się odgrażali, co to nie oni. Będzie ze szkołami dokładnie, jak ze szpitalami i ośrodkami zdrowia wykupionymi za złotówkę. W prywatnej szkole, jak będzicie kraść, przesiadywać w pokoju nauczycielskim po przerwie, brać lewe zwolnienia i nie mieć wyników pracy, to was zwolnią. Tak jest w Biedronce i każdej prywatnej korporacji. A wy cały cas żyjecie komuną i w komunie.
* Jak patrzę na to, co się dzieje, to po prostu śmiać mi się chce. Dla mnie strajk jest polityczny. Nauczyciele nie zarabiają źle w stosunku do pracy, jaką wykonują. Chodziłem do szkoły i wiem, jak jest. Nauczyciele zabierzcie się w końcu do pracy!

* Jestem obecnie nauczycielem informatyki, który uczy w szkole. Opiszę, jak to faktycznie jest. Oczywiście dla początkujących jest około 2 tys zł na rękę, ale wraz z innymi dodatkami wychodzi miesięcznie blisko 3,5 tys. Po 10 latach nauczyciel zarabia z dodatkami blisko 4,5 tys, a dyplomowany 5,5 tysiąca na rękę. I to wszystko za 18 godz. Pracy, plus gdzieś od 2 do 4 godz zastępstw. Do tego długie, płatne wakacje, ferie, długie okresy świąteczne, 13 pensja, dodatki wiejskie, za sprawdzanie klasówek, motywacyjne itp. więc nie jest tak źle. Wcześniej pracowałem w przemyśle, później w handlu, gdzie trzeba było zapiepszać. A w końcu postanowiłem trochę wyhamować i zostałem nauczycielem informatyki. Teraz to mam totalne nieróbstwo w porównaniu do innych moich wcześniejszych prac. W szkole widzę, że większość nauczycieli jest, jakby żywcem przeniesiona z czasów PRL. Są to osoby mające wysokie mniemanie, a ich poziom inteligencji jest mizerny, co zresztą widać po leśnych dziadkach z ZNP. Większość pań nauczycielek to w pokoju nauczycielskim bawia się smartfonami albo rozmawiają o modzie. Cały czas tylko na wszystko narzekają. Nie wiem, jak rodzice mogą powierzać takim ludziom swoje dzieci.
*Broniarz musi ten strajk zorganizować, bo po to został ustawiony na czele ZNP za 12 tysięcy miesięcznie. Jakoś za 8 lat rządów poprzedniego rządu nie nawoływał do strajku, mimo, że nie było podwyżek dla nauczycieli.
*Zabrać nauczycielom przywileje, czyli kartę nauczyciela. Dostają kilka razy w czasie swej zawodowej pracy płatne, roczne urlopy dla poratowania zdrowia. Siedzą w domu i ponoć zdrowieją. Inne zawody tego nie mają.
*Namawiam wszystkich rodziców, by wnosili pozwy przeciw szkołom i rachunki za opiekę nad dziećmi w razie strajków. Skoro oni nie szanują rodziców, to czemu my mamy szanować ich. Rozumiem, że fakturkę za opiekunke w dniach strajku mam wysłać do tego pana Broniarza?
* Coś za coś. Nierobom dać tysiąc, ale nakazać 40-godzinny czas pracy tygodniowo. To bedzie skutkowalo redukcją etatów o połowę. Rozumiem nauczycieli akademickich, są to ludzie godni szacunku ze stopniami naukowymi. Lecz nauczyciele z podstawówek i szkół średnich, to zwykłe jednostki.
*Ten strajk, to zwykła targowicka hucpa. Targowica musi zrobić szum, żeby odwrócić uwagę Polaków od korzystnych rozwiązań. Rząd wymyślił program 500+, to najbardziej sprawiedliwe, wrecz idealny sposób na zaspokojenie rządań podwyżkowych dla wszystkich Polaków, niezależnie od wykonywanego zawodu. Nieważne, czy ktoś jest nauczycielem, lekarzem, górnikiem, sprzątaczem, czy policjantem. Każdy może podnieść swój dochód decydując się na urodzenie dziecka. Gdyby rząd podniósł pensje górnikom, to protestowaliby lekarze i policjanci, gdyby podniósł wynagrodzenia nauczycielom, to protestowaliby wojskowi etc. Za 500+ rodzi się wiecej Polaków, a to najlepsza gwarancja wzrostu gospodarczego.
*Nauczycielom nie należą się żadne podwyżki, dlaczego zapytacie. Ano dlatego, że pracują po 16 do 20 godzin tygodniowo, urlopu nieskończoną ilość i ich haniebny sposób nauczania. Gonić to towarzystwo i bez podwyżek.
*Właściwie, po co te egzaminy. Egzamin, egzaminem pogania. Ja zdawałam egzamin do szkoły średniej o określonych. Albo się człowiek nadawał, albo nie. A najważniejszy był egzamin wiedzy na studia i tam wyglądała selekcja. Nie rozumiem, po co tyle egzaminów, co to daje, przecież dziecko i tak dalej uczęszcza do szkoły? Przecież przez cały rok pisze sprawdziany, klasówki, testy i jeszcze nie wiem co.
*Chodzi o to, że za każdej władzy nauczyciele chcą więcej i więcej. Jak dostaną tysiąc, to za rok znowu będą płakać, że mają mało. Oni już tak mają. Mój syn po studiach pracuje na zmiany i z dodatkami zmianowymi i nadgodzinami zarabia brutto niecałe trzy tysiące, za 200 godzin pracy w miesiącu. Dobrze widzieć dalej, niż czubek nosa. Jak się nie umie rozeznać, jakie są wymogi oraz odpowiedzialność w innych zawodach, to lepiej nie skamleć, że jest źle. A może przejść do innej prac?
*Nauczycieli jest powiedzmy pół miliona, z czego 300 tys. to są ludzie po pseudo-uczelniach, po jakiś studiach uzupełniających, gdzie liczy się kasa za semestr i kupiona praca końcowa, napisana przez ludzi się tym zajmujących. Mam kumpla, który ze zwykłego mechanika stał się nauczycielem i teraz uczy młodzież i dorosłych w weekendy. Fajny gość, ale zdania prawidłowo nie potrafi sklecić. Taka jest prawda. Większość z tych niby-nauczycieli poszła do szkoły z wygody i tego, że na dzisiejszym rynku pracy nie zwojowaliby za dużo. Wiem, co piszę. Mój kumpel jest dyrektorem technikum i opowiada mi, jakich orłów ma w swojej szkole.
*Nauczyciele naczęściej też są rodzicami, niech zatem doliczą 500+ za tyle dzieci, ile mają. To są kolejne pieniądze w domowym budżecie. Czy tego zapomnieli policzyć?(maz)

Brak komentarzy

Napisz komentarz