Ostro w dół

Obra 1912 Kościan – KS Opatówek 0:1 (0:1)

Z tym rywalem miał być mecz na przełamanie drużyny Obry. Niżej notowany rywal , którego nasi w rudzie jesiennej pokonali u siebie miał był pierwszym punktowym „kąskiem” dla gospodarzy. Miał być, ale nie był, bo stanął w gardle naszej ekipie. To goście okazali się może nie lepsi, ale skuteczniejsi i wygrali zawody. A nasi cóż prują schodami w dół i trudno jest przewidzieć, kiedy w tej drodze się zatrzymają.
Spotkanie rozpoczęło się z dziesięciominutowym opóźnieniem. Spowodowane to było protestem zawodników Obry Kościan przeciwko decyzji Burmistrza Miasta Kościana Piotra Ruszkiewicza o nie przyznaniu dotacji na rok 2019.
Przez pół godziny pierwszej części zawodów nasi przeważali i stwarzali sytuacje strzeleckie. Nic jednak z tego nie wychodziło, bo piłka za każdym razem mijała cel. Wystarczyła jedna sytuacja w polu karnym Obry, aby goście wywalczyli rzut karny. „Jedenastkę” zamienili na gola na 0:1. Doskonałą okazję do doprowadzenia do remisu miał w 43’ Tomasz Marcinkowski. Piłkę zmierzającą do bramki wybił obrońca gości. Przyjezdni też w samej końcówce pierwszej odsłony zaatakowali, ale na przeszkodzie w strzeleniu gola stanął nasz bramkarz.
Druga połowa to niestety gospodarzy bicie głową w mur w obronę i bramkarza gości. Pomimo kilku niezłych sytuacji ani razu naszym nie udało się zmusić do kapitulacji golkipera przyjezdnych. Goście ograniczali się do mocnej obrony i wybijaniu Obry z rytmu. Taktyka ta powiodła się i wywieźli z Kościana komplet punktów.
W kolejnej turze Obra zmierzy się na wyjeździe z Orkanem w Śmiłowie. Jeżeli tam nasi pogubią punkty to nie tylko, że o awansie będą musieli zapomnieć, ale walczyć o utrzymanie w IV lidze. (k)

Brak komentarzy

Napisz komentarz