Studniówka na swoje przesądy i zwyczaje

Studniówka na swoje przesądy i zwyczaje

Współczesna, ucząca się młodzież – nie wiadomo skąd, ale od jakiegoś czasu – zaczęła wzmacniać swoje szczęście za pomocą elementów garderoby, które to przedmioty mają skutkować pomyślnością.
Najbardziej znanym przesądem związanym ze studniówką jest ten związany z bielizną, oczywiście koloru czerwonego. Czerwona bielizna jest amuletem – jej posiadanie podczas balu gwarantuje – przynajmniej w teorii – powodzenie na egzaminie. Z kolei czerwone figi powinny być założone na lewą stronę, po balu zaś powinny nieprane czekać 100 dni na egzamin dojrzałości. Wtedy to zakłada się je na prawą stronę. Jest to dość ortodoksyjne i niehigieniczne rozwiązanie, dlatego od kilkunastu lat majteczki zastąpiono czerwoną podwiązką.
Inaczej wygląda to w kwestii płci męskiej. Tu gwarancją powodzenia na egzaminie dojrzałości jest ujrzenie czerwonej bielizny. Sposoby są dwa – można ją podejrzeć lub też – w trosce o swą przyszłość – stanowczo (desperacko) poprosić o pokazanie, co mniej wrażliwe koleżanki.
Kolejny element stroju, to buty. Powinny być pastowane tylko w jednym kierunku, co nie stanowi jeszcze specjalnego utrudnienia. Niestety – problemem może być to, że butów tych nie można zdjąć przez całą zabawę, nawet jeśli są niewygodne, a zabawa trwa całą noc.
Płeć męska ma zdecydowanie łatwiej. W zasadzie jedyną obowiązującą panów zasadą jest przystąpienie do egzaminu dojrzałości w tym samym garniturze, w którym bawiono się na studniówce. Wynika to z wiary, że strój z pierwszego udanego dorosłego balu przyniesie szczęście także podczas egzaminu dojrzałości
A co to jest studniówka. To potoczna nazwa balu przedmaturalnego, który odbywa się w przybliżeniu sto dni przed rozpoczynającymi się w maju maturami. Bale te odbywają się w styczniu lub w lutym. Biorą w nich udział uczniowie klas maturalnych z osobami towarzyszącymi oraz z zaproszonymi przez nich nauczycielami, którzy uczyli ich przez okres szkoły średniej. Zazwyczaj obowiązują stroje wieczorowe.
Pierwszym tańcem jest polonez, który tańczą maturzyści z zaproszonymi osobami towarzyszącymi oraz niekiedy z nauczycielami.
***
Licealiści kościańskiego Liceum Ogólnokształcącego im. Oskara Kolberga swój bal studniówkowy – podobnie jak maturalny – organizują w pięknej sali budynku Liceum. Każdego roku wymyślają inną konwencję wystroju auli i otoczenia. Ma to dwój cel. Po pierwsze jest konieczność, niby młodzi ludzie trochę napracowali się przy urządzaniu, a przygotowywanie łączy ludzi i docenia się to, co sami zrobimy
Pytani uczniowie mówią, że napracowali się wiele, bo trzeba było powycinać kilkaset samych papierowych gwiazdek. Dodają, że są zadowoleni z tego, jak ubrali salę i korytarze.
Przed wejściem na aulę rozłożony został czerwony dywan. Postawiono też świetlistą bramę, powieszono balony i girlandy. Światła wszystko rozświetliły.
Po drugie odciążają w ten sposób kieszeń rodziców.
8 lutego do budynku „Kolberga” udekorowanego w tym roku pod hasłem „Gwiaździsta Noc”. Była też propozycja, by bawić się w stylu „Alicji w Krainie Czarów”.
Aula po brzegi wypełniła się rodzicami oraz zaproszonymi gośćmi.
Bal zaczął się Polonezem.. Tańczyli go wszyscy uczniowie trzecich klas, dyrekcja, wychowawcy oraz nauczyciele. Na koniec – zgodnie ze szkolną tradycją – zaproszeni goście wraz z uczniami zatańczyli walca wiedeńskiego.
W tym roku mury Alma Mater opuści blisko 180 uczniów. (maz)

Brak komentarzy

Napisz komentarz