Jak to z Żydami w Polsce było część 24

ZŁOTE MYŚLI ZBIGNIEWA TOMASZEWSKIEGO: *Żyjemy w czasach, gdzie maszyny za nas wykonują pracę, tylko dlaczego czasu mamy coraz mniej?, *Wszystkie marzenia się spełniają, jeżeli nie w życiu to w snach, *Człowiek docenia wszystko co miał, wtedy kiedy to straci, *Historia jest nauczycielką życia, pokory i dumy, *Bierz z szacunkiem i pokorą co daje matka natura, jak przesadzisz zabierze ci wszystko z nawiązką, *Dziecko wychowasz bez bicia, ale bez bajek nie, *Szanuj przeszłość, bo nie wiesz jaka będzie przyszłość, *Aby być zdolnym do wielkich rzeczy to najpierw musisz zdobyć wielkie pieniądze, *Najlepsze pomysły przychodzą kiedy bujamy w obłokach, *Świat biegnie do idealności? Nigdy nie było i nie będzie nic idealnego,
ZŁOTE MYŚLI INNYCH AUTORÓW: *Nie ten bogaty, kto ma, lecz kto wie – Maria Sławska, *Lepiej osądzać złe uczynki, niż je popełniać – przysłowie żydowskie, *Często w małżeństwie pierwej się rodzą przykrości, niż dzieci – Platon, *Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat. – Phil Bosmans, *Trzeba milczeć, albo mówić rzeczy lepsze od milczenia. – Pitagoras.
Jak to z Żydami w Polsce było część 24
Ostatnia wyprawa krzyżowa 1939 rok.

W ostatniej części zakończyłem jak na początku lat 90-tych ubiegłego wieku premier Polski pani Hanna Suchodzka podpisała z Watykanem konkordat. Mam w swoich zbiorach dziesiątki tysięcy książek, dokumentów, fotografii, starych gazet i nie udało mi się ustalić treści konkordatu. Najprawdopodobniej ten dokument nigdy nie ujrzał światła dziennego. Według nie potwierdzonych danych wywiązanie się z zapisu konkordatu kosztuje nas Polaków rocznie 17 miliardów złotych, są to niewyobrażalne pieniądze. Sama religia w szkołach, pensje świeckich i i kościelnych katechetów + składki ZUS, kosztuje rocznie kilka miliardów złotych. Pani premier Suchocka za podpisanie grzecznie konkordatu została ambasadorem w Watykanie i spędziła 10 letnie wczasy za darmo w Watykanie. Wracamy do ostatniej, wyjątkowo krwawej wyprawy krzyżowej, przygotowanej perfekcyjnie przez Watykan, Hitlera, Mussoliniego i najprawdopodobniej banki szwajcarskie. Kiedy 9 lipca 1933 roku cały świat dowiedział się o podpisaniu konkordatu między trzecią rzeszą a kurią rzymską, nikt nie wątpił, że intrygi Hitlera odniosły poważny sukces na arenie międzynarodowej. Reperkusje wywołane wprowadzeniem dyktatury i terroru w Niemczech (pożar Reichstagu, obozy koncentracyjne, w których mordowano setki tysięcy braci robotników, których Watykan i Hitler nazwali czerwoną zarazą i komuchami. Masowo rozwiązywali partie polityczne, których członkami było ponad 6 milionów głodnych, niemających pracy Niemców. W zastraszającym tempie panoszyło się gestapo) spowodowały, iż Hitler spotkał się z nieprzychylnym stosunkiem wielu stolic europejskich, jak również bojkotem lewicy europejskiej. Na tym tle podpisany uroczyście konkordat w Watykanie otworzył przed Hitlerem nowe możliwości w Polityce zagranicznej. Watykan niejako wprowadził Hitlera do tych salonów dyplomatycznych Europy, które dotąd salony były przed Hitlerem zamknięte. Kiedy główny architekt tego konkordatu i wice kanclerz Franz von Papen, reprezentant prawicy katolickiego centrum, który zdradził własną partię dla Hitlera, powrócił 20 lipca 1933 roku z Rzymu, ngdzie wraz z papieskim sekretarzem stanu, kardynałem Eugenio Pacellim (późniejszym Papieżem Piusem XII) dokonał oficjalnej ceremonii podpisania konkordatu. Był przekonany, że dokument ten posłuży Hitlerowi do kombinacji gabinetowych. Przypomnijmy, że w pierwszym rzędzie baronowie i przemysłowcy stanowili większość. Narodowych socjalistów było tylko dwóch: Hermann Göring Wilhelm Frick, ale skupili oni w swoich rękach pełnię władzy, podlegały im bowiem całe Niemcy oraz cały aparat bezpieczeństwa i policji w Niemczech. Hitler przyjął jednakże konkordat jako należny mu trybut ze strony niemieckich katolików i za nim jeszcze nastąpiła ratyfikacja tego dokumentu.ł… (10 września 1933 roku) nie tylko znegliżował jego treść, ale przestał się nim w ogóle interesować. Przecież już w książce Maim Kampf pisał, że na początek trzeba zabić 36 milionów ludzi, Żydów, Polaków, Cyganów i komunistów, w tym ponad 6 milionów komunistów niemieckich, których zabijanie masowe trwało w Niemczech już od 1933 roku. Wszyscy, którzy jak von Papen, Prałat Ludwig Kaas czy Moncjusz papieski Orsenigo, sądzili że konkordatem zwiążą Hitlerowi ręce, zawiedli się srodze. Hitler bowiem, wiedząc doskonale, jak właśnie Watykanowi zależało na konkordacie z Niemcami, potrafił na jednym ogniu upiec wiele pieczeni. Jedną z tych pieczeni miało być wyłożenie Hitlerowi dwóch lub trzech tysięcy ton złota czy pożyczenie, a może miała to być kontrybucja zapłacona przez Watykan, bo przecież czerwona zaraza zagrażała najbardziej bankom szwajcarskim i bankowi Watykanu, właścicielom ziemskim i fabrykantom co mogli zabrać komuniści ziemi i fabryki i musieli by się wziąć i tak za pracę a tu w banku Watykanu i bankach szwajcarskich mieli gotowe złoto, tysiące ton których praktycznie nikt nie chronił. w Watykanie tych kilku żołnierzy z kijami uciekłoby po pierwszym wystrzale z armaty i tak samo byłoby w Szwajcarii. Watykan starał się już w 1919 roku od momentu kiedy upadło cesarstwo Hohenzollernów, a w Berlinie pojawił się młody Pacelli Eugenio, późniejszy papież Pius XII, ale sprawa nie była prosta, ponieważ także w Weimarskim Reichstagu SPD i Protestanci stanowili większość. Wprawdzie Watykan zawarł później odrębne konkordaty z katolicką Bawarią (1924rok) i Badenią (1929 rok) a nawet powiodło mu się to z Prusami (1929 rok). Z uwagi na ludność Polską, jednakże rzesza uparcie wzbraniała się przed przyjęciem Watykańskich warunków w zakresie szkolnictwa. Partią, która zabiegała o taki konkordat, było oczywiście Katolickie Centrum, którego wybitni działacze, jak Heinrich Bruning, Ludwig Kaas czy Joseph Joos, widzieli także własne korzyści polityczne w porozumieniu z Watykanem. W okresie Weimarskim sprawa rozmów toczyła się ze zmiennym powodzeniem. Pacelli widział szansę dla siebie, kiedy wypłynęła sprawa mianowania biskupa polowego dla katolickich żołnierzy Reichswehry, którego Watykan nie chciał uznać, dopóki nie zostanie zawarty konkordat. Watykan sądził, że ma poważne atuty w ręku, ale w tym okresie (1930-1932) republika Weimarska wstrząsana była innymi wydarzeniami. Cień Hitlera powiększał się… Przewodniczący partii prałat Kaas, który przyjaźnił się z Noncjuszem Pacellim i miał duże wpływy w Watykanie, gotów był nawet niemało poświęcić, aby osiągnąć wreszcie główny cel swojej działalności : konkordat. Wybaczył nawet von Papenowi zdradę partii i ukorzył się przed nim, kiedy został on zastępcą Hitlera w rządzie rzeszy. Co więcej wbrew Bruningowi gotów był poprzeć wniosek NSDAP w Reichstagu w sprawie udzielenia generalnych pełnomocnictw Hitlerowi na pięć lat, które w praktyce wyeliminowałyby parlament z życia publicznego Niemiec.
Ciąg dalszy nastąpi
Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz