Jak to z Żydami w Polsce było część 23

ZŁOTE MYŚLI ZBIGNIEWA TOMASZEWSKIEGO:
*Ten żyje, kto kupcem, bankierem,albo złodziejem, *Jeżeli masz chleb, wodę i złoto, pojedź tam gdzie nie mają chleba, wody i złota, a powrócisz mądrzejszy, *Złodzieja może okraść tylko drugi złodziej, *Aby ludzie ci się kłaniali,nie potrzeba stanowiska i pięknych szat, wystarczy tylko być człowiekiem, *Umiera się tylko raz, ale na długo, *-Żyj tak, aby nikt nie płakał z twojego powodu, a i ty nie będziesz płakał, *Gdyby głupota bolała, z każdego domu byłoby słychać jęk, *Niektóry człowiek bogaty perfumuje się mocniej, aby było trudniej wyczuć złodzieja, *Najlepsze lekarstwo bez recepty i kasy, to uśmiech, *Niemcy i Watykan wygrali z nami wiele bitew, ale żadnej wojny, *Nie zabijamy czasu, to on zabija nas, *Zdobycie pieniędzy jest łatwiejsze, niż ich kłopotliwe pilnowanie, *Człowieku dzieje ci się krzywda, bo ty sam się na to godzisz, *Polskiej historii najszybciej można nauczyć się na cmentarzach, *Bardzo dużo prawdy na świecie jest zatuszowane, odkrycie jej zależy od każdego z nas, *Nie pozwólmy szczuć nas przeciwko nam.
ZŁOTE MYŚLI INNYCH AUTORÓW:
*Ważna jest jakość, nie długość życia – Martin Luther King, *Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a dużo od siebie – Władysław Biegański, *Żyć, to przekształcać siebie w dzieło sztuki – Fiodor M. Dostojewski, *Życie to raj, którego klucze są w naszych rękach – Fiodor M. Dostojewski, *W ciężkiej dla wszystkich podróży życia nie godzi się własnych ciężarów na cudze barki zwalać – Adam Mickiewicz, *Wartość życia stanowi to, za co można je oddać, za co chce się umrzeć – Maria Dąbrowska, *Być radosnym, dobrze czynić i wróblom pozwolić ćwierkać – to najlepsza filozofia św. Jana Bosko, *Niełatwo iść przez życie kilkoma drogami równocześnie – Pitagoras, *Sztuka życia: móc zaspokoić głód, zachowując apetyt – Anita Daniel, *Życie, to najbardziej zdumiewająca bajka – Hans Christian Andersen, *Ukochajcie życie, a życie was ukocha – Daniel Stern
Jak to z Żydami w Polsce było część 23

Zbrodnie przeciwko ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu
Ostatnia wyprawa krzyżowa 1939 rok.
W części 22 zakończyłem, jak handel z zagranicą wymyka się z rąk polskich. Miasto leżące u ujścia głównej, polskiej artylerii komunikacyjnej – Wisły, skwapliwie przejął te agendy handlowe na siebie. Wielki błąd popełnił Król Kazimierz Jagiellończyk nadając Gdańskowi w roku 1457 „Wielki przywilej” przyznający tak zwane „prawo morskie”, które umożliwiło Gdańskowi otwieranie, zamykanie i ogólne kierowanie żeglugi na całym wybrzeżu polskim. Z tą chwilą żegluga na Bałtyku oraz wzmagający się ruch handlowy na Wiśle – stały się wyłącznymi atrybutami Gdańska, który obejmuje monopol handlu zagranicznego Polski i którego nie odzyska już żaden z późniejszych naszych monarchów.
Poprzez stulecia XV, XVI, i pół XVII Polska corocznie wywoziła na zachód i południe Europy – około 300.000 ton zboża wartości 30 milionów złotych ówczesnych, to znaczy w roku 1936 – 600 milionów złotych. Przypomnę, że w roku 1936 litr dobrej wódki kosztował 1 zł, tyle samo pobierała kolej za bilet na odcinek 20 km, więc to 600 milionów, to było bardzo, bardzo dużo pieniędzy. Biorąc pod uwagę, że obecnie litr dobrej wódki kosztuje około 60 złotych, tedy kwota ta obecnie wynosiłaby 36 miliardów.
Gdańsk ciągnął zyski wręcz lichwiarskie, dyskontując na swoją korzyść 40, 50, 60 % wartości naszego eksportu. Nie ma się co dziwić, że król Kazimierz Jagiellończyk popełnił straszny błąd, praktycznie wydzierżawiając Gdańskowi porty handlowe, jego doradcami byli prawdopodobnie biskupi z Watykanu. Na rodzimych biskupów, wybranych przez króla, Watykan nie dał zgody.
Kontynuując zbrodnie Watykanu muszę poruszyć sprawę biskupa Adamskiego, który w roku 1943 na Śląsku nawoływał ludność Polską, aby masowo wpisywała się na listę niemiecką, narodowościową (DUL). Obiecywał, że ta lista (Volkslista) będzie chronić Polaków przed represjami Niemców. Ludzie posłuchali biskupa. Pokłosiem tego było wpisanie się na listę (DUL) około 200 000 Polaków, czyli około 90 % mieszkańców Górnego Śląska.
Po krótkim czasie około 150 000 Polaków dostało wezwanie do wojska niemieckiego i skierowanie na front wschodni, z którego nie wróciło około 100 000 osób i znowu przez Watykan spłynęła rzeka polskiej krwi.
Tylko biskupi wiedzieli o konkordacie podpisanym przez już wymienionej o ostatniej wyprawie krzyżowej i powrocie do imperium rzymskiego. Na dowód tego, że biskupi wiedzieli, co się dzieje, jest postawienie w roku 1945 52 biskupów francuskich przed sądem w Paryżu, o kolaboracje z Niemcami. Prawdopodobnie Watykan zadziałał na tyle, że do procesu nie doszło.
Drugim oskarżonym w roku 1945 był premier Francji, który kolaborując z Niemcami, wydał miejsce ukrycia we Francji 220 ton złota, które wpadło w łapy niemieckie. W roku 1945 został oddany pod sąd francuski i skazany na karę śmierci.
Wracając do biskupa Stanisława Adamskiego, jeden z jego ofiar mieszkał po wojnie w Stęszewie, był moim kolegą. Pracował w Roszarni w Stęszewie. Na emeryturze często mnie odwiedzał i opowiadał, jak dostał wezwanie do wojska do Wermachtu. Jego brat poszedł. Zaś on za dezercję został skazany na około 2 lata obozu koncentracyjnego. Opowiadał mi, jak Niemcy go bili, katowali. Polaków bili tylko przypadkowo, a jego Niemcy bili regularnie, codziennie.
Teraz może ciekawostka, co to były „Annaty”. Były to jednoroczne wpłaty pieniężne na rzecz Watykanu, zrazu tylko z beneficjów kościelnych. Od XIV wieku przybrały charakter powszechny, stanowiąc istotny dochód Kurii Rzymskiej. Było to poważne obciążenie dla płacących. Mimo oporu kleru i krytyki ze strony pisarzy politycznych (Jan Ostroróg), wysyłali biskupi owe Annaty do Rzymu, przez cały okres staropolski.
Ciekawe, ile dzisiaj nas, Polaków kosztuje utrzymanie kleru w Polsce. Podpisała to na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku premier Suchocka
Ciąg dalszy nastąpi Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz