Grzybiarz ze szczęściem do ich znajdowania

Grzybiarz ze szczęściem do ich znajdowania
Waldemar Dzierla ze Stęszewa lubi wypady za miasto, do lasu. Ma bystre oko i potrafi wypatrzeć ładne okazy grzybów.
2 listopada wybrał się z członkami rodziny pod Zbąszyń. To dosyć daleko, redakcja wie, że wielu stęszewian wybiera się w okolice Grodziska i Nowego Tomyśla i też ma duże zbiory.
– Wyjazd do lasu uważam za udany – napisał na portalu społecznościowym Waldemar chwaląc się zbiorami. Dużo ludzi i grzybów oraz super pogoda pozwoliła odprężyć się psychicznie.
Minęły dwa dni i nasz bohater znów pojechał w gęstwiny, koło Zbąszynia i kolejne, może nieco mniejsza ilość, ale zdobycze.
Z kolei pod datą 7 dzień listopada Waldemar Dzierla podpisał:
– Krótki wypad do lasu. Szału nie ma, ale piękna pogoda i dotlenienie mózgu i owszem. To już chyba końcówka grzybów w tym roku. Całkiem przyrody nie da się oszukać, choć jest ciepło, to zarazem bardzo sucho i w tych miejscach, gdzie jeszcze w niedzielę zbierałem dziś było bardzo mało. Same czarne łepki i jeden koźlak.(opr.maz)

Brak komentarzy

Napisz komentarz