Jedni na fali, inny pod prąd

Klasa międzyokręgowa 7 10
Jedni na fali, inny pod prąd
W klasie międzyokręgowej dobrą passę notuje PKS Racot. Ekipa Dawida Dominiczaka wygrała cztery mecze z rzędu i ma chrapkę na następne zwycięstwa. O ile wykorzystają szansę w najbliższym pojedynku z Lipnem Stęszew to dopiszą kolejne. Nadal dobrze widzie się Promieniowi Krzywiń prowadzonemu przez Waldemara Wojtkowiaka. Ciągle pod górę ma zespół Juna-Trans Stare Oborzyska. Ekipa Piotra Sołtysiaka wysoko poległa z nie najmocniejszym Gromem Plewiska. Także nie ma powodów do zadowolenia Adam Łukowski trener Lipna Stęszew. Jego zespół przegrał z niewygodnym Płomieniem Przyprostynia.
POGOŃ ŚMIGIEL – PKS RACOT 0:2 (0:0)
Pojedynku rywali z powiatu kościańskiego na swoją korzyść rozstrzygnęli goście. Nie był to spacerek dla niedawnego czwarto ligowca. Gospodarze postawili się i nie odpuszczali ani na chwilę. Zawody były, więc twarde i zacięte. Większe doświadczenie zaowocowało dwoma skutecznymi akcjami, które dały wygraną i komplet punktów ekipie z Racotu. Dla PKS punktowali: 53’ Gertig i w 82’ Karolewicz.
Pogoń: Styziński – Gierczak, Bednarek, Sobkowiak (65’ Kaminiarz), A. Dominiak, Kozica (70’ Wojtaszek), Tomowiak, Bajsert (11’ Kubiak), Krauze, Stanek, Grzelak.
PKS: Konradowski, Rumieniecki (89’ Kaczmarek), Bajsztok, P. Szczerbal, Sitkowski, Sznabel, Grzymisławski (70’ Kujawa),Łakomy (76’ Karolewicz), Gertig, Czarnecki, M. Pudlicki (58’ B. Pudlicki).
PROMIEŃ KRZYWIŃ – ORLA JUTROSIN 3:0 (1:0)
Gdy przyjeżdża do niezłego zespołu przedostania ekipa w tabeli to zakłada się wygraną wyżej notowanego. Tak też było w zawodach pomiędzy Promieniem Krzywiń z Orlą Jutrosin. Goście pomimo, że walczyli z wszystkich sił to jednak nie byli wstanie powstrzymać gospodarzy. Gole dla Promienia zdobywali: w 42’ Biały, 68’ Szyszka a wynik w 90’ ustalił Dudacz.
GROM PLEWISKA – JUNA – TRANS STARE OBORZYSKA 5:1 (2:0)
Goście mają złą passę i to widać po wynikach. Porażka goni porażkę i na koncie Juna-Trans ma zaledwie jedno oczko i okupuje „czerwoną latarnię”. Trudno było się spodziewać niespodzianki z Gromem w Plewiskach. Gospodarze dominowali na boisku i kolejno w 19’ i 35’ lokowali piłkę w bramce przyjezdnych. Wprawdzie goście po strzale Adam Łuczaka zdobyli gola, ale sędzia bramki nie uznał. Szkoda, bo trafienie mogło odmienić losy zawodów. Gdy w 55’ miejscowi podwyższyli na 3:0 było po zawodach. W 83’ kosmetycznie rezultat poprawił K. Lewandowski, ale to było ostatnie słowo gości. Nie zrezygnowali z poprawienia bilansu bramkowego miejscowi. Grom dołożył jeszcze dwa gole wygrywając aż 5:1.
JT: Sobierajski, Szafranek, Grochowy, Duda, Kaczmarek (75’ Włodarski), Łuczak, D. Lewandowski (61’ Kostański), Rudawski, Szulc (46’ Walkowiak), K. Lewandowski, Jankowski.
LIPNO STĘSZEW – PŁOMIEŃ PRZYPROSTYNIA 0:2 (0:0)
Ciekawy był to mecz w wykonaniu gospodarzy. To oni dobrze operowali piłką i stwarzali sytuacje bramkowe. Niestety po raz kolejny odezwała się zmora ekipy, która nazywa się kompletny brak skuteczności. Rywale z kolei nie grali szału, ale wykorzystali to, co dali im gracze Lipna. Otrzymali dwa prezenty, które zamienili na gole i pojedynek rozstrzygnęli na swoją korzyść. W kolejnym meczu Lipno na wyjeździe zmierzy się PKS w Racocie. Trudny teren, ale dopóki piłka w grze nie można skreślać szans gości. Drużyna Lipna musi szukać zdobyczy, bo sytuacja robi się mało komfortowa. (k)

Brak komentarzy

Napisz komentarz