Obra 1912 Kościan – Pogoń Nowe Skalmierzyce 4:0 (2:0)

Obra 1912 Kościan – Pogoń Nowe Skalmierzyce 4:0 (2:0)

Wreszcie odpalili

Gospodarze mieli prawo odczuwać zmęczenie po trudnym środowym pojedynku z Nielbą. Były obawy, czy zdołają zregenerować siły na mecz z wiece liderem ze Skalmierzyc. Rywal mierzy wysoko i było wiadomo, że przyjedzie do Kościana powalczyć o komplet punktów. Pogoń to wreszcie rywal, który gra bardzo twardo i nie odpuszcza ani na minutę. Miało to się potwierdzić już w pierwszym kwadransie zawodów.

Nasi od początku przycisnęli rywali. Ci gdy nie nadążali z przerywaniem akcji faulowali. Do 15. Goście ujrzeli już trzy żółte kartoniki. Akcje Obry może nie były finezyjne, ale przemyślane. Najpierw strzelał Marcin Masełkowski, ale przestrzelił. Po chwili sam na sam znalazł nasz gracz, ale sędzia ze sobie tylko wiadomego powodu przerwał akcję. Goście widząc, że zaczyna się robić niedobrze próbowali akcji ofensywnych. W 18’ Pogoń mocno natarła i stworzyła sobie klarowną sytuację. Na szczęście czujna była nasza obrona.

W 25’ wreszcie Obra zdobyła gola na 1:0. Na solową akcję zdecydował się Tomasz Marcinkowski. Tomek dobrze przymierzył i piłka wpadła do siatki. Gospodarze opanowali środek boiska i przeważali. Druga bramka dla Obry wisiała w powietrzu.

W ostatniej akcji pierwszej połowy przedłużonej przez sędziego o trzy minuty nasi zdobyli gola na 2:0. Ponownie na listę strzelców wpisał się Tomasz Marcinkowski, który „skorzystał” z błędu stopera gości.

Miejscowi nie kalkulowali tylko mocno weszli w drugą odsłonę. W 49’ bardzo aktywny Tomek Marcinkowski huknął jak z armaty, ale minimalnie niecelnie. W 54’ Mateusz Adamski strzelał na bramkę rywali, ale chybił. W 62’ determinacja Obry została nagrodzona. Trójkowa akcję Tomasz Marcinkowski, Mariusz Józefiak i Marcin Masełkowski skutecznie wykończył ten ostatni na 3:0.

Nasi nie odpuszczali. Skoro rywal dawał sobie wbijać gole to, czemu z tego nie skorzystać. W 75’ Obra podwyższyła na 4:0. Gola główką zdobył niesamowity Tomasz Marcinkowski, którego obsłużył Mateusz Adamski.

W ostatnim kwadransie gospodarze już nie forsowali tempa i spokojnie kontrolując zawody dowieźli bardzo korzystny wynik do końcowego gwizdka arbitra.

Obra ma na swoim koncie 20 punktów i aktualnie jest na szóstym miejscu. Lider Lubuszanin Trzcianka ma 24 oczka. Tabela w górnej połówce mocno się spłaszczyła. Walka o awans będzie długa i bardzo zacięta.

Obra: Daniel Tomczak – Jakub Płotkowiak, Jakub Jandy, Krzysztof Marchewka, Jacek Żak, Mariusz Józefiak (63’ Maciej Przewłocki), Piotr Sznabel (78’ Szymon Słoma), Mateusz Adamski (83’ Kacper Borowiak), Igor Rudawski, Marcin Masełkowski (70’ Tomasz Olejnik) (k)

Brak komentarzy

Napisz komentarz