Jak to z żydami w Polsce było – część 15

Motta Zbigniewa Tomaszewskiego:
*Kto poluje na dziką zwierzynę z karabinem, z lunetą, z 300 metrów – sam jest dzikim zwierzęciem. *W 64 roku Neron podpalił Rzym, potem obwinił chrześcijan. *W 1933 roku Hitler podpalił Reistag potem obwinił przeciwne partie. *Jeśli mieszkasz sam, nigdy w złości nie przewracaj szafy, bo sam jej nie podniesiesz. *Pełzamy po ziemi niczym zaraza, grób jest jedynym wynagrodzeniem za naszą nikczemność.
Złote myśli:
*Gdzie znika zainteresowanie tam znika i pamięć – Johann Wolfgang Von Goethe. Baśń Napoleońska przypomina mi objawienie św. Jana: „Każdy czuje, że coś w nim tkwi, tylko nie wie co – Von Goethe Napoleon szukał cnoty, a nie znalazłszy jej znalazł moc! – Von Goethe
Przysłowia Europy:
*Przyjaźń to nie struna – nie napinaj jej zbytnio. *Psa starego nie nauczysz niczego. *Raz ukradniesz, na zawsze pozostaniesz złodziejem. *Schwytanie złodzieja najlepiej powierzyć złodziejowi. *Skrucha jest chwalebna, ale lepsza niewinność. *Tchórz, zanim umrze, kona wiele razy. *Wiedza nie jest ciężarem. *W leniwym łbie majstruje diabeł. *Wybieraj żonę uchem, a nie okiem. *Dla religii ludzie zrobią wszystko, będą się kłócić, walczyć, umierać, zabijać, tylko nie będą zgodnie z nią żyć – Tadeusz Kościuszko

Zbrodnie przeciwko ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu. W kolejnych moich badaniach historycznych będę szukał dowodów na to, że Polacy i Niemcy nie ponoszą odpowiedzialności za masowe mordy narodu żydowskiego. Do zbadania tej kwestii zmusiła mnie nienawiść do Niemców, którzy w czasie II wojny światowej katowali mojego ojca w obozie koncentracyjnym w Żabikowie.
Wrócił do domu strasznie zmasakrowany, był według opowiadań mamy i babci cały granatowy. Badania podjąłem, dlatego żeby znaleźć jakiś powód dlaczego Niemcy z taką zaciętością mordowali ludzi.
Niemcy wyciągali kilkumiesięczne dzieci z kołyski za nóżki i rozbijali główką o ścianę. Badania podjąłem, ponieważ nie chcę umierać z nienawiścią w sercu do narodu niemieckiego. Przecież to są też normalni ludzie.
Nie chcę jechać na wakacje do Kołobrzegu i wychodzić z restauracji i kawiarni, gdy wchodzą Niemcy. Nie chcę omijać szerokim łukiem na molo ludzi, gdy słyszę niemiecką mowę. Moim marzeniem jest znalezienie środków łagodzących dla narodu niemieckiego i rozmawiania z nimi.
Przecież wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. I tu opiszę mój przykład, jak politycy i Kościół łatwo mogą manipulować milionami ludzi.
Wezmę dwie kartki i linijkę. Na jednej i drugiej kartce rysuję taką samą kreskę, prostą i tej samej długości. Pod jedną kreską podpiszę: „Ta linia jest prosta” a pod drugą kartką „Ta linia nie jest krzywa, skrętna, ani spiralna”.
Obydwa podpisy są dobre i właśnie w taki sposób politycy i kościół może manipulować milionami ludzi na świecie. Przez dziesiątki lat badam historię, trzeba przełożyć setki tysięcy pożółkłych, nieraz pokrytych pleśnią stron, starych ksiąg, akt, gazet i fotografii oraz rycin. Tego i innych źródeł drukowanych i rękopiśmiennych są dziesiątki tysięcy.
Wiem, że jest to iście benedyktyńska praca, ku wydarciu z mroków przeszłości człowieka i jego dzieła, im głębiej sięgam w przeszłość, im dalej na zachód, Hen Porguję, Magdeburg, Hamburg i wszędzie widzę ziemię Polską, względnie naszych najbliższych pobratymców, Słowian. Ślady po nich zostały w postaci zniekształconych nazw osiedli, jezior, miast i wsi. Chcę je wyrwać z toni zapomnienia, chcę być utrudzonym górnikiem wydobywającym w trudzie i w poniżeniu tych utraconych na zawsze skarbów informacji. Choćby mieli i mnie straszyć sądami i pluć przede mną na ulicach, spróbuję dokończyć. Badanie to trud mego życia. Może za sto lub dwieście lat ktoś to doceni, tylko że wtedy mnie już nie będzie.
Mój wzorzec to Władysław Reymont. To co pisał atrament robił sam, z krwi, potu i łez. Ludzie pluli przed nim na ulicach. Jak dostał Nobla, to zapraszali go na dwory i pałace, jednak był tak upokorzony, że zamknął się w swoim domu w Kołaczkowie, pogrążając się w rozpaczy i alkoholu.
Do badania historii nakłonił mnie mój przyjaciel Doktor Zenon Szymankiewicz. Obydwoje byliśmy miłośnikami gór, na jednym ze spacerów po górach Zenon powiedział do mnie:
– Zbyszek, my w czasie wojny musieli ratować ludzi, ty nie musisz teraz ratować ludzi, proszę ratuj historię.
Te słowa będę pamiętał do końca życia. Utkwiły mi w pamięci także słowa, które na pogrzebie Zenka wypowiedział wojewoda Włodzimierz Łęcki „Zenku mogłeś zostać kimś, jednak do końca życia pozostałeś człowiekiem”.
Gdy idę co tydzień do kościoła, to po mszy w naszym mózgu pozostaje piękna muzyka grana na organach, piękne stroje księdza – złote, zielone, purpurowe. W kościele znajduje się masa pychy i przepychu w postaci złota i marmurów.
Idąc w niedzielę do lasu usłyszymy wiele pięknej muzyki w postaci śpiewu ptaków oraz szumu drzew. Jest to dar od Pana Boga, tak piękny, że łzy same płyną po policzkach ze wzruszenia.
Idąc dalej możemy natknąć się na źródełko, które wydaje cudowne dźwięki, obok przebiega sarna, a zaraz za nią zając.
Dookoła otaczają to wszystko wspaniałe drzewa wyrzeźbione osobiście przez Pana Boga. W lesie można doznać wspaniałego kontaktu ze stwórcą. Wierzę, że wszystko, co nas otacza stworzył Bóg.
W lesie nie ma złota, pięknych strojów, rzeźb i pychy. Wszystko, co nas otacza, nawet ta kałuża na drodze, w której możemy spojrzeć sobie w oczy. Gałązka na drodze nadepnięta wydaje wspaniały odgłos. Wszystko to jest darem, a za nic nie trzeba płacić.
Jak mówi nasza wspaniała młodzież, narybek przyszłości, dlaczego Polacy nie widzą, a może nie chcą widzieć, jak Kościół Watykański szczuje nas przeciwko nam. Szczuje Polaków i pielęgnuje w nas nienawiść do Rosjan, Żydów, cyganów. A czy oni są inni od nas? – Są takimi samymi ludźmi.
Watykan nie akceptuje ich ze względu na inną religię. Polska powinna posiadać własny Kościół Katolicki, odłączony od Watykanu.
Ciąg dalszy nastąpi,
Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz