Dziennikarskie Koziołki

Dziennikarskie Koziołki

W ubiegłym roku redakcja „Kuriera lokalnego” po raz pierwszy została zaproszona do uczestniczenia w uroczystości corocznego przyznawania Dziennikarskich Koziołków. Jest to najwyższe wyróżnienie dawane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Oddział Wielkopolski.

Wśród dotychczas nagradzonych znalazły się tak znane nazwiska, jak Zenon Laskowik i Lech Konopiński (poeta, tekściarz piosenek Anny Jantar), dziennikarze radiowy Piotr Frydryszek (dyrektor i założyciel Radia Merkury) – Jacek Hałasik i redaktor telewizyjny PVP Poznań – Ewa Siwicka.

W ubiegłym roku nagroda powędrowała do Jerzego Mianowskiego – prezesa Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, jednocześnie redaktora naczelnego „Głosu Wągrowieckiego”. Otrzymał ją także red. Andrzej Niczyperowicz – wykładowca na wydziałach dziennikarskich kilku uczelni, wcześniej redaktor „Gazety poznańskiej”, i wiele innych osobowości.

Dziennikarskie Koziołki 2017 zostały także wręczone „Kurierowi loklanemu” w kategorii „Redakcja Roku 2017”.

W tym roku już po raz 22-gi, we wtorkowy wieczór, 22 maja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM zjawili się przedstwiciele środowiska dziennikarskiego i ich goście.

Kapituła Stowarzyszenia w 2018 roku postanowiła – wśród innych – nagrodzić naszego redakcyjnego kolegę Mariana Antoniego Bartkowiaka. Promuje on gwarę wielkopolską pisząc w pięknym stylu, układając ładne frazy w dowcipny, często żartobliwy sposób.

Kapituła uznała, że wręczać ją będzie prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy red. Ryszard Bączkowski oraz redaktor naczelna „KL” – Ewa Noga-Mazurek.

Gospodarzem uroczystości od wielu lat jest dziekan Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Andrzej Stelmach, wespół ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy.

Istnienie lokalnych gazet na rynku wydawniczym jest niezmiernie ważne. Każda pismo, to swoista kronika zdarzeń z otaczającego nas świata. Niewiele wiedzielibyśmy o minionych wiekach, gdyby nie ówcześni kronikarze. Obecnie już tylko w środkach masowego przekazu możemy odnajdywać wydarzenia sprzed 27 lat, które zachodziły w naszym regonie.

To czyni także pan Marian Antoni dokumentując lokalne wydarzenia w odchodzącej w zapomnienie gwarze wielkopolskiej.

Marian Antoni Bartkowiak, to urodzony przed 70 laty kościaniak. Od dziecka słyszał rozmowy bliskich i znajomych w miejscewej gwarze. Pomyślał, że trzeba to zacząć dokumentować, bo na codzień tych słów i tych zwrotów już się nie słyszy.

Nauroczystości przyznawania Statuetek laudację (prezentację) – przed wręczeniem nagrody – dokonał redaktor Robert Rydlewski. Powiedział on tak:

– Ta nagroda, to szczególny honor. To dziennikarze przyznają ją dziennikarzom. I nie jest ważne, w jakiej redakcji, kto pracuje, w jakim jest stowarzyszeniu, czy ktoś go poleca. Liczy się osobowość, styl i charakter, który, który nadaje dziennikarstwu status zawodu zaufania publicznego, profesjonalizm i przestrzeganie etycznych kanonów.

Z kolei dziękują za Certyfikat i Statuetkę pan Marian powiedzial do mikrofonu:

– O tym, żeby pisać gwarą wielkopolską pomyślałem 17.lat temu, gdy choroba.Parkinsona wyrzuciła mnie poza nawias pracy zawodowej i posłała mnie na rentę  Pomysł pisania prozą zrodził się z nadmiaru wolnego czasu. N|a początku pisałem dla siebie w komputerze, kiedy mój syn Maciej zawodowo zajmujący się komputerami zapoznał się z moją twórczością założył mi własną stronę w internecie. Następstwem tego wpadłem na pomysł wydania książki, która ukazała się w 2009 roku. Do dziś nakład 500 sztuk prawie w całości rozszedł się i został zauważony przez prasę lokalną. Aktualnie ‘’Kurier Lokalny’’ w stałej rubryce drukuje moje opowiadania i zamieszcza moje wiersze,  rysunki oraz grafikę. Dzięki temu mogłem pokazać się szerszej grupie odbiorców. Dzięki temu także dostrzegli mnie dziennikarze poznańscy, a Kapituła Stowarzyszenia Dziennikarzy RP przyznałą mi Statuetkę. Serdecznie dziękuję.

Nagrody przyznawane są w kategoriach: nagroda główna. wyróżnienia, redakcja roku, senior zawodu oraz adept zawodu. Otrzymana nagroda „Dziennikarskie Koziołki”, to wielki zaszczyt. Uświadamia piszącym, jak ważna jest ta praca. Ponadto daje radość, że nasza praca została zauważona i doceniona. Jest dla redaktorów, jak „wiatr w żagle”. Po takiej nagrodzie wiemy, że nie można spocząć na laurach, że musimy jeszcze ciężej pracować.

Redakcja gratuluje Panu Marianowi i cieszy się z jego sukcesu.

Ewa Noga-Mazurek

Foto: Kalina Zioła Łęcka, Aldona Dzielicka i Ewa Noga-Maz

Brak komentarzy

Napisz komentarz