Z kijami nad Jeziorem Lipno


Każdego roku dwa, a czasem trzy razy stęszewscy wędkarze „skrzykują się”, by czyścić teren wokół określonych jezior. Na sprzątniętych brzegach przyjemniej jest siąść z wędką. W tym roku czyścili brzegi Jeziora Lipno w połowie kwietnia. Razem z dorosłymi sprzątała piątka dzieci. Zebrano kilkanoście worów pełnych dziwnych rzeczy na przyklad osobistej bielizny. Zebano wiele puszek, butelek, plastiku, worków foliowych, steropianu. Były opony i stare wiadra. W jenym z wcześniejszych sprzątań znleziono uduszonego psa. Swoją stanicę wędkarze sprzątają każdego tygodnia.
Tydzień po zrobieniu porządków, czyli 22 kwietnia pasjonaci „moczenia kijów” spotkali się nad wyczyszczonym Jeziorem Lipno, by uczestniczyć w zawodach wędkarskich. Koło 121 Stęszew zorganizowało je dla zaprzyjaźnionych kół, Udział wzięły następujące koła: Lwówek, Koło Juwenia, Borkowice. Tarnowo Podgórne, Brodnica. WPPZ Luboń, Komorniki, Dopiewo oraz gospodarze, czyli Stęszew.
Zawody wędkarskie zaingurował prezes Koła Stęszew Henryk Majorczyk. Zmagania trwały cztery godziny. Wygrał je Marcin Haładuda z Koła we Lwówku. Złowił 5660 kilogramów. Drugie miejsce przypadło dla Tomasza Pisarskiego z 5320 kilogramami z WPPZ Luboń, a trzeci był Marek Zawielak mając 4620 kilo. On także jest z Lubonia.
Zawody sędziował Piotr Jóźwiak, Stanisław Szlufik i Józef Gatniejewski.
Posiłki przygotowali Mariola Szulc i Agata Kaczmarek. Pomagali przy obsłudze Marian Henke i Michał Szymański.(opr.maz)

Brak komentarzy

Napisz komentarz