Jak to z Żydami było część 4

Jak to z Żydami było część 4
Motto: *Lepiej być żywym wróblem, niż martwym orłem.
*Artyści całe życie są wróblami, po śmierci orłami.
Sprostowanie: W 3 części wkradło się kilka błędów, które spróbuję poprawić. Napisane było, że w roku 1939 rozpoczął się w mazowieckiej Warszawie, powinno być w roku 1339. Pod foto z podpisem uciekinierzy z Kościana powinno być „mieszkańcy Warszawy wygnani przez Niemców po powstaniu w 1944 uciekają w nieznane. Pod foto Sedlaga z Kościana powinien być podpis Sprengmeister Sedlad z Kościana uczestniczył w wysadzaniu warszawskich budynków w tym zamku królewskiego. Ponadto od roku 1939 rozbierał kapliczki i budynki na naszym terenie.
W części 4 postaram się wyjaśnić kolejne zbrodnie Watykanu sprzed kilkuset lat, zbrodnie, które nigdy nie ulegają przedawnieniu. Jak już wspomniałem badanie historii jest bardzo trudne sprzed prawie 1000 lat i biorąc pod uwagę to że tylko zwycięzcy będą pisać historię, a zwycięzcami było imperium rzymskie, a po nim Watykan. Można tu zacytować powiedzenie „kto ma pieniądze ten ma władzę, a kto ma władzę ma religię”. W części 4 muszę wrócić do zbrodni, którą opisywałem w artykułach dotyczących Tomic w gminie Stęszew dotyczyło to zamordowania Świętego Wojciecha, znalazłem jeszcze kolejne dowody, iż Świętego Wojciecha nie zamordowali Prusacy. Według starych ksiąg Święty Wojciech był ciotecznym bratem Króla polskiego Bolesława Chrobrego. Gdy Święty Wojciech wyrósł na chłopca nadzwyczaj żywej wyobraźni. Ojciec oddał syna na wychowanie arcybiskupowi Magdeburskiemu Albertowi. Gdy Wojciech dorósł i obok niezwykłej pobożności okazywał powołanie do stanu duchownego, wyświęcił go arcybiskup na kapłana i wyprawił do Czech do ojczyzny. Dziwnym zbiegiem okoliczności po przybyciu Wojciecha do ojczyzny właśnie w tym czasie umarł w Pradze biskup Thietmar i z tego powodu książę czeski Bolesław Srogi jednomyślnie z kapłanami zapragnął, aby Wojciech był następcą biskupa Pragi Thietmara. Młody kapłan, posłuszny przełożonym został biskupem Praskim. Wojciech, jako biskup wyświęcił na kapłana najmłodszego swego brata Radyma, który odtąd był nieodstępnym towarzyszem Wojciecha aż do jego śmierci. Po śmierci Wojciecha został pierwszym arcybiskupem polskiego kościoła. Wojciech miał sześciu braci, najstarszy był Sobiebór, Spiecymir, Dobrosław, Poraj, Czesław, Wojciech i Radym. Wojciech, jako biskup Pragi był wspaniałym człowiekiem, nie pozwalał ludziom całować rąk ani butów, odwiedzał więźniów i chorych. Sam nie raz chodził głodny, prawie wszystkie dochody, które były bardzo duże rozdawał biedakom. Pozostawiał sobie lichą strawę i nędzną odzież. Wojciech marzył o spacerach po polach z biedakami, podziwiając uprawy dary Pana Boga i śpiew ptaków. Po sześciu latach męczarni w szatach biskupa napisał list do papieża z prośbą o zwolnienie z funkcji biskupa. Wojciech pisał prośbę i obiecał, że po zwolnieniu go z funkcji biskupa Pragi pójdzie do najbliższego klasztoru i zostanie zwykłym zakonnikiem. Na jesieni 966 roku Wojciech z bratem Radym i drugim zakonnikiem tworzyli grupę trzech najzwyklejszych zakonników przyodzianych w skromne habity przybyli na dwór Bolesława Chrobrego do Gniezna gdzie spędzili całą zimę. Król Bolesław porozumiał się z Wojciechem i zaczął czynić przygotowania do wyprawy nad morze Bałtyckie, dokąd sięgały jego ziemie zostające jeszcze w pogaństwie. Na początku wiosny Wojciech pożegnawszy Króla Bolesława popłynął Wisłą do Gdańska w towarzystwie rodzonego brata Radyma i drugiego zakonnika Benedykta i 30 zbrojnych których mu król przydał do obrony morzem popłynęli w miejsce gdzie dziś Królewiec leży. Wysiadłszy na ląd zakonnicy odesłali zbrojnych do króla polskiego. Dalej trzech zakonnych udali się w głąb Prus. Napotkali na drodze prusaków, Prusacy kazali trzem pielgrzymom iść dalej, jeden z prusaków uderzył Wojciecha wiosłem tak silnie że towarzysze podnosili go z ziemi półprzytomnego. Tak niegościnnie przyjęci podążyli dalej. Przypowieść autora: To jest niemożliwe, ponieważ Prusaków obowiązywało święte prawo gościnności, które do dzisiaj obowiązuje wśród Słowian „Gość w dom, Bóg w dom”. U mnie w domu jesteś gościem i włos ci z głowy nie spadnie”. Prusacy byli bardzo pracowici, mądrzy, wierzyli wyłącznie w Boga i przestrzegali świętych zapisanych praw. Tak samo jak w starych księgach jest zapisane, że Prusacy wydali ciało Wojciecha królowi Polski za wagę złota. W innych księgach pisze, że za wagę srebra, w jeszcze innej pisze, że ciało Wojciecha tak wyschło, że srebra nie dostali Prusacy prawie nic. W innych księgach jest napisane, że Prusacy poćwiartowali ciało, a Bóg sprawił, że się zrosło, także zakonnicy spisujący te kroniki sami się pogubili w tych kłamstwach. Jeżeli by Prusacy zażądali to zboże i siano a nie złoto ani srebro, ponieważ jedzenie i pasza dla zwierząt było dla nich największym bogactwem tym bardziej, że zbliżała się zima. A Wojciech został zamordowany 23 kwietnia 997 roku, czyli na przednówku, kiedy zapasy siana i pszenicy się kończyły, a sporo należało ziarna ocalić do zasiewów, także podsumowując to wszystko można mniemać iż tylko zwycięzcy będą pisać historię dlatego jest tyle kłamstw. Ktoś kiedyś powiedział, że jak chcesz kłamać to musisz mieć bardzo dobrą pamięć. Do dzisiaj oskarżonego przesłuchuje się kilka razy, aby porównać zeznania. Jak oskarżony nie kłamie to zeznania za każdym razem będą takie same. Prusacy i Słowianie czcili zapisane święte prawo gościnności i nie mieli żadnego powodu, aby zabijać Wojciecha. Z resztą gdyby to nawet zrobili to zabili, by wszystkich trzech, wszyscy trzej byli zwykłymi zakonnikami. Do dzisiaj policja rozpatrując morderstwo bierze pod uwagę, kto miał korzyść z tej zbrodni. Tylko Watykan po pierwsze Wojciech pisząc list do Watykanu o zwolnienie go z biskupa Pragi, Papież wyraził zgodę, ale już Wojciech miał nagrabione, po drugie Watykan potrzebował męczennika, aby utworzyć biskupstwo gnieźnieńskie, a po trzecie, dlaczego na granicy Prus odprawili 30 żołnierzy, których król dał im do ochrony, po czwarte w śmierci Wojciecha interes miał jego najmłodszy brat Radym, który po śmierci brata został arcybiskupem Polski. Po piąte największy interes w śmierci Wojciecha miał Watykan, który uzyskał pretekst i zgodę do wymordowania prusaków i przejęcia ich bogactw. Myślę tu nie o złocie i srebrze, ale o najbardziej urodzajnych ziemiach. Watykan uznał że prusacy są niereformowalni i nie zamknęli żadnych w rezerwatach żeby mieć darmową siłę do pracy. W Ameryce Indian wymordowali Watykańscy organizatorzy wypraw krzyżowych nie wszystkich, dużo zamknęli w rezerwatach aby mieć darmową siłę do pracy tak samo w Australii nie wymordowali wszystkich Aborygenów, dużą ilość zamknęli w rezerwatach. Brazylia jest największym producentem kawy na świecie, jednak nie sprzedają, ani ziarenka. 100 % kawy sprzedają koloniści (zaborcy). Biorąc pod uwagę to, iż zbrodnie przeciwko ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu. Jako Słowian będę apelował do ludzi dobrej woli o wznowienie procesu w Norymberdze. Szkoda, że mój idol Czesław Niemen nie żyje, gdyby żył poprosił bym go aby dopisał jeszcze kilka zwrotek do piosenki „Dziwny jest ten świat”.
Ciąg dalszy nastąpi
Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz