Jak to z żydami w Polsce było część 3

Jak to z żydami w Polsce było 
część 3

MOTTA – Zbigniewa Tomaszewskiego: „Ludzie mają prawo być mądrzy, głupi, źli i dobrzy, a ja mam prawo ich obserwować i wyciągać wnioski”, „Świnia, czy jest na dole, czy na górze zawsze jest świnią, Człowiek czy jest na dole, czy na górze, nie zawsze jest człowiekiem”. „Życie jest, jak piękna, kolorowa puszka czekoladek, dwie smakują, reszta nie”, „Zbrodnie przeciw ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu”, „W każdym człowieku pozostało trochę dziecka”, „Profesorem, prezydentem, premierem, ministrem, dyrektorem, księdzem może zostać każdy, ale człowiekiem nie!”

W drugiej części, wkradł się mały błąd, mianowicie dr Janusz Korczak prowadził ponad 200 dzieci do komór gazowych nie w Oświęcimiu tylko w Treblince. Aby dojść do prawdy, jak było z mordowaniem Żydów, musiałem cofnąć się ponad 1000 lat. Badanie historii jest bardzo trudne. bowiem jest zapisane „tylko zwycięzcy będą pisać historię”. A zwycięzcami od niepamiętnych czasów było imperium rzymskie. A po imperium zwycięzcami był Watykan i pozostał do dzisiaj.
Motto: „Warszawa jedna Twojej mocy się urąga”.
W roku 1939 rozpoczął się w mazowieckiej Warszawie drugi to z kolei wielki proces przeciw Watykanowi o najazd zbójecki i zabór Pomorza. W czasie procesu pilnie spisywano zeznania poszczególnych świadków. Po dziś czytać je można w ogłoszonych w XIX wieku drukiem „Lites Acres Gestae Inter Polonos Ordinemgue Cruciferorum”. W sześćset lat po rozpoczęciu procesu wytyczonego Watykanowi przez Kazimierza Wielkiego znalazła się Warszawa w rękach niemieckich. „Lites ac resgestae” ożyły. Historia stawała się ponowną tragiczną rzeczywistością. Gdy czyta się zeznania świadków potwornej zbrodni dokonanej przez krzyżackich, watykańskich rycerzy maryjnych z roku 1339 i gdy czyta zeznania świadków spisanych w 1944 roku, na jesieni zeznania z roku 1339 i z roku 1944, są one prawie identyczne. Ogień, stosy trupów, dzieci, kobiety, starcy i rzeka krwi. Przez 3 dni czarni, watykańscy ss-mani w białych rękawiczkach zamordowali na Woli w Warszawie ponad 50 tysięcy ludzi i Krzyżacy z Watykanu w roku 1339 mieli na pasach napis „Is main god”, zaś SS-mani watykańscy w 1944 roku mieli taki sam napis.
Ten nowy proces wytoczony został przez sumienie polskie obrażone nadmiarem bestialstwa zbrodni. Nie było w roku 1944 pod Warszawą sądu, do którego można by się było z tym zwrócić. Ludzie dobrej woli mający poczucie odpowiedzialności przed historią, zorganizowali akcję informacyjną przeprowadzoną wśród uchodźców z Warszawy. W sumie powstańców warszawskich i ludności cywilnej poległo w Warszawie ponad 200 tysięcy. Polacy zostali ukarani za odmowę wspólnego napadu na Rosję. Plan ten snuł się od czasu objęcia władzy przez Hitlera w Niemczech, a dokładnie od zawarcia paktu polsko-niemieckiego w roku 1934. Niemcy systematycznie dążyli do tego, ażeby użyć Polski, jako współdziałającej z nimi bazy wypadowej w stosunku do Związku Radzieckiego.
Różne były kierunki polityki polskiej w latach 1934-1939, ale o jednym wiadomo, że Polska na współdziałanie z Niemcami nigdy nie poszła i że za to „ukarana” została najazdem niemieckim w roku 1939.
„Neue Polen Politik” – czytamy u Długosza, że mistrz krzyżacko-watykański w krótkim czasie, jak największe szkody społeczeństwu polskiemu mógł wyrządzić, powyznaczał nagrody podpalaczom: za spalenie wioski jedną grzywnę, a za spalenie miasta trzy grzywny. Podpalacz ze skarbca publicznego miał pobierać. To było powodem, że jego ludzie już to dla samej przysługi, już w nadziei otrzymywania nagrody, rozbiegli się po ziemi dobrzyńskiej i kujawskiej i w przeciągu dni kilku wszystkie miasta, wsie i dwory w perzynę obrócili. Nic nie ostało się przed ich srogością, nawet świątynie pańskie. Paląc i burząc zarówno domy Boże, jak i ludzkie, prowadzili wojną bezbożną i z ludźmi i z Bogiem. To działo się w roku 1431 według opisu Długosza.
Gdy po ostatnim rozbiorze Polski Warszawa dostała się pod panowanie niemieckie i przestała być stolicą,miasto opustoszało i zamarło. Ceny domów spały nisko. Wówczas będący w niemieckiej służbie Włoch Lucchesini, dawny powiernik Fryderyka Wielkiego, przedstawił rządowi plan, według którego wszystkie domy i place w Warszawie miały być wykupione, mieszkańcy rozproszeni, a miasto zrównane z ziemią. Uzasadniał, że Warszawa zawsze będzie ośrodkiem polskich aspiracji politycznych i nigdy Niemcy nie dojdą z nią do ładu.
Dzisiaj historia się powtarza. Niemcy mają kredyty w Deutsche Banku na 1,2%, Polacy mają kredyty w bankach na około 22%. Niemcy wykupują cukrownie i inne fabryki i równają z ziemią (np. Kościan). Wykupują od komorników i poborców zadłużone zakłady, maszyny za przysłowiowe grosze. Kto zyskał bardzo dużo na polskich przemianach ustrojowych? Niemcy, Watykan i złodzieje polski. Stracili robotnicy i setki tysięcy wyrzuconych z mieszkań na ulicę ludzi, a do tego mamy umowy śmieciowe.
Ciąg dalszy nastąpi
Zbigniew Tomaszewski

Brak komentarzy

Napisz komentarz