Pąsowe róże dla kobiet z Wronczynie i Zaparcina

Pąsowe róże dla kobiet z Wronczynie i Zaparcina
Sołtys Wronczyna Zygmunt Jankowiak wraz z Radą Sołecką na dzień 10 marca zaprosili do świetlicy wiejskiej „ładniejszą” cześć Wronczyna i Zaparcina. Okazją do spotkania i świętowania był „Dzień kobiet”.
Imprezy, które w minionych latach się odbyły były udane i panie świetnie się bawiły. To m.in. sprawiło, że na sobotni wczesny wieczór przybyły nieomalże wszystkie kobiety z Wronczyna i Zaparcina.
Przy takiej okazji nie mogło zabraknąć burmistrza Włodzimierza Pinczaka, w-ce przew. Rady Powiatu poznańskiego Krzysztofa Robaszyńskiego, którzy wsparli imprezę i proboszcza parafii pw. Św. Idziego w Modrzu księdza Romualda Turbańskiego.
Na kwadrans przed wyznaczoną godziną zaczęły przybywać pojazdami lub pieszo elegancko ubrane i w szykownych fryzurach kobiety. W gronie dojrzałych pań pojawiła się grupa nastoletnich panienek.
Dla pań tego wczesnego wieczoru przygotowano coś dla ciała i ducha. Dla tego pierwszego zaserwowano pachnące słodkości, napoje oraz cytrusy. Aby wzmocnić ducha przygotowano występ wokalno – kabaretowy znanego i lubianego zespołu „Modrzanki”.
Nie obyło się bez uhonorowania pań. Na okoliczność ich święta burmistrz Włodzimierz Pinczak, w-ce przew. Krzysztof Robaszyński i sołtys Zygmunt Jankowiak wręczyli każdej kobiecie pąsową róże i okazałą czekoladę.
Należy jednak w relacji „Kl” powrócić do początku spotkania. Otworzył je witając panie i gości sołtys Zygmunt Jankowiak. „Szef wioski nie krył radości, że tak licznie kobiety przybyły. Powitał także przybyłych gości. Zanim impreza się rozkręciła odśpiewano paniom gromkie „sto lat”.
Po tym scenę opanowały „Modrzanki”. Śpiewaniu i opowiadaniu zabawnych żartów i kawałów nie było końca. Brylowała w tym męska część grupy. „Wyce” podobały” się, o czym świadczyły salwy śmiechu i oklaski. Nie obyło się też bez tańców.
Czas szybko i za szybko biegł i trzeba było się pożegnać. Uz godniono, że za rok kolejne święto kobiet, na którym obecność ma być obowiązkowa.
Na imprezie był red. „Kl”. Został bardzo miło przyjęty. Nie mogło być inaczej zważywszy, że przez lata uznawany jest za swojego człowieka.
Seweryn Kaczmarek

Brak komentarzy

Napisz komentarz