Eleni w Stęszewie

Eleni w Stęszewie
Eleni, to jedna z polskich piosenkarek greckiego pochodzenia. Do miasta nad Lipnem zawitała po raz kolejny, bo na przestrzeni kilku lat koncertowała w Stęszewie po raz trzeci.
Kilka zdań z życiorysu i o karierze Eleni o nazwisku Helena Tzoka.
Artystka jest ostatnim z dziesięciorga dzieci pochodzących z Grecji małżonków Perykles i Despina Milopulos. Urodziła się już w Polsce w 1957 roku w Bielawie. Kolejne szczeble edukacji, w tym muzycznej, zaliczyła w swojej miejscowości.
Karierę wokalną rozpoczęła w studenckim zespole Hellen. Dalej – już zawodowo w 1975 roku – w grupie Prometheus.
Od 1980 roku zaczęła się realizować w występach solowych. Jej mężem został Fotis Tzokas, który jest też bratem Kostasa Tzokasa. Ten drugi (szwagier), od początku jej kariery jest akompaniatorem oraz autorem wielu piosenek.
W zależności od rangi koncertów występuje z grupą liczącą od dwóch do pięciu muzyków. Pomimo różnych losowych zdarzeń, pozostała wierna swojemu stylowi. Podstawę stanowią polskie i greckie utwory. Od wielu lat mieszka w Poznaniu.
Za każdym razem na jej wokalne popisy przychodziły tłumy. Nie inaczej było 12 stycznia br. Do sali sportowo-widowiskowej w Stęszewie przyszedł komplet publiczności. Chętnych było znacznie więcej. Niestety ci, co zwlekali ze zakupem biletów musieli „pocałować klamkę”.
Na długo przed koncertem stęszewska sala wypełniła się do ostatniego miejsca. Punktualnie o 19.00 na scenie – razem z zespołem – przy aplauzie publiczności wkroczyła piosenkarka. Towarzyszyli jej Kostas Tzokazs grający na buzuki oraz multiinstrumentalista Aleksander Białous.
Artystkę zaanonsował dyrektor Domu Kultury Mateusz Niedźwiedź.
Dalej już trwała piosenkarska i ins trumentalna uczta. Eleni serwowała swoje najlepsze piosenki. Niezwykle ciepło zaprezentowała m.in. „Po słonecznej stronie życia”, „Miłość, jak wino”, „W rytmie Zorby”, „Nic miłości nie pokona”, „Coś z Odysa” oraz „Miłości ślad”.
Krótkie przerwy artystka poświęcała na oddech i zmianę kreacji. W tym czasie popisy na instrumentach dawali muzycy. Po każdej zmianie garderoby Eleni prezentowała utwory zarówno polskie, jak i greckie. Do śpiewania i zabawy wciągała publiczność i czyniła, to fantastycznie. Ludzie kołysali się i do rytmu klaskali.
Dwugodzinny koncert szybko dobiegł końca. Rozochocona publiczność nie zamierzała tak od razu puścić gościa ze sceny. Artystka oklaskami została zmuszona do bisu. Od organizatora imprezy, czyli Domu Kultury artystka otrzymał bukiet kwiatów.
Efektowny koncert z udziałem Eleni pokazał, że ludzie w Stęszewie chcą i potrzebują dobrej rozrywki. Należy, więc mieć nadzieję, że kolejne znana osobistość ze świata kultury zawita do tego miasta.(k)

Brak komentarzy

Napisz komentarz