Trzydzieści lat to czas pozytywnych dokonań

Trzydzieści lat to czas pozytywnych dokonań
Zakład Instalacji Sanitarnych i Ogrzewczych Mariana Płóciniczaka w Stęszewie ma już trzydzieści lat. Można rzec, że jest to kolejny okrągły jubileusz. W życiu nic jednak nie jest za darmo. Najlepiej wie o tym szef, który budował swoją firmę od podstaw, a początki były trudne.
Przybliżmy zatem życiorys twórcy firmy, od czasu nauki zawodu, aż do pracy na własny rachunek. Z wykształcenia jest technikiem instalacji i urządzeń sanitarnych, na podbudowie Zasadniczej Szkoły Zawodowej.
Pracę rozpoczął w 1967 roku w Dzielnicowym Przedsiębiorstwie Robut Budowlanych w Poznaniu. Pracował przy remontach budynków mieszkalnych na terenie dzielnicy Stare Miasto. Wymieniał instalacje w mieszkaniach należących do Dzielnicowego Zarządu Budynków Mieszkalnych.
W 1972 roku ukończył szkołę średnią i zatrudnił się w Poznańskim Prze dsiębiorstwie Robót Instalacyjnych. Na początku, jako technik budowy, a następnie kierownik robót.
Współpracował i zdobywał doświadczenie zawodowe u boku kierowników budów realizujących duże inwestycje, typu Hotel Polonez, Hotel Poznań, Osiedli: Rataje, Winogrady, Kopernika i Szpital przy ul. Lutyckiej.
W 1978 roku zmienił miejsce pracy i zatrudnił się w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Stęszewie. W POM-ie kierował remontami gorzelni, płatkarni, ekstraktowni oraz robotami na rzecz modernizacji gospodarstw indywidualnych m.in. montażem dojarek i zgarniaczy mechanicznych do obornika. Stworzył brygadę instalacyjną, która z dużymi sukcesami wykonywała instalacje centralnego ogrzewania i wodno-kanalizacyjne.
W 1987 roku postanowił pracować na własny rachunek. Otworzył Zakład Instalacyjny, w którym na początku zatrudnił jednego pracownika. Zajął się też szkoleniem uczniów w zawodzie, przyuczał do zawodu kolejnych pracowników. Łącznie przez trzydzieści lat działalności wyszkolił 52 uczniów w zawodzie montera wewnętrznych instalacji sanitarnych. Najlepszych zostawiał w swoim zakładzie.
Jak wspomina Marian Płóciniczak początki działalności były bardzo trudne. Nie było materiałów i fachowych narzędzi. Materiały można było kupić tylko z przydziału, gdy się było członkiem Cechu Budowlanego lub w sklepach Gminnych Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Dzisiaj jest inna sytuacja. Dostępne są materiał i półprodukty, które się instaluje. W przeszłości trzeba było wszystko, wyspawać lub zrobić własnymi rękoma.
Aktualnie zakład zatrudnia 20 pracowników. Realizuje duże inwestycje dla deweloperów, a także dla Polskiej Spółki Gazownictwa. Oczywiście obsługuje i prywatnych inwestorów. Wykonuje instalacje w budynkach mieszkalnych.
Zakład wielokrotnie wyróżniany m.in. Certyfikatem Jakości ISO -9014, „Najlepsza w Polsce – Teraz Polska”. Otrzymał wyróżnienie Wojewody Poznańskiego. Kilkakrotnie został wyróżnieniem Certyfikatem Jakości Biznesu, Przedsiębiorstwo Fair Play oraz Platynowym Laurem.
Firma nie jest obojętna na potrzeby innych. Pomaga dzieciom z poważnymi wadami zdrowia. Wspiera ich finansowo.
Marian Płóciniczak prężnie działa społecznie. Jest wiceprzewodniczącym sekcji instalacyjnej oraz przewodniczącym Komisji Rewizyjnej przy Cechu Rzemiosł Budowlanych. Aktywnie udziela się w komisjach egzaminacyjnych, jako przewodniczący i wiceprzewodniczący przy Izbie Rzemieślniczej w Poznaniu.
W Klubie Sportowym Lipno Stęszew piastuje funkcję wiceprezesa. Z jego wydatnym zaangażowaniem boisko od piłki nożnej i hokeja wyposażone zostały w automatyczne zraszacze. Załatwił sponsora strategicznego dla klubu.
Jest też członkiem Rady Ekonomicznej przy parafii pw. Św. Trójcy w Stęszewie.
Jak sam mówi, skoro przyjmuje się na siebie funkcje społeczne, to trzeba działać, a nie stać z boku. Trzeba innych zarażać pozytywną energią. Po efektach poznaje się ludzi.
Marian Płóciniczak ma wiele dokonań, tak na niwie zawodowej i społecznej. Ma więc powody do zadowolenia, a nawet dumy. Jeszcze wiele pomysłów jest do zrealizowania. Sukcesywnie będzie je wprowadzał w życie.
Zawodowao wszyscy cały czas – bez wyjątku – muszą się szkolić.
– Chcąc być najlepszym trzeba poznawać nowe technologie i je wprowadzać – mówi pan Marian. (k)

Brak komentarzy

Napisz komentarz