Jezioro stało się własnością gminy

Jezioro stało się własnością gminy
Wiadomość ta zapewne ucieszy mieszkańców ziemi stęszewskiej. Długoletnie starania o zakupienie jeziora Lipno zakończyły się sukcesem. Właścicielem był potomek dawnego mieszkańca Stęszewa, obecnie obywatel USA – Stanisław Stawski.
Zwieńczeniem starań i zarazem sfinalizowanie transakcji nastąpiło 8 listopada w Urzędzie Gminy Stęszew, gdzie podpisano akt notarialny.
Podpisy pod dokumentem złożyli Stanisław Stawski i burmistrz Gminy Włodzimierz Pinczak.
– Do zakupu jeziora podchodziliśmy bardzo spokojnie i roztropnie – powiedział Włodzimierz Pinczak. Chodziło o to, aby osoby trzecie nie zechciały walczyć o ten akwen podbijając cenę. Dodam, że jezioro Lipno jest bezodpływowe i z tego powodu gmina mogła zostać jego właścicielem. Udało się kupić za bardzo dobrą cenę i to jest najważniejsze – zakończył burmistrz.
**
Powierzchnia jeziora wynosi ponad 10 ha, a powierzchnia zlewni – 32 ha. Długość linii brzegowej to kilometr 403 metrów.
Akwen położony jest w obrębie miastahttps://pl.wikipedia.org/wiki/St%C4%99szew, w otulinie Wielkopolskiego Parku Narodowego, tuż przy jego granicy. Podłużne jezioro jest stosunkowo głębokie, a jego otoczenie stanowią głównie pola. Jedynie na południowo-wschodnim skraju podchodzi bór sosnowy. Stoki misy jeziornej w znacznym stopniu są strome. Południowa część misy jest piaszczysta, a północna – mulista. Nad wschodnim skrajem jeziora zlokalizowana jest plaża i camping. W pobliżu znajduje się też stadion KS Lipno.
Być może wiele czytelników pamięta, gdy pisaliśmy o dziwnej sytuacji, że teren wokół jeziora jest gminny, ale wody są już prywatne. Nie można było postawić pomostu i zainstalować wielu rzeczy nad wodą, bo mógł być protest właściciela.
* *
Do dziś mieszkańcy Stęszewa i okolic z rozrzewnieniem wspominają czasy tak zwanego socjalizmu. Plaża była zadbana, miała ratowników, pomosty, kajaki i łódki do pływania, wypożyczane na przystani.
Nowe, po 1990 roku czasy wywróciły rzeczywistość do góry nogami. Znaleźli się potomkowie dawnych mieszkańców i wiele budynków, lasów, a nawet jezior przeszło na ich własność.
Często bywa, że ci potomkowie wcale nie znają kraju swoich przodków, bo tu nie mieszkają. Dobrym przykładem jest właśnie Jezioro Lipno. Wnuk Stawski nie chce mieszkać w Stęszewie, nawet do Polski nie zamierza wrócić, ale trzymał papiery i zgłaszał fakt, że należy mu się jezioro. Wiedział, że prędzej, czy później kasę dostanie. No i dostał od gminy. Dobrze chociaż, że władze wytargowały tę własność za nieduże pieniądze, jednak jakby nie patrzeć, sumka i tak jest niezła.
Nie podajemy kwoty, bo nie zostaliśmy do tego upoważnieni, a to umowa handlowa.
Jedno jest w tym wszystkim dobre, że wreszcie plażowicze poczują się, jak u siebie. Jest do tego szansa, że radni wyasygnują kasę w następnym roku i nad wodą pojawi się solidny pomost.
Obecnie teren wokół jeziora jest wydzierżawiony na dziesięć lat. Czyli powoli okres ten zbliża się ku końcowi (do 2021 roku). Czy gmina zatrzyma obiekt wypoczynkowo-rekreacyjny dla siebie, czy znów wydzierżawi? Zabaczymy.(k,maz)
Widok na jezioro Lipno w Stęszewie

Brak komentarzy

Napisz komentarz