środa, 24 Kwiecień 2019

2019 Marzec

Kuchnia drewniana dla dzieci zyskuje coraz większą popularność na rynku. Jest to coś więcej niż zwykła zabawka. Zazwyczaj charakteryzująca się sporymi wymiarami, obecnością blatów, półek, szafek, palników itp. konstrukcja daje dziecku poczucie dorosłości i pozwala na różnorodne zabawy między innymi w dom, w restaurację itp.

Dla kogo jest to dobry prezent?

Należy pamiętać, że kuchnia drewniana przeznaczona jest dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Będzie świetną rozrywką zarówno dla dziewczynek jak i dla chłopców. Zabawa w ten sposób dostarcza dzieciom nie tylko rozrywki, ale również wspiera wyobraźnię i kreatywność naszych pociech. Usprawnia też umiejętności społeczne oraz może być podstawą do rozwijania umiejętności kucharskich. Dzieci we wczesnych latach życia kształtują swoją osobowość więc tak inteligentna zabawa na pewno pomoże im w przyszłości.

Czym kierować się wybierając drewnianą kuchnię?

Przede wszystkim należy sprawdzić parametry techniczne zabawki. Ważne jest, żeby została wykonana z wytrzymałego drewna. Jeżeli nie jesteśmy świetnymi technikami należy sprawdzić przed zakupem czy jest łatwa w montażu lub zastanowić się nad kimś kto nam z tym pomoże. Ważną sprawą są też wymiary takiej kuchni. Oczywiście chcemy, żeby starczyła na lata, więc możemy kupić trochę większą, ale nie możemy też przesadzić. Gdy kupimy za dużą, dziecko nie będzie w stanie sięgać do różnych szafek czy przygotowywać czegoś na swoim blacie.

Decydując się na taką zabawkę musimy najpierw zadbać o bezpieczeństwo. Dlatego istotne jest też zwrócenie uwagi czy w drewnianej kuchni nie znajdują się małe elementy, które łatwo mogłyby zostać połknięte. Warto jest też sprawdzić czy rogi blatów nie są zbyt ostre lub zabezpieczyć je gumowymi nakładkami.

Ostatnim aspektem, którym możemy się kierować wybierając taką kuchnię są walory estetyczne. Ważne, żeby podobała się przede wszystkim dziecku, które będzie się w niej bawić.

Drewniana kuchnia dla dzieci będzie służyła naszemu dziecku przez długie lata więc warto zainwestować w idealną.

 

 

Wybierając fotele obrotowe dla siebie, do biura czy dla kogoś na rodzinny prezent można natrafić na różne okazje. Z pozoru wszystko może się wydawać dla nas oczywiste. Niestety, wybór fotela w wielu przypadkach jest trudnym wyborem i często jest zależny od naszego budżetu. Już na początku warto zaznaczyć, że na fotelach nie należy oszczędzać. Jest to element, na którym podobnie jak na łóżku spędzamy większą część naszego czasu. Siedzenie przez dłuższy czas na nieodpowiednim fotelu praktycznie zawsze związane jest z napięciem pleców i kręgosłupa, które często w rezultacie przyczyniają się do problemów z plecami, rozwoju schorzeń i zbędnego dyskomfortu. Warto wiedzieć jak wybierać prawidłowe i ergonomiczne fotele obrotowe mogące ochronić nasze zdrowie.

Czym kierować się przy wyborze fotela obrotowego?

Pierwszym czynnikiem na jaki warto zwrócić uwagę przy wyborze fotela obrotowego jest możliwość jego regulacji. Z reguły im więcej możliwości regulacji, tym lepiej dla naszego ciała. Absolutnie niezbędne są możliwości regulacji wysokości oparcia oraz podłokietników. Droższe fotele oferują nawet do kilkunastu możliwości regulacji, np. umożliwiają dopasowania oparcia do szerokości ramion lub odchylenia oparcia pod odpowiednim kątem.

Kolejną rzeczą na jaką należy zwrócić uwagę jest wsparcie dla lędźwi – dolnej części pleców. Brak wsparcia dla lędźwi oznacza pozbycie się naturalnej krzywizny kręgosłupa. Taki stan rzeczy z czasem może przyczynić się do rozwoju różnych schorzeń jak rwa kulszowa. Każdy przyzwoity fotel obrotowy powinien oferować możliwość regulacji tej części fotela, a przynajmniej nie eliminować naturalnej krzywizny kręgosłupa całkowicie.

Innym aspektem, którym powinien kierować się świadomy konsument przy wyborze fotela jest materiał, z którego wykonany jest fotel. Najlepsze będą fotele przepuszczające dużą ilość powietrza i wykonane z jak najbardziej naturalnych materiałów. W dzisiejszych czasach stawia się często na nowoczesną siatkę zamiast tradycyjnego obicia materiałowego. W letnie popołudnie prawidłowy przepływ powietrza jest szczególnie istotny – pomoże nie tylko uniknąć niepotrzebnego potu, ale również obniży temperaturę ciała w czasie upału.

 

 

Niejedna osoba zainteresowana inwestycją w metale szlachetne, takie jak srebro, czy złoto nie bardzo wie, jak się do tego zabrać. Obawiają się braku odpowiedniego miejsca do przechowywania wartościowego mienia, sądząc, że aby zainwestować większą sumę pieniędzy, trzeba się zdecydować na większy gabarytowo zakup. M.in. dla wszystkich takich osób zaprojektowano sztabkę srebrną 1 kg. 

Dlaczego srebro?

Myśląc o metalach szlachetnych, najczęściej przychodzi nam na myśl inwestycja w złoto. Od tysięcy lat to właśnie ten kruszec kojarzy się z czymś wartościowym, zarówno w kulturze, jak i na rynkach finansowych. Dlaczego zatem warto zainteresować się również srebrem? Z kilku powodów. Jednym z nich jest szerokie wykorzystanie tego surowca, nie tylko do celów inwestycyjnych i jubilerskich, ale również jest niezastąpione przy produkcji elektroniki, czy sprzętu medycznego. To gwarantuje stały popyt na ten surowiec. Warto zaznaczyć przy tym, że zapotrzebowanie na stale wzrasta, a wydobycie rokrocznie maleje. Srebro również świetnie się sprawdza jako uzupełnienie złota w naszym portfelu inwestycyjnym. Zdywersyfikowanie surowców pozwoli nam na sprzedawanie tego, który aktualnie ma wyższą cenę. Rynek srebra cechuje się większą dynamiką niż złota, co może pozwolić na szybsze wzrosty.

Dlaczego sztabka srebra 1 kg?

Jeśli już zdecydujemy się zainwestować w srebro lub dodać je do naszego portfela inwestycyjnego warto rozważyć zakup sztabki srebrnej 1 kg. Dlaczego może być ona najbardziej optymalnym wyborem? Jednym z powodów jest fakt, że zajmuje ona naprawdę mało miejsca, porównując do monet o łącznej wadze 1 kilograma. Ponadto płacimy za czysty surowiec inwestycyjny, a nie za pracę wykonaną przy obróbce srebra, dzięki czemu możemy liczyć na mniejszą utratę wartości, gdybyśmy potrzebowali odsprzedać je „na już”, np. w skupie u złotnika, lub przez internet.

Sztabka złota 1 kg pozwala nam również na zainwestowanie jednorazowo większej ilości gotówki (w tej chwili około 2600 złotych, w zależności od rodzaju srebra).

W piątek 1 marca odbyły się uroczystości związane z 20-leciem powiatu grodziskiego. Przypomniano historię tego terenu.
Grodzisk Wielkopolski należy do tych miejscowości, których rodowód wywodzi się z XIII wieku. Miejscowość otrzymała prawa miejskie, przypuszczalnie od króla Przemysława II, chociaż oficjalnie przyjmuje się, że miasto powstało w roku 1303.
W okresie rządów księcia głogowskiego Henryka III (1251-1309) miasto uzyskało status „dystryktu”, który miał zastąpić dotychczasowe kasztelanie. Opanowanie Wielkopolski przez Władysława Łokietka w 1314 roku wstrzymało reformy administracyjne, a „dystrykt” w Grodzisku został zlikwidowany.
W połowie XIV wieku wyodrębniły się nowe jednostki administracyjne nazywane powiatami. W ten sposób powołano powiat kościański, w granicach, którego znajdował się Grodzisk, aż do czasów rozbiorów i Księstwa Warszawskiego – początek XIX wieku. Przez cały ten okres powiat kościański należał do największych w Wielkopolsce. W 1580 roku liczył 118 parafii, 574 wsie, 24 miasta i miasteczka, między innymi: Kościan, Babimost, Gostyń, Grodzisk, Kargowa, Krobia, Opalenica, Wielichowo, Wolsztyn i Zbąszyń.
Na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego w 1815 roku Wielkopolska powróciła do królestwa pruskiego, jako Wielkie Księstwo Poznańskie, nazywane w administracji zaborczej Prowincją Poznańską. Księstwo zostało podzielone na dwie rejencje: bydgoską i poznańską. Rejencja poznańska podzielona została na 17 landratur (powiatów). Grodzisk znalazł się w powiecie bukowskim, obok takich miast jak: Buk, Lwówek, Nowy Tomyśl i Opalenica.
W lutym 1887 roku zwiększono liczbę powiatów. Ze zlikwidowanego powiatu bukowskiego utworzono dwa powiaty: nowotomyski i grodziski. Do grodziskiego należały jeszcze: Buk i Opalenica.
Po odzyskaniu niepodległości Grodzisk zachował status miasta powiatowego. Pierwszym starosta grodziskim został na początku 1919 roku Stanisław Skoczyński.
W drugiej połowie lat 20-tych zaczęto mówić o nowym podziale administracyjnym kraju. Zamiar zlikwidowania powiatu grodziskiego zmobilizował mieszkańców do utworzenia Komitetu Obywatelskiego w obranie status qvo powiatów. Temat zatrzymał się do roku 1931. Ostatecznie rok później połączono powiaty grodziski i nowotomyski w jedno, czyniąc Nowy

Tomyśl stolicą powiatu. Powiat składał się z 6 miast, 9 gmin wiejskich i 117 gromad.
W pierwszych latach okupacji hitlerowskiej zachowano przedwojenny podział na powiaty, ale już w 1941 namiestnik A. Greiser przeniósł stolicę powiatu z Nowego Tomyśla do Grodziska, zmieniając nazwę powiatu na Landratsamt Gratz. Starostą (landratem) został dr Paul Iden, dotychczasowy starosta powiatowy w Międzyrzeczu.
Po wyzwoleniu Grodziska powołano tymczasowe władze miejskie i jednocześnie rozpoczęto tworzenie władz powiatowych. Z inicjatywą powołania powiatu wyszedł Michał Wasik, który jako przedstawiciel Tymczasowego Komitetu Powiatowego. Na zebraniu w dniu 5 lutego 1945 roku doszło do wyboru Maksymiliana Hollanda na starostę grodziskiego.
Podobne zabiegi czynił Nowy Tomyśl. 4 lutego 1945 roku ukazała się odezwa tymczasowego starosty nowotomyskiego Stanisława Sarbaka, który informował, że zarządzeniem wojskowych władz sowieckich obejmuje starostwo powiatowe w Nowym Tomyślu w granicach sprzed 1939 roku. Tak się stał, że Grodzisk poszedł pod Nowy Tomyśl. Były próby oderwania się w latach 1954, 1956 i w roku 1971, ale bezskuteczne.
1 czerwca 1975 roku zlikwidowano powiaty. Grodzisk znalazł się w województwie poznańskim.
Rok 1989 roku otwarzył drogę do kolejnych zmian. W 1990 roku w Grodzisku rozpoczął funkcjonowanie Urząd Rejonowy, w którego granicach znalazły się gminy: Grodzisk, Granowo, Kamienic, Rakoniewice i Wielichowo. Pierwszym kierownikiem Urzędu został Przemysław Smulski, a od 1996 roku Romuald Radny. Zlokalizowanie w Grodzisku siedziby rejonu miało ogromne znaczenie dla powołania przyszłego powiatu grodziskiego.
Grodzisk, aby mógł starać się o zostanie ponownie powiatem musiał spełniać kilka warunków, a których póki co nie spełniał. Powinien mieć urząd skarbowy, sąd rejonowy, państwową zawodową straż pożarną, sąd. Ten ostatni był, ale właśnie wtedy myślano, aby go przenieść do Nowego Tomyśla.
Urząd Rejonowy musiał zatem sprawnie działać i walczyć o przekształcenie się w starostwo. Nie było jednak, ani straży zawodowej, ani urzędu skarbowego. Mieszkańcy grodziska rozliczali się w Nowym Tomyślu, a straż działała w oparciu o ochotników. Miasto nie spełniało też warunków, jeśli chodziło o ilość mieszkańców.
Nie było łatwo. To na kierowniku Urzędu Rejonowego i na burmistrzu Grodziska Wlkp. spoczywał obowiązek stworzenia odpowiednich warunków, by centralne władze łaskawie spojrzały na ambicje grodziszczan.
Władze Grodziska zaczęły odwiedzać burmistrzów i wójtów ościennych gmin, by te zechciały włączyć się w przyszły powiat. Z Granowem nie było za dużo kłopotów. Problemy zaczęły się z Kamieńcem, Wielichowem i Rakoniewicami. Dwie pierwsze gminy wcześniej były przy Kościanie i ciążyły w tę stronę. Rakoniewice zawsze były związane z Wolsztynem i tam chciały zostać.
Aktywność Przemysława Smulskiego i Włodzimierza Kandulskiego sprawiła, że wszystkie te trzy gminy ostatecznie zdecydowały się być przy Grodzisku. Kościan stracił nie tylko te dwie gminy, ale jeszcze trzecią – Przemęt, który dano na osłodę Wolsztynowi. W tamtyczh latach burmistrzem Kościana był Jerzy Bartkowiak i kiedy władze Grodziska wspierały w różnych działaniach zainteresowane gminy, Kościan nie kiwnął palcem uznając, że duży powiat należy mu się, jak psu zupa i się przeliczył.
Przyszły powiat był dla Grodziska dużym wysiłkiem i duże były potrzebne pieniądze. Na szczęście miasto i gminy miały mocne firmy, które wspierały dążenia. Prezes Wojciech Szmigiel z Ruchocic, prezes z Komibinatu w Łubnicy Roman Marach, Inter Groclin Auto i Zbigniew Drzymał, Firma Ochroniarska „Hunters” Antoniego Żyłkowskiego itd. Wszyscy oni utworzyli Klub Biznesu, który łączył firmy i wspierał lokalną władzę. Każdego roku biznes organizował noworoczne bankiety dla firm, władzy, dyrektorów szkół i szpitali, komendatów policji i straży, dla lokalnej parasy, a nade wszystko zapraszał ważnych ludzi ze świata polityki, którzy przy spokojnych rozmowach przyjmowali argumenty Grodziska, by zostać miastem powiatowym.
Był tu, między innymi minister Janusz Lewandowski – polski ekonomista i polityk, minister przekształceń własnościowych, a potem poseł do Parlamentu Europejskiego. Pełnił tam funkcję komisarza Unii ds. budżetu i programowania finansowego. Do pałacu w Karczewie w gminie Kamieniec, na przyjęciu Klubu Biznesu przyjechała późniejsza premier Hanna Suchocka. Za wspieranie powiatowych dążeń Grodziska została Honorowym Obywatelem tego miasta. Do Grodziska docierali wojewodowie wielkopolscy i posłowie, w tym bardzo pomocny Stanisław Stec.
Robiono dużo i to na szerokim polu, by tylko powiat powstał. Grodziszczanie zawiązali Społeczny Komitet na Rzecz Powiatu Grodziskiego. Nagłaśniali temat w mediach, drukowali plakaty, zwoływali wiece i jeździli do Warszawy, by wspierać dążenia władzy do utworzenia powiatu. Aktywnymi w Komitecie osobami byli: Zdzisław Jankowski i Antoni Spieczyński, a wspierała ich grupa w skladzie: weterynarz Tadeusz Rus, Marian Nowicki – zastępca kierownika Urzędu Rejonowego, późniejszy wiceburmistrz, dr. Kazimierz Borowski, Stanisław Zysk i Józef Skubel.
* * *
W każdym działaniu jest okres siewu i okres zbiorów. Dziś spokojnie można powiedzieć, że gdyby ówczesne władze zaniechały i nie zbudowały nowej zawodowej straży, nie utworzyły urzędu skarbowego, nie „uśmiechały się” do ważnych ludzi, powiatu by nie było i nie byłoby teraz czego świętować.
A w piatek radowano się i to z dużą pompą. Na godzinę 16-tą do grodziskiej sali widowiskowo-sportowej zaproszono kilkuset gości. Dojechali parlamentarzyści, burmistrzowie i wójtowie powiatu grodziskiego. Był Piotr Halasz – Kamieniec, Zbigniew Kaczmarek – Granowo, Honorata Kozłowska – Wielichowo i Gerard Tomiak – Rakoniewice. Do nch dołączyli goście z powiatu nowotomyskiego i wolsztyńskiego. Nie było władz Kościana, choć to także sąsiad zza miedzy. Starosta Grodziski Mariusz Zgaiński pytany o ten fakt odpowiedział, że zaproszenie było, ale Kościan nigdy na zaproszenia nie odpowiada. Dotarli przedstawiciele instytucji i organizacji działających na terenie grodziskiego powiatu. Kurier lokalny także miał przyjemnośc być gościem uroczystości. Nie brakowało delegacji z zaprzyjaźnionych gmin partnerskich z Niemiec, Rosji i Ukrainy.
Całość prowadził pracownik Starostwa Tomasz Dolata. To on przywitał gości, władze powiatu, sąsiednich miast i gmin.
Po nim głos zabrał Starosta Mariusz Zgaiński, podziękował za udział w obchodach i zaprezentował film promujący grodziski teren.
Następnie prowadzący zaprosił przewodniczącego Rady Powiatu Grodziskiego Sebastiana Skrzypczaka i Starostę Grodziskiego Mariusza Zgaińskiego o wręczenie Medali „Zasłużony dla Powiatu Grodziskiego”. Otrzymali je: Wojciech Jankowiak, Antoni Kłak i Mirosława Szpot.
*Wojciech Jankowiak piastował różne funkcje samorządowe w Wielkopolsce, obecnie jest wicemarszałkiem w nowym zarządzie województwa. W swojej działalności szczególnie aktywnie uczestniczył w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym Gminy Rakoniewice. Wspomagał samorząd rakoniewicki na rzecz jego rozwoju, nie zapominając o sąsiednich gminach.
*Antoni Kłak był nauczycielem matematyki w szkołach podstawowych: w Zbęchach gm. Krzywiń, Bolewicach, Granowie, kierownikiem szkoły w Granówku. Od września 1978 r. objął stanowisko dyrektora Liceum Ogólnokształcącego im. J. Słowackiego w Grodzisku Wlkp. Funkcję tę pełnił z przerwami do 31 sierpnia 2001 r. Od 1998 r. do 2018 r. sprawował mandant radnego Powiatu Grodziskiego, był też wiceprzewodniczącym Rady, a w poprzedniej kadencji został wicestarostą. Medał otrzymał za działalność zarówno zawodową, jak i społeczną.
*Mirosława Szpot, to długoletni pracownik spółdzielczości, a od maja 1998 r. pełni funkcję Prezesa Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Grodzisku Wlkp. Doświadczenie i zaangażowanie pozwoliło miejscowej Gminnej Spółdzielni przejść bezpiecznie przez zmiany gospodarcze w Polsce, by z dobrym skutkiem funkcjonować w nowych realiach gospodarczych. Cieszy się szacunkiem. Na uwagę zasługuje współpraca z Powiatowym Urzędem Pracy, Zespołem Szkół Technicznych, a także z Kołami Gospodyń Wiejskich. Pani Mirosława była radną Powiatu podczas kilku kadencji. Pełniła funkcję przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, wiceprzewodniczącej Rady i przewodniczącej Komisji Budżetowej. Swoją postawą stała na straży zasad demokracji i praworządności.
Powiat Grodziski ustanowił także Nagrodę Gospodarczą Starosty Grodziskiego nazwaną „Lider Przedsiębiorczości Powiatu Grodziskiego”. Nagroda ta przeznaczona jest dla przedsiębiorstw i przedsiębiorców z terenu powiatu za inspirowanie rozwoju przedsiębiorczości.
Tytuł lidera otrzymały cztery firmy:
*grodziski DĄBEX – polski producent parkietów i podłóg drewnianych na Europę. Działa od ponad 55 lat. Łączy rodzinną tradycję i nowatorskie rozwiązania technologiczne, uwzględniając przy tym najnowsze trendy w zakresie aranżacji wnętrz. Nagrodę odebrli właściciele Hanna i Marek Nowakowie. Statuetkę, dyplom i kwiaty wręczyl Starosta Grodziski i Eugeniusz Florek – Członek Zarządu Stowarzyszenia Klubu Przedsiębiorców Powiatu Grodziskiego.
*Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Wielichowie, która działa na rynku od 1946 roku. Przez minione lata przeobraziła się w prężnie działający podmiot gospodarczy. Firma zajmuje się handlem, ale jest także liderem w przetwórstwie żywności. We własnej masarni wytwarzane są produkty wędliniarskie. Posiada zakłady piekarnicze i cukiernicze, gdzie produkcja przebiega z wykorzystaniem wysokiej jakości surowców i tajników domowych wypieków. Nagrodę odebrał Władysław Krzyczyński, a statuetkę, dyplom i kwiaty wręczali: Starosta i Tadeusz Pankowski Prezes Powiatowego Zrzeszenia Handlu i Usług w Grodzisku Wlkp.
*Usługowy Zakład Mechaniki i Blacharstwa Pojazdowego Edmunda Bosego. Firma prowadzi działalność w zakresie mechaniki pojazdowej, blacharstwa i lakiernictwa oraz w zakresie badań i analizy technicznej pojazdów. Przedsiębiorstwo rozbudowuje się systematycznie, inwestuje w szkolenia młodych pracowników.
*Gospodarstwo Rolne Mieczysława Matysiaka, które przez ostatnie lata uległo znacznemu powiększeniu oraz zmodernizowaniu. Obecnie powierzchnia gospodarstwa wynosi 184 ha. Jest to także gospodarstwo pokazowe, w którym przeważa hodowla bydła mlecznego. Właściciel jest aktywnym członkiem Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Nagrodę odbrali Renata i Mieczysław Matysiakowie, a razem ze Starostą staruetkę wręczał Jerzy Kostrzewa – Przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
***
Kolejnym punktem było wręczenie medali okolicznościowych gościom. Otrzymły je delegacje powiatów partnerskich z Lahn-Dill w Niemczech, z miasta Brovary na Ukrainie, z rejonu Szczołkowskiego, obwodu moskiewskiego w Rosji/ Madale otrzymali też burmistrzowie, wójtowie i dotychczasowi starostowie Władysław Chwalisz (lata 1999-2006) i Stanisław Hadka (lata 2006-2010). Ponadto nagrodzono wicestarostów: Grażynę Willmann (lata 2006-2010), Jerzego Sieradzana (lata 1998-1999), Artura Kalinowskiego (lata 1999-2002), Antoniego Kłaka (lata 2010-2018) i Sławomira Górnego – członka Zarządu Powiatu Grodziskiego w latach 2010-2018.
Imienne medale otrzymali wszyscy powiatowi radni pełniący tę funcję we wszystkich kadencjach. Starosta uznał także, że należy wyróżnić pracowników Starostwa. Na koniec wyróżniono dawnych i obecnych kierowników podległych jednostek powiatowych: dyrektorów szkół, szpitala, weterynarii, policji, straży, Urzędu Pracy, Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej, Centrum Pomocy Rodzinie, Grodziskiej Hali Sportowej, Inspektora Sanitarnego i Inspektora Nadzoru Budowlanego, dyrektora Zarządu Dróg itp.
Ostatnim akcentem uroczystości był koncert w wykonaniu studentów Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu. W pierwszej części wystąpiły studentki Wydziału Wokalno-Aktorskiego w specjalności musicalowej w towarzystwie zespołu. Drugą część uświetnią utwory w wykonaniu jazzowym. Młodych artystów prezentowała rektor Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu prof. Halina Lorkowska.
Potem był toast wzniesiony szampanem i tort. W tym momecie Starosta i Przewodniczący Rady zaprosili gości do stołów, na przygotowany przez uczniów poczęstunek. Były to klasy od I do IV Technikum Żywienia i Usług Gastronomicznych w Zespole Szkół Technicznych w Grodzisku. Opiekę nad przygotowaniem dobrych i fektownych dań sprawowały nauczycielki przedmiotów gastronomicznych Małgorzata Piaskowska, Karolina Kmieć-Piątkowska, Marzena Ankiewicz, Maria Łukowska, Małgorzata Sroka i Małgorzata Jankowska-Jóźwiak.
Z okazji obchodów 20-lecia powiatu grodziskiego została wydana publikacja „Powiat Grodziski Wczoraj i Dziś”. Otrzymali ją przybyli na uroczystość goście. Publikacja przypomina najważniejsze wydarzenia, daty, ludzi, który zapisali się w historii powiatu, w tym także władze na przestrzeni ostatnich 5 lat. Książka ma archiwalne zdjęcia z dawych lat i z obecnego okresu funkcjonowania samorządu powiatowego. Autorem publikacji jest Dariusz Matuszewski – znawca i miłośnik lokalnej historii, regionalista, autor szeregu publikacji na temat historii, ludzi, organizacji i instytucji.
Ewa Noga-Mazurek
Foto
Autor jubileuszowej książki Dariusz Matuszewski

Małych hokeistów duże granie
Działacze Lipna Stęszew podjęli słuszną decyzję organizując 24 lutego, pod patronatem burmistrza Gminy Stęszew, zawody w halowym hokeju dla dzieci. Do imprezy poprzedzającej finały Mistrzostw Polski seniorów, oprócz dwóch ekip gospodarzy zaproszono zespoły z ościennych gmin. Nasze drużyny rocznika 2006 – 2011 prowadził Maciej Molicki, a 2011 i młodszych „skrzaty” Rafał Snela.
W rywalizacji tych „trochę starszych” dobrą ekipę miała Warta Poznań. Ten zespół spotkał się w finale ze Sworkiem Swarzędz. W normalnym czasie padł remis 2:2. W rzutach karnych o jedno trafienie lepsi okazali się młodzi warciarze” i zdobyli Puchar Burmistrza.
Lipno Stęszew w pojedynku o trzecie miejsce ograło Politechnikę Poznańską 4:1.
W rywalizacji „skrzatów” nasza dziatwa dzielnie walczyła, ale tym razem jeszcze bez sukcesów. Widać, że już sporo umieją a przede wszystkim mają wsparcie w trenerze i swoich rodzicach szczególnie mam. Cieszy fakt, że w zespołach występują dziewczynki. Nie ustępują chłopcom i to było widać.
Dużym przeżyciem dla dzieci b

yło wręczenie im przez Burmistrza, Prezesa i działaczy Lipna pamiątkowych medali zawodów w Stęszewie. (k)

Co jakiś czas słyszymy w ogólnopolskich mediach, że niezadowoleni rolnicy protestują.
Tak było również 6 lutego, gdy kilka tysięcy ludzi zajmujących się rolnictwem postanowiło pojechać do Warszawy i demonstrować przed Pałacem Prezydenckim.
Z grodziskiego powiatu do autokaru wsiadły z transparentami i hasłami 52 osoby. Byli rolnicy z gminy Kamieniec – Konojad, Doły, Wolkowo, Maksymilianowo, Parzęczewa i Puszczykówiec, z gminy Granowo – Granówko, Strzepiń, Dalekie, Drużyn, z gminy Stęszew – Modrze i z gminy Wielichowo – Łubnica.
Jechali ci, którzy skupieni są w ogólnopolskiej organizacji działającej pod nazwą „Agro Unia”. Centrala jest w powiecie sieradzkim i powstała w kwietniu 2018 roku z inicjatywy rolnika Michała Kołodziejczaka z Błaszek. Należą tu ludzie nie związani z żadną opcją polityczną, z żadną partią. Są niezależni od polityków, a zależy im wyłącznie na polskiej, zdrowej żywności. Chodzi im o to, aby polskie produkty miały specjalne, wyraźne oznakowanie, że to nasze i by kupujący miał możliwość zobaczyć, który wyrób jest lokalny.
– Niemcy uważają, że wszystko, co niemieckie jest najlepsze – mówi reprezentujący grodziski teren Tomasz Nowak z Dołów. My walczymy także w mieniu konsumentów. To oni jedzą dobre lub gorsze produkty. Niech wyraźnie widzą, które są nasze. Struktura „Agro Unii” jest taka, że tworzona jest sieć przedstawicielst w całej Polsce. Jeden lider na powiat. W tej chwili jest już 50 przedstawicieli w tyluż powiatach. Raz w miesiącu organizowane są spotkania z rolnikami. Na Dołach w świetlicy na takie spotkanie dotarło ostatnio 70 zainteresowanych osób.
W grodziskim powiecie – oprócz Tomasza Nowaka, aktywnie działa Kamil Florkowski.
W kościańskim powiecie struktury Agro Unii utowrzone

już w Betkowie – gmina Kościan – Marek Pawlak, a Robert Marciniak reprezentuje gminę Czempiń i jest z Borowa.(maz)

Bardzo dobrze rozpoczął się rok 2019 dla podopiecznych Krzysztofa Frankiewicza z Klubu Sokół Kościan. W Zalasewie został rozegrany Międzynarodowy Puchar Polski P2 w Taekwondo Olimpijskim (turniej rankingowy do kadry polski). Zawody rozgrywane były przez dwa dni, w różnych kategoriach wiekowych systemem pucharowym.
Pierwszy dzień zmagali się Juniorzy i kadeci. Adepci Frankiewicza wywalczyli :
*1m Capała Alan junior -59kg, 1m Capała Emilia kadet -55kg,
*2m Tomyślak Filip junior -55kg, 3m Zuzanna Misiorna junior -59kg (Rakoniewice), 3m Florek Andżelika junior-63kg,
*3m Pentek Igor junior -73kg, 3m Olbinska Julia junior +68kg, 3m Szymkowiak Maria kadet -55kg, 3m Maruszewski Michał kadet -45kg,
W drugim dniu zawodów zmagali się Seniorzy i młodzicy.
Mimo, że są jeszcze juniorami,

w kategorii senior spróbowali swoich sił: Alan Capała – 63kg i Andżelika Florek – 62kg. Obydwoje wywalczyli brązowe medale. W kategorii młodzik triumfowała Sara Matuszewska – 40kg zajmując 3 lokatę.
Swoje starty w zawodach zaliczyli również: Natalia Sidorenko, Armin Gembara, Klaudia Langner, Marcel Wajs, Jerzy Czapla, Agata Leśnik, Artur Chęciński, Łukasz Maruszewski, Martyna Chlebek, Marika Chlebek – niestety bez miejsc medalowych, ale brawa należały im się za postawę i dobrą walkę.(KF)

SŁONECZNA AKADEMIA BEZ BARIER.
W Centrum Kultury „Rondo” w Grodzisku Wielkopolskim odbyło się podsumowanie projektu „Słoneczna Akademia bez barier”. Realizatorami było: Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych im. Jana Pawła II w Grodzisku, a pomagały: Grodziskie Stowarzyszenie Amazonki i Ośrodek Pomocy Społecznej. Patronat objął burmistrz.
W uroczystości udział wzięło około stu osiemdziesięciu osób z czterech powiatów. Przybyłych powitał dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Grodzisku Wlkp. Wiesław Kasprzak. Następnie w ramach obchodów Światowego Dnia Życzliwości i Pozdrowień odbyło się wręczenie nagród i dyplomów uczestnikom konkursu plastycznego. Wręczało je jury w składzie: przewodnicząca, jednocześnie prezes Związku Artystów Plastyków Magdalena Sciezynska, dyrekto

r Ośrodka Pomocy Społecznej Wiesław Kasprzak i jego zastępca Ewa Chróst.
Grand Prix przyznano drużynie z Domu Dziennego Pobytu „Pogodna Jesień” z Buku. Miejsce pierwsze przypado drużynie z grodziskiego Gminnego Centrum Pomocy Środowiskowej, drugie zespołowi Dziennego Domu Seniora w Pniewach, a trzecie drużynie z Domu Dziennego Pobytu w Opalenicy.
Odbył się również pokaz Warsztatów Tanecznych, w którym udział wzięło sześć grup z Warsztatów Terapii Zajęciowej z następujących ośrodków: Grodzisk, Buk, Opalenica, Grodzisk, ponadto z Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodzisku i grodziskich Amazonek.
W ramach programu odbyły się Warsztaty Mozaiki Szklanej.
Niespodzianką dla uczestników spotkania była premiera amatorskiego filmu, który uwiecznił ważne chwile oraz pokazał, jak ważna jest integracja i kontakt osób starszych i niepełnosprawnych.
Następnie odbyła się Przegląd Kół Teatralnych, który prowadził Zespół „Prometeusz” działający przy Gminnym Centrum Pomocy Środowiskowej.
W przeglądzie udział wzięli oprócz wcześniej wymienionych byli także przedstawiciele Dziennego Domu Seniora z Pniew, Klubu Młodych Duchem ze Swarzędza i Dziennego Domu Seniora – Wigor ze Zbąszynia.
W przerwie uczestników zaproszono na kawę i słodki poczęstunek oraz zwiedzanie wystawy mozaika szklana.(MK)

Babcia to dobry duszek,
Dziadek nigdy nie krzyczy. Czasu ma dla mnie wiele. Wysłucha mnie zawsze cierpliwie. Jest moim przyjacielem. Chodzimy na długie spacery. Dziadek bajki mi czyta, a kiedy czegoś nie wiem, o wszystko Dziadka pytam.
Babcia to dobry duszek. Ba

bcia to dobra wróżka. Babcia często jest przy mnie, kiedy się kładę do łóżka.
Do Chaty Biesiadnej w Kamieńcu dwie grupy przedszkolaków, 3-latków z Przedszkola Gminnego w Kamieńcu zaprosiły babcie i dziadków na program artystyczny.
Przybyłą publiczność, dyrektor Przedszkola Gminnego Annę Poznaniak i jej zastępcę Grażynę Boruczkowską powitała i na przedstawienie zaprosiła nauczycielka Monika Stachowiak.
Przedszkolacy swój występ rozpoczęli piosenkami „Kłótnia z dziadkiem” „Babciu, droga babciu”. Ponadto zaprezentowali się w układach tanecznych.
Maluchy recytowały wiersze, a po angielsku zaśpiewały piosenkę o bałwanku.
Wstęp zakończyli chóralnym „Sto lat”.
Dzieci przygotowały własnoręcznie wykonane upominki. Grupa A wręczyła kwiatki, a grupa B torbę na zakupy – dla babci, a dla dziadka słoiczek miodu.
Przedszkolaków przygotowały nauczycielki Monika Stachowiak i Małgorzata Przywecka oraz nauczycielka języka angielskiego Klaudia Marciniak.
Publiczność nagradzała występy małych aktorów brawami.
Dla publiczności przygotowano konkursy, w których uczestniczyły dziadkowie z wnukami.
Spotkanie zakończyło się wspólnym słodkim poczęstunkiem przy kawie.(MK)

ZŁOTE MYŚLI ZBIGNIEWA TOMASZEWSKIEGO:
*Ogień i woda jest przyjacielem i wrogiem człowieka. *Zamiast przeklinać ciemność, spróbuj wzniecić światło. *Jeżeli nie możesz odnaleźć szczęśliwej gwiazdy, wyjdź w nocy przed dom, a wtedy ona odnajdzie ciebie. *Nie próbuj zrozumieć szaleńca, bo jak go zrozumiesz to będzie dwoje szaleńców. *W Polsce dzwony przybierają na wielkości, a mózgi maleją. *Szkoda, że dzikie psy i koty nie jedzą tyle, co muchy, bo wtedy nigdy nie byłyby głodne. *Dla zysku człowiek zrobi prawie wszystko, dla religii wszystko. *Na ziemi w każdej wojnie i konflikcie najbardziej cierpią dzieci i zwierzęta, one są bezbrnne i nie pojmują, co się dzieje.
PRZYSŁOWIA FRANCUSKIE:
*Kto chleba nie ma, to i koszulę sprzeda. *Kto jest dobry do wszystkiego, nie jest dobry do niczego. *Kto ładne rzuca słowa, zły charakter chowa. *Kto mówi sieje, kto milczy zbiera. *Kto nie kocha książek, umiera zhańbiony. *Wyżej bogactwa zdrowie stoi. *Za chwilę radości tysiącem łez się płaci. *Znajdzie się wola, znajdą się środki. *Żarłok kopie sobie grób własnymi zębami.

Jak to z Żydami w Polsce było część 27

Zbrodnie przeciwko ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu.
Ostatnia wyprawa krzyżowa 1939 rok.
W części 26 wkradł się błąd, mianowicie pod fotografią z 1947 roku, na której jest jego świętobliwość Ojciec Święty Pius XII Papież powinno być zginęło w II wojnie światowej, czyli ostatniej wyprawie krzyżowej 6 milionów Polaków, 6 milionów Żydów oraz dziesiątki milionów ludzi innych narodowości, w tym dzieci, kobiety i starcy. W 1947 roku Papież Pius Eugenio Pacelli wiedział już, że wydał na śmierć dziesiątki milionów ludzi, nie potrafi już patrzeć ludziom w oczy, już nie grozi Europie paluchem, jak w roku 1932, będąc kardynałem Niemiec. W roku 1947 ręce splamione krwią dziesiątek milionów ludzi, w tym dzieci, kobiet i starców schował głęboko, aby nie było widać krwi dzieci. Można nienawidzić Żydów, cyganów i bolszewików, ale nigdy nie wolno zabijać dzieci. W Oświęcimiu, jak zabrakło gazu cyklon „B”, Niemcy wpędzili do wykopanych dołów dzieci żydowskie i cygańskie, polali benzyną i żywcem palili w dołach.
Podczas egzekucji żydów w lasach, gdy były długie kolejki nagich kobiet, matek i babć z dziećmi na rękach, Niemcy wyrwali matkom i babciom malutkie dzieci z rąk i wrzucali żywcem do dołu, bo one już nie wyjdą spod ziemi, a szkoda kuli. Przedtem kolejka podchodziła nad dół i Niemcy strzelali z karabinów maszynowych, ale zdarzały się przypadki, że ktoś dostał kulę w ramię i w nocy wyszedł spod ziemi i uciekł. Dlatego później strzelali z pistoletu w głowę.
Także podsumowując moje badania historii, mogę stwierdzić, że toczony spór, kto mordował Żydów, mogę stwierdzić, że ani Polacy, ani Niemcy nie mordowali Żydów. Była to perfekcyjnie przygotowana wyprawa krzyżowa przez Watykan, a Niemcy byli, jak zwykle w każdej wyprawie krzyżowej wynajętymi mordercami. Tak samo byli wynajętymi mordercami w pierwszej wyprawie krzyżowej do Polski w roku 966. Tak samo Watykan wynajął płatnych morderców niemieckich w roku 1410 w Powstaniu Polaków i Litwy przeciwko zaborcom watykańskim w Zakonach Krzyżackich. Powstanie się udało, bo Polacy bili się za Ojczyznę, a Niemcy za pieniądze.
Także za bestialskie mordy dzieci, kobiet i starców ponosi winę bank watykański i banki szwajcarskie. To oni sfinansowali ostatnią wyprawę krzyżową w roku 1939, to oni wyłożyli około 4000 ton złota. W roku 1939 Niemcy mieli 2,5 miliona żołnierzy uzbrojonych po zęby, 4000 samolotów, 3000 czołgów, 500 sztuk ubotów okrętów podwodnych, a w roku 1942 ubotów mieli 1000 sztuk. W czasie trwania wojny Niemcy wyprodukowali 13.367 samolotów myśliwców FM 190A , w 10 wersjach. 1 września 1939 roku w dniu napadu Watykanu z wynajętymi Niemcami siły były druzgoczące Niemców. Wojsko niemieckie liczyło 1.850.000, a polskie 950.000, Niemcy mieli 11.000 armat, Polska 4.500, Niemcy mieli 2.800 czołgów, a Polska 700, Niemcy mieli 2000 samolotów, a Polska 400, Niemcy mieli 500 sztuk okrętów podwodnych, a Polska 3 sztuki. Polskie okręty podwodne nazywały się „Ryś”, „Żbik” i „Wilk”.
Siły zbrojne Niemców i Rosji 22 czerwca 1941 roku to: niemieckie wojsko liczyło 5.500.000, rosyjskie 2.900.000, Niemcy mieli 48.000 armat, Rosja 37.000, Niemcy mieli 5.000 samolotów, Rosja 8.500 (tyle że przestarzałe), Niemcy mieli 4.300 czołgów, Rosja 10.500 T-34.
W ostatniej wyprawie krzyżowej zginęło 6 milionów Żydów, 6 milionów Polaków, 27 milionów Rosjan. W samej Polsce zginęło 600.000 Rosjan. Kraków Rosjanie zdobywali piechotą, bagnetami klatka schodowa po klatce, dom po domu, marszałek Koniew zabronił użycia przy zdobyciu Krakowa samolotów i artylerii, powiedział, że „wie, co dla Polaków znaczy Kraków, zrobimy to dla Polaków, nie użyjemy artylerii i lotnictwa i tak się też stało.
Dzisiaj ładnie żeśmy Rosjanom podziękowali za Kraków i 600.000 Rosjan, którzy zapłacili życiem za to, abyśmy byli wolni. Dzisiaj młodzi Polacy już zapomnieli jak ich ojcowie, matki, dziadkowie płakali. Witali Rosjan kwiatami, całowali Rosjan, ściskali.
Dzisiaj Watykan tak pielęgnuje nienawiść Rosjan z Polakami i Polaków z Żydami. Polska musi natychmiast zerwać konkordat, który podpisała premier Hanna Suchocka. Musimy odłączyć się od Watykanu, stworzyć Polski kościół katolicki, wyrzucić z kościołów spowiedź, zlikwidować celibat. Księża powinni być normalnymi ludźmi, ubrani w garnitury, powinni mieć rodziny i dzieci.
Z kościołów tak jak w Kanadzie powinno się powyrzucać ławki i wstawić stoliki i krzesła, tak aby wierni w czasie mszy mogli napić się kawy, tak aby można było spotkać się i porozmawiać ze znajomymi, bez wstawania, siadania i klękania, co chwilę.
Kościół przez ostatnie 500 lat nie zrobił nic, aby przyciągnąć do siebie wiernych. Wprost przeciwnie, zrobił wszystko, aby odepchnąć ludzi od kościoła. Czy, aby zrobić reformę w kościele potrzeba rewolucji tak, jak we Francji i musi zginąć dziesiątki tysięcy ludzi?
Nie! Można to zrobić bezkrwawo, tylko natychmiast trzeba zerwać jakiekolwiek kontakty z Watykanem, który tylko szczuje nas przeciwko nam. Pielęgnuje nienawiść Polaków do Rosjan i Żydów. Trzeba pamiętać, że każdy naród ma swoją hołotę, za którą się wstydzi i odpowiada.
Jeszcze jedna sprawa jest do wyjaśnienia, dlaczego Papież Pius XI i jego następca Papież Pius XII nie rzucili klątwy na Hitlera. Miliony ludzi zamordowanych dzieci, kobiet, starców i jeńców wojennych, a tu klątwy nie było. Dlaczego?
Luter nigdy nikogo nie zamordował, a od razu Papierz rzucił na niego klątwę, a na Hitlera nie!? Dlatego, że Watykan był twórcą wyprawy w roku 1939, także papież klątwę musiałby rzucić sam na siebie.
Każdy Polak wie, że Polska to kraj, który od roku 966, czyli pierwszej wyprawy krzyżowej z Watykanu z wynajętymi niemieckimi mordercami cierpiał tak wiele i tak mężnie, że nie ma chyba sobie równego na świecie.
Historia Polski od roku 966 jest niemal krwią i łzami pisana. Od wieków płoną wioski i miasta Polskie, od wieków wróg ze wszystkich stron niszczy kraj, wznosi szubienice, napełnia więzienia najlepszymi dziećmi Polski. Polska jest od roku 966 odwiecznym terenem walk, areną wielkich rozgrywek, między narodami. Jest krwawiącym szańcem kultury.
Słusznie swego czasu Ojciec Święty Paweł V powiedział do Polaków „Dajcie mi grudkę polskiej ziemi, a ja z niej męczeńską kroplę krwi wycisnę. Ta wasza ziemia to najlepsza polska relikwia”.
Prawda ta stała się ponownie smutną i tragiczną rzeczywistością po ostatniej wyprawie krzyżowej 1939-1945. Wśród okrutnych, nieludzkich wręcz tortur na szubienicach w obozach koncentracyjnych, w więzieniach, na ulicach wiosek i miast naszych, po lasach i polach, na robotach w kraju i na wygnaniu za granicą, tylko z Polaków Niemcy produkowali mydło, zginęło 6 milionów najlepszych synów i córek polskich. Krew Polska na nowo popłynęła wezbraną rzeką i znowu przepoiła niemalże każdą grudkę naszej męczeńskiej ziemi.
Krew, pot i łzy są wpisane w życiorys każdego Polaka, albowiem jest zapisane w starym testamencie „Będziesz pracował i jadł we krwi, pocie i kurzu, tak długo, aż wrócisz do ziemi”.
Ciąg dalszy nastąpi
Zbigniew Tomaszewski