sobota, 21 Wrzesień 2019

2019

CV to dokument, od którego zależy sukces niemal każdej aplikacji w związku z ofertą pracy. Liczy się nie tylko to, co ono zawiera i w jaki sposób odzwierciedla nasze kompetencje. Równie ważna jest forma CV i to, w jaki sposób zaprezentowaliśmy informacje o naszej osobie. Oto kilka najczęściej popełnianych błędów przy tworzeniu CV, które utrudniają znalezienie pracy.

 

  1. Nieczytelność

Nieprzejrzystość CV odrzuca większość rekruterów od jakiejkolwiek lektury, a tym samym nie zachęca do kontaktu z potencjalnym kandydatem. Warto zadbać nie tylko o używanie powszechnych i czytelnych czcionek oraz zapisów. Równie ważne jest zachowanie odpowiedniej chronologii oraz dbanie o hierarchię ważności faktów z naszego życia. Im CV krótsze, lecz konkretniejsze, tym większa szansa, że nie zawrzemy w nim zbędnych informacji. Należą do nich m.in. dane dotyczące ukończonej przez nas szkoły podstawowej bądź zatrudnienia w ramach mało znaczącej pracy sezonowej.

 

  1. Nieestetyczność

Na estetykę CV największy wpływ ma nasze zdjęcie i to, jak bardzo jest ono profesjonalne. Najlepiej, gdy pochodzi ono z dokumentu urzędowego lub sesji robionej w skromnych i jednolitych oświetleniowo warunkach. Im jest ono bardziej amatorskie, tym bardziej zniechęcimy do siebie przyszłego pracodawcę. Ponadto, w skład estetyki CV wchodzą również wszelkiego typu ozdobniki i ramki. Najlepiej zrezygnować z tych przesadnych na rzecz skromnych, aczkolwiek profesjonalnych wzorów geometrycznych.

 

  1. Wiarygodne i prawdziwe informacje

W odpowiedzi na znalezione przez nas oferty pracy powinniśmy wysyłać CV zawierające tylko i wyłącznie wiarygodne oraz sprawdzone informacje. W ten sposób unikniemy nieprzyjemności podczas dalszych rozmów. Musimy bowiem pamiętać, iż każdą informację można zweryfikować i żadne kłamstwo nie utrzyma się na dłuższą metę.

 

Jeżeli właśnie szukasz pracy, starasz się zrobić wszystko, co może przybliżyć Cię do jej zdobycia. Jednak wiesz, co szczególnie przykuwa uwagę rekruterów? Czasami drobiazgi mogą pomóc wzbudzić pozytywne zainteresowanie z ich strony. Zdradzamy, na co zwracają uwagę specjaliści od HR.

Wygląd i treść CV

Pierwszym etapem poszukiwania pracy jest wysłanie CV, np. za pośrednictwem portalu Pracuj.pl. Życiorys zawodowy powinien być zwięzły i treściwy. Równie istotne jest odpowiednie rozplanowanie tekstu i dbałość o estetyczny wygląd graficzny. Zadbaj, by czcionka była czytelna i odpowiednio duża, wyróżnij treści, które chciałbyś podkreślić. Takie zabiegi ułatwią rekruterowi wstępną analizę CV i z pewnością pomyśli o Tobie życzliwie.

Pierwsze wrażenie

To, co pomyśli o Tobie rekruter w ciągu pierwszych sekund spotkania, nierzadko rzutuje na jego decyzję odnośnie Twojej kandydatury. Zadbaj o schludny, biznesowy strój. Ważna jest Twoja postawa, ton głosu i sposób powitania. Jeśli wejdziesz z uśmiechem i pewnym krokiem do pokoju, w którym odbywa się rekrutacja, wywołasz korzystne wrażenie. Spokojny ton głosu i pewny, lecz niezbyt mocny uścisk dłoni dodatkowo ugruntują Twój profesjonalny wizerunek w świadomości rekrutera.

Zachowanie podczas rozmowy

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej, osoby prowadzące zwracają uwagę przede wszystkim na merytorykę Twoich wypowiedzi. Staraj się odpowiadać na zadawane pytania rzeczowo i spokojnie. Jednak oprócz treści rozmowy, rekruterzy rejestrują także towarzyszące jej zachowania. Staraj się siedzieć w pozycji wyprostowanej i pewnej, jednak nie powinna być zbyt sztywna i posągowa. Powstrzymaj nerwowe ruchy nóg. Nie baw się długopisem ani innymi znajdującymi się na blacie drobiazgami. Wprawdzie trudno opanować stres i towarzyszące mu zachowania, jednak pamiętaj, że na rozmowie kwalifikacyjnej powinieneś sprawiać wrażenie osoby, która potrafi radzić sobie z emocjami i napięciem. Rekruterzy na podstawie Twojego zachowania potrafią to ocenić.

 

 

Liceum Ogólnokształcące im. Oskara Kolberga w Kościanie, to niemal od stu lat, prestiżowa szkoła średnia w naszym terenie. Kolejne roczniki, co jakiś czas organizują spotkania z okazji lecia zdania matury.
14 czerwca kilkadziesiąt osób spotka się w „Zajeździe u Dudziarza” w Kościanie, by powspominać młode lata.
Organizację wzięły na siebie dwie osoby Krystyna Zydorczak i Aleksandra Olesińska-Klecha. Na zaproszeniach napisały, że pragną cieszyć się kolejną rocznicą i koleżeńskim spotkaniem.
W ramach zjazdu przewidziana jest o 12-ej godzina wspomnień w Alma Mater, by potem udać się na kościańskie cmentarze i złożyć kwiaty na grobach Profesorów, Koleżanek i Kolegów, którzy odeszli.
O 15-ej wszyscy spotkają się w Zajeździe, tam będą biesiadować wspominając szkolne czasy.
Kościański „Kolberg”, co 10 lat robi duże zjazdy wszystkich roczników. Ostatni był w październiku 2013 roku. W 2023 będzie 100 lat tej Szkoły.
Jako autorka chcę napisać, że jestem dumna, iż miałam szczęście, w bardzo zacnym gronie, skończyć to Liceum. Bardzo wiele osób z mojego rocznika i sąsiednich zajmuje w naszym terenie, ale i w całej Polsce ważne miejsca, tworząc kulturę, gospodarkę i działając na rzecz całych społeczeństw.
Jedna w pomysłodawczyń obecnego zjazdu jest lekarzem psychiatrą w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Kościanie. Tam też do niedawna funkcję kierownika Zespołu Terapeutycznego Szpitala pełnił specjalista psychologii klinicznej Piotr Matuszczak. Są też inni lekarze np. laryngolog Ewa Jankowska i chirurg Paweł Stachowiak. W naszym gronie są profesorowie tacy, jak rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Stefan Jurga z ulicy Wielichowskiej w Kościanie, Andrzej Florkowski

25-LECIE ŚWIETA PIECZARKI

Gmina Wielichowo w powiecie grodziskim znana jest od 25 lat z organizacji Święta Pieczarki. Tegoroczne, jubileuszowe świętowanie rozpoczęło się w sobotnie popołudnie występami dziecięcych i  młodzieżowych zespołów.

Gwiazdą sobotniego wieczoru był  występ znanego Zespołu AFTER PARTY.

Niedzielne świętowanie rozpoczęło się mszą odprawioną w miejscowym kościele p.w. św. Marii Magdaleny, w intencji producentów grzybów uprawnych.

Następnie z Rynku – ulicami Wielichowa – przeszedł korowód pieczarkowy z udziałem zaproszonych gości, młodzieży szkolnej, zespołów tanecznych oraz mieszkańców gminy – na miejscowy stadion. Tam odbyła się dalsza część uroczystości.

Korowód prowadziła Grodziska Orkiestra Dęta im. Stanisława Słowińskiego pod batuta Renaty Kubale.

Oficjalnego otwarcia dokonała burmistrz Wielichowa Honorata Kozłowska. Wręczyła też symboliczny klucz pieczarce z konkursu MISS i MISSTEROWI PIECZARKI. Pieczarkową MISS została Iga Izydorczyk z Wilkowa Polskiego. MISSTEREM wybranołTomasza Srokę z Wielichowa.

Wyróżnienia odebrali Iga Hołga i Marcelina Błaszczyk – Śniaty, Miron Szafranski – Wielichowo i Franciszek Włodarczak – Wilkowo Polskie.

Oceniano także korowód pieczarkowy. Pierwsze miejsce zajęła grupa nazwana „Kubusiowe Pieczarki” ze SP w Wielichowie, II miejsce grupa o nazwie „Biuro Ochrony Jubilatki”, grupa ze SP w Wielichowie, III miejsce „Tęczowe Pieczarki” ze SP w Wielichowie, IV miejsce grupa o nazwie „Pieczarki w Sieci” ze SP w Wilkowie Polskim, V miejsce grupa „Pieczarki z jednej ławeczki” ze SP w Wielichowie,

Wyróżnienia odebrali: „Medalowa Drużyna Pieczarkowa” ze SP w Łubnicy, „Gradowickie pieczarki” ze SP w Gradowicach oraz „Pieczarkowe Wystrzałowe Mamuski” z Wielichowa.

W konkursie na największą wyhodowaną pieczarkę I miejsce zajęła Kamila Minge z Kobylnik z gminy Grodzisk Wlkp. Ten grzyb miał wagę 1.595 g, obwód kapelusza 0,96 cm. Drugie miejsce przpadło dla Macieja Radnego z Wielichowa – waga 1.570 kg, obwód kapelusza 0.88 cm. Trzecia lokata to – Michał Minge z Kobylnik z gminy Grodzisk Wlkp.. Waga pieczarki – 1.505 kg, obwód kapelusza 0.71 cm.

W otwartym Turnieju Warcabowym, który prowadził sędzia Tomasz Maćkowiak udział wzięło szesnaście osób. I miejsce zajął Franciszek Błaszczyk, II miejsce Jerzy Szymański,  III miejsce Franciszek Marach.

W drużynowych Zawodach Wędkarskich z okazji Święta Pieczarki udział wzięło trzynaście drużyn. Zawody odbyły się w trzecia sobotę maja na terenie Łowiska Kazimierz w Sączkowie koło Bucza. Największą ilość ryb złowiła drużyna Terra Wielichowo 12.37 kg. Drugie miejsce przypadło dla drużyny Usługi Transportowe Jarosław Nadobnik 11.85 kg, a III miejsce drużyna Dubaniewicz Tuchorza 11.73 kg. Najlepszym Wędkarzem został Marcin Krawczyk, który złowił 8.08 kg ryb.

W konkursie kulinarnym „Smaki Pieczarki” największą ilość punktów za przygotowane potrawy przyznano dla Koła Gospodyń Wiejskich z Łubnicy, Wielichowa, Trzcinicy i Wilkowa Polskiego. Były to następujące potrawy: zupa tajska z krewetkami, kurczakiem i pieczarkami Doroty Dudy, roladki drobiowe z pieczarkami w sosie beszamelowym Zofii Cugier, rolada z mięsa mielonego z pieczarkami Danuty Gajewskiej i Marii Słowikowskiej.

Gwiazdą jubileuszowego Święta Pieczarki 2019 był Zespól ENEJ.

Mirosława Kałek

 

Jubileusz 100 lecia stęszewskiego harcerstwa
Środowisko stęszewskich harcerzy przez dwa kolejne dni świętowało „Wiekowy Jubileusz” istnienia.
Krąg Szczepu Seniorów w Stęszewie pod kierownictwem pdh. Jacka Górnego zaplonował imprezę na dwa dni, na 18 i 19 maja.
Najpierw przez kilka miesięcy gromadzono pamiątki, zdjęcia oraz inne rzeczy i przedmioty, by pokazać na wystawe w stęszewskim Muzeum Regionalnym. W sali na piętrze wyeksponowano wszystko to, co udało się pozyskać od ludzi i ze zbiorów własnych.
Wykonane zostały dwie publikacje broszurowe, banery i plakaty informujące o dacie i programie obchodów. Rozesłano zaproszenia dla gości. Przygotowano miejsca, w których miały odbywać się uroczystości. Był poczęstunek. Rozdano upominki.
Jubileusz zapoczątkowało otwarcie wystawy w M

uzeum, które mocno zaangażowało się w to przedsięwzięcie.
Krótko po godzinie 9-tej gości powitała dyr. Katarzyna Jóźwiak. Przybliżyła historię harcerstwa w Stęszewie, powiedziała o jego początku sięgającego roku 1918, kiedy to drużynę skautową założył ksiądz wikary Teodor Zimoch. Różne były losy i zawirowaniu w działalności tej organizacji. Następowały krótsze i dłuższe przerwy, ale w 1929 harcerstwo odtworzył druh Tadeusz Muller. Przyjęło ono nazwę Bolesława Chrobrego. Po kolejnej przerwie w 1931 roku drużynę harcerską założył druh Antoni Skoracki, która przyjęła nazwę Henryka Dąbrowskiego. Barwy, jakie przyjęto, to żółte chusty, a godłem zastępu został „żubr”. Harcerze złożyli przyrzeczenie, a rok później złożono pierwszą drużynę zuchów. Do wybuchu II wojny światowej harcerze brali aktywny udział w wycieczkach, obozach, zlotach i rywalizacjach z innymi drużynami.
Na tym zakończyła krótki rys szefowa Muzeum i zaprosiła do zwiedzania wystawy. Trzeba dodać, że kolejny okres przybliżenia całej historii stęszewskiego harcerstwa przewidziano na uroczystą akademię na niedzielę 19 maja w sali widowiskowo-sportowej.
Gdy jedni zwiedzali wystawę, drudzy przygotowywali na stęszewskim Rynku balon. Z nadajnikami i urządzeniami wzbił się w przestworza. Przyglądali się temu miejscowe i zaproszone grupy harcerzy oraz zuchów. Byli też mieszkańcy Stęszewa.
Przed południem dla młodych z ZHP przygotowano konkurs. Polegał on na zwidzeniu Muzeum i wyszukania najstarszych zdjęć na ekspozycji. Wszyscy dobrze się spisali, ale tylko najlepsi otrzymali nagrody.
Tego samego dnia późnym popołudniem na boisku stęszewskiej Szkoły Podstawowej odbyła się msza polowa w intencji zmarłych i żyjących harcerzy, zuchów i przyjaciół. Nabożeństwo ubogaciły czytaniem Pisma Świętego, grą i śpiewem miejscowe harcerki.
Po mszy odbyło się wręczenie krzyży harcerskich i złożenie przyrzeczeń zuchów. Towarzyszyli temu rodzice i przyjaciele.
Około godziny 20.00, za budynkiem szkoły, przy ognisku odbyło się spotkanie pokoleń. Śpiewano piosenek i pieczono kiełbaski. Ze sentymentem, a nawet z łezką w oku wracano do ulubionych ciągle będących w sercu harcerskich utworów. Do późna rozmawiano i żartowano o tym, co było,a tak szybko minęło. Humory dopisywały i apetyty też.
Wieczorem dyskotekę pod namiotem na szkolnym boisku mieli też młodsi harcerze. Bawili się przy swojej muzyce.
Niedzielny poranek na krótko zmącił spokój organizatorów. Zasnute ciemnymi chmurami niebo się otworzyło i spóściło rzęsisty deszcz. Na szczęście na kwadrans przed wyznaczoną godziną chmury się rozstąpiły i przestało podać.
Z miejsca zbiórki, spod szkoły Podstawowej kolumna harcerzy i zaproszonych gości, poprzedzana orkiestrą Dętą z Dopiewa udała się na plac przy zbiegu ulic: Poznańskiej i Wojska Polskiego. W tym miejscu nastąpiło odsłonięcie pomnika upamiętniającego ludzi zasłużonych dla stęszewskiego harcerstwa.
Nie można pominąć tych, którzy reaktywowali ruch harcerski w grodzie nad Lipnem. Byli to druhowie. Michał Biały, Roman Ciesielski, Jerzy Krzyżagórski, Janusz Zieliński, Marianna Jagodzińska i Irena Biała.
W postument obeliska wmurowano kapsułę zawierającej materiały historyczne. W chwilę po tym delegacje złożyły pod pomnikiem wiązanki kwiatów.
Kolejnym punktem docelowym był Rynek. Na Starówce odbył się uroczysty apel i składanie meldunków.
O godzinie 11.30 wrócono na boisko szkolne. Tutaj przygotowano dla wszystkich grochówkę przygotowaną w harcerskim „dużym garze”.
O godzinie 14.00 odbyła się uroczysta akademia. Została podzielona na dwie części. W pierwszej omówiono cały okres istnienia i działania stęszewskiego ZHP. Dokonali tego druh Jacek Górny, dh. Tadeusz Szypura i pdm, Dariusz Mikołajczak.
Organizatorzy podziękowali ludziom, którzy przez lata działali, wspierali i nadal wspierają miejscowe harcerstwo. Wymienieni zostali poroszeni przed scenę, gdzie wręczono im pamiątkowe dyplomy i kwiaty. Za przychylność dla harcerzy rzeźbą harcerza w rogatywce obdarowany został Burmistrz Włodzimierz Pinczak. Szef Gminy zabierając głos powiedział, że był i jest orędownikiem harcerstwa w Stęszewie. Przed lata zaproponował funkcję odbudowania harcerstwa druhowi Dariuszowi Mikołajczakowi. Ten razem z małżonką Katarzyną podjął się tego działania. Robią to skutecznie. Dodał też, że kolejne spotkanie pokoleń harcerzy już za dziesięć lat.
Ostatnim akordem lecia był koncert harcerskiego zespołu wokalno instrumentalnego „Wartaki”. Młodzież spisała się znakomicie serwując znane i mniej znane utwory. Za swój występ otrzymali duże brawa.
Jubileusz 100 lecia harcerstwa w Stęszewie zakończył się. Będzie jednak długo i ciepło wspominany.
Warto też na konie przypomnieć, że pomoc w organizację imprezy zaoferowały m.in. stęszewskie Muzeum Regionalne, Domu Kultury, ZGKiM, SP w Stęszewie, Przedszkole, Jómax, stęszewscy policjanci, osoby prywatne i firmy. Lecie finansowo wsparł też urząd Miejski Gminy Stęszew.
Nie sposób wszystkiego zawrzeć, choć bardzo by się chciało w krótkiej relacji w „Kurierze lokalnym”, który był i przeżywał Jubileusz wraz z uczestnikami. To, co udało się zebrać na łamach gazety prezentujemy.
Seweryn Kaczmarek

Dużo atrakcji i świetna zabawa
W gminie Stęszew rady sołeckie wspierane przez samorząd na okoliczność Dnia dziecka zorganizowały imprezy rozrywkowe, rekreacyjno sportowe. Dla milusińskich przygotowano coś dla ducha i ciała. Były lody, kiełbaski z grilla oraz inne smakołyki w tym ciasto i napoje. Ponadto upominkami nagradzano za uczestników poszczególnych konkurencji.
Kilka zdań o tym jak bawiono się w Stęszewie i

Wronczynie.
# Stęszew
Wewnątrz i na zewnątrz sali widowiskowo-sportowej stęszewski Dom Kultury przygotował moc atrakcji. Sala duża została podzielona na sektory. W jednym dzieci mogły spróbować swoich sił w twórczości artystycznej. Można było też skorzystać z malowania twarzyczki. W części sportowej było mini boisko a obok dwie dmuchane budowle. Chętnych do wspinana i ślizgów nie brakowało. Na zewnątrz sali ustawiono płytki basen wypełniony wodą do pluskania bądź ślizgania na desce. Amatorów pierwszych tegorocznych kąpieli na świeżym powietrzu było sporo. Oczywiście nie zabrakło słodkich niespodzianek i łakoci. Było tak fajnie, że nikt nie chciał wracać do domu.
# Wronczyn
Na obiekcie sportowym we Wronczynie organizatorzy przygotowali dla dzieci liczne konkurencje sprawnościowe. Były punktowane rzuty do specjalnych kieszeni i koszyczków. Wyniki zapisywano a po zakończeniu konkurencji wręczano upominki. Był też slalom pomiędzy tyczkami. Ponadto na obiekt przybył wóz OSP w Strykowie i radiowóz Policyjny. Do oglądani i zapoznania się z tymi pojazdami zapraszali strażacy i funkcjonariusz. Radość dzieci wzbudziła chodząca duża maskotka „Ferdy”. Towarzyszyła jej bajecznie ubrana Aneta Serba, która częstował milusińskich cukierkami. Oprócz tego dla dzieci były lody i słodycze. Dla amatorów wspinaczki był dmuchany zamek. Zabawa do samego wieczora we Wronczynie była przednia.
Na imprezę przybyła zastępca burmistrz Dorota Stachowiak i radna Barbara Sikorska. (k)

Praca w charakterze roznosiciela ulotek nazywana jest często kolportażem. Ta fachowa nomenklatura dotyczy głównie czynności związanych z przekazywaniem materiałów marketingowych i reklamowych. Kolportaż może odbywać się w kilku wariantach.

 

  1. Rozdawanie ulotek na ulicy

Pierwszy wariant kolportażu dotyczy roznoszenia ulotek bezpośrednio na ulicy. Jest on najczęściej spotykany wśród ofert pracy zamieszczanych na portalach internetowych (m.in. Pracuj.pl). W takim przypadku zatrudniona osoba odbiera od pracodawcy bądź ze specjalnego punktu potrzebne materiały i udaje się we wskazane bądź upatrzone miejsce. Przeważnie są to skrzyżowania ulic o dużym natężeniu ruchu, wyjścia z galerii oraz przystanki komunikacji miejskiej. Pracownicy kolportażowi często otrzymują specjalny plecak bądź wózek, na którym składują zapas materiałów. Pomaga im to w szybkim przemieszczaniu się wraz z ulotkami. Niekiedy pracodawca zapewnia odpowiedni strój pracowniczy.

 

  1. Rozklejanie ulotek

Roznosiciele ulotek, oprócz bezpośredniego wręczania materiałów, bardzo często rozklejają je na danym terenie. O ile we wsiach i niewielkich miasteczkach odbywać się to może bez utrudnień, o tyle w miastach wielu kolportażystów może spotkać się z problemami. Na zncznej ilości przystanków oraz tablic ogłoszeniowych widnieją zakazy rozklejania ulotek. W takim przypadku roznosiciele wkładają materiały bezpośrednio do skrzynek pocztowych, umieszczają za wycieraczkami samochodów bądź zostawiają w bramach domów.

 

  1. Rozdawanie ulotek w ramach promowania

Wielu przedsiębiorców, zwłaszcza z branży klubowej, zatrudnia osoby do roznoszenia ulotek. W przypadku takich pracowników w zakres obowiązków wchodzi nie tylko rozdawanie odpowiednich materiałów marketingowych, ale również inne czynności. Należą do nich m.in. proponowanie przechodniom bonów do szybkiej realizacji, wskazywanie miejsc, gdzie można zrealizować bony, zachęcanie do odwiedzania wskazanego miejsca.

 

Zadaniem rekrutera, obecnie nazywanego specjalistą od HR (human resources), jest znalezienie odpowiednich kandydatów na dane stanowisko w firmie. Pomóc ma w tym celu przeprowadzenie rozmowy rekrutacyjnej. Wielu z nich używa szablonów pytań, które mają pomóc w ocenie potencjalnego pracownika.

 

  1. Największe życiowe porażki i sukcesy

Podczas rozmowy rekrutacyjnej pytanie to ma pozwolić specjaliście od HR ustalenie jak potencjalny pracownik reaguje na porażki i sukcesy. Co więcej, większość firm ma w swoich niepisanych statutach zasadę, iż nie uznają one słowa „porażka”. Warto więc przy wspominaniu o porażce przemianować ją na niepowodzenie i dodać, że wyciągnęło się z niego należyte wnioski i wiedzę na przyszłość. Taka odpowiedź pokaże, iż nie poddajemy się łatwo i każde życiowe doświadczenie niesie dla nas swoistego rodzaju mądrość.

 

  1. Dlaczego właśnie taki kierunek studiów?

Pytanie to pojawić się może z kurtuazyjnej ciekawości, ale również dla sprawdzenia kandydata pod kątem celowości działań. Najlepsza odpowiedź będzie poparta wspomnieniem o zainteresowaniach lub talentach, które skłoniły do podążania tą, a nie inną ścieżką edukacyjną. Źle wypadniemy, gdy podczas rozmowy stwierdzimy, iż wybór studiów odbył się na chybił trafił. Wielu rekruterów może odebrać to jako naszą dewizę i stwierdzić, że w podobny sposób przeglądamy oferty pracy.

 

  1. Co Cię motywuje do pracy?

Szczerą odpowiedzią byłoby prawdopodobnie wykrzyczenie: „pieniądze!”, jednak wiele firm, zwłaszcza młodych i poruszających się w nowopowstałych branżach, nie lubi tego stwierdzenia. O wiele lepiej postawić na rozwój osobisty jako rzecz dającą chęć do działania w pracy. Inną, równie dobrą odpowiedzią jest chęć poznawania nowych ludzi i wymiana z nimi doświadczeń. W ten sposób możemy zaakcentować, jak wielką wagę przykładamy do procesu integrowania się z grupą. Wiele firm oferuje regularne integracje w firmie, a taką informację można znaleźć m.in. w ogłoszeniach na Pracuj.pl.

 

 

 

POŻEGNANIE ABSOLWENTÓW
W Grodziskiej Hali Sportowej odbyło się pożegnanie tegorocznych absolwentów Liceum Ogólnoksztalcacego im. Juliusza Słowackiego w Grodzisku Wielkopolskim. Świadectwa ukończenia szkoły odebrało siedemdzięsięciu jeden abiturientów, z trzech klas A, B i C. Wychowawczynią klasy IIIA była Tatiana Borowska, klasy IIIB – Mrcin Lutomski, a klasą IIIC opiekowała się Małgorzata Józefowicz.
Absolwentem Roku 2019, Absolwentem Rozsławiającym Imię Szkoły został Konstanty Kinecki z IIIB. Na świadectwie ukończenia szkoły uzyskał średnią ocen 6.0. Ma na koncie wiele sukcesów. Uzyskał tytuł Finalisty XLVIII Olimpiady Biologicznej 2019 i zdobył III miejsce i tytuł Laureata Zawodów Okręgowych XLVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Biologicznej Szkoł Ponadgimnazjalnych w 2019 roku. Ponadto do niego należy tytuł finalisty etap

u centralnego XXXII Olimpiady Wiedzy Ekologicznej w 2017. Zajął też II miejsce podczas finału okręgowego XXXII Olimpiady Wiedzy Ekologicznej w 2018 roku, I miejsce w X Sympozjum Chemicznym w 2018 roku, I miejsce VI Akademii Projektów Chemicznych w 2018 roku i Złoty Dyplom w Konkursie Chemicznym ALCHEMIK 2019.
ŚWIADECTWA UKOŃCZENIA SZKOLY Z WYRÓŻNIENIEM, ZE ŚREDNIĄ OCEN MINIMUM 4,75 I WZOROWE, BĄDŹ BARDZO DOBRE I DOBRE ZACHOWANIE ODEBRALI:
KLASA IIIA: Oktawia Kaczmarek, Aleksander Glapa, Krystyna Ohde i Kaja Rogozińska
KLASA IIIB: Konstanty Kinecki, Bartosz Duczyński, Marta Murkowska, Katarzyna Kocurek, Dawid Marciniak, Katarzyna Weiss oraz Izabela Drozdowska.
ŚWIADECTWA ZA BARDZO DOBRE WYNIKI W NAUCE WZOROWE ZACHOWANIE LUB BARDZO DOBRE ZACHOWANIE WYRÓŻNIENI ZOSTALI:
KLASA IIIA: Oktawia Kaczmarek, Aleksander Glapa, Krystyna Ohde, Kaja Rogozińska i Kacper Formaniak,
KLASA IIIB: Konstanty Kinecki, Bartosz Duczyński, Marta Murkowska, Katarzyna Kocurek, Dawid Marciniak, Katarzyna Weiss, Izabela Drozdowska, Zuzanna Janicka, Zofia Kaczmarek i Łukasz Borowczak.
ABSOLWENTEM SPORTOWCEM 2019 kategoria dziewcząt została Izabela Drozdowska z klasy IIIB, w kategorii chłopców Łukasz Borowczak z klasy IIIB.
Nagrodę za stuprocentową obecność na zajeciach szkolnych otrzymała Julia Marciniak z klasy IIIC.
Wśród gości byli: wicestarosta Powiatu Grodziskiego Sławomir Górny, przewodniczacy Powiatu Grodziskiego Sebastian Skrzypczak, wiceburmistrz Grodziska Wielkopolskiego Marcin Brudło, przewodnicząca Rady Szkoły Agata Stachowska-Kinecka, przewodniczący Stowarzyszenia Rodziców na Rzecz Wspierania LO w Grodzisku Jakub Glapa, wiceprezes Stowarzyszenia Absolwentow i Przyjaciół Gimnazjum i Liceum im. Juliusza Slowackiego w Grodzisku Andrzej Cichos.
Mirosława Kałek

Pod patronatem „Kuriera Lokalnego”

Okazały „leszcz” i „okoń”
W sobotę 1 czerwca nad Lipnem stęszewskie koło PZW 121 z okazji „Dani dziecka” zorganizowało zawody wędkarskie dla dzieci i młodzieży.
Pragniemy dodać, ze sponsoringiem i patronatem imprezę otoczyła nasza gazeta.
Do rywalizacji w sobotnie ładne i cieple przedpołudniowe w kategorii zrzeszonych i niezrzeszonych przystąpiło czternaścioro zawodników. Do godziny 9.00 do 11.00 młodzi adepci wędkarstwa starali się złowić jak największe okazy. Do końcowego wyniku liczyły się trzy najdłuższe ryby. Trzeba przyznać, że młodzież dobrze radziła sobie na swoich stanowiskach. Raz po raz do siatek trafiały ryby. W przewadze były to średniaki, ale też trafiały się spore okazy. I tak Alan Majorczyk wyciągnął okonia o wymiarze 29,5 cm. O trzy centymetr dłuższym leszczem mógł się pochwalić Stasiu Szulc-Szymański. W gronie uczestniczących w imprezie byli Lenka Szkudlarek, która dzielnie wspierała siostrę Anię. Był też 4 letni Szymek Polaszyk, któremu trochę pomagał tata. Na zawody przyjechali ze Strykowa zawodnicy Spójni, którzy relaksowali się przed popołudniowymi zawodami.
O wyznaczonej godzinie do pracy wzięli się sędziowie. Obeszli kolejno stanowiska i dokonali pomiarów. Podczas posiłku uczestników imprezy komisja dokonała podsumowania. Podajemy wyniki zawodów.
Wśród zrzeszonych pierwsze miejsce wywalczył Alan Majorczyk z rybami o długości 29,9 + 17 + 15,2 co dało 61,7 cm.
II lokata przypadła Julianowi Majorczykowi 21 + 17 + 16 wynik 55 cm.
III miejsce Karol Napierała 18 + 17 + 17 = 53,5 cm
IV lokata Kacper Bałuszak 19,5 + 16,5 + 15,5 = 51,5 cm.
V miejsce Zuzanna Krawiec 17 + 16,5 + 16,5 = 51 cm.
VI lokata Marcin Pachurski 17 + 16,5 + 16 = 50,8 cm.
VII miejsce Szymon Lulczyński 16 + 15 + 14 = 45 cm.
VIII Mateusz Rybarski tylko jedna ryba o długości 14 cm.
IX Jakub Hampel także jedna ryba 13 cm.
Wśród niezrzeszonych:
I Stanisław Szulc- Szymański 34,2 + 17 + 15 = 65,5 cm.
II Maksymilian Lulczyński 17,5 + 17 + 17 = 51’5 cm.
III Anna Szudlarek 17,5 + 17 + 15,8 = 50,3 cm.
IV Bartosz Stęga 16,8 + 15,5 + 15,5 = 47, 8 cm.
V Szymon Polaszyk 15,5 + 15,5 + 15,2 = 46,2 cm.
W obydwóch kategoriach puchary dla najlepszych ufundowane przez „Kl” wręczył red. Seweryn Kaczmarek. Wszyscy uczestnicy zawodów otrzymali nagrody.
Kolejna impreza dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych zostaną rozegrane podczas Dni Stęszewa 22 i 23 czerwca nad Lipnem. (k)