niedziela, 16 Grudzień 2018

2018 Październik

Zdrojowianki i gospodynie z Rojewa
W Sali Wiejskiej w Zdroju, w gminie Grodzisk Wielkopolski miejscowe członkinie Koła Gospodyń gościły u siebie panie z Koła Gospodyń z pobliskiego Rojewa.
Gości powitała przewodnicząca Koła ze Zdroju Janina Kopańska.
Panie spotkały się towarzysko przy przy kawie i słodkim poczęstunku. Nie było szczególnego powodu do biesiadowania. Istniałą natomiast potrzeba miłego spędzenia ze sobą wolnego czasu. Przy tej okazji było można wymienić się swoimi doświadczeniami i przepisami na dobre przysmaki.
Nam się taka sytuacja kojarzy z innymi spotkaniami. Gdyby w miejscu kobiet byli mężczyźni nie obyłoby się bez wódki i papierosów. Taka jest różnica między obiema płaciami..
Towarzyskie spotkanie kobiet zakończyło się wspólną, ciepła kolacją. Przybył dotychczasowy burmistrz Grodziskka Henryk Szymański z żoną, dawne przewodniczące Koła Gospodyń w Zdroju Kazimiera Homińska i Czesława Błajet.
Przypuszczamy, że było to jedno z ostatnich wystąpień Henryka Szymańskiego w roli szefa miasta i gminy. Nie chciał już więcej ubiegać się o to stanowisko. Zgłosił swą kandydaturę, jako radny do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Przypomnijmy, że to organ stanowiący i kontrolny Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Istnieje od 1998 roku. Obecna, to już VI kadencja Sejmiku, trwa w latach 2018–2022.
Sejmik Województwa Wielkopolskiego składa się z 39 radnych, wybieranych w województwie wielkopolskim w wyborach bezpośrednich na kadencje trwające 5 lat. Siedzibą sejmiku województwa jest
Przewodniczącą Sejmiku Województwa Wielkopolskiego di tej pory była Zofia Szalczyk, a marszałkiem Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak.
Henryk Szymański będzie teraz jednym z 39 wojewódzkich radnych. (MK)

Ciąg dalszy porażek
28-go nie powiodło się zespołom z gminy Stęszew występującym w poznańskiej klasie okręgowej. Solidarnie poległy Spójnia Strykowo i LZS Wronczyn.
Orkan Konarzewo – Spójnia Strykowo 2:0 (1:0)
ZEROWA SKUTECZNOŚĆ
Meczu w Konarzewie goście wcale nie musieli przegrać. Na pytanie, dlaczego zaznali goryczy porażki odpowiedz jest prosta brak skuteczność pomimo doskonałych sytuacji. Do 20’ Spójnia dwukrotnie zagroziła brance rywali. Za pierwszym razem niewiele brakowało, aby obrońca Orkanu strzelił sobie samobója. Za drugim Krystian Kurkowiak nie zdołał opanować piłki. Sytuacje niewykorzystane mszczą się. Tak było z gośćmi, którzy w 22’ stracili gola. Niepilnowany napastnik gospodarzy uderzył w krótki róg i piłka wpadła do siatki. W tej części jeszcze, co najmniej trzykrotnie próbowali zaskoczyć golkipera rywali zawodnicy Spójni. Za każdym razem brakowało celności.
W drugiej odsłonie lepiej poczynali sobie miejscowi. Role się jednak odwrócił, ponieważ oni mieli okazje i je marnowali. Jednak nie wszystkie, bo w 60’ miejscowi zdobyli drugiego gola. Piłka po soczystym wpadła w długi róg bramki Spójni. Goście starali się zdobyć gola kontaktowego. Niestety wszelki próby były nieskuteczne. Piłka albo stawała się łupem bramkarza, albo też mijała cel. Punkty tego dnia zdobyła drużyna nie lepsza, ale ta mająca lepiej ustawione celowniki.
Spójnia: Patryk Kurowski – Grzegorz Hojan, Łukasz Rajewicz, Krystian Kurkowiak, Sebastian Rajewicz (55’ Dawid Brojakowski)– Maciej Urbaniak (70’ Kacper Sobański), Tomasz Pacygon (76’ Mateusz Przybyłowski), Radosław Łuczak, Dominik Luleczka (53’ Filip Ignaszczak), Piotr Kaczmarek (60’ Arkadiusz Skóra)– Bartek Urbaniak (83’ Norbert Wojda).
LZS Wronczyn – Czarni Wróblewo 1:3 (0:0)
LIDER ZBYT MOCNY
Poważne braki kadrowe spowodowane kontuzjami wpływają na postawę Wronczyna. Nie ma kim grać, nie ma wyników. Kłopoty w jedenastej kolejce rozgrywek wykorzystał lider z Wróblewa wywożąc komplet punktów. Do końca jesiennej tury jeszcze dwa pojedynki. Jeżeli LZS chce w miarę spokojnie przezimować i naładować akumulatory to musi coś ugrać.
NKS Niepruszewo – TSG Kamieniec 1:4 (0:1)
MECZ ZA „SZEŚĆ OCZEK” DLA GOŚCI
Pojedynek za sześć punktów rywali sąsiadujących w tabeli na swoją korzyść rozstrzygnęli goście. Grający ofensywne TSG łatwo dochodził do pozycji i strzelał bramki. Miejscowi zdoła tylko zdobyć bramkę honorową. Gole dla gości zdobywali: Hubert Chwalisz-2 i po jednej Filip Chojnacki, Klaudiusz Jędrzejczak.
Komplet zdobytych punktów sprawił, że TSG Kamieniec z 11 punktami jest XI w tabeli. Ma kontakt z poprzedzającymi zespołami a to daje szansę na wyższą lokatę. Warunkiem są kolejne wygrane. (k)

Gra miejska „10 stacji na 100-lecie Powstania Wielkopolskiego”
W sobotę, 27 października w Grodzisku Wielkopolskim odbyła się organizowana po raz trzeci przez Zespół Szkół Technicznych Gra Miejska, w której uczestniczyły dwie drużyny z grodziskiego „Słowaka”. W tym roku, impreza odbyła się pod hasłem „10 stacji na 100-lecie Powstania Wielkopolskiego”. Zmagania uczestników poprzedziło uroczyste rozpoczęcie w auli Szkoły Podstawowej nr 2 im. Powstańców Wielkopolskich w Grodzisku Wielkopolskim i wykład Andrzeja Mańkowskiego, podczas którego opowiadał młodzieży o wydarzeniach z Powstania Wielkopolskiego na terenie Grodziska i okolic. Następnie odbyła się część konkursowa, w której uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych mieli do pokonania dziesięć punktów z zadaniami dotyczącymi wiedzy o powstaniu wielkopolskim oraz zadaniami sprawnościowymi takimi jak na przykład opatrywanie rannego, reanimacja rannego.
Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. J. Słowackiego w Grodzisku Wielkopolskim świetnie się zaprezentowali, zdobywając pierwsze i drugie miejsce. Pierwsze miejsce zajęła grupa, w skład której weszli: Urszula Frąckowiak z klasy 1c i Łukasz Borowczak z klasy 3b. Natomiast drugie miejsce zajęła grupa, w składzie: Bartosz Duczyński, Mikołaj Fórmaniak oraz Konstanty Kinecki wszyscy z klasy 3b. Trzecie miejsce przypadło grupie uczniów ze Szkoły Podstawowej nr. 4 im. kpt. J. Rejdycha w Kobylnikach.
Zwycięzcy gry miejskiej otrzymali puchary i nagrody. (GraS)

Chęć szybkiego zatrudnienia, wysoka motywacja do działania i mnogość przeróżnych ogłoszeń o pracę sprawiają, że często nie zwracamy uwagi na autentyczność ofert, a także same firmy, które poszukują  pracowników. Po rozmowie kwalifikacyjnej również możemy wyciągnąć błędne wnioski. Na co zatem uważać podczas szukania pracy?

 

Niekończąca się rekrutacja
Jeśli ogłoszenie na to samo stanowisko pojawia się regularnie lub w ogóle nie znika, oznacza to najczęściej dużą rotację pracowników. Osoba, która została zatrudniona na daną posadę, najprawdopodobniej zwolniła się lub otrzymała wypowiedzenie. Być może pracodawca sam dokładnie nie wie, kogo szuka albo w firmie panuje zła atmosfera. To jednak zawsze ważny znak ostrzegawczy.

 

Podejrzane źródło ogłoszeń
W dzisiejszych czasach możemy znaleźć pracę na wiele różnych sposobów. Warto jednak robić to ostrożnie i unikać ofert z miejsc, które budzą nasze wątpliwości. Najlepiej korzystać z wiarygodnych portali, poleceń przyjaciół albo wybrać się do Urzędu Pracy.

 

Rozmowa rekrutacyjna
Na spotkaniu z rekruterem i osobami zatrudnionymi w firmie mamy okazję przekonać się osobiście, z jakim przedsiębiorstwem mamy do czynienia. Zwróćmy uwagę na to, jaka atmosfera panuje i na nasze własne odczucia. Niestety zdarza się również, że z pozoru przyjemna i ciekawa rozmowa o pracę, jest tylko wabikiem. Słuchanie intuicji i ostrożność będzie wskazana, jeśli nie chcemy popełnić błędu i otrzymać zatrudnienia, z którego nie będziemy zadowoleni.

 

Podkoloryzowana oferta pracy
Tak samo, jak pracownicy próbują zwiększyć swoją atrakcyjność poprzez interesujący życiorys, firmy przedstawiają nie do końca prawdziwy obraz stanowiska w ogłoszeniach. Stosowanie ogólników takich jak: wysokie wynagrodzenie, bogaty pakiet benefitów, możliwość rozwoju, czy praca w dynamicznie rozwijającej się firmie powinny wzbudzić naszą czujność. Są to najczęściej puste słowa, które możemy interpretować zupełnie inaczej niż pracodawca i bardzo się rozczarować. Oferty, które wydają się nieprzeciętnie atrakcyjne, przeważnie nie pokrywają się z rzeczywistością.

 

 

Kiedy przez dłuższy okres szukania zatrudnienia, nadal jesteśmy bezrobotni, zaczynamy odczuwać brak motywacji. Tracimy cierpliwość i chęci, wydaje nam się, że nie ma wyjścia z sytuacji, a znalezienie odpowiedniej posady nie jest możliwe. Zadajemy sobie pytanie: czy na pewno wszystko robimy właściwie? Z pewnością przyda się kilka sprawdzonych sposobów na owocne szukanie pracy.

 

Sposób 1: Sieć kontaktów
Najprostszą, ale też najbardziej skuteczną metodą w poszukiwaniu zatrudnienia jest uzyskanie informacji o wolnym etacie od znajomych. Pracodawcy nie zawsze ogłaszają swoje oferty w Internecie i innych miejscach, dlatego wiadomość z pierwszej ręki może okazać się skuteczna. Dzięki rozmowom z przyjaciółmi dowiemy się też więcej o firmie, jej wartościach oraz ludziach, którzy w niej pracują. To zdecydowanie pomoże nam odprężyć się podczas ewentualnej rozmowy kwalifikacyjnej.

 

Sposób 2: Udział w targach i giełdach pracy
Nie ma lepszego miejsca na zdobywanie nowych, zawodowych kontaktów niż targi pracy. Możliwość poznania innych firm i bezpośredni kontakt z pracodawcą może zaowocować ciekawą propozycją zawodową. Podczas takich spotkań, przedsiębiorcy są otwarci na poszerzenie zespołu i pragną zaprezentować swoją działalność z jak najlepszej strony. To dobry moment, aby nawiązać rozmowę o współpracy i zostawić swoje CV.

 

Sposób 3: bezpośredni kontakt z pracodawcą
A gdyby tak po prostu wysłać aplikację do wymarzonej firmy? Ta metoda wydaje się tak prosta, że aż trudno o niej pomyśleć. Nawet jeśli zakład w danym momencie nie zatrudnia osób na stanowisko, które nas interesuje, warto przesłać profesjonalnego maila z załączonym życiorysem. Może akurat za niedługo zwolni się etat albo planowane są nowe rekrutacje? Nie powinniśmy obawiać się kontaktu bezpośredniego z pracodawcą- pamiętajmy, że nic przy tym nie tracimy, a możemy tylko zyskać. W najgorszym razie nie otrzymamy wiadomości zwrotnej.

 

Sposób 4: Urzędy Pracy
W dzisiejszych czasach szukamy ofert głównie przez Internet. To bardzo dobra i skuteczna praktyka, z której nie należy rezygnować. Przy tym często zapominamy jednak, że Urząd Pracy posiada wiele ciekawych ogłoszeń na przeróżne stanowiska. Upewnijmy się, że wykorzystaliśmy również tę opcję, która nie jest zarezerwowana wyłącznie dla tych ze statusem osoby bezrobotnej.

 

 

 

 

Wiele osób niechętnie uczestniczy w spotkaniach o pracę, ponieważ jest to stresujące wydarzenie, szczególnie jeżeli staramy się o zatrudnienie w dużym przedsiębiorstwie. Czeka nas wtedy kilka etapów rekrutacji, do których nie możemy się w stu procentach przygotować. Warto dowiedzieć się, jak wygląda cały proces, aby pozbyć się wszystkich obaw.

 

Jakie istnieją rodzaje rekrutacji?
Zasadniczo możemy wyróżnić trzy rodzaje, czyli nabór wewnętrzny, zewnętrzny oraz mieszany. Ten pierwszy polega na wybraniu pracownika, który jest już zatrudniony w firmie i przeniesienia go na nowe stanowisko. Zewnętrzny wiąże się z poszukiwaniem osób poza przedsiębiorstwem, co jest najczęściej spotykaną metodą. Rodzaj mieszany zezwala na branie udziału w rekrutacji zarówno pracownikom, jak i wszystkim innym chętnym. Wybór jednego ze sposobów uzależniony jest od wielkości i specyfiki firmy.

 

Przebieg rekrutacji
Może oczywiście się różnić i w każdym zakładzie przebiegać na innych zasadach. Zdarza się, że pierwsza rozmowa o naszych kwalifikacjach i doświadczeniach odbywa się już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej, kiedy otrzymujemy zaproszenie na spotkanie. Następnie umówieni na dany termin, stawiamy się w firmie i odpowiadamy na szereg pytań. Warto też zastanowić się wcześniej, o jakie kwestie chcielibyśmy zapytać. Może się zdarzyć, że podczas rozmowy, dostaniemy zadanie do wykonania albo będzie to następny etap rekrutacji. Wtedy przydzieloną aktywność realizujemy w domu. Po pozytywnym rozpatrzeniu gotowego ćwiczenia i dobrym przebiegu pierwszego spotkania umawiamy się na dokładne omówienie warunków. Pracodawca informuje, czy chciałby nas zatrudnić, istnieje też możliwość negocjacji i podjęcie decyzji z naszej strony. To standardowy przebieg rekrutacji, który może być bardziej lub mniej rozbudowany- w zależności od danego przedsiębiorstwa i kultury pracy, która w nim panuje.

 

Gdzie najlepiej szukać dobrych ofert? Niezawodny będzie Internet- na rzetelnych portalach codziennie pojawiają się nowe, ciekawe oferty. Bardziej tradycyjną metodą, ale równie skuteczną jest wybranie się do Urzędu Pracy.

 

Przysłowia Europy :
*Módl się do Boga, ale diabła nie obrażaj *Na dobrym winie nie ma etykiety *Najciężej w życiu ma ten, kto usiłuje uniknąć trudności *Najbardziej zapamiętaną chwilą w życiu kobiety jest chwilą zapomnienia. *Najwięcej cierpi człowiek prawy *Nakarm kruka, a on Ci oko wydziobie *Natura nigdy nie kłamie *Nawet mądry głupstwa się dopuści *Na wielkie zło wielkich trzeba środków *Nie ma nic gorszego niż nadmiar dobrej wiary *Nic nie robić albo robić wszystko na raz – ten sam skutek *Nie oduczysz psa szczekania, a kłamcy kłamania *Nieszczęsny nieszczęśnika szuka *Nieufność matką bezpieczeństwa *Nie w każdy dzień wesele *Nikt od losu nie ucieknie *Obietnicą się nie najesz *Oszczędna kuchnia dom uczyni wielkim *Oszustwo w oszusta uderzy *Pieniądz złym jest Panem ale dobrym sługą *Przez kobietę i diabeł osiwieje *Puste głowy i beczki hałas robią największy *Strach skrzydeł dodaje.


Zbrodnie przeciwko ludzkości nigdy nie ulegają przedawnieniu
Czas jest królową prawdy
W ostatnich częściach często poruszałem temat watykańskiego zakonu jezuitów. W tej części chce przybliżyć ich działania. Jezuici byli powołani przez papieża do zadań specjalnych. Oddziały jezuitów śmiało można porównać do oddziałów „ss” powołanych przez Hitlera. Członkowie zakonu Jezuitów składali poza zwykłymi ślubami zakonnymi również ślub bezwzględnego posłuszeństwa papieżowi. Głównym celem działania jezuitów było nawracanie na katolicyzm zarówno heretyków jak i pogan i utwierdzenie w wierze chwiejnych. Zakon rozwijał się nadspodziewanie szybko. Doskonała organizacja zakonu, gorliwość i wysokie wykształcenie jezuitów jak też karności i bezwzględne posłuszeństwo papieżowi spowodowały opanowanie przez nich wielu krajów zagrożonych przez reformacje. po wystąpieniu Lutra jednym z krajów była Polska gdzie jak już wspomniałem Papież wysłał do Poznania 200 Jezuitów, aby opanowali sytuację i utwierdzili w Polsce katolicyzm. Dlatego też nazywano jezuitów „milicja chrystusowa”. Jezuici byli wysyłani na misje zbrodni przez papieża nie tylko do Europy, ale i do Azji, Afryki i świeżo odkrytej i wziętej do niewoli Ameryki w celu nawracania pogan. Największą zbrodnią w Ameryce watykańskich jezuitów podobnych do oddziałów „SS” Hitlera było wprowadzenie skupu skalpów i to za za złoto Watykanu. Skalp były to nożem wycięte włosy z czaszki człowieka, włosy razem ze skórą. Często wycinano to z rannych, żyjących jeszcze ludzi. Dochodziło do masowych mordów, liczyła się tylko ilość zdobytych skalpów. Po soborze trydenckim we Włoszech ustalono zasady wiary potępiające naukę Marcina Lutra i Jana Kalwina. Walka watykańskich Jezuitów trwała około 14 lat. Na ten cel papież najprawdopodobniej przekazał sporą ilość złota. Ale według powiedzenia „Cel uświęca środki” udało się. Skutki działania bezwzględnych morderców, watykańskich jezuitów i uchwał soboru w Trydencie były nadzwyczaj doniosłe i zbawienne dla katolicyzmu. Karne duchowieństwo Jezuitów mając w sakiewkach złote monety Watykanu poczęło zwycięsko zwalczać reformację i wypierać ją z wielu zagrożonych przedtem krajów, na przykład Węgier, Polski, Hiszpanii i Francji. Papiestwo przy użyciu specjalnych oddziałów Jezuitów i złota, powoli odzyskało dawną świetność i powagę. Akcja papieża a co za tym stoi kościół katolicki mająca na celu przeciwdziałanie reformacji Lutra i Kalwina. Już od końca XVI wieku kont-reformacja zahamowała całkowicie szerzenie się „nowinek” religijnych, a w krajach katolickich utwierdziła za pomocą morderców i złota, ognia i toporów z powrotem dawne znaczenie kościoła. Do dzisiaj na świecie ludzie panicznie boją się mówić lub pisać cokolwiek o kościele watykańskim. Historycy, profesorowie uniwersytetów, doktorzy, wiedzą dokładnie, jaka jest prawda, ale boją się mówić oraz pisać cokolwiek na ten temat. Ja uważam, że świat musi dowiedzieć się prawdy. Papież, poprzednik Karola Wojtyły powiedział publicznie „Ja będę pierwszym papieżem, który powie światu prawdę”. Niestety był papieżem tylko miesiąc, ponieważ kolejnego dnia po publicznym wystąpieniu został otruty. Niestety nie można tego potwierdzić, ponieważ rano o świcie jego wnętrzności zostały spalone, w związku, z czym sekcja zwłok była niemożliwa. Obsługa Watykanu tłumaczyła, że zostały poczęte pierwsze kroki w celu balsamowania zwłok, w których pierwszym etapem jest spalenie wnętrzności. Udało się, zbrodnia nie została udowodniona, aż do dzisiaj. Kolejnymi zbrodniarzami po Krzyżakach oraz Jezuitach byli Niemieccy SS-mani.
W następnej części zajmiemy się organizacją kościoła po chrzcie Polski.
Ciąg dalszy nastąpi
Zbigniew Tomaszewski

Mickiewiczowskie „Dziady” w wykonaniu Grupy Arlekin
wg Adama W poniedziałek, 15 października br. W Centrum Kultury Rondo Grupa Teatralna ,,ARLEKIN’’ wystawiła ,,Dziady’’ wg Adama Mickiewicza, na które zostali zaproszeni uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 i nr 4 w Grodzisku Wlkp., Szkoły Podstawowej w Grąblewie, a także Gimnazjum i Szkoły Podstawowej nr 2 w Grodzisku Wlkp., Gimnazjum i Szkoły Podstawowej w Ptaszkowie.
Przed spektaklami opiekunka grupy Hanna Mańkowska przedstawiła krótko historię powstania romantycznego dramatu Adama Mickiewicza,
Przypomnijmy, że dramat opisuje wydarzenia, które nastąpiły w latach 1820-1823, chociaż główna część utworu to wypadki mające miejsce w 1823 roku.
Utwór rozpoczyna się od słów, w których poeta dedykuje dramat świętej pamięci narodowej sprawy męczennikom. Dalej następuje przedmowa, w której Mickiewicz wyjaśnia przesłanki, które skłoniły go do napisania „Dziadów”. Pojawia się Prolog zawierający opis sceny duchowej przemiany Gustawa. Widzimy bohatera osadzonego w więzieniu, który pod wpływem wydarzeń i dręczących go rozterek przybiera imię Konrad. Po tym zdarzeniu następują po sobie kolejne sceny dramatu.
Trzecia część „Dziadów” Adama Mickiewicza jest próbą przełamania pasma nieszczęść dotykających naród polski. Mesjanizm jest tu drogą do objaśnienia sensu cierpienia prześladowanych Polaków. Jest też źródłem nadziei na wolność.
Ogromna różnorodność zawartych w utworze przesłań, a także ich uniwersalny charakter czynią ten dramat ciągle aktualnym i dają możliwość odkrywania go na nowo.
Grodziska młodzież w sposób niezwykle żywiołowy przedstawiła swoim młodszym kolegom i koleżankom swoją wizję tego dramatu.
Warto podkreślić, że w tym roku mija 20 lat od premiery ,,Dziadów’’, od której w grodziskim Liceum, a także rok później w Centrum Kultury RONDO rozpoczęła swoją działalność Grupa Teatralna ,,ARLEKIN’’. (opr. skrzyp, maz)

VII Przegląd Zespołów Śpiewaczych „Pieśń nad Samicą” w Stęszewie

Stęszewskie biesiadne śpiewanie

Po raz siódmy w mieście nad Lipnem spotkali się pasjonaci zespołowego śpiewu. Na niedzielne święto śpiewu 14 października do Stęszewa przyjechało dwanaście podmiotów wykonawczych. Były to: Zespól śpiewaczy „Razem Raźniej” z Długich Starych, Zespół Regionalny „Olszyna” ze Swarzędza, Zespół Folklorystyczny „Złote Kłosy” z Bonikowa, Zespół śpiewaczy „Zgoda” z Kamieńca, Zespół Kleszczewianie z Kleczewa, Zespół ”Korbolanki” z Brodnicy, Zespół „Magnolie” z Kórnika, Zespół „Niewierzanka” z Niewierza, Zespół śpiewaczy „Chabry” z Wronek i rodzime: Zespół Folklorystyczny „Modrzanki”, z Modrza, Zespół „Wesoła Gromada” ze Stęszewa i Kapela Dudziarska „Koźlary” ze Stęszewa.

Zgodnie z tradycją o godzinie 13.00 nad Samicą przy Stacji Turystycznej burmistrz Włodzimierz Pinczak powitał przybyłych wykonawców. Pierwszym akordem imprezy było wspólne odśpiewanie Hymnu Przeglądu – „Pieśni nad Samicą”. Warto przypomnieć, że autorką tekstu do hymnu zaczynające się od słów – „My w stęszewskiej Gminie rozrywkę kochamy tych, co lubią śpiewać do nas zapraszamy” jest Weronika Polaczek z zespołu „Modrzanki. Chwilę po tym zespoły przemaszerowały do sali widowiskowo-sportowej.

W przestronnej sali po poczęstunki zaczęła się muzyczna uczta. Na otwarcie imprezy gospodarze przygotowali niespodziankę. Był nim występ  tercetu wokalno – tanecznego, który wykonał kilka utworów z gatunku Flamenco. W przeglądzie, jako pierwsze na scenie pojawiły się „Modrzanki”. Wykonały m.in. „Mamo ty serce mi dasz”. Nic dodać nic ująć zespół jak wino z latami coraz lepszy.

Po nich na scenie pojawiła się grupa „Razem raźniej” z Długich Starych. Z numerem trzy pokazały się Magnolie z Kórnika. Wykonali ładnie trzy utwory m.in. „Cyganeczka Zosia”. Dalej widowni zaprezentowała się „Wesoła Gromada”. W ich wykonaniu był m.in. „Człowiek na emeryturze”. Także z latami działalność zespół jest coraz lepszy i wierny swojej pasji.

Warto wtrącić, że bardzo szybko członkowie grup, które oczekiwały na swój występ poderwali się do tańca i wspólnego śpiewania. Zrobiło się niezwykle ciepło i sympatycznie. W tej przyjacielskiej atmosferze prezentowały się kolejne grupy.

Mocne wejście miały „Złote Kłosy” z Bonikowa. Barwna grupa bawiła zarówno piosenkami jak i żartobliwymi tekstami. Brylowała w tym liderka grupy Elżbieta Kirsztein. Bardzo dobre wrażenie zrobiła „Zgoda „ z Kamieńca. Grali i śpiewali, że aż ręce same składały się do oklasków. Zaśpiewali m.in. Tango zazdrości”. Dalej Kleszczewianie zaprezentowali się w radosnym repertuarze m.in. w piosence „Stoi Andzia w ogrodzie”. Zespół z Grzybna pokazał się z bardzo dobrej strony. Przy akompaniamencie akordeonu i bębenka zaprezentował trzy ładne piosenki. „Olszyna” ze Swarzędza wykonała m.in. piosenkę pt. „Duże moje słońce”. Także „Nierzawa” miała swój miły akcent. W ich wykonaniu wysłuchano m.in. „Oj zagra mi muzyko”. Nie mogło się obejść bez popisu Kapeli Dudziarskiej „Koźlary”. Do przeglądu przygotowali nowy efektowny utwór, który został gorąco przyjęty. Przegląd zakończyły „Chabry” z Wronek. Ciepło zostali oklaskiwani za m.in. „Kochane serce me”.

Po występach burmistrz Włodzimierz Pinczak serdecznie podziękował  wykonawcom i w asyście dyrektora domu Kultury Mateusz Niedźwiedzia  wręczył upominki. Przy takim muzycznym święcie nie mogło obejść bez zdjęcia wszystkich uczestników przeglądu. Wykonane zostało przed stęszewską salą widowiskowo –sportową.

Warto dodać, że impreza pod patronatem burmistrza Włodzimierza Pinczaka organizowana przez stęszewski Dom Kultury cieszy się uznaniem i dużym zainteresowaniem. Na minioną już przybyło dwanaście grup a chętnych było znacznie więcej. Ci, co byli i radośnie spędzili całe popołudnie  deklarowali, że w przyszłym roku z ogromną chęcią przyjadą do Stęszewa.

Seweryn Kaczmarek

 

RAJD ROWEROWY

Ponad osiemdziesiąt osób m.in. z Grodziska Wielkopollskiego i okolic wzięło udział w Jesiennym Grodziskim Rajdzie Rowerowym.

Impreza odbyła się pod patronatem burmistrza Grodziska Wielk opolskiego w ramach EUROPEJSKIEGO DNIA BEZ SAMOCHODU.

Zanim uczestnicy udali się w trasę przed grodziskim Ratuszem powitał ich burmistrz Grodziska Wielkopolskiego Henryk Szymański oraz pani prezes Grodziskiego Stowarzyszenia Cyklistów Bożena Iwaszkiewicz – życzyli miłego wypoczynku na świeżym powietrzu i bezpiecznego powrotu.

Uczestnicy podzieleni zostali na dwie grupy zające i jeże. Pierwsza grupa zające miała do pokonania 40-sto kilometrową trasę, druga grupa jeże natomiast 25-cio kilometrowa trasę.

Ze Starego Rynku uczestnicy udali się na wyznaczoną trasę w  m.in. do Kurowa, Snowidowa, Ptaszkowa, Słocina, Lasówek, Rojewa, Kakolewa.

Po kilku godzinnym rajdzie miłośnicy dwóch kółek spotkali się w Gminnym Centrum Pomocy Środowiskowej  Promessa przy ul Powstańców Chocieszyńskich gdzie czekał na wszystkich uczestników Jesiennego Grodziskiego Rajdu Rowerowego słodki poczęstunek. MK