czwartek, 24 Maj 2018

2017 Czerwiec

Gala Szkoły w Starych Oborzyskach

W Szkole Podstawowej w podkościańskich Starych Oborzyskach odbyła się IV Gala Szkoły. Wzięła w niej udział cała społeczność szkolna, czyli uczniowie, rodzice i nauczyciele. Goście, którzy przybyli na uroczystość, to: zastępca Wójta Gminy Kościan Mirosław Duda, radni Gminy Kościan Zdzisław Gidaszewski i Wojciech Kowalkowski, dyrektor Gimnazjum w Starych Oborzyskach Jolanta Nowicka i sołtys wioski Maria Bidzińska.

Galę otworzyła dyrektor Przedszkola i Szkoły Podstawowej – Żaneta Igłowicz-Nieć. Dalej uroczystość poprowadzili uczniowie klas szóstych – Patrycja Kaczmarek i Alan Dudziak.

Podczas Gali zaprezentowane zostały sukcesy dzieci w różnych konkursach i zawodach sportowych, uzyskane na etapie gminnym i wyższym. Uczniowie oborzyskiej placówki, to mistrzowie ortografii, a są to: Inga Pawlak, Karol Motała i Jagoda Nowicka, są też znawcami legend: Martyna Kreuschner i Maria Cwojdzińska oraz baśni: Martyna Kreuschner i Weronika Patelka. Wśród nich są też dobrzy matematycy, tak jak: Natalia Zembroń, Patryk Ciesielski, Nadia Kasińska i Jędrzej Chrastek, poligloci: Zofia Rzepczyńska i Jagoda Nowicka, przyrodnicy: Zosia Oleszak, Karol Motała i Hubert Jędrzejewski, plastycy: Wanessa Robakowska, Maja Kaźmierowska, Wiktoria Rogalska, Maria Świergiel i Amelia Maćkowiak, recytatorzy: Aleksandra Łukaszewska i Natalia Kmieciak. Z kolei sportowcy zdobyli II miejsce w rejonowym finale mini piłki ręcznej dziewcząt w Lesznie oraz I miejsce w czwórboju na etapie gminnym.

Swoje umiejętności prezentowali także laureaci szkolnego konkursu „Mam Talent”. Wanessa Robakowska wystąpiła z gimnastycznymi popisami na trampolinie, Tomasz Łaszczyński i Jan Kaczmarek popisywali się grą na flecie i ukulele, mażoretki Daria Kędzierska i Wiktoria Bączyńska zademonstrowały choreograficzne układy taneczno-marszowe z batonem.

Po części oficjalnej, mali artyści, uczniowie z klas I – III, wierszem i piosenką uczcili Święto Mamy i Taty oraz obdarowali rodziców drobnymi upominkami. Na zakończenie wszyscy zostali zaproszeni na słodki poczęstunek.

Gala Szkoły to okazja, by zaprezentować sukcesy i umiejętności uczniów. Nie byłoby ich, gdyby nie efektywna współpraca rodziców i nauczycieli, której nadrzędnym celem jest dobro i rozwój dziecka. Radość dziecka, świadomość pokonanej trudności, osiągniętego celu, to mobilizacja do zdobywania kolejnych szczebli na długiej drabinie nauki i życia.(opr.maz)

DRUGA TURA ZAWODÓW

Dwadzieścia siedem TIM -ów dwuosobowych drużyn wzięło udział w II Turze Zawodów Wędkarskich o Puchar Łowiska, które odbyły się w niedzielę  na Akwenach Łowiska Rybnego w Rostarzewie.

Miłośnicy wędkowania przyjechali m.in. z Poznania, Strykowa, Przemętu, Wolsztyna, Buku, Wrocławia, Głogowa,  Nowego Tomyśla,  Opalenicy, Rudnik.

Zgodnie z regulaminem brane pod uwagę były trzy największe złowione ryby.

Należy dodać iż podczas II Tury Zawodów Wędkarskich złowiono około siedemset kilo ryb, które po zważeniu powróciły do wody.

Największą ilość ryb złowili i I miejsce zajęli Paweł Gołębiewski ze Strykowa i Marian Gołębiewski z Poznania  33,07 kilo ryb, II miejsce zajęli Wojciech i Robert Piotrowski z Przemętu 29,62 kilo ryb, III miejsce Norbert i Maciej Kluczyński z Rudnik k/ Opalenicy.

Największą rybę podczas Zawodów złowił Paweł Gołębiewski ze Strykowa karpia o wadze 12.90 kilo.

Pierwszą rybę podczas Zawodów Wędkarskich złowił 8-letni Maciej Kluczyński z Rudnik k/Opalenicy.

Najmłodszą uczestniczką Zawodów Wędkarskich była Wiktoria Wójcik z Głogowa.

Tego dnia brał amur, karp i jesiotr. Organizatorzy przygotowali również dla uczestników ciepły posiłek. Puchary wręczał Bronisław Leśnik. M

Niemieccy goście w stęszewskim Gimnazjum
Do Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich w Stęszewie przyjechali uczniowie i ich opiekunowie ze szkoły SKS – Elster w Niemczech> było to w ramach wymiany uczniowskiej.
Czworo stęszewskich gimnazjalistów przez trzy dni opiekowało się gośćmi. Byli to: Florentyna Zygarłowska (klasa 3A), Bartosz Urbaniak (3B), Sara Bednarczyk (2B) i Anna Grzelczak (2B).
Na przywitanie niemieccy goście podarowali szkole sadzonkę białych róż, a polscy uczniowie otrzymali upominki. Program wizyty opracowała nauczycielka języka niemieckiego Romana Fabianowska, przy współpracy Joanny Jeziornej-Kramarz.
Wśród punktów programu były: lekcja języka niemieckiego w klasie 3AB; zwiedzanie budynku szkolnego oraz wywiad z gośćmi w języku niemieckim, który przeprowadziła grupa medialna pod okiem Anety Kwiecińskiej.
Jedną z ciekawszych atrakcji był Quest „Stęszew z polotem”, dzięki któremu goście mogli choć trochę poznać historyczną stronę Stęszewa. Następnie razem z dyrektor Arletą Bednarczyk grupa udała się na spotkanie z burmistrzem Stęszewa. Po rozmowie wszyscy otrzymali drobne gadżety.
Na uczniów czekała jeszcze wizyta w nowej Hali Sportowej, w której to polsko-niemieckie pary zmagały się z uszyciem piłek w barwach narodowych na maszynie do szycia.
Wieczorem odbyło się ognisko nad Lipnem połączone z pieczeniem kiełbasek.
Sobotni poranek rozpoczął się od wycieczki do Poznania. Niemieccy goście byli zachwyceni zabytkami stolicy Wielkopolski, a na sam koniec otrzymali upominek w postaci tradycyjnych rogali świętomarcińskich.
Niemcka młodzież uznała pobyt w Polsce za udany. Polscy uczniowie niewątpliwie podszkolili znajomość języka niemieckiego.
W przyszłym roku szkolnym polska młodzież pojedzie z rewizytą do szkoły w Elster.
Romana Fabianowska

Dwójka old boy’ów Tęczy z sukcesami
Piłkarze ręcznej kościańskiej Tęczy Antoni Mądry i Marek Zastrożny od wielu już lat są old boy’ami. Tak na dobrą sprawę nigdy do końca nie wyleczyli się z tej dyscypliny. Gdy tylko jest okazja zakładają strój i wybiegają na boisko. Są znani w światku krajowej piłki ręcznej. To sprawia, że otrzymują propozycje z innych klubów, aby wzmocnili ich podczas turniejów.
W dniach 3 czerwca nasz duet wziął udział w Mistrzostwach Masters w Lublinie. Wystąpili w zespole Masters Warszawa (kategoria + 50).
Należy dodać, że w zawodach tych uczestniczyło 500 zawodników w 36 drużynach żeńskich i męskich.
W swojej grupie kolejno ograli: Old boy’s  Górnik  Złotoryja,  CHKS  Łódź i  Blachy  Pruszyński  Bochnia.
Nasi w półfinał  odnieśli zwycięstwo z  Old boy’s  Czuwaj  Przemyśl. Niestety w finale przegrali  z  drużyną  Lwy  Łaziska  Górne.
# Na kolejne zawody Antoni Mądry i Marek Zastrożny pojechali z drużyną na Mistrzostwa  Europy  w  Gondomar  koło  Porto.
Wystartowali także w kategorii + 50. Startowało  11  drużyn  w  dwóch  grupach.Ostatecznie z zespołem wywalczyli dobre, bo VI miejsce. (k)

Foto ręczna mądry 1

Świadectwo z „paskiem”
Z mocno nieciekawą miną na ławce przy Samicy siedział Marian Lichy. Coś go gnębiło, bo co chwilę mruczał coś pod nosem. Najładniejsze z zrozumianych gromów, jakie ciskał było – „a niech to szlag trafi”. Znienacka od tyłu zaszedł go Hipolit Mizerka. Chwilę przyglądał się przyjacielowi po czym rzekł:
– Cóż to cię tak przycisnęło, że uruchomiłeś złe moce – zagaił.
– Wszystko przez te świadectwa z paskiem i dzienniki elektroniczne, czyli internetowe – natychmiast odparł Marian.
– A co widzisz w tym złego? Pasek z cenzurką, to ogromne wyróżnienie i zarazem nagroda za ciężką i systematyczną pracę ucznia. Co do dzienników, to też uważam, że ciągły kontakt z rodzicami ucznia jest niezwykle pomocny. Starzy wiedzą, jak ich pociecha się uczy, czy nie wagaruje i jak się zachowuje – tłumaczył Hipolit.
– Jesteś tak mądry, że aż głupi. Kompletnie nie rozumiesz życia. Czy ty chciałbyś być podglądany przez „starych” codziennie. Zero możliwości. Wyć się chce, bo to jest zero prywatności. Aha pamiętam, że świadectwo dostawałeś też „z paskiem”, ale od ojca w domu, gdy zobaczył twoje świadectwo – jątrzył Marian.
– A ty to może byłeś wzorowy uczeń? Trójczynki sam od góry do dołu i to naciągane, z pogranicza dwujek. Z tego, co też mi opowiadałeś to ojciec nieraz złoił ci dupsko po obejrzeniu cenzurki – odgryzał się Hipolit.
Kumpel miał sporo racji i to uświadomił sobie Marian. Pamiętał jak jednego razu schował świadectwo w kurniku. Po powrocie ze szkoły nie pokazał go, ani mamie, ani tacie. Lekko leciał w „kulki”. Rodzice jednak nie zapomnieli. Wieczorem wyciągnęli go z łóżka, kiedy udawał, że już śpi. A może byś tak nam pokazał, jaki jesteś as w nauce – rzekli prawie jednocześnie. Na nic zdało się, że zostawił świadectwo u kolegi i że jutro pokaże. Wstajesz i idziesz rzekł groźnie ojciec i zza szafy wyjął pasek. Wyskoczył więc, jak oparzony, dużym łukiem okrążył chatę i poszedł do kurnika. Włosy stanęły mu dęba, gdy zobaczy, że kury rozgrzebały słomę, w której była cenzurka i solidnie ją „okichały”. Zabrał ją, jaka była. Na dworze robił wszystko, aby świadectwo, choć trochę oczyścić. Pomimo wysiłków tylko odrobinę udało się poprawić. Na ugiętych nogach wszedł do domu. Nie czekając na słowa rodziców sam podał świadectwo. Rodzice w pierwszej chwili wybuchli śmiechem. Przez chwilę próbował im wtórować licząc, że uda się jakoś sprawę obrócić w żart. Ale gdzie tam. Starsi obejrzeli z lekkim wstrętem zapaskudzone świadectwo, a z jeszcze większą niechęcią oceny na nim. Dostał podwójne manto. Osobno za marne oceny, a dodatkowo premię za kłamstwo. Najgorsze było to, że wakacje miał zepsute. Za karę musiał codziennie dostarczać worek trawy do królików. Po przemyśleniu tej sprawy Marian rzekł:
– Fakt, że orłem nie byłem, ale w życiu radzę sobie lepiej od ciebie.
Kumpel zdawał sobie sprawę, że lepiej nie stawiać się Marianowi, bo źle na tym wyjdzie, więc postanowił zmienić temat.
– A co tak kląłeś pod nosem, gdy siedziałeś na ławce? – zapytał Hipolit.
– Wszystko przez pasek, a raczej jego koszt – odparł Marian.
– Co to? Nowego „kopla” kupiłeś sobie do portek? Pewnie jest skórzany, modny, a do tego drogi – prowokował Hipolit.
– Zaczynasz grać mi nerwach. Głupoty wygadujesz, gdy ja mam zmartwienie – zły odparł Marian. Więcej ci powiem. Rok szkolny się zakończył i przyjdą moje wnuczęta. Uczą się bardzo dobrze i otrzymali świadectwa z paskiem. Moja Gabrycha już dała mi do wiwatu, że musimy im dać kasę za wzorowe cenzurki. Gdy powiedziałem, że nie mam, ani zeta, to oznajmiła, że kłamię. Masz w garniturze pod podszewką „stówę”. Myślałem, że padnę na glebę. Miałem trochę grosza na czarną godzinę. Zachodziłem w głowę, jak się o tym dowiedziała i czy splądrowała mój schowek. Atakowana tłumaczyła, że chciała ubranie oddać do czyszczenia. Przyjrzała, aby czegoś nie było w ubraniu. Takiego rentgena zapuściła, że znalazła bejmy i lusterko sprzed lat z taką seksowaną baką. Zrobiła mi awanturę o stówkę i o to, że jestem erosomanem. Dla świętego spokoju dałem jej moje krwawo zdobyte zaskórniaki. Jak widzisz nie mam się zatem z czego cieszyć! – tłumaczył Marian.
– Nie szkoda róż, gdy płonie las – wypalił słowami piosenki Hipolit. Trzeba wnuczęta docenić i nagrodzić – uspokajał.
– Ciekawe, co ty byś zrobił na moim miejscu? – zapytał Marian.
– Też bym dał kasę i już dałem wnukom. Tak, jak ty „stówę” i to bez nacisków ze strony Kundzi– zaskoczył kumpla Hipolit.
– No to obaj jesteśmy goli i weseli – rzekł Marian. Nie uwierzysz, ale dla mojej Gabrysi mam też pasek – dodał.
– Chyba nie powiesz mi, że ze szkoły – ze zdziwieniem pytał Hipolit.
– Co ty chory na łeb jesteś? Pękł mi pasek klinowy przy „maluchu” i będzie musiała mi dać pieniądze na naprawę. Tę stówę to miałem przygotowaną do mechanika. Skoro pozbawiła mnie własnych środków, to musi ponieść konsekwencje.
– Czyli pasek paskowi nierówny. Jeden i drugi sporo kosztuje. Boli, bo często są to ostatnie bejmy – podsumował dyskusję Hipolit.
Seweryn Kaczmarek

Wyróżnienia z okazji święta w grodzie nad Lipnem
Przez trzy dni 23-25 czerwca mieszkańcy miasta i gminy Stęszew bawili się podczas Dni Stęszewa.
W piątek w sali widowiskowo-sportowej odbyło się spotkanie inaugurujące święto. Zgodnie z wieloletnią tradycją na tej imprezie uhonorowani bywają zasłużeni ludzie dla gminy. Także tego dnia burmistrz Włodzimierz Pinczak odznaczył: muzyka Kazimierza Gibczyńskiego, Bogdana Maćkowiaka, działacza sportowego Mariana Derdę, człowieka związanego z oświatą Stanisława Matuszewskiego, Romualda Jędraszaka i ks. Seniora kiedyś z Modrza, dziś mieszkającego w Stęszewie Henryka Rynkiewicza. Każdy z nich działała ofiarnie i bezinteresownie na niwie społecznej, kulturalnej i wychowawczej. W imieniu uhonorowanych podziękował ks. Henryk Rynkiewicz.
Na inauguracyjny wieczór przygotowano kilka atrakcji, między innymi występ pochodzącej ze Stęszewa piosenkarki Justyny Krówczyńskiej. W jej wykonaniu przybyli wysłuchali kilka popularnych polskich i angielskich piosenek.
Burmistrz dziękując za przybycie zaprosił na dalszą część święta, która odbywała się na boisku przy ulicy Trzebawskiej. (k)
WYRÓŻNIENIA
Jak co roku na dużej scenie burmistrz wyróżnił najzdolniejszą młodzież gimnazjalną: Zuzannę Henkel, Wiktoria Piątkowskiego, Katarzynę Sobańską, Julię Grębowicz i Wiktora Kęskę oraz młodzież za szczególne osiągnięcia w innych dziedzinach życia szkolnego. Byli to: Iga Andrzejczak, Weronika Bober, Piotr Losiak, Jakub Frąckowiak, Miłosz Walkowiak, Mikołaj Napierała i Grzegorz Pohl.(k)

Tragiczny wypadek w świąteczne przedpołudnie
Dobra pogoda, prosty odcinek szerokiej drogi, stosunkowo niewielki ruch, bo czwartek, to świąteczny dzień i nagle na kościańskiej obwodnicy dochodzi do zderzenia. Huk, trzask, wylatujące w promieniu wielu metrów części, bagaże, rzeczy osobiste i cisza. Za chwilę rozlegną się sygnały, zacznie się akcja, walka o życie czterech osób, nie w przenośni ale dosłownie. Najpierw życie „zmusi” do roli ratowników świadków wypadku, a po chwili zmienią ich strażacy, ratownicy medyczni i policjanci. To nie scenariusz filmu, czy ćwiczeń. Taka była rzeczywistość 15 czerwca na kościańskiej obwodnicy.
W świąteczny czwartek o godz. 10.49 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego w Kościanie otrzymało informację o wypadku na kościańskiej obwodnicy. Po chwili dotarła wiadomość, że wypadek miał miejsce przed miejscowością Jarogniewice. Mając na uwadze, że być może doszło do dwóch różnych zdarzeń do akcji wyjechały zastępy z KP PSP w Kościanie oraz OSP Głuchowo,. Zastępy z KP PSP w Kościanie wyjechały na obwodnicę DK nr 5 na wysokości ronda w Kiełczewie i udały się w stronę Jarogniewic (kierunek Poznań), a zastęp z Głuchowa jechał drogą nr 5 w kierunku Kościana. Zastępy GBA 2,5/16 z KP PSP w Kościanie o godz. 10.52 dotarły na miejsce wypadku, gdzie zastano dwa rozbite samochody osobowe. Mazda znajdowała się w przydrożnym rowie, leżąc na dachu, a Opel Astra leżał na boku, na jezdni.
Ze względu na liczbę poszkodowanych i ich stan kierujący działaniami ratowniczymi wezwał kolejne zastępy oraz przekazał informację, gdzie dokładnie doszło do wypadki. Równolegle zabezpieczono miejsce wypadku i wstrzymano ruch w obu kierunkach.
Rozbitymi samochodami podróżowały łącznie 4 osoby – po dwie w każdym z pojazdów. Kierujący pozostawali w pojazdach bez możliwości samodzielnego ich opuszczenia. Obok Opla osoby postronne udzielały pomocy nieprzytomnemu dziecku. Pasażerka Mazdy, będąc przytomną znajdowała się poza pojazdem, w przydrożnym rowie. Strażacy przystąpili do udzielania pomocy dziecku, które przejęli bez parametrów życiowych, z poważną raną głowy. Przystąpiono do resuscytacji krążeniowo – oddechowej i przygotowano do użycia defibrylator. W międzyczasie zaopatrzono ranę głowy. Po kilku minutach przywrócono oddech i tętno dziecka. Równolegle prowadzono działania, które polegały na wykonaniu dostępu do kierujących pojazdami. Przy użyciu sprzętu hydraulicznego w pierwszej kolejności uwolniono kierującego Mazdą i przystąpiono do udzielenia kwalifikowanej pierwszej pomocy. Po sprawdzeniu parametrów również i w tym przypadku konieczne było prowadzenie resuscytacji krążeniowo – oddechowej.
O godz. 11.01. na miejsce przybyły 2 zespoły ratownictwa medycznego. Przy użyciu sprzętu hydraulicznego wykonano dostęp do kierującego Oplem, któremu wcześniej strażacy udzielili pomocy i opatrzyli rany. Następnie wspólnie z ratownikami PRM ewakuowano go na nosze. Ze względu na liczbę i stan poszkodowanych na miejsce zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który wylądował o godz. 11.17.
Dalsze działania strażaków na tym etapie akcji polegały na wspólnym z ratownikami Państwowego Ratownictwa Medycznego udzielaniu pomocy poszkodowanym i sukcesywnym przenoszeniu rannych do ambulansów i śmigłowca. Niestety, ale pomimo wysiłków nie udało się uratować życia kierowcy Mazdy, który zmarł w karetce pogotowia. W pewnym momencie zachodziło podejrzenie, że być może jeszcze jedna osoba podróżowała w jednym z samochodów. Strażacy przeszukali pobliskie pola w promieniu kilkuset metrów, nikogo nie odnajdując. Po zakończeniu czynności dochodzeniowych prowadzonych przez policję i prokuratora załadowano wraki na pojazdy pomocy drogowej i usunięto resztki powypadkowe oraz płyny eksploatacyjne.
Ta trudna akcja trwała 4 godziny i wzięło w niej udział 8 zastępów z KP PSP w Kościanie oraz jednostek OSP w Kościanie, Czempiniu i Głuchowie – łącznie 30 strażaków. W głowach wciąż mnożą się pytania: jak, dlaczego, czy można było uniknąć tragedii? Okoliczności wypadku bada kościańska policja pod nadzorem prokuratora. Jedno jest pewne, że bardzo dobre warunki jazdy, niewielki ruch nie mogą kierujących zwalniać z czujności i rozwagi. Nie mogą także kusić do szybszej jazdy. Czy nie lepiej wyruszyć wcześniej w drogę? Pośpiech jest złym doradcą, a na drodze bywa zabójczy.
Opracowanie: st. bryg. Andrzej Ziegler – KP PSP w Kościanie

Kasia i Bartek na ślubnym kobiercu
W dniu 17 czerwca br. w kościele „farnym” w Stęszewie, na stopniach ołtarza ślubowali sobie Katarzyna Walczak z Bartłomiejem Jóźwiakiem. Przysięgę małżeńską przyjął i pobłogosławił Młodych ks. dziekan Zdzisław Błaszczak.
Pani Młoda – Kasia dopiero od kilku lata zamieszkuje w mieście nad Lipnem. Jest rodowitą szczecinianką.
Pan Młody – Bartek urodził w podstęszewskim Dębnie, w bezpośrednim sąsiedztwie miasta nad Lipnem. Jego pasją jest piłka nożna. Występuje z powodzeniem w KLubie „Lipno Stęszew”.
Koledzy z drużyny zrobili Bartkowi i jego nowo poślubionej żonie niespodziankę. Wytypowali i wysłali delegację na uroczystości weselne do Drzymałowa, do Zajazdu „U Michała”. Na miejscu złożyli życzenia i wręczyli prezent. Było to miłe i serdeczne.
Gazeta „KL” opisuje zawody sportowe z gminy Stęszew, w tym Klubu Lipno Stęszew. Doskonale znamy karierę sportową Bartka.

Studenci zakończyli kolejny rok
W Jeziorach „żacy” Stęszewskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku nie zważając na datę 13 czerwca uroczyście zakończyli rok akademicki. Pierwsza część odbyła się w sali edukacyjnej Wielkopolskiego Parku Narodowego. Przybyłych powitała i podsumowała cały rok prezes Danuta Niedźwiecka. Skupiła się m.in. na zajęciach, wyjazdach integracyjnych, wycieczkach. Podkreśliła dobrą współpracę z Muzeum Regionalnym w Stęszewie i partnerskimi UTW.
Na pół godziny szefowa SUTW głos oddał pracownicy WPN Beacie Lis, która przybliżyła historię terenów oraz to, czym dysponuje obecnie a także co można a czego nie można na ternie objętym ścisłą ochroną.
Dalej nastąpiło przekazanie honorowych dyplomów zaliczenia roku i grupowe zdjęcia. Wręczając bukiety kwiatów prezes Danucie Niedźwieckiej i w-ce prezes Bożenie Krawczyk Katarzyna Jóźwiak dziękując dodała pół żartem, pól serio, że skoro to już piąty rok nauczania to czas na pisanie prac dyplomowych. Spotkało się to ze dużym uznaniem.
We wigwamie na studentów czekał poczęstunek. Była lampka szampana za pomyślność oraz słodkości. Na płonącym ognisku pieczono kiełbasek i kaszankę. Był też smaczny smalec i kwaszone ogórki. Nie obyło się bez śpiewu i zabawnych sytuacji.
Wiadomo już, że są realne plany wycieczek i wyjazdów w nowym roku akademickim. (k)

Dać siebie innym
Stęszewskie Gimnazjum w 2007 roku nawiązało współpracę z Domem Dziecka prowadzonym przez siostry zakonne w Zdunach.
– Ideą tej współpracy była charytatywna pomoc dzieciom w nim mieszkającym. Chcieliśmy choć w minimalnym stopniu pomóc i poprzez stały kontakt pokazać, że nie jesteśmy obojętni na krzywdę ludzką – opowiada nauczycielka Gimnazjum Stella Gołąb – Szlejf. Rok później z Ewą Tuskowską i Adamem Gryczyńskim nawiązaliśmy współpracę ze Specjalnym Ośrodkiem Wychowawczym prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia N.M.P w Gnieźnie. Zainicjowaliśmy w Gimnazjum tydzień zbiórki darów, czyli artykułów szkolnych, środków higieny i słodyczy. Poprzez to dążyliśmy do uwrażliwienia i otwarcia gimnazjalistów na potrzeby ludzi, którzy żyją wokół nas. Głównym celem współpracy była pomoc materialna, jednak od 2009 roku uczniowie naszego Gimnazjum przygotowują przedstawienia teatralne dla dzieci z ośrodka. Do każdej wizyty przygotowujemy się starannie. Chcemy, aby pomoc, którą organizujemy, była sensowna i zaspokajała najważniejsze potrzeby dzieci. Cała społeczność szkolna uczestniczy w zbieraniu tego, co dzieciom jest najbardziej potrzebne. W zbiórkę włącza się także Rada Rodziców, nauczyciele, pracownicy OPS w Stęszewie i stęszewska księgarni i sklep zabawkarski „Trzynastka”. Zbieramy dary rzeczowe, gromadzimy książki, zeszyty i środki czystości. Dwukrotnie organizowana jest zbiórka słodyczy.
Także w tym roku wyjazd przyniósł wszystkim wiele radości i satysfakcji. Siostry i młodzież przywitali stęszewian poczęstunkiem, pyszną zupą pomidorową i ciastem. Uczniowie zaprezntowali bajkę „Dziewczynka z zapałkami”. Podopieczni ośrodka poczęstowali przywitali śpiewem i tańcem.
Wszyscy sympatycznie spędzali czas. Wspólnie grali w piłkę, tańczyli belgijkę, makarenę i inne tańce. Aż szkoda było się żegnać.
Stella Gołąb – Szlejf