środa, 17 Styczeń 2018

2015 Listopad

Miłość i zbrodnia, która wstrząsnęła miastem Stęszew i wkrótce Europą. Część 6

     W ostatniej części 5, zakończyliśmy w momencie gdy syn Karol w wieku 87lat odwiedził klasztor Franciszkanów w Woźnikach i mieszkańców Daków Mokrych spotkał się z ojcem mego przyjaciela Jasia Malickiego. Na pytanie Pana Malickiego czy Pan Hrabia tu zamieszka, Hrabia Karol odpowiedział. Te czasy już nie wrócą. Wyjechałem jako dziecko. Wróciłem jako stary człowiek. I to po to, aby zobaczyć mój zrujnowany dom i zaniedbany park. Wracamy do tematu postępowania sądowego w artykule w gazecie BerlinerTageblatt zamieścił wywiad przeprowadzony z adwokatem doktorem Lubczyńskim, berlińskim pełnomocnikiem Hrabiego Macieja Mielżyńskiego. Doktor Lubczyński oświadczył, że o samym wypadku nie posiada jeszcze szczegółowych informacji, tajemnica zawodowa zabraniała mu roztrząsać szczegóły dotyczące sprawy. Dla osób wtajemniczonych w stosunki rodzinne i znających moralną udrękę , którą w ostatnich latach przeżywał Hrabia Maciej Mielżyński, na skutek trybu życia zmarłej Hrabiny, sam nie może stanowić niespodzianki. Niczym nie zachwiana nieustępliwość i upór, z jakim Hrabina odrzucała wszelkie usiłowania oddanego żonie i kochającego ją męża, który dążył do przywrócenia pożycia małżeńskiego. Musiały jego rozdrażnienie doprowadzić do ostateczności. Pierwsza z brzegu przyczyna doprowadziła do wybuchu. Hrabina znana i uwielbiana piękność, gdy po śmierci ojca i tragicznej śmierci braci została wyłączną spadkobierczynią i nieograniczoną właścicielką wielkiego majątku Potockich i panią na Dakowach Mokrych, znalazła się pod wpływem swego otoczenia, w większości osób niższego stanu, które systematycznie przeciwdziałały w jej zbliżeniu do męża. Po przezwyciężeniu znacznych trudności udało się Hrabiemu Maciejowi, który w Berlinie poświęcił się polityce i sztuce, uzyskać wstęp do Daków Mokrych i zapoznać się z administracją tych rozległych dóbr. Lecz nawet przy takich spotkaniach otoczenie mieszało się do spraw małżonków, tak że Hrabia Maciej nie znajdował sposobności przeprowadzenia z żoną upragnionej i zamierzonej rozmowy. Hrabia Maciej kochał Felicje bardzo mocno przez cały czas nie samodzielny i zmienny charakter Hrabiny Felicji, dawał jej otoczeniu coraz większy wpływ na nią, dochodziły do tego podejrzenia Hrabiego co do wierności Hrabiny, podsycane dawniejszym jej zachowaniem. Wreszcie gdy nabrały one pewności, zrozpaczony małżonek chwycił za broń. Jednak gazeta PosenerTageblatt wręcz odwrotnie, brał w obronę zabitą Hrabinę i stawał po jej stronie. Uważał że była dobra, szlachetna, czyniła wiele dobrego, natomiast mąż był szałaputą, który rycerskimi formami i ujmującym sposobem bycia umiał zyskać ogólną sympatie, zachowaniem zaś swoim wobec żony utrudniał współżycie małżeńskie. Doszła jeszcze do tego rozrzutność finansowa oraz szeroko komentowany fakt że przed kilku laty spędzał czas w towarzystwie pewnej znanej polskiej arystokratki, mieszkającej pod Grodziskiem Wlkp. Żona nie przebaczyła mu tego. Nad to gazeta zastanawiała się, czy nie mogły nim powodować względy finansowe. Każda żona zdradę męża przebaczy szybko ale nie zapomni nigdy, tu jest problem. Gazeta Posener Neueste Nachrichten uważała za wykluczone, aby miały i mogły działać tu motywy pieniężne. Położenie Hrabiego pogorszyło się. Od żony mógł otrzymać i otrzymywał pieniądze, od kuratora ich nie dostanie. Hrabia, o ile wiadomo żądał od żony oszczędności, aby córkom zapewnić posag, bo ordynację odziedziczy syn Karol. Prasa Niemiecka poświęciła sporo uwagi sprawie mandatu do parlamentu, piastowanego przez Hrabiego Macieja Mielżyńskiego. Ustalono, że mandat utraciłby tylko wtedy gdyby pozbawiono go sądownie praw obywatelskich, co mu w tej sprawie nie groziło nawet w razie zasądzenia nadal pozostałby posłem. Nikt nie wątpił ani na chwilę, że Maciej Hrabia Mielżyński, w jakiej sytuacji postawiła go tragedia Dakowska wysnuje swój wniosek i złoży swój mandat do parlamentu. W kilka dni później nadeszła wiadomość z Berlina że Hrabia Maciej złożył mandat. W Dakowach  Mokrych tymczasem, na dzień 30 grudnia ustalono termin rozprawy w sądzie w Międzyrzeczu. Hrabia Maciej przyjechał z więzienia w Grodzisku Wlkp. Swoim samochodem konwojowanym przez dwóch urzędników kryminalnych, jednym z nich był komisarz kryminalny z Grodziska Anczewski. Komisja sądowa w składzie sędziego Hagena z Grodziska, pierwszego prokuratora doktora Boelefehra z Międzyrzecza , sekretarza sądowego Felgla przyjechała końmi. Z ramienia oskarżonego występował adwokat motty z Gordziska, który podał jednak do prasy, że obrony Hrabiego Mielżyńskiego nie przyjął. Był tylko obecny na jego prośbę jako notariusz. Na termin lokalny powołano również rusznikarza z fuzji użytej przez oskarżonego oddawał on strzały, by ustalić miejsce i odległość, z której strzelał Hrabia. Przesłuchiwano służbę, z lecznicy ściągniętego przebywającą tam już od trzech miesięcy pannę, służącą zabitej Hrabiny. Tematem pytań były stosunki, jakie łączyły Hrabine Felicję, z jej siostrzeńcem. Stwierdzono że Hrabina jeździła często do Duninów do Granówka, gdzie zabity Hrabia był Elewem. Hrabia Maciej Mielżyński pozostawił, pozostawał w więzieniu w Gordzisku Wlkp. Udzielono mu wszelkich udogodnień. Sprowadzono jego łóżko, jedzenie przynoszono z hotelu „Zweiger” w Grodzisku, dostarczano mu prasę polską i niemiecką. Hrabia pilnie studiował, co piszą na jego temat. Krewni i znajomi mogli widywać się z nim bez ograniczeń w dzień przed „Gwiazdką” odwiedził go sekretarz berliński. Stan zdrowia oskarżonego nie był dobry, odezwała się dawna rana w płucach, miewał krwotoki. Na pewien czas przewieziono go do Charite w Berlinie, gdzie doktor Leppmann przeprowadził badanie jego poczytalności w chwili oddawania strzałów.

     C.D.N. Zb. Tomaszewsk