niedziela, 16 Grudzień 2018

Sport

Unia Swarzędz – Obra 1912 Kościan 0:1 (0:0)
Nasi lepsi w mieście „stolarzy”
Druga w tabeli Unia była 17 listopada faworytem w konfrontacji z kościańską Obrą. Własne boisko i kibice mieli im dopomóc w odniesieniu zwycięstwa. Te czynniki jednak okazały niewystarczające, aby pokonać ciągle aspirującej do awansu drużynę gości.
Nasi odważnie rozpoczęli zawody. W dogodnej stacji znalazł się Maciej Przewłocki, ale chybił. Także goście w odpowiedzi okazali się nieskuteczni. Przyjezdni spokojnie konstruowali akcje i wypracowywali sobie sytuacji strzeleckie. Niestety ani Kacper Borowiak, ani Jakub Płotkowiak nie zdołali pokonać golkipera Unii. Najlepszą sytuację zmarnowali miejscowi w 40’, kiedy to zawodnik rywali miał przed sobą pustą bramkę. Zapewne już był pewny, że już jest bramka, bo uderzył lekko i piłkę zdołał na linii bramkowej zblokować nasz Daniel Tomczak.
Początek drugiej połowy należał do gości. Nasi szturmowali bramkę przeciwników. W 48’ Piotr Sznabel strzelał na bramkę Unii, ale w ostatniej chwili piłkę zblokowali ofiarnie obrońcy miejscowych. Rywale odpowiedzieli atakiem. Na szczęście mocno bita piłka poszybowała nad poprzeczka. W 67’ fortuna dopisała Obrze. Za faul na naszym napastniku sędzia podyktował rzut wolny z około 18 metrów. Miejscowi ustawili mur, ale niedokładnie. Strzelający Krystian Łukaszyk dobrze przymierzył i piłka zatrzepotała w siatce.
Obra po objęciu prowadzenie zaczęła grać wzmocnioną defensywą. Nie zapomniała jednak o kontr atakach. W tych akcja brakowało jednak „ognia” i wykończenia. Gospodarze walczyli do ostatniego gwizdka. W doliczonym czasie jeszcze doszli do sytuacji strzeleckiej, ale dwukrotnie byli nieskuteczni. Goście wygrali zasłużenie i wywieźli punkty ze Swarzędza miasta określanego grodem „stolarzy”. .
Obra: Daniel Tomczak, Kacper Borowiak (67’ Tomasz Olejnik), Michał Gelert, Jakub Płotkowiak, Mariusz Józefiak (60’ Krystian Łukaszyk), Piotr Sznabel, Dawid Ratajczak (77’ Szymon Słoma), Jacek Żak, Krzysztof Marchewka, Tomasz Kaczmarek, Maciej Przewłocki (80’ Mateusz Adamski). (k)

W przewadze niezadowoleni
Od razu należy zasygnalizować, że XVI kolejka ze względu na dobre warunki pogodowe zamiast wiosny została rozegrana awansem 18 listopada.
Z drużyn, które pokazujemy na łamach „Kl” tylko Lipno Stęszew miało w tej turze powody do zadowolenia. Ekipa Adama Łukowskiego ograła po raz drugi Juna-Trans Stare Oborzyska.
W miarę zadowolona mogła być Pogoń Śmigiel, która zremisowała na wyjeździe z Koroną Piaski.
Pozostałe zespoły: PKS Racot i Promień Krzywiń przegrały swoje zawody.
Juna-Trans Stare Oborzyska – Lipno Stęszew 3:4 (2:1)
GOŚCIE Z „TARCZA”
Początek zawodów zapowiadał, że gospodarze wreszcie wygrają, a ponadto rozgromią gości. Zespół po składnych akcjach w 6’ K. Lewandowskiego i 24’ D. Lewandowskiego prowadził 2:0. Przez pół godziny wszystko szło, jak z płatka. Schody zaczęły się od 34’ kiedy to sędzia usunął Patryka Walkowiaka za atak od tyły zawodnika gości. Jak na ironię w 42’ miejscowi strzeli sobie samobója na 2:1. Lipno zwietrzyło swoją szansę na dobry wynik i w 53’ oraz 56’ wyszli na prowadzenie 2:3. Gospodarze walczyli i w 71’ Łukasz Kamiński wyrównał stan meczu na 3:3. Tylko cztery minuty potrzebowali goście, aby trafić do siatki Juna – Transu i objąć prowadzenie, którego nie oddali do końca zawodów. Gole dla gości zdobywali: bramka samobójcza, Artur Witkowski Nikodem Kasperczak.
Juna – Trans nadal zamyka ligowa tabelę ze zaledwie czteroma punktami.
Lipno po zwycięstwie w Starych Oborzyskach ma 13 punktów i XIV lokatę w tabeli.
Juna-Trans: Sobierajski – Walkowiak, Duda, Rudawski (27’ Grochowy), Włodarski, Szafranek, Rajewski (67’ Łuczak), D. Lewandowski, K. Lewandowski, Kostański (38’ Kaczor), Jankowski (67’ Kamiński). (k)
Kania Gostyń – PKS Racot 1:0 (0:0)
REMIS ZE „WSKAZANIEM” NA GOSPODARZY
Starzy znajomi z boisk IV ligi pokazali dobre zawody. Było sporo akcji, sytuacji podbramkowych i strzałów. W tej wymianie lepsi okazali się miejscowi, którzy zdobyli gola w 53’ i nie dali już sobie wydrzeć wygranej.
PKS Racot ma jeden mecz zaległy. Po piętnastu turach zespół ugrał 26 punktów i jest ósmy.
PKS: B. Chlebowski – W. Chlebowski (79’ M. Pudlicki), Szczerbal, Bajsztok (75’ Browarczyk), Sitkowski, Sznabel (85’ Karolewicz), Łakomy, Grzymisławski, Leciej (71’ Kujawa), Czarnecki, B. Pudlicki.
Korona Piaski – Pogoń Śmigiel 1:1 (1:1)
MAŁY NIEDOSYT
Goście pojechali do Korony po korzystny wynik. Rozpoczęli z animuszem i już w 8’ po golu Krauzego prowadzili 0:1. Gospodarze nie odpuścili i w 36’ doprowadzili do remisu. Pogoń walczyła do końca o zwycięstwo, ale nie udało się już trafić do siatki rywali.
Ciułająca punkty Pogoń z dorobkiem 14 oczek jest XIII.
Pogoń: Styziński – Walenczewski, Stanek, Bednarek, A. Dominiak (85’ Nawrot), Sobkowiak (85’ Mania), Marciniak (65’ P. Dominiak), Wieczorek, Bartkowiak, Krauze, P. Bajsert (25’ D. Kubiak).
Grom Plewiska – Promień Krzywiń 3:1 (1:0)
DZIURAWA OBRONA
Tak na dobrą sprawę to nie gospodarze mecz wygrali, co na swoje życzenie goście zawody przegrali. Grom wykorzystał dziurawą obronę i strzelił trzy gole i zgarnął komplet punktów.
Doskonale pojedynek ułożył się dla miejscowych. Już w 2’ zdobyli gola na 1:0. Pomimo ataków przyjezdnym nie udało się straty odrobić.
W 52’ zaświtała nadzieja w obozie gości. Piłka po soczystym strzale Łukasza Kamińskiego trafiła do siatki na 1:1. Goście poszli za ciosem i zostali skarceni. W 62’ po błędzie obrony Grom wyszedł na prowadzenie. Zanim goście zwarli szyki już przegrywali 3:1. To było koniec marzeń o korzystnym wyniku.
Promień z dorobkiem 28 punktów zajmuje w tabeli wysokie czwarte miejsce.
Promień: M. Sosnowski – Krzyżański (76’ Wojtkowiak), Karaś, Rowiński, M. Losy (76’ T. Biały), Pietrzak, Ł. Biały, Gościaniak, Kaczor (65’ Gendera), Nowak (70’ Szyszka), Bossy. (k)

Turniej Zasłużonych Prezesów Gminy Stęszew
„Złodzieje oklasków” zdobyli puchar
Zgodnie z cyklicznym kalendarzem raz w roku odbywa się halowy turniej piłki nożnej seniorów o Puchar niestety już nieżyjących Zasłużonych Prezesów z gminy Stęszew.
Warto przypomnieć, że byli: Sylwester Dotka, Zenon Adamek, Franciszek Oracz, Piotr Szulda, Karol Wawrzyniak, Tadeusz Pakuła, Marek Urbaniak.
Poinformowano „Kl” o tym, że wprawdzie nie był prezesem, ale w swoim czasie dla stęszewskiego futbolu działał również niedawno zmarły dr Igor Sabatowicz.
Organizatorzy imprezy: Burmistrz Włodzimierz Pinczak, Rada Gminna Sportu – Sławomir Wiśniewski i Old Boy’e – Hubert Wachowiak zadecydowali, że osiem zespołów, które zgłosiły się do zawodów 17 listopada br. zostanie rozlosowanych do dwóch grup.
Podajemy drużyny wraz z imiennymi składami.
GRUPA A
LZS Wronczyn: Tomasz Adamek, Jakub Bręk, Przemysław Kaczmarek, Hubert Wojnowski, Mikołaj Kiedos, Dawid Adamek
Okoń Sapowice: Mateusz Stachowiak, Jakub Ostrowski, Adrian Młynek, Szymon Muchowski, Oskar Wośkowiak, Dominik Łata, Błażej Krupa, Krzysztof Jędrzejczak, Wojciech Koszyczarek, Leszek Antkowiak, Dominik Bogusławski
Old boy Lipno Stęszew 2: Janusz Leśniczak, Dariusz Jasiewicz, Hubert Wachowiak, Tomasz Brodowski, Jakub Ławniczak, Arkadiusz Wiśniewski, Dawid Wojciechowski
Drużyna Romana Dyby: Jakub Molicki, Tomasz Maślanka, Adrian Derda, Robert Witkowski, Przemysław Walas, Łukasz Cwoldziński, Radosław Sobieraj, Dariusz Witkowski
GRUPA B
Old boy Lipno Stęszew1: Krzysztof Rozumek, Jerzy Blejwas, Mateusz Przybyłowski, Łukasz Jaskulski, Miron Ziółkowski, Tomasz Ludwiczak
Spójnia Strykowo: Bartosz Wojda, Mikołaj Fornalik, Tomasz Borowicz, Norbert Wojda, Kacper Bałuszek, Kacper Sobański, Dawid Brojakowski, Filip Ignaszczak, Piotr Kaczmarek
Złodzieje oklasków: Mateusz Wiśniewski, Aleksander Deckert, Franciszek Siwek, Grzegorz Małecki, Hubert Chełmiński, Aleks Machnicki, Damian Frączak, Michał Kaczmarek
Chłosta: Jakub Walich, Dawid Kaczmarek, Mateusz Bednarek, Dominik Bednarek, Tomasz Smura, Szymon Korczyk, Jakub Majchrzak.
WYNIK SPOTKAŃ GRUPOWYCH (1X12’)
LZS Wronczyn – Okoń Sapowice 3:0
1:0 Przemysław Kaczmarek
2:0 Jakub Bręk
3:0 Przemysław Kaczmarek
Old boy Lipno Stęszew 1 – Spójnia Strykowo 0:0
Old boy Lipno Stęszew 2– Drużyna Romana Dyby 3:1
1:0 Tomasz Brodowski
2:0 Hubert Wachowiak
2:1 Jakub Molicki
3:1 Hubert Wachowiak
Złodzieje oklasków- Chłosta 2:0
1:0 Aleksander Deckert
2:0 Aleksander Deckert
LZS Wronczyn – Oldboy Lipno Stęszew 2 0:1
0:1 Hubert Wachowiak
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Złodzieje oklasków 0:0
Okoń Sapowice – Drużyna Romana Dyby 2:1
1:0 Adrian Młynek
1:1 Łukasz Cwoldziński
2:1 Przemysław Walas
Spójnia Strykowo – Chłosta 2:7
0:1 Jakub Walich
1:1 Piotr Kaczmarek
1:2 Tomasz Smura
1:3 Szymon Korczyk
1:4 Dawid Kaczmarek
1:5 Mateusz Bednarek
2:5 Kacper Sobański
2:6 Szymon Korczyk
2:7 Szymon Korczyk
LZS Wronczyn – Drużyna Romana Dyby 2:1
1:0 Przemysław Kaczmarek
2:0 Mikołaj Kiedos
2:1 Radosław Sobieraj
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Chłosta 1:0
1:0 Mateusz Przybyłowski
Okoń Sapowice – Oldboy Lipno Stęszew 2 1:2
1:0 Szymon Muchowski
1:1 Hubert Wachowiak
1:2 Hubert Wachowiak
Spójnia Strykowo – Złodzieje oklasków 0:5
0:1 Grzegorz Małecki
0:2 Aleks Machnicki
0:3 Hubert Chełmiński
0:4 Hubert Chełmiński
0:5 Grzegorz Małecki
Półfinały (raz 12’)
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Oldboy Lipno Stęszew 2 0:1
0:1 Hubert Wachowiak
Złodzieje oklasków – LZS Wronczyn 4:0
1:0 Aleks Machnicki
2:0 Franciszek Siwek
3:0 Michał Kaczmarek
4:0 Aleksander Deckert
Karne o 3 miejsce
LZS Wronczyn – Old boy Lipno Stęszew 1 3:1
Finał ( 1x15’)
Złodzieje oklasków – Old boy Lipno Stęszew 2 4:0
1:0 Grzegorz Małecki
2:0 Michał Kaczmarek
3:0 Aleks Machnicki
4:0 Franciszek Siwek
Podsumowanie grupy A
Old boy Lipno Stęszew 2 – 9 pkt, 6-2
LZS Wronczyn – 6 pkt, 5-2
Okoń Sapowice – 3 pkt, 3-6
Drużyna Romana Dyby – 0 pkt, 3-7
Podsumowanie grupy B
Złodzieje oklasków – 7 pkt, 7-0
Old boy Lipno Stęszew 2 – 5 pkt, 1-0
Chłosta – 3 pkt, 7-5
Spójnia Strykowo – 1 pkt, 2-12
Wyniki końcowe turnieju:
Zwycięzca – Złodzieje oklasków
II miejsce – Old boy Lipno Stęszew 2
III miejsce – LZS Wronczyn
Najlepszy piłkarz – Mateusz Wiśniewski (Złodzieje oklasków)
Najlepszy bramkarz – Krzysztof Rozumek (Oldboy Lipno Stęszew 1)
Najlepszy strzelec Hubert Wachowiak – (Oldboy Lipno Stęszew 2)
KILKA ZDAŃ KOMENTARZA.
Walka na boisku była twarda prowadzona w duchu sportowym. Podkreślił to i podziękował za udział w turnieju burmistrz Włodzimierz Pinczak.
Pierwszego gola w zawodach strzelił grający tym razem w polu nominalny bramkarz LZS Wronczyn Przemysław Kaczmarek. Jedną najładniejszych bramek turnieju zdobył wnuk Sylwestra Dotki – prezes i zawodnik Spójni Mateusz Przybyłowski. Bramkarze w zasadzie wszyscy byli dobrzy, ale po raz kolejny pewniakiem między słupkami był Krzysztof Rozumek. Dwie drużyny miało oryginalne nazwy. Jedną z nich była Chłosta a drugą Złodzieje oklasków. Zdecydowanie lepsi byli ci drudzy, którzy zwyciężyli w całej turniejowej rywalizacji. Spikerkę podczas zawodów prowadził Albin Stachowiak.
# Informujemy, że 1 grudnia w Sali sportowej w Stęszewie odbędzie się duży turniej Old Boy’ów w halowej piłce nożnej z udziałem szesnastu drużyn. Patronat nad imprezą będzie miał też „Kurier lokalny”. (k)

Bór Obornik Śląskie – Tęcza Kościan 36:25 (19:13)
Niedzielna zadyszka
Nie był 18-go dobry mecz w wykonaniu Tęczy. Nasi nie zagrali na boisku lidera na swoim poziomie i wyraźnie ulegli. Część sympatyków zespołu z Kościana uważa, że w sobotę ich pupile potrafią każdego ograć, ale niedziela im nie leży.
Gospodarze zostali zaskoczeni przez nasz zespół. Do siatki rywali trafili: Dawid Wesołek i Daniel Olejnik i było 0:2. Wprawdzie miejscowi szybko wyrównali, ale na prowadzenie Tęcza ponownie wyszła za sprawą Damian Krystkowiaka 2:3.
Bór otrząsnął się i zaczął grać skutecznie. Gospodarze zdobyli cztery gole po rząd i prowadzili 6:3. W 16’ było jeszcze w miarę dobrze. Nasi przegrywali tylko dwoma bramkami. Dalej jednak miejscowi dyktowali warunki na boisku. Dorzucili pięć goli a my oddaliśmy tylko jednego.
Na początku drugiej części do bramki rywali trafił Dawid Wesołek, ale później gracze Boru byli skuteczniejsi. W 41’ zrobiło się 25:15 i było po zawodach. Tęcza z podciętymi skrzydłami nie była w stanie odrabiać straty.
Ostatecznie nasi ulegli aż jedenastoma bramkami. Nie ma dramatu, bo nasi są na wysokim czwartym miejscu i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
Tęcza: Adam Noskowiak, Omar Amirjan – Damian Krystkowiak-9, Dawid Wesołek-3, Adam Żurek-3, Kamil Napierkowski-3, Daniel Olejnik-2, Jacek Idziak-2, Wojciech Weiss-1, Kamil Gessner-1, Tomasz Piątek, Dawid Graf. (k)

UKS „Trójka” Nowa Sól – Tęcza Kościan 23:25 (13:11)
Twardy bój do samego końca
Nasi w sobotę 24 listopada zwyciężyli w Nowej Soli z tamtejszą „Trójką”. O wygraną i punkty wcale, a wcale nie było tam łatwo.
Od pierwszego gwizdka pary sędziowskiej na boisku rozgorzała walka. Nasi do 6‘ byli skuteczniejsi. Szczególnie piłka siedziała Dawidowi Wesołkowi, który trafił na 0:2 i 0:3. Dopiero w 7’ miejscowi po raz pierwszy trafili do bramki gości. Tęcza nadal lepiej poczynała sobie i prowadziła różnicą 3 goli. Gospodarze stopniowo zaczęli się budzić i gonić wynik. W 24’ zbliżyli się na jedno trafienie 9:10. Goście nie rezygnowali i trzymali wynik Na przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu Tęczy 11:13.
W 31’ Kamil Napierkowski rzucił na 11:14. Gospodarze jednak nie poddali się i starali oddawać bramką za bramkę. Naszym udawało się skutecznie odpierać ataki miejscowych., W 45’ Tęcza wygrywała różnicą czterech bramek 15:19. Taka sam przewaga utrzymywała się w 48’ po skutecznej akcji Daniela Olejnika. W 52’ gospodarze zniwelowali przewagę Tęczy do jednego gola 20:21. Nasi jednak nie pozwalali na doprowadzenie do remisu. W 57’ odskoczyli na trzy bramki 21:24 i trzymali wynik. W 59’ gola na 25:22 rzucił Dawid Wesołek i to był koniec marzeń miejscowych o korzystnym wyniku. Wprawdzie dorzucili gola, ale tylko kosmetycznie poprawili rezultat.
W ligowej tabeli prowadzi Bór Oborniki Śląskie z 27 punktami. Tęcza jest czwarta z 21 oczkami. Pozycja wyjściowa naszych do zdobycia „góry” jest bardzo dobra zważywszy, że m.in. lider w rundzie rewanżowej przyjedzie do Kościana.
Tęcza: Adam Noskowiak, Amir Amirjan – Dawid Wesołek-8, Dawid Graf-5, Kamil Napierkowski-4, Daniel Olejnki-3, Damian Krystkowiak- 2, Tomasz Piąte-2, Eryk Napieralski-1, Wojciech Weiss, Kamil Gessner, Adam Ryba. (k)

Obra 1912 Kościan – Olimpia Koło 7:2 (2:1)
Koło” fortuny dla gospodarzy
Początek zawodów 24 listopada nie zapowiadał okazałego zwycięstwa Obry. Nasi posiadali przewagę, ale obrona rywali i ich bramkarz trzymali się dzielnie. W 13’ Dawid Ratajczak strzelał, ale golkiper gości piłkę obronił. Przyjezdni sporadycznie atakowali. W 22’ poddali próbie Daniela Tomczaka, ale ten wyszedł z niej obronną ręką. W 23’ Obra zdobyła gola na 1:0. Piłkę do siatki Olimpii wpakował Tomasz Marcinkowski. Gospodarze przycisnęli, ale zamiast podwyższyć wynik w 26’ stracili gola na remis. Sportowa złość wstąpiła w graczy Obry. Mocno atakowali i w 40’ ponownie prowadzili. Dwójkową akcję Krystiana Łukaszyka z Tomaszem Marcinkowskim soczystym strzałem wykończył ten drugi. Na dwie minuty przed przerwą goście zostali osłabieni. Ich gracz za faul na naszym, zawodniku został wyrzucony z boiska.
Nasi grając w przewadze osiągnęła dużą przewagę. Udokumentowali ją w 54’ golem na 3:1. Autorem trafienia był Michał Gelert. W 67’ miejscowi wygrywali już 4:1. Trzecią bramkę w tym meczu zdobył Tomasz Marcinkowski. Goście nie poddali się. W 71’ po jednym z nielicznych ataków strzelili gola na 4:2. Nie minęło więcej niż dwie minuty a już Obra podwyższyła na 5:2. Po solowej akcji uderzał Krystian Łukaszyk uderzył mocno i piłka odbita od słupka wpadła do siatki. W 77’ zrobiło się już 6:2. Tym razem Dawid Ratajczak główką pokonał bramkarza Olimpii. To nie był koniec kanonady na stadionie Obry. W 85’ nasi wywalczyli rzut rożny. Do centry wyskoczył Mariusz Józefiak i nie dał szans golkiperowi gości.
Pojedynkiem z Olimpią nasi zakończyli rundę jesienną. Obra zdobyła 34 punkty i jest w czubie ligowej tabeli. Ciągle nasi są w grupie zespołów, które powalczą o awans.
Obra: Daniel Tomczak – Michał Gelert, Jakub Płotkowiak, Jakub Jandy, Piotr Sznabel, Dawid Ratajczak (80’ Mateusz Adamski), Tomasz Marcinkowski (73’ Maciej Przewłocki), Tomasz Kaczmarek, Boroń (55’ Kacper Borowiak), Krystian Łukaszyk, Tomasz Olejnik (60’ Mariusz Józefiak). (k)

Tęcza Kościan – Lider Swarzędz 34:26 (17:14)
ŁATWA WYGRANA TĘCZY
Zanim rozpoczęły się zawody miały miejsce dwa akcenty. Pierwszy patriotyczny, podczas którego w rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości w Sali sportowej przy ZSP im. Franciszka Ratajczaka w Kościanie odśpiewano hymn „Jeszcze Polska nie zginęła”. Drugim było uhonorowanie zasłużonego działacza piłki ręcznej Stanisław Wujca. Popularny „Kierownik” w dniu swoim urodzin otrzymał kwiaty, upominek, życzenia i cała sala odśpiewała mu „sto lat”.
Do radosnego nastroju dostosowała się nasza drużyna. Seniorzy Tęczy kontrolując od początku do końca zawody pokonali Lidera Swarzędz różnicą ośmiu bramek. Nasi inkasując komplet punktów wskoczyli na pudlo na jego trzecie miejsce.
Tęcza: Adam Noskowiak, Omar Amirjan – Damian Krystkowiak-8, Dawid Graf-6, Daniel Olejnki-5, Tomasz Piątek-3, Kamil Napierkowski-3, Eryk
Napieralski-2, Szymon Wesołek-2, Wojciech Weiss-2, Jacek Idziak-2, Kamil Gessner-1, Adam Ryba-1.
# Wzruszony „Pierwszy” kierownik drużyny Stanisław Wujec kościańskiej Tęczy za pośrednictwem „Kl” serdecznie dziękuje wszystkim: zawodnikom, również tym najmłodszym i ich rodzicom, działaczom, kibicom za pomięć uznanie i życzenia.
MŁODZIEŻ TĘCZY POKONAŁA RYWALI
W sali sportowej w Starych Oborzyskach odbył się turniej piłki ręcznej chłopców klas V i VI z udziałem: Tęczy Kościan, dwóch zespołów Wolsztyniaka Wolsztyn i Astromalu Leszno. Należy z radością odnotować, że nasi chłopcy prowadzeni przez Dawida Nowaka wygrali zawody. (k)

Nie było większych niespodzianek
Juna-Trans Stare Oborzyska – Pogoń Śmigiel 1:2 (0:0)
DERBY POWIATU KOŚCIAŃSKIEGO DLA GOŚCI
Pogoń w wyjazdowym meczu pokonała Juna-Trans Stare Oborzyska 2-1. Jak na zawody derbowe przystało, pięknego futbolu było mało. Nie było też zbyt wielu składnych akcji i sytuacji podbramkowych. Była za to przez cały czas twarda walka.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. Miejscowi mieli kilka sytuacji, z których powinni zdobyć gole. Niestety zawsze coś stało im na przeszkodzie. Strzały były niecelne lub bronił golkiper gości wspomagany przez swoich obrońców. W drugiej odsłonie lepiej prezentowała drużyna ze Śmigla. Przyjezdni dochodzili do sytuacji i punktowali. Do siatki gospodarzy trafiali w 70’ B. Bartkowiak i 85’ K. Kaminiarz. Gospodarze odpowiedzieli tylko jedną bramką.
Orkan Chorzemin – PKS Racot 1:2 (1:2)
PUNKTY PO KIEPSKIM MECZU
Tak to już jest w piłce nożnej, że wcale nie musi wygrać lepszy. Ta teoria po części pasuje do zawodów w Chorzeminie pomiędzy tamtejszym Orkanem a PKS Racot. Wybiegani gospodarze lepiej operowali piłką a boiska zeszli pokonani. Dla miejscowych początek meczu był udany. Po składnej akcji zdobyli gola na 1:0. Zamiast dalej atakować cofnęli się do obrony. Do głosu doszli przyjezdni. Silniejsi fizycznie goście zaczęli napierać. Najpierw po golu Macieja Czarneckiego doprowadził do remisu. Jeszcze w tej samej połowie goście wyszli na prowadzenie po uderzeniu Bartosz Pudlickiego. W drugiej odsłonie pomimo rozpaczliwych ataków gospodarzy goście nie pozwolili sobie na stratę gola i zainkasowali komplet punktów.
Korona Piaski – Promień Krzywiń 1:4 ()
IDĄ JAK „BURZA”
Bez wątpienia Promień Krzywiń jest rewelacją rozgrywek klasy między okręgowej. Zespół Waldemara Wojtkowiaka Bierze kolejne przeszkody nie zważając, z kim i gdzie grają. O sile drużyny z Krzywinia przekonała się Korona Piaski, która zeszła z boiska z bagażem czterech goli. Na osłodę pozostała im bramka honorowa.
Pogoń Lwówek – Lipno Stęszew 5:1
BEZ SZANS Z LIDEREM
Po fatalnych występach Pogoni z Promieniem Krzywin i Pogonią Śmigiel ekipa z Lwówka szukała sposobu na przełamanie. Okazją ku miał być i jak się okazjo był pojedynek z Lipnem Stęszew. Gospodarze łatwo poradzili sobie z rywalem wlepiając mu pięć goli. Goście strzelili gola honorowego, ale na to tylko mu pozwolili. Sytuacja po kolejnej porażce Lipna w tabeli jest coraz mniej ciekawa.
# Old boy’e – GTS Phytofarm Klęka – Lipno Stęszew 4:8
STARSI LIPNA NA FOTELU LIDERA
Tuzin bramek w sumie zdobyły zespoły w lidze starszych piłkarzy. O cztery skuteczniejsi byli gości i to oni wygrali zawody. Lipno po rundzie jesiennej jest w lidze samotnym liderem.
Gole dla stęszewian strzelali: Przemysław Stankowski-2, Krzysztof Tomczak-2, Łukasz Jaskólski, Dawid Wojciechowski, Hubert Wachowiak po jednym oraz gol samobójczy. (k)

Szachiści z Lipna Stęszew na Memoriale w Trzciance
Świetna atmosfera i profesjonalna organizacja – tak mówią o organizacji VIII Memoriału im. Ferdynanda Dziedzica jego stęszewscy uczestnicy. Rozegrany został w połowie października w Trzciance.
Atrakcyjne nagrody finansowe przyciągnęły niemal 200 uczestników, w tym najlepszych zawodników w kraju, jak np. reprezentujący Polskę na niedawno zakończonej Olimpiadzie Szachowej. Byli arcymistrzowie Kacper Piorun i Jacek Tomczak, którzy rywalizowali ze sobą na dystansie 9 rund.
W turnieju wzięła udział trójka stęszewskich reprezentantów. Najlepiej poradził sobie FM Marek Zakrzewski, który z wynikiem 7 pkt zajął X miejsce. Po 5 pkt. zdobyli Joanna Kupsik i Bartosz Zakrzewski.
W osobnej klasyfikacji na podium stanęło, aż dwóch stęszewskich graczy – zwyciężył Marek, natomiast III miejsce zajął Bartek.
Na jeden dzień Trzcianka po raz kolejny stała się szachową stolicą Polski.
Przy tej okazji przypominamy, że od początku października przyjmowai sa nowe chętne osoby, by uczyć się gry w szachy. (opr.r)

S spójnia i LZS 20 10
Dwie porażki
Dziesiątej kolejki rozgrywek poznańskiej klasy okręgowej nie mogą zaliczyć do udanej zespoły Spójni Strykowo i LZS Wronczyn. Drużyny przegrały, choć powodów do rozpaczy nie ma ekipa Norberta Bławata, która niezasłużenie przegrała z Orłem Granowo. Fatalnie natomiast zagrał LZS Wronczyn, który został rozgromiony ze znacznie niżej notowanymi Bykami w Obrowie.
Spójnia Strykowo – Orzeł Granowo 0:1 (0:0)
Kuriozalny gol
Gospodarze mocno sprężyli się na aspirującego do awansu Orła Granowo. To Spójnia od początku dyktował warunki na boisku i stwarzała dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Było ich mnóstwo, ale piłka nie chciała wpaść do siatki rywali. Ze szczęściem bronił golkiper Orła lub pomagali mu obrońcy. Raz po raz robiło się gorąco na przedpolu gości. Dwukrotnie w 17’ i 26’ Bartek Urbaniak był bliski zdobycia gola. Za każdym razem brakowała albo celności albo też bronił bramkarz rywali. Przyjezdni ograniczali się do mocnej obrony i prób strzelenia bramki po stałych fragmentach Gry. W 30’ piłkę po strzale głową napastnika gości obronił Patryk Kurowski. W pierwszej części kolejne jeszcze próbowali trafić do siatki rywali Bartek Urbaniak, Piotr Kaczmarek i Maciej Urbaniak. Za każdym razem trochę brakowało.
Losy spotkania jak się później okazało rozstrzygnęły się w 53’ spotkania. Goście wykonywali rzut wolny z około 30 metrów. Gracz Orła technicznie uderzył, ale trafił w słupek. Piłka tak nieszczęśliwie się odbiła, że trafiła w Patryka Kurowskiego, że wtoczyła się do siatki na 0:1. Spójnia natychmiast ruszyła do odrabiania straty. W 58’strzał Daniela Kańduły zablokowali defensorzy gości. W 64’ źle przymierzył Piotr Kaczmarek i mocni chybił. Nieskuteczni byli też goście, którzy w 68’ kiepsko rozigrali piłkę z rzutu wolnego. W 70’ na bramkę Orła hukną z daleka Bartek Urbaniak, ale wprost w golkipera rywali. W 83’ piłkę po uderzeniu gracza gości spokojnie obronił bramkarz Spójni. Po chwili rywale znów próbowali szczęścia, ale byli niecelni. Ostatnie pięć minut zdecydowanie należało do miejscowych. Szkoda, że Kacper Bałuszek i Bartek Urbaniak nie zdołali wykorzystać sytuacji. Był jeszcze faul w polu karnym na Bratku Urbaniak, ale sędzia o dziwo nie zauważył i grę puścił. Skończyło się na porażce, na którą miejscowi nie zasłużyli.
Spójnia: Patryk Kurowski – Grzegorz Hojan, Łukasz Rajewicz, Krystian Kurkowiak, Sebastian Rajewicz – Piotr Kaczmarek (79’ Kacper Bałuszek), Tomasz Pacygon, Maciej Urbaniak, Kacper Sobański  (65’ Dominik Luleczka) – Filip Ignaszczak (46’ Daniel Kańduła), Bartek Urbaniak.
Byki Obrowo – LZS Wronczyn 5:0
W okrojonym składzie
Miały być to dla gości łatwe punkty a okazały się łatwe, ale dla gospodarzy. LZS trapiony kontuzjami pojechali do Obrowa tylko z jednym rezerwowym graczem. Z konieczności na środku ataku musiał wystąpić Tomek Adamek. Na boisku rywali nie szło od początku do końca. To Byki „kuły” niemiłosiernie aplikując gościom pięć goli. Mówi się trudno. Mecz się odbył i wynik poszedł w świat. Teraz trzeba szukać zdobyczy w kolejnym pojedynku. Być może powrócą do bracia Golińscy i wzmocnią siłę ekipy z Wronczyna. (k)