sobota, 21 Wrzesień 2019

Kościan

Sołtys Racotu
Nowotwór atakuje po cichu, nie daje żadnych objawów, a w ciele może się rozwijać nawet 10 lat. Sołtys Racotu w gminie Kościan, to sportowiec, biegacz, który żył zdrowo i nigdy by nie przypuszczał, że może go dotknąć choroba zwana rakiem.
O chorobie dowiedział się podczas rok temu biegu charytatywnym dla chorego na raka znajomego.Po upadku na trasie poczól silny ból w okolicach miednicy. Po kilku tygodniach, gdy ból się nie zmniejszał wykonano bardziej zaawansowane badania. Wtedy zdiagnozowano u Przemysława Kaczmarka zaawansowany i zmutowany nowotwór odbytnicy, z przerzutami do wątroby.
Z relacji córki Marty można się dowiedzieć, że guz był wielki. Operacja nie wchodziła w grę. Lekarze zdecydowali się na leczenie paliatywne, które dawało szansę na zmniejszenie guza i jego operacyjne usunięcie. Jednocześnie, by ulżyć w bólu i odizolować guza wykonano zabieg wyłonienia stomii.
W lutym przyjął chemię, ale bliscy dowiedzieli się, że to leczenie nie przyniosło oczekiwanego skutku.
Wszystkie możliwe refundowane sposoby leczenia wyczerpały się. Lekarze zakończyli leczenie, co przekreśliło jakiekolwiek nadzieje.
Istnieje szansa, aby pokonać chorobę i wrócić do normalnego życia. Leki te są drogie, bo około 18.000 zł miesięcznie, minimalny okres leczenia to 5 miesięcy. One nie są refundowane w Polsce, choć dają nadzieję na powrót do zdrowia.
– Jest człowiekiem pełnym pasji – o swoim ojcu Przemysławie Kaczmarku piszą jego dzieci Marta i Jakub.
Dodają, że to człowiek pełen empatii do ludzi, stawiającym rodzinę zawsze na pierwszym miejscu. Jest silny i walczy. Znający go wierzą, że zwycięży w tej nierównej walce, Proszą o pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie. Już jest ponad 30 tysięcy złotych.
Na stronie zrzutka.pl uruchomiona została zbiórka pieniędzy.
Ponadto zorganizowano w Racocie dla swego sołtysa koncert charytatywny. (maz)

11 marca 2019 roku w Gostyniu odbyły się Rejonowe Mistrzostwa w Siatkówce Dziewcząt. Uczestnikami zawodów były zespoły z ZSZ Wolsztyn, ZSP Kościan, ZSZ Rawicz, ZSOiZ Krobia, I LO Leszno, ZSO Gostyń. W eliminacjach zespoły rozlosowane zostały do dwóch grup:

A: Rawicz, Gostyń, Leszno

B: Krobia, Wolsztyn, Kościan

Z  każdej grupy do półfinałów awansowały dwa najlepsze zespoły. Nasze dziewczyny w eliminacjach wygrały oba mecze i do półfinałów zakwalifikowały się z pierwszego miejsca. W półfinale dziewczyny zmierzyły się z zespołem z Gostynia. Po bardzo zaciętym pojedynku i konieczności zagrania tie-breaka, niestety przegraliśmy 1:2.

W meczu o 3 miejsce rywalizowaliśmy ponownie ze szkołą ZSOiZ Krobi i mecz ten zakończył się Naszym zwycięstwem. Opiekunami byli: Dorota Wojciechowska, Michał Kuś

Dziewczynom gratulujemy sukcesu!!!

Drużynowe wicemistrzostwo Polski
W dniach 26-28 kwietnia w Będzinie odbywały się Mistrzostwa Polski w Trójboju Siłowym Juniorów do lat 20. w trójboju siłowym
Na mistrzostwach sukcesy odnieśli reprezentanci Klubów Kobra Kościan i UKS Sokół Krzywiń.
Zawodniczki i zawodnicy Kobry Kościan przywieźli złote me

dale.
Złoty medal trafił do Wiktorii Zalesinskiej z Głuchowa następującym wynikiem: przysiady 162,5kg, nowy rekord Polski, wyciskanie 67,5 kg i martwy ciąg 152,5kg. Razem – 382,5 kg i to jest nowy rekord Polski w trójboju siłowym, poprawiony, aż o 17,5kg!
Drugi złoty medal zdobyła Paulina Rybak następującym wynikiem: przysiad 120kg, wyciskanie 60kg i martwy ciąg 137,5 kg, razem 317,5kg.
Trzeci złoty medal dla kościańskiej ekipy zdobył Andrzej Rusek w najcięższej kategorii uzyskał przysiad 261kg, nowy rekord Polski, wyciskanie 127,5kg i martwy ciąg 242,5kg. Razem 631kg, jest to rekord osobisty zawodnika!
Reasumując 3 rekordy Polski i trzy złote medale, to super wynik super zawodnicy super Kobra Kościan. Drużynowo dziwczyny zajęły 3- miejsce.
I dalszy ciąg wyników Mistrzostw Polski, to Agnieszka Dąbrowska-Posała w kat 52kg i jej pierwsze miejsce: przysiad 62,5kg, wyciskanie 37,5kg i martwy ciąg 115kg. Razem 215kg.
Włodzimierz Żmijewski ma lat 70 lat, to fenomen. Startował w kategorii 83kg i zajął pierwsze miejsce wynikiem: przysiad 200kg, wyciskanie 70kg i martwy ciąg 235kg. Razem 505kg kg.
W kat +125 drugie miejsce zajął Łukasz Chruścicki następującym wynikiem: przysiad 260kg, wyciskanie 140ka i martwy ciąg 270kg. Razem 670kg .
W tej samej kategorii czwarte miejsce zajął Robert Zalesinski wynikiem następującym: przysiad 210kg, wyciskanie 125kg, martwy ciąg 180kg. Razem 505kg .
– Przypomnę mistrzostwa Polski odbyły się w formule RAW (bez specjalistycznego sprzętu typu bandaży, kostiumów, czy koszulek, które pomagają czasami podnieść ciężar nawet do 100kg więcej – powiedział trener kościańskich zawodników Kobry Roman Szymkowiak. Mistrzostwa zorganizował znakomicie Grzegorz Leski. Zawodnicy mieli super warunki startowe, bardzo dobry, nowy sprzęt, dużo miejsca na rozgrzewce. Do tego była bardo dobra obsługa pomostu. Reasumując, to jedne z lepszych zawodów, w jakich ostatnio nasi zawodnicy startowali. Osobiście chciałem bardzo podziękować zawodnikom za piękne starty, za walkę, za ambicje, jaką pokazali na pomoście, także chciałem podziękować rodzinom, które tam przyjechały i dzielnie nas wspierały. Na koniec wielkie podziękowania dla sponsorów, którzy nam pomogli tam zaistnieć, czyli Miasto Kościan, jak i Mirkowi Stuckiemu. Piękne sportowe podziękowania – podsumował trener.

W piątek 22 03

rozegrały ostatni swój turniej w Wielkopolskiej Lidze Młodziczek po słabym pierwszym meczu uległy gospodyniom UKS Śmigiel 0:2, w kolejnym pojedynku zwyciężyły pewnie z Enea Energetyk Poznań II grając poprawną siatkówkę. W ostatnim turnieju Kościanianki pauzują i po rozegranym turnieju w najbliższą sobotę w Szamotułach poznanym końcowy wynik naszych młodziczek. W najbliższym czasie dziewczyny z pewnością wezmą udział w turniejach towarzyskich i będą szlifować formę na kolejny sezon.

Czwórkę która wywalczyła awans tworzą zawodniczki Klara Maćkowska, Weronika Wojciechowska, Olga Pawłowska, Klaudia Józefiak, Dominiką Miszkiewicz i Nadia Frąckowiak.

Zespół Dwójek tworzą :
Alicja Maćkowiak, Maja Walenciak i Joanna Tryjanowska.

W niedzielą 24 03 odbył się drugi turniej eliminacyjny rozgrywek Kinder + Sport nasze najmłodsze siatkarki kolejny raz miały okazję do rywalizacji w kategorii dwójek oraz czwórek. „ Czwórka „ tym razem wypadła znacznie lepiej i po ostatnim 7 miejscu tym razem uplasowała się na 3 miejscu. Z kolei „dwójki” kolejny raz zwyciężyły w turnieju zajmując 1 miejsce. Obie ekipy awansowały do ¼ rozgrywek, które prawdopodobnie zostaną rozegrane 31 03. Trzymamy kciuki za kolejne występy. Serdeczne gratulacje Jdla organizatorów za dobrą organizację i miłe upominki

Ostrovia Ostrów Wlkp. – Obra 1912 Kościan 1:1 (0:0)
Minuta do zwycięstwa
O swoistym niedosycie mogą mówić goście. Przyjezdni 20 kwietnia do 89’ prowadzili 0:1 i byli bliscy wzięcia „całej puli”. Niestety w ostatniej minucie4 zawodów gospodarze po desperackiej akcji zdobyli gola na remis.
Mecz w Ostrowie nie był futbolową ucztą. Obydwa zespoły grały zachowawczą piłkę. Nastawiły się przede wszystkim na ochronę własnej bramki. Lepiej jednak poczynali sobie nasi. Obra w 8’ na bramkę Ostrovii uderzał Jakub Plotkowiak, ale chybił. Kolejne dwie groźnie akcji stworzyli goście. Bramkarza miejscowych sprawdził Krzysztof Marchewka. Za pierwszym razem z uczuciem obronił golkiper Ostrovii, a za drugim z pomocą przyszła mu poprzeczka. Sztuka trafienia do siatki gospodarzy nie powiodła się w 21’, kiedy to bramkarz rywali piłkę obronił.
W 25’ doszło w polu karnym staranowany został Szymon Słoma. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia obrońców Ostrovii i karnego nie podyktował. W tej części tylko raz miejscowi postraszyli naszych. W 36’ na czystej pozycji znalazł się gracz rywali, ale fatalnie spudłował.
W drugiej odsłonie gra się wyrównała. Zespoły atakowały na przemian. W tej wymianie skuteczniejsi okazali się nasi. W 70’ do siatki rywali trafił Tomasz Marcinkowski. Nasz najlepszy snajper w 64’ pojawił się na boisku i w 71’ skutecznie wykończył akcję swojego zespołu. W 74’ mogło być po zawodach. Nasi wywalczyli rzut wolny, który sprytnie wykonał Krzysztof Marchewka,. Piłka tylko trafił w poprzeczkę i wyszła w pole. Mecz powoli zbliżał się do końca. Gospodarze rozpaczliwie szukali gola dającego im remis. W 89’ po desperackiej akcji wrzucili piłkę w nasze pole karne, do której dopadł nie pilnowany zawodnik Ostrovii i wpakował futbolówkę do siatki.
W tej stuacji nasi nie mogli być zadowoleni ze zdobycia tylko jednego oczka.
Obra: Jędrzej Dorynek – Patryk Krawczyk, Jakub Jandy, Krzysztof Marchewka, Jakub Płotkowiak, Piotr Sznabel (64’ Tomasz Marcinkowski), Kacper Borowiak (58’ Dawid Jarka), Michał Waliszewski (53’ Michał Gelert), Dawid Ratajczak, Szymon Słoma (84’ Brylski), Krystian Łukaszyk. (k)
# PUCHAR POLSKI
Polonia 1912 Leszno – Obra 1912 Kościan 0:2
„OBRZANKA” PO RAZ TRZECI W FINALE
W batalii pół finałowej Pucharu Polski kościańska Obra pokonał leszczyńską Polonię 0:2. Nasi przeważali zdecydowanie i zaaplikowali gospodarzom dwa i tylko dwa gole. Powinno być ich znacznie więcej. Do siatki rywali trafili Szymon Słoma i Tomasz Marcinkowski.
Nasi zagrają więc w finale PP na szczeblu OZPN po raz trzeci. Przeciwnikiem naszej ekipy będzie niżej sklasyfikowany Rydzyniak Rydzyna.

# PUCHAR POLSKI DLA KOŚCIAŃSKIEJ OBRY
Rydzyniak Rydzyna – Obra 1912 Kościan 2:2 (1:1) rzuty karne 1:3
Na boisku w Rydzynie rozegrano finał PP na szczebli OZPN Leszno. Naprzeciwko siebie stanęły występujący w klasie okręgowej Rydzyniak Rydzyna i IV ligowa Obra Kościan.
Obydwa zespoły podeszły do rywalizacji w pełni skoncentrowane i zmotywowane. Od pierwszego gwizdka sędziego nasi ruszyli do ataku i przeważali. Odważnie grali też miejscowi i to oni w 25’ objęli prowadzenie. Obra podkręciła tempo i już w 30’ po indywidualnej akcji i golu Piotra Sznabla wyrównali na 1:1.
Druga odsłona przebiegała na wymianie ciosów. Obydwa zespoły starły się czy to akcjach czy strzałach strzelić gola. W 87’ fortuna uśmiechnęła się do gości. Rzut wolny z 20 metrów technicznie wykonał Krzysztof Marchewka i po błędzie golkipera Rydzyniaka trafił do siatki na 1:2. Miejscowi rzucili się do desperackich ataków. Każda piłka zagrywana była w pole karne Obry. W 89’ gospodarze przy biernej postawie naszej obrony wyrównali na 2:2. Arbiter w 90’ odgwizdał koniec meczu i o zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne. Początek „jedenastek był arcyciekawy. Zawodnicy na przemian mylili się lub bronili bramkarze. Od trzeciej serii kolejno golkipera rywali pokonali: Krzysztof Marchewka, Michał Gelert i Piotr Sznabel. Miejscowi tylko raz pokonali Daniela Tomczak.
Szał radości w ekipie z Kościana towarzyszył końcowi zawodów. Kulminacyjnym punktem imprezy było wręczenie naszej drużynie okazałego Pucharu indywidualnie medali każdemu ze zawodników i szkoleniowców.
Nasz zespól w turze Wojewódzkiej PP zmierzą się 8 mara na stadionie w Kościanie z III ligowym Sokołem Kleczew. Obrze stać na pokonanie kolejnej przeszkody i powalczenie dalej z jeszcze lepszym rywalem. (k)

Obra 1912 Kościan – Tarnovia Tarnowo Podgórne 3:1 (1:1)
„Obrzanka” w gazie
Seria dobrych występów Obry w rozgrywkach IV ligi i Pucharze Polski sprawiły, że zespól z Kościana jest w piłkarskim gazie. O tym, że tak jest przekonała się 27 kwietnia ekipa z Tarnowa Podgórnego. Rywal mający w swoim składzie gracza „kolejorza” Bartosza Ślusarkiego musiał uznać wyższość naszego zespołu. Mało tego ekipa z Tarnowa Podgórnego traci już po tym meczu pięć punktów do Obry.
Ekipa Krzysztofa Knychały od początku zdecydowanie natarła na rywali. Pierwsza przemyślana akcja została zakończona golem Krystiana Łukaszyka. Nasz napastnik trafił do siatki gości dobijając piłkę po uderzeniu Dawida Ratajczaka. Przyjezdni rzucili się do odrobienia straty. Szczególnie groźni byli podczas wykonywania rzutów wolnych. Nasza obrona i bramkarz musieli mocno uważać na Bartosz Ślusarskiego, który stwarzał największego zagrożenia dla naszej bramki. To właśnie on sprawdził Jędrzeja Dorynka, który jednak nie dał się pokonać. Goście nacierali a nasi umiejętnie, ale też z poświęceniem bronili. Przyjezdni w 45’ doprowadzili do remisu. Autorem trafienia był najlepszy zawodnik Tarnovii Bartosz Ślusarki. Doświadczony gracz strzelił z 18 metrów i piłka po odbiciu od murawy zaskoczyła naszego bramkarza i wpadła do siatki.
Druga odsłona niewiele różniła się od pierwszej. Gospodarze grali piłką i szukali okazji do rozmontowania defensywy gości. W 53’ było blisko podwyższenia wyniku. Golkiper rywali po strzale Szymona Słomy z trudem wybił piłkę na „korner”. W 59’ wreszcie nasi dopięli celu. Sędzia za faul w polu karnym na Jakubie Płotkowiaku podyktował „jedenastkę”. Rzut karny na gola zamienił pewnym uderzeniem Krzysztof Marchewka. Także w tym przypadku goście natychmiast ruszyli do ataku. Najbliżej doprowadzenie do remisu byli, w 71’ kiedy to poprzeczka uratował nasz zespół przed utratą bramki. Obra zdając sobie sprawę, że prowadzenie jednym golem jest kruche zaczęli mocniej atakować. W 81’ była super okazja niestety niewykorzystana przez Mateusz Adamskiego. Nasz gracz nieprawdopodobne, ale nie trafił do pustej bramki rywali. W końcówce zawodów przyjezdni postawili wszystko na jedną kartę. Atakowali i nadziewali się na nasze kontry. W 89’ Obra ostatecznie wybiła z głowy ekipie z Tarnova marzenia o korzystnym wyniku. Dwójkową akcję Mateusz Adamskiego z Michałem Waliszewskim skutecznie wykończył ten drugi. Goście nie byli już wstanie się odgryźć.
Obra po dwudziestu trzech kolejkach z dorobkiem 37 punktów plasują się na ósmym miejscu tabeli IV ligi.
W środę 1 maja Obra podejmować będzie Centrę Ostrów Wlkp. zajmującą piąte miejsce w rozgrywkach. Będzie to wiec kolejny trudny mecz naszego zespołu.
Obra: Jędrzej Dorynek – Dawid Jarka, Michał Gelert, Jakub Płotkowiak, Jakub Jandy, Piotr Sznabel, Dawid Ratajczak, Krzysztof Marchewka, Szymon Słoma, Kacper Borowiak, Krystian Łukaszyk. (k)

K PKS racot 27 04

Wiara Lecha Poznań – PKS Racot 1:2 (1:0)

Zwycięstwo przy sztucznym świetle

Ekipa z Poznania rozgrywa mecze przy sztucznym świetle. Wiele zespołów na tym poziomie rozgrywkowym ma problemy z grą w tych warunkach. Niektóre mają, ale niektóre nie. Udowodniła to drużyna PKS Racot która ograła Wiarę Lecha 1:2. Gospodarze jak to mają w zwyczaju dużo biegali i szukali gola. Udało się to im już w 5’ zawodów. Dalej jednak PKS zwarł szyki i zaczął grać swoje. Miejscowi stracili pomysł na wykończanie akcji. Goście zaczęli groźnie atakować i w 60’ naciskany obrońca rywali posłał piłkę do swoje siatki na 1:1. Miejscowi starali się odzyskać inicjatywę, ale goście im na to nie pozwolili. W 75’ sędzia za nieprzepisowe zgranie gracza gospodarzy podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na „jedenastym” metrze podbiegł Hubert Sznabel i posłał futbolówkę do siatki na 1:2. Prowadzenia pomimo rozlicznych prób miejscowych PKS nie oddał do końca i zainkasował punkty. (k)

Juna-Trans Stare Oborzyska – Pogoń Lwówek 1:1

Beznadziejny lider wcale nie taki straszny

Gospodarze i to trzeba im oddać walczą bez względu na przeciwnika. Ekipa Adama Łuczaka pomimo trudnej sytuacji nie składa broni.

Lider przyjechał do Starych Oborzysk po pewne trzy punkty. Przyjechał i odjechał tylko z jednym, z którego powinien być zadowolony. Gdyby szczęście w pełni dopisało gospodarzom to po bardzo dobrej grze mogliby sprawić sensację. Gola na wagę remisu dał Juna-Transowi Rafał Jankowski. Goście po ostatnim gwizdku schodzili z boiska oszołomienie nie wierząc w to, co się stało a  raczej zrobili. Kolejny mecz ligowy J-T rozegra 1 maja. (k)

K PKS Racot derby i Lipno 20 04

Liga międzyokręgowa

W przedświątecznych zmaganiach na tym szczeblu rozgrywkowym w XXI kolejce nasze  zespoły prezentowane w „Kl” szału nie zagrały. Tylko Lipno zdołało zdobyć komplet punktów a pozostałe łącznie dwa. PKS pomimo przygniatającej przewagi ugrał tylko jedno oczko. Po jednym punkcie zdobyły drużyny Pogoni Śmigiel i Promienia Krzywiń w derbach powiatu kościańskiego. Poległ Juna-Trans Stare Oborzyska w Gostyniu, ale tanio skóry nie sprzedał.

PKS Racot – GKS Dopiewo 0: 0

Spory niedosyt

Piłka nożna jest dyscypliną, w której wynik jest sprawą otwartą a to, że często niesprawiedliwa to już inna sprawa. O tym, że tak jest przekonał się PKS Racot, który tylko bezbramkowo zremisował ze sąsiadem w tabeli GKS Dopiewo. Okazji mieli miejscowi mnóstwo, ale ani razu nie trafili do siatki rywali. Jedno oczko ucieszyło tylko gości, którzy niewiele mieli do powiedzenia a jednak coś ugrali.

Pogoń Śmigiel – Promień Krzywiń 1:1 (0:1)

Konsekwentni goście

Trener gości doskonale znał zespół gospodarzy, który do niedawna jeszcze prowadził. Dopasował więc taktykę pod tego przeciwnika. Przyjezdni kierowani przez doświadczonego Mariusza Pietrzaka od początku opanowali środek boiska i twardo bronili. Szybkie ataki Promienia sprawiły sporo kłopotu defensywie gospodarzy. W 39’ przyjezdni objęli prowadzenie po golu Huberta Mielcarka. Gospodarze nie radzili sobie z rywalami. Udało im się rzutem na „taśmę” w 90’ doprowadzić do remisu. Bramkę na wagę jednego punktu zapewnił im Jakub Sobkowiak. (k)

Kania Gostyń – Juna-Trans Stare Oborzyska 2:0 (0:0)

Bez punktów po walce

Goście nie zamierzali paść na kolana przed wyżej notowanym rywalem. Ekipa prowadzona przez Adama Łuczka do przerwy trzymała się dzielnie. Goście nie pozwolili miejscowym się rozpędzić. Na tablicy widniał wynik 0:0. W drugiej odsłonie gospodarze zagrali zdecydowanie i niestety skutecznie zdobywając dwa gole.  (k)

Lipno Stęszew – Rawia Rawicz 1:0 (0:0)

Rzut wolny „palce lizać”

Zespół Lipna Stęszew podejmował starego wyjadacza ligowych zmagań Rawię Rawicz. Goście w ostatnim czasie byli w dołku i gospodarze zamierzali ich ograć. Chcieli też za jednym zamachem zmazać plamę za klęską w Poznaniu. Sztuka ta udała się miejscowym. Po ciężkim i dramatycznym pojedynku popularne „lipienko” zdobyli gola i zgarnęli komplet punktów. Złote trafieni w 79’ z rzutu wolnego z ponad 30 metrów zaliczył Tomasz Dutkiewicz. Uderzenie „place lizać”, po którym piłka wylądowała w samym okienku bramki rywali. Golkiper rywali nawet nie ruszył się z miejsca. Z gości po stracie gola uszło powietrze. Lipno spokojnie dowiozło korzystny wynik do końca meczu.

Wygraną miejscowi zrobili sobie i swoim kibicom super świąteczny prezent. Lipno awansowało w tabeli o jedno oczko. Przeskoczyli Orkana Chorzemin, który tylko zremisował z Korną Piaski.

Tabela klasy między okręgowej

Tabela ligi międzyokręgowej

1 Pogoń Lwówek                    21  52  54:11

2 Wiara Lecha Poznań            21  43  57:22

3 Kania Gostyń                      21  41  36:21

4 Płomień Przyprostynia        22  40  42:27

5 PKS Racot                          21  39  43:27

6 GKS Dopiewo                     21  35  33:22

7 Akademia Reissa Poznań     21  33  35:27

8 Promień Krzywiń               22  30  31:35

9 Grom Plewiska                    21  28  35:27

10 Rawia Rawicz                    21  26  30:34

11 Korona Piaski                    21  25  37:37

12 Pogoń Śmigiel                   21  24  22:37

13 Lipno Stęszew                   21  22  17:45

14 Orkan Chorzemin              21  21  30:42

15 Orla Jutrosin                      21   9  15:67

16 Juna-Trans St. Oborzyska21  7  22:58 (k)

 

 

  1. k)

1-majowe święta

Czujemy się w obowiązku dopisać, że znaliśmy ludzi, którzy z przyjemnością szli na 1-majowy pochód, bo czyli z tego maszerowania radość i dumę. Nie można móiwć za wszystkich obywateli. Co niektórzy starsi żałują, że ich nie ma. Były barwne, radosne i prezentowały przekrój środowisk. Taki majowy pochód robiony był na wzór różnych innych przemarszy, nie pomijając wielkich parach w Ameryce Łacińskiej w Rio, pod taki sam system można podłąćzyć proocesje. To nic innego, jak paradowanie ulicami miasta, by część mogła uczestniczyć, a druga część oglądać.

W Niedzielę Palmową „osiołkiem” pod kościół
W pewnym roku tak się zdarzyło, że w Niedzielę Palmową Pan Jezus na „osiołku” wjechał, aż pod ołtarz kościała Świętego Ducha w Kościanie.
W kolejnych bez względu, czy był to osiołek, czy kucyk przynosił na grzbiecie Syna Bożego pod drzwi świątyni.
Także i w tym roku zgodnie z tradycją parafii przygotowano barwny orszak.
Był Jezus, apostołowie i wierni z palmami. Nie mogło zabraknąć „wierzchowca” z hodowli rodziny Pawlaków o imieniu „Kubuś”.
O godzinie 12-ej ksiądz Artur Włodarczak przyszedł do wiernych, zgromadzonych na placu przy kościele, przeczytał ewangelię, odmówił modlitwę i poświęcił palmy. Dalej Pan Jezus na kucyku, w asyście ministrantów, dzieci i dorosłych, ruszył w orszaku ze śpiewem, pod drzwi świątyni. Po chwili w kościele rozpoczęła się msza święta
Kilka zdań z historii o tym, ważnym dla chrześcijan wydarzeniu.
Niedziela Palmowa zwana też Niedzielą Męki Pańskiej, a także „Kwietną” lub „Wierzbną” przypada na siedem dni przed Wielkanocą.
Święto to zostało przez kościół ustanowione na pamiątkę przybycia Jezusa do Jerozolimy. Jak podają ewangeliści tego dnia Syn Boży wjechał do miasta na ośle.
W naszym kraju Niedziela Palmowa obchodzona jest od średniowiecza. Według obrzędu katolickiego wierni w tym dniu przynoszą do kościoła palmy, symbol odradzającego się życia. Zgodnie z wolą Papieża Jana Pawła II od 1986 roku, w tę niedzielę obchodzony jest Światowy Dzień M

łodzieży.(k)