niedziela, 21 Październik 2018

Kościan

Piotr Olszowski z Kontra Rej I Międzychód  i ASY Kier Kościan Mistrzami Polski w Kopa Sportowego.

Ekipa Ziemi Kościańskiej w czołówce MP

W niedzielę 30 września w sali sportowej Szkoły Podstawowej w Jutrosinie odbyły się VI Mistrzostwa Polski w kopa sportowego.

Patronat honorowy nad mistrzostwami sprawowali : Europoseł – Krystyna Łybacka, Starosta Rawicki –Adam Sperzyński i Burmistrz  Jutrosina – Zbigniew Koszarek.

Do najwyższej rangi zawodów w kraju zasiadło 304  miłośników karcianej gry.

Mistrzem Polski został Piotr Olszowski z Międzychodu uzyskując 18,5 pkt. dużych i 144 pkt. małe.  Zwycięzca otrzymał oprócz pucharu i szarfy mistrzowskiej główną nagrodę telewizor ufundowany przez Burmistrza Jutrosina Zbigniewa Koszarka.

Wicemistrzowskie tytuły zdobyli : Kazimierz Noculak – Sob-Metal Jutrosin i Ireneusz Warzybok – z Chludowa. Kolejne miejsca w czołowej dziesiątce zajęli : IV Czesław Francke – Przyjaciele Szkaradowo, V Zdzisław Majorek – Team Jagoda Kościan, VI Tadeusz Krysztof – Trutnie Boszkowo, VII Stefan Olejnik –Asy Kier Kościan, VIII Stanisław Majchrzak – Asy Kier Kościan, IX Tadeusz Dąbrowicz – Rawicz, X Tadeusz Kędziora – Świętno.

Klasyfikację pań wygrała Barbara Skórzewska Centrum Kościan.

W klasyfikacji  drużynowej Mistrzem Polski został zespół Asy Kier Kościan w składzie: Stefan Olejnik, Jan Drąg, Rafał Drozda i Stanisław Majchrzak. Drugie miejsce zajęli gospodarze Sob Metal Jutrosin  – Czesław Zygmunt, Ryszard Majsnerowski, Kazimierz Noculak i Ireneusz Jasiński wyprzedzając Team Jagoda Kościan – Grzegorz Ratajczak, Staroń Mariusz, Bronisław Stachowiak i Zdzisław  Majorek.

Duet Stefan Olejnik i Jan Drąg reprezentujący Asy Kier Kościan zwyciężył w klasyfikacji par wyprzedzając Bronisława Stachowiaka i Zdzisława Majorka z Team-u Jagoda Kościan. Na trzecim miejscu uplasowała się para reprezentująca Kontra Rej I Międzychód Piotr Olszowski i Franciszek Minge.

Najmłodszym zawodnikiem mistrzostw był Jakub Błaszczyk z Dalabuszek występujący w drużynie Kunowo a najstarszym Leon Majchrzak z Kobylina.

Puchary i nagrody ufundowali: Pani Europoseł Krystyna Łybacka, Starosta Rawicki,  Burmistrz Jutrosina oraz liczne grono sponsorów.  (k)

Obra 1912 Kościan – Pogoń Nowe Skalmierzyce 4:0 (2:0)

Wreszcie odpalili

Gospodarze mieli prawo odczuwać zmęczenie po trudnym środowym pojedynku z Nielbą. Były obawy, czy zdołają zregenerować siły na mecz z wiece liderem ze Skalmierzyc. Rywal mierzy wysoko i było wiadomo, że przyjedzie do Kościana powalczyć o komplet punktów. Pogoń to wreszcie rywal, który gra bardzo twardo i nie odpuszcza ani na minutę. Miało to się potwierdzić już w pierwszym kwadransie zawodów.

Nasi od początku przycisnęli rywali. Ci gdy nie nadążali z przerywaniem akcji faulowali. Do 15. Goście ujrzeli już trzy żółte kartoniki. Akcje Obry może nie były finezyjne, ale przemyślane. Najpierw strzelał Marcin Masełkowski, ale przestrzelił. Po chwili sam na sam znalazł nasz gracz, ale sędzia ze sobie tylko wiadomego powodu przerwał akcję. Goście widząc, że zaczyna się robić niedobrze próbowali akcji ofensywnych. W 18’ Pogoń mocno natarła i stworzyła sobie klarowną sytuację. Na szczęście czujna była nasza obrona.

W 25’ wreszcie Obra zdobyła gola na 1:0. Na solową akcję zdecydował się Tomasz Marcinkowski. Tomek dobrze przymierzył i piłka wpadła do siatki. Gospodarze opanowali środek boiska i przeważali. Druga bramka dla Obry wisiała w powietrzu.

W ostatniej akcji pierwszej połowy przedłużonej przez sędziego o trzy minuty nasi zdobyli gola na 2:0. Ponownie na listę strzelców wpisał się Tomasz Marcinkowski, który „skorzystał” z błędu stopera gości.

Miejscowi nie kalkulowali tylko mocno weszli w drugą odsłonę. W 49’ bardzo aktywny Tomek Marcinkowski huknął jak z armaty, ale minimalnie niecelnie. W 54’ Mateusz Adamski strzelał na bramkę rywali, ale chybił. W 62’ determinacja Obry została nagrodzona. Trójkowa akcję Tomasz Marcinkowski, Mariusz Józefiak i Marcin Masełkowski skutecznie wykończył ten ostatni na 3:0.

Nasi nie odpuszczali. Skoro rywal dawał sobie wbijać gole to, czemu z tego nie skorzystać. W 75’ Obra podwyższyła na 4:0. Gola główką zdobył niesamowity Tomasz Marcinkowski, którego obsłużył Mateusz Adamski.

W ostatnim kwadransie gospodarze już nie forsowali tempa i spokojnie kontrolując zawody dowieźli bardzo korzystny wynik do końcowego gwizdka arbitra.

Obra ma na swoim koncie 20 punktów i aktualnie jest na szóstym miejscu. Lider Lubuszanin Trzcianka ma 24 oczka. Tabela w górnej połówce mocno się spłaszczyła. Walka o awans będzie długa i bardzo zacięta.

Obra: Daniel Tomczak – Jakub Płotkowiak, Jakub Jandy, Krzysztof Marchewka, Jacek Żak, Mariusz Józefiak (63’ Maciej Przewłocki), Piotr Sznabel (78’ Szymon Słoma), Mateusz Adamski (83’ Kacper Borowiak), Igor Rudawski, Marcin Masełkowski (70’ Tomasz Olejnik) (k)

Kościańscy medaliści w trójboju siłowym
We wrześniu w Kielcach odbywały się Mistrzostwa Polski Juniorów w Trójboju Siłowym Klasycznym. Na te zawody pojechało sześciu zawodników Kobry Kościan.
Nasi siłacze zdobyli dwa złote medale, trzy srebrne i jedno czwarte miejsce. Ustanowiono do tego sześć rekordów Polski.
I tak złote medale zdobyli: Wiktoria Zalesińska w kat.junior (18 lat), waga +84kg przysiad(P) 160,5kg. Jest to rekord Polski seniorów oraz juniorów do 18,20 i 23 lat. Był to najlepszy wynik zawodów, wyciskanie leżąc (wl) 62,5kg i martwy ciąg (mc) 140kg, Total 363kg, to jest rekord Polski do 18 lat.
Drugi złoty medal zdobył debiutant Damian Szczepański w kat.do 18 lat, waga 83kg P-230kg. Jest to rekord Polski do 18 lat, w-155kg i mc – 225kg. W trójboju uzyskał 610kg i też to jest rekord Polski do 18 lat. Dla porównania zeszłoroczny Mistrz Europy w tej grupie wiekowej uzyskał 575kg. Jest to więc rewelacyjny start i światowy wynik. Damian zajął w kategorii OPEN 2 miejsce.
W kat.+84kg do 18 lat, drugie miejsce zajęła Klaudia Murza wynikiem p-145kg,wl-50kg i mc -150kg trójbój 345kg. Zważywszy na jej wiek, to 16 lat, więc jest to znakomity wynik, rokujący duże sukcesy w przyszłości.
Kat.52kg, do 18 lat i fugie miejsce zajęła debiutantka Laura Toperek. Uzyskała wynik p-72,5kg,wl-50kg i mc-105kg, razem 227,5kg. Zważywszy, że miała krótki okres treningowy, to bardzo dobry start.
W kategorii +120kg do 18 lat, drugie miejsce zajął Andrzej Rusek wynikiem p-260kg. To nowy rekord Polski do 18 lat, wl-120kg i mc-230kg w trójboju 610kg. Andrzej walczył z zawodnikiem z Kurzętnika i minimalnie przegrał walke o pierwsze miejsce. Róźnica tylko 5kg.
Czwarte miejsce w kat.59kg do 18 lat zajął Andrzej Fellmann. Uzyskał wynik p-125kg,wl-65kg i mc-160kg. Razem 350kg. Mimo to ,że był najmłodszy w stawce (16 lat), nawiązał walkę z zawodnikami o 2 lata starszymi, a jego wynik w mc 160kg, należał do najlepszych w tej kategorii.
Nominacje do Mistrzostw Europy Juniorów uzyskała Wiktoria Zalesińska i Klaudia Murza. W rezerwie są: Rusek i Fellmann. Niestety największy faworyt – Damian Szczepański, z racji tej, że był to jego pierwszy start i nie był w kadrze Polski – nie mógł reprezentować naszego kraju. Szkoda, bo była szansa na złoty medal. Procedury oraz indolencja trenera kadry spowodowała, że do Kowna nie pojedzie. Zawody w Kownie Litawa odbywać się będą od 24 listopada do 2 grudnia tego roku.
Maria Szymkowiak

Siedmioletni piłkarze sięgnęli po puchar ligi mistrzów

Akademia Piłkarska Reissa zbudowana jest na terenie powiatu kościańskiego z najlepszych piłkarzy z rocznika 2011. Doszło do nich jeszcze kilku chłopców z powiatu gostyńskiego.

Ta grupa w Lidze Mistrzów Turnieju Regionów zdobyła ostatnio Puchar Ligi Mistrzów Turnieju Regionów. Zawodnicy trenowani przez Tomasza Woźniaka.(r)

Siakarki Coccodrillo Kościan
Kościańskie dziewczyny grające od lat w siatkę nieźle sobie radza w swojej lidze. Teraz 29 września zaczęły nowy sezon. Rozegrały mecz II ligi w grupie 1 nr 3 z Enea Energetyk Poznań II. O 15-ej podejmowały rywalki w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 2 w Kościanie na osiedlu Piastowskim.
Dziewczyny są prowadzone przez trenera Adama Cichockiego.
Uczniowski Klub ŻPS wiosną rozgrywał swoje spotkania. Sprawdzał się między innymi z Alexas Turek.
Warto wrócić do ubiegłej jesieni, gdy kościańskie zawodniczki po trzech pewnych zwycięstwach plasowały się na wysokim, drugim miejscu w tabeli, Potem przyszło im rozegrać mecz z liderem grupy drużyną KS Spójnia Stargard, który rozegrany został w sobotę 28 października 2017 roku.
Mecz był o tyle ważny, że była to walka o fotel samodzielnego lidera w grupie, ponieważ przed sobotnim spotkaniem oba zespoły miały komplet punktów, a o miejscu w tabeli decydował tylko jeden stracony set w dotychczasowych spotkaniach siatkarek UKŻPS.
Podopieczne trenera Cichockiego mecz rozpoczęły w składzie Aleksandra Mazur, Anette Ngamayama, Magdalena Matuszak, Patrycja Gimzicka, Joanna Kustosz i libero Julia Sznabel oraz Julia Gertig.
Pierwszy piłki pierwszego seta i przy zagrywce Matuszak dały prowadzenie 3:0 dla UKŻPS, Ostatecznie pierwszy set kończył się wygraną gospodyń 25:21 i dał kościaniankom prowadzenie 1:0.
Drugi set po błędach kościańskich siatkarek spowodował, że Spójnia wyszła na prowadzenie różnicą dwóch punktów, ale na więcej nie pozwolił UKŻPS ostatecznie wygrywając 25:21. Po dwóch setach było 1:1 i zapowiadało prawdziwą walkę o liderowanie w grupie.
Podczas trzeciego seta kibice ze zdziwieniem patrzyli na tablicę wyników. Podopieczne Adama Cichockiego pozwoliły wygrać 25:19 siatkarkom ze Stargardu i było 2:1 w spotkaniu.
Set czwarty był o wszystko, Nie zmienił się jednak obraz gry i przewaga Spójni wzrosła, co ostatecznie pozwoliło jej całe spotkanie.
Skład UKŻPS stanowiły wówczas: 3 – Aleksandra Mazur, 4- Karolina Graf 5 – Klaudia Prządka, 6-Małgorzata Jóźwiak, 7-Anette Ngamayama, 9- Magdalena Matuszak, 10- Julia Sznabel, 11-Patrycja Gimzicka, 12-Joanna Kustosz, 13-Natalia Targosz, 14-Łukowiak Alicja, 15-Julia Gertig i Kiestrzyńska Katarzyna.
Przypominamy tamten czas, bo to był duży wyczyn kościanianek i życzymy im wysokich wygranych w tym sezonie.(opr.maz)
Foto UKŻPS

Jeśli chcesz coś wygrać, biegnij na 100 metrów

Jeśli chcesz czegoś doświadczyć, przebiegnij maraton” – tak mawiał legendarny czeski biegacz długodystansowy Emil Zatopek. Ale pokonując królewski dystans aż pięciokrotnie w ciągu 2 dwóch lat, doświadczysz znacznie więcej.
Droga do Korony Maratonów Polskich
Można z czystym sumieniem włożyć ją na głowę w momencie ukończenia 5 głównych maratonów polskich (Cracovia, Dębno, Wrocław, Warszawski, Poznań) w ciągu 24 miesięcy, licząc od daty rozpoczęcia pierwszego startu, spośród wyznaczonych biegów
Nie trzeba się z innymi ścigać, nie liczy się czas, jaki się uzyska na mecie każdego z maratonów. Najważniejsze, to podjąć wyzwanie i konsekwentnie startować no i dobiec do mety każdego z nich.

Dębno, Kraków, Wrocław, Warszawa i Poznań – tych 5 szlachetnych kamieni zdobi bezcenną Koronę Maratonów Polskich. Pięciokrotne pokonanie królewskiego dystansu w ciągu 2 lat to coś, czym możesz chwalić się już do końca życia. Wchodzisz do tej gry? Edi maraton
Edyta Józefowicz z Kościana zdobyła Koronę Maratonów w ciągu roku. Ostatni start był 9 wrzesień tego roku we Wrocławiu
Do tego pobiła swój rekord o 9 minut.
Oprócz startu w Maratonach Pani Edyta startuje w Półmaratonah. Można tutaj zdobyć Koronę Wielkopolski. Ma już dwie i zbiera na trzecią. Potrzebnych jest dziesięć startów. Nasz bohaterka ma zaliczonych ich już siedem. Są to: Trzemeszno, Poznań, Tarnowo Podgórne. Grodzisk Wlkp., Pobiedziska, Piłę i Gniezno. Został Zbąszyń ( w najbliższą niedzielę), Szamotuły i Kościan.
Skąd się bierze zamiłowanie do biegania? Od dziecka. Już jako 9-latka uczestniczyła w różnych zawodach sportowych. Potem przez 15 last grała w kosza. A biega od siedmiu lat. Najpierw wokół miejsca zamieszkania, aż zdecydował się wystąpił w Biegu Katorżnika. To ekstremalny wyczy. Pojechał do Kąkotek koło Lublińca i ukończyła zawody.
Sport, to pasja i sposób na żyie – zdrowe i pełne dobrych emocji. Poznaje się wielu ciekawych ludzi. Dlatego Pani Edyta od dwóch lat związała się z grupą biegaczy Kościan Team. Razem wyjeżdżają i razem startuja.
Ewa Noga-Mazurek

Sparta Oborniki Wlkp. – Tęcza Kościan 22;24 (13:9)
Dobry występ Tęczy na inaugurację ligi
Nasi zawsze mieli na „pniu” z obornicką Spartą. Przeciwnik solidny i waleczny. Szczególnie trudny do pokonania na swoim terenie. W sobotę 18 września sztuka ta udała się, Tęczy, która zwyciężyła miejscowych dwoma golami. Do Obornik nasi pojechali już wzmocnieni Dawidem Wesołkiem i Damianem Krystkowiakiem. Ponadto wszyscy byli bojowo nastawieni.
W pierwszej połowie nasi grali zbyt nerwowo. Sporo strat gospodarze zamieniali na łatwe gole. Tęcza odpowiadała, ale same bramki bez powrotu i obrony nie wystarczyły, aby oddawać trafienie za trafienie.
W drugiej części goście zaczęli mocno bronić i skutecznie kończyli ataki. Celnymi rzutami wykazywali się Dawid Wesołek i Kamil Gessner. Pozostali dokładali swoje bramki.
Stopniowo nasi dogonili rywali i wyszli na prowadzenie. W końcówce nasi przy prowadzeniu czteroma golami lekko odpuścili. Gospodarze kosmetycznie oprawili wynik, ale czasu na chociażby remis już im nie starczyło.
Tęcza: Adam Noskowiak-1, Omar Amirjan, Adrian Nowaczyk – Kamil Gessner-7, Dawid Wesołek-6, Damian Krystkowiak-3, Tomasz Piątek-3, Adam Żurek-2, Dawid Graf-1, Daniel Olejnik-1, Idziak, Kamil Napierkowski. Wojciech Weiss.
Ze zwycięstwa w Obornikach wraz ze zawodnikami trenerami i zarządem klubu cieszył się nowy prezes Tęczy Karol Kaniewski. Kolejny mecz Tęcza rozegra 22 września w swoje sali. Przeciwnikiem będzie mocny zespół Śląska Wrocław. Przy wsparciu kibiców Tęcza powinna pokonać rywali. (k)

PKS Racot – Wiara Lecha 2:1
WRESZCIE „ZATRYBILI”
Na długą nerwówkę wystawili swoich kibiców piłkarze PKS Racot. Po
serii niepowodzeń w szóstej kolejce sięgnęli po zwycięstwo i komplet punktów.
Przeciwnik nie należy do ligowych słabeuszy stąd powody miejscowych do zadowolenia.
Zawody od początku dobrze układały się dla gospodarzy. PKS po golach Patryka Łakomego i Macieja Czarneckiego prowadzili 2:0 i nadal przeważał. Były kolejne sytuacje na podwyższenie wyniku.
W drugiej połowie gra się wyrównała. Goście za wszelką cenę dążyli do strzelenia gola kontaktowego, aby myśleć o doprowadzeniu, co najmniej do remisu. Sztuka ta się im udała. Zdobyli bramkę po akcji oskrzydlającej i uderzeniu za pola karnego. Piłka skozłowała przed golkiperem PKS i wpadła do siatki na 2:1. Na więcej jednak gospodarze już nie pozwolili rywalowi i dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego. (k)

Promień Krzywiń – Pogoń Śmigiel 4:0 (2:0)
„OŚLEPILI” GOŚCI
Promień Krzywiń w rozgrywkach klasy międzyokręgowej jest „czarnym koniem”. Po dobrych wynikach widać, że nie są to jakieś fuksy, ale wymierne korzyści a co za tym idzie wysoka lokata w tabeli.
O sile ekipy prowadzonej przez Waldemara Wojtkowiaka przekonała się w szóstej kolejce śmigielska Pogoń. Goście wyjechali z bagażem czterech goli a mogło być ich więcej. Pogoń nie rozegrała słabego meczu, ale skuteczność niestety miała zerową.
Bramki dla gospodarzy strzelali: Łukasz Biały z rzutu karnego w 7’, w 27’ Maciej Bosy, 53’ Andrzej Nowak, a wynik w 82’ ustalił Hubert Szyszka.
Promień: Sosnowski – Gendera, Rowiński (80’ Sz. Losy), Kraś, Krzyżański, M. Losy (80’ T. Biały), Pietrzak, Ł. Biały, Nowak, Gościniak (70’ Dułacz), Bossy (61’ Szyszka).
Pogoń: Kaźmierczak – Stanek, Bednarek (60’ Kozak), Tomowiak, Kaminiarz, A. Dominiak, Wieczorek (65’ Samol), Krauze, Popiela, Kozica, Grzelak. (k)
Lipno Stęszew – Promień Krzywiń 0:0
SPRAWIEDLIWY PODZIAŁ PUNKTÓW
Mecz w Stęszewie w ramach siódmej tury został rozegrany w środę 12 września.
W pierwszej połowie lepiej prezentowało się Lipno. Gospodarze mieli lekką przewagę i okazje do strzelenia gola.
W drugiej części goście zagrali mocniej i to oni mogli trafić do siatki miejscowych. Skończyło się bezbramkowym wynikiem, który nie krzywdzi żadnej z drużyn. (k)

Juna Trans – Kania Gostyń 2:3 (0:2)
Spóźniony finisz gospodarzy
Ekipa ze Starych Oborzysk pomimo ogromnej ambicji w każdym meczu niewiele może wskórać w rozgrywkach klasy międzyokręgowej. Dorobek zaledwie jednego punktu dobitnie o tym świadczy. Trudno było, więc marzyć o zdobyczach z przeciwnikiem, który do niedawna dawał sobie radę w IV lidze.
Początek był fatalny dla gospodarzy. Już w 3’ przegrywali 0:1. Napastnik rywali z bliska posłał piłkę do siatki Patryka Sobierajskiego. Miejscowi odważnie atakowali, ale nic z tego nie wychodziło. W 30’ przyjezdni podwyższyli na 0:2. Nie było to bramka zdobyta fear. Goście widząc, że sędzia nie przerwał zawodów po kontuzji zawodników gospodarzy rozegrali piłkę i strzelili gola.
Zdawało się, że po stracie w 54’ gola na 0:3 miejscowi odpuszczą. Tak się nie stało. Gospodarze w 74’ po trafieniu Łukasz Kamińskiego i w 89’ Adam Łuczak zdobył gola kontaktowego. Wszystko to było zbyt późno, aby myśleć o doprowadzeniu do remisu.
Juna – Trans: Sobierajski – Szulc, Duda (77’ Grochowy), Łuczak, Szafranek, Kostański, D. Lewandowski (73’ Kamiński), K. Lewandowski, Kaczor, Peszel, Jankowski (60’ Walkowiak).
Pogoń Lwówek – Juna – Trans Stare Oborzyska 4:0 (2:0)
Skazani na pożarcie
Przed tym meczem zespoły dzieliła przepaść miejsc a co za tym idzie punktów. Gospodarze byli na pozycji lidera a goście na ostatnim miejscu. Znający się na piłce nożne byli świadomi, że tylko cud może uratować gości przed porażką. Ten się jednak nie zdarzył i przyjezdni z Lwówka powrócili z bagażem czterech goli.
Lider od początku dyktował warunki na boisku. Poukładana gra zaowocował golami dla Pogoni w 35’ i 42’. Nie można odmówić serca przyjezdnym, ale tego dnia samo serce nie wystarczył a siły ognia nie mieli.
W drugiej odsłonie gospodarze dokończyli dzieła zniszczenia. Zdobyli bramki w 80’ i 87’ i było po zawodach.
Juna – Trans: Sobierajski – Szafranek, Duda, Łuczak, Kaczor (82’ Włodarski), Walkowiak (65’ Jankowski), Kostański, D. Lewandowski, Rajewski (77’ Kamiński), K. Lewandowski, Szulc. (k)