poniedziałek, 21 Październik 2019

Stęszew

Konne taxi i czarownica – teksty na prima aprilis
Tradycją w „Kurierze lokalnym” stały się żarty na prima aprilis. Nie inaczej było w tym roku. Ukazały się w „KL” dwa teksty pt. „Konne taxi w grodzie nad Lipnem” i „Pojmana czarownica na ścianie Muzeum”. Wiemy od naszych czytelników, że byli sensacyjnymi wiadomościami zaskoczeni, ale zarazem ubawieni. Podobało się, a to najważniejsze.
Za rok znów będzie 1 kwietnia.(k)

 

 

 

Pojmana czarownica na ścianie muzeum

W Internecie i oknie Muzeum regionalnego w Stęszewie ukazał się komunikat zaskakującej treści. Przytoczymy go na łamach „Kl’” w całości.

Uwaga mieszkańcy Stęszewa!!

W najbliższy poniedziałek nad miastem będzie można zaobserwować przelot czarownic z całej Europy na Sabat na Łysej Polanie.

Wiedźmy postanowiły spotkać się w Polsce aby założyć „Europejską Organizację Zjednoczonych Czarownic”. Chcę też wybrać władze oraz zastanowić się skąd wziąć fundusze na wymianę starych mioteł na nowoczesny sprzęt latający typu turbo odkurzacze.

W czasie przelotu nad  Polską odwiedzą Stęszew, ponieważ pierwsza stracona w naszym kraju czarownica pochodziła z naszego miasta i chcą jej oddać hołd.

Apelujemy do mieszkańców grodu nad Samicą, aby w dniu 1.04 zwrócili uwagę na korytarze powietrzne  nad miastem.

Ostrzegany, że „panie na miotłach” będą używały wszelkich nieczystych sztuczek, aby zdobyć środki na swój cel.

Dla nieproszonych gości przygotowano niespodziankę. W muzeum na ścianie zbudowano odgromnik na czarownice. Zamontowany został na szczycie muzealnego budynku od strony Rynku. Celem było którąś z czarownic złapać.

Zakładamy, że w przypadku sukcesu cały świat osłupieje ze zdziwienia. Wyczyn rozsławi miasto nad Samicą i Lipnem.

Od razu informujemy, że sztuka ta pracownicom muzeum się udała. Rychło rano zaczaiły się na strychu. Gdy jedna z wiedźm znalazła się w zasięgu przyciągania odgromnika zarzuciły na niż pętlę ze specjalnego sznura. Zmęczona czarownica została pojmana. Prosiła o litość i jeden dzień odpoczynku. Panie zgodziły się pod warunkiem, że będzie dawała się fotografować i oglądać. Nie będzie też robiła żadnych czarów ani sztuczek. Strony doszyły do porozumienia. Wiedźma o północy po zregenerowaniu sił  odpaliła miotłę i poleciała do swoich „sióstr”.

Redaktor „Kl” był i uwiecznił zdarzenie  wykonując serię zdjęć. (k)

W sobotę 16 marca w Ciechocinku odbyły się Mistrzostwa Polski zespołów Oldboys w halowej odmianie hokeja na trawie. Organizatorem tych rozgrywek była drużyna Tężniowcy Ciechocinek, a do walki o mistrzostwo przystąpiło osiem zespołów z Poznania, Gąsawy, Rogowa, Siemianowic Śląskich, Tarnowskich Gór, Torunia, Ciechocinka i Stęszewa.
Mecze były rozgrywane po 12 minut, w systemie każdy z każdym. Stęszewska drużyna rozpoczęła turniej od porażki z Toruniem i remisu z Siemianowicami, a pozostałe mecze zakończyły się zwycięstwami i w klasyfikacji końcowej zajęła pierwsze miejsce. Po Stęszewie uplasowała się: Gąsawa i Toruń.
Jest to historyczny sukces, ponieważ oldboje Stęszewa po tytuł mistrzowski sięgnęli po raz pierwszy. Raz byłi wicemistrzami w hali i dwa razy na boiskach otartych.
Na zakończenie Mistrzostw medale oraz puchary wręczyli: burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz, prezes PZHT Jacek Sobolewski oraz w imieniu organizatorów drużyny Tężniowcy Ciechocinek Monika Dylewska i Mirosław Tomaszewski.
Stęszewianie chcą wyrazić słowa uznania dla kolegów z Ciechocinka za włożona pracę w organizację turnieju i miłą atmosferę.
Drużyna Stęszewa wystąpiła w następującym składzie: Maciej Berus, Marcin Olejniczak, Sławomir Klorek, Robert Braszak, Marek Kasprowiak, Bartosz Alejski, Piotr Adrian, Piotr Poszwa, Marian Biskup, Rafał Majewicz i Rafał Snela. Trenerem drużyny był Waldemar Jankowski, a kierownikiem Waldemar Dzierla.
Mistrzowska drużyna składa serdeczne podziękowania Jerzemu i Stefanowi Cykowiakom z firmy JESTIC za pomoc przy organizacji wyjazdu do Ciechocinka.(opr. maz)

K

onne „taxi” w grodzie nad Lipnem
Ma Zakopane, dlaczego nie miałby mieć Stęszew. Chodzi o konne taksówki, czyli po prostu dorożki.
Miasto atrakcyjnie położone na skraju otuliny Wielkopolskiego Parku Narodowego, otoczone siedmioma jeziorami i zabytkami, nie ma pojazdów świadczących usługi transportowe dla pieszych. Sytuacja ta mocno zobligowała Magistrat, aby zadziałać pro-społecznie dla swoich mieszkańców. Został opracowany kompleksowy plan tego przedsięwzięcia, włącznie z logistyką na gminę Stęszew i obrzeże Poznania.
Znalazły się środki własne i wkrótce spłynie dofinansowanie z Unii Europejskiej. Bruksela widząc cenną inicjatywę pro-ekologiczną nie tylko, że szybko dała „kasę”, ale jeszcze ponagla „włodarzy”, aby natychmiast wcieli plan do realizacji.
Zielone światło sprawiło, że już odbyło się spotkanie z właścicielami konnych taksówek. W drodze przetargu z grupy kilkunastu podmiotów z całego kraju w tym z Zakopanego i Krakowa wyłoniono Piotra Grzegorzewskiego. Warto dodać nie ujawniając tajemnicy handlowej, że zdecydowano się na rodzimego hodowcę koni posiadającego flotę dorożek. Uzgodniono, że konne taksówki tak jak przed laty samochody będą stały na stęszewskim Rynku.
Widomo, że w pierwszej fazie będą kursowały dwie dorożki. Jedna typu „kabriolet, a więc odkryta, a druga „dyliżans” z zamkniętą budą.
Po rozkręceniu interesu dorożki, które zapoczątkują w mieście nad Lipnem, przewożenie ludzi zostanie zastąpione nowoczesnymi pojazdami z klimatyzacją.
Z projektami na ich wykonanie zgłosiły się takie firmy, jak „Porsche” i Mercedes”.
Do końca kwietnia będzie trwało szkolenie woźniców i szufelkowych, którzy zajmą się zbieraniem po koniach „pączków” z jezdni.
Zainteresowanie – z wiedzy „Kl” – jest spore. Trwają zapisy na kursy: indywidualne, zbiorowe, śluby i lecia.
W kwietniu nowy transport przetestują sprawujący władze w mieście. Nie wykluczone, że pojawi się przedstawiciel Uni.
Tyle nowych, kwietniowych informacji (k)

Rada sołecka razem z sołtysem Zygmuntem Jankowiakiem, wspierana przez burmistrza Stęszewa na 9 marca zaprosiła do świetlicy wiejskiej „ładniejszą” cześć mieszkańców Wronczyna i Zaparcina. Okazją do miłego spędzenia czasu był „Dzień kobiet”.
Przed ustaloną godziną do pachnącej ciastem sali zaczęły przybywać elegancko ubrane, w szykownych fryzurach, z dyskretnym makijażem kobiety. Cieszył fakt, że przyszły też małe kobietki razem ze swoimi mamami i babciami. Na wspólnym świętowaniu nie zabrakło radnej Barbary Sikorskiej.
Przed godziną 15-tą niemal wszystkie miejsca przy zastawionych stołach były zajęte.
Przy scenie ulokowała się grupa muzyczna, która skocznymi utworami robiła miłą atmosferę.
Pierwszym punktem imprezy było powitanie i złożenie najlepszych życzeń przybyłym paniom. Zrobili to wspólnie burmistrz i sołtys. Za pomyślność kobiet wzniesiony został toast i odśpiewano „sto lat”.
Chwilę potem na scenie pojawiły się nieocenione i wiecznie młode „Modrzanki” z zespołem akompaniującym. Pod sufit popłynęły znane i lubiane piosenki. Na ich dźwięk radowały się serca. Wspólnie śpiewano i się kołysano.
Były też upominki. Panie otrzymały czekolady i pąsowe goździki.
Potem już trwały rozmowy, królowały piosenki, muzyka i sypały się „kawały”. Humory i apetyty dopisywały.
Imprez przeciągnęła się do godzin wieczornych.
Na imprezie we Wronczynie 9 marca był redaktor „KL”. Został bardzo serdecznie przyjęty, za co dziękuje. Nie mogło być inaczej zważywszy, że przez lata uznawany jest za swojego człowieka. (k)

W Muzeum Regionalnym w Stęszewie w piątek 15 marca br. została otwarta wystawa dr Barbary Kucharskiej pt. „Poezja pejzaży”.
W sali dużej na parterze wyeksponowano zaledwie wycinek z jej bogatego już dorobku. Warto poświęcić kilka zdań artystce.
W 2004 roku uzyskała dyplom magistra sztuki, specjalność malarstwo na Uniwersytecie Warmińskim w Olsztynie.
W 2008 roku ukończyła studia magisterskie na Akademii Muzycznej im. I. J Paderewskiego na Wydziale Instrumentalnym o specjalności flet.
W 2012 roku uzyskała stopień doktora sztuk pięknych na Wydziale Malarstwa Artystycznego w Poznaniu.
Aktualnie pracuje na stanowisku adiunkta w Collegium Da Vinci w Poznaniu, gdzie prowadzi zajęcia z malarstwa. Uczy też gry na fortepianie i flecie. Bierze też udział w koncertach muzycznych z różnymi zespołami i muzykami.
Otwierając wystawę dyr. Muzeum Regionalnego w Stęszewie Katarzyna Jóźwiak ciepło powitała przybyłych a następnie przybliżyła postać dr Barbary Kucharskiej. Oprócz krótkiego życiorysu podkreśliła, że artystka jest autorką trzydziestu trzech wystawa w kraju i zagranicą. Jej obrazy znajdują się prywatnych kolekcjach.
Ma, co należy podkreślić korzenie stęszewskie.
Sama artystka powiedziała, że jej obrazy powstają w pracowni. To wyobraźnia podsuwa jej tematy. Poprzez swoją twórczość pragnie wielbić Boga i wyrazić Jego miłość, która przemieniła jej życie.
W wielu jej obrazach, co podkreślili oglądający widać dar, jaki otrzymała i wszechobecnego ducha. Ukazuje pejzaże w taki sposób, że przy skupieniu można usłyszeć z cicha dolatującą muzykę.
Po części oficjalnej przybyli obejrzeli obrazy. Było widać skupienie a nawet zadumę na twarzach. Podobało się i to przełożyło się na kwiaty i słowa uznania od przybyłych dla artystki.
Ciekawe rozmowy o sztuce odbywały się w muzeum przy kawie i smacznym placku, który na tę okoliczność przygotowało stęszewskie muzeum.
Wystawa Barbary Kucharskiej potrwa tylko dwa miesiące. (k)

Małych hokeistów duże granie
Działacze Lipna Stęszew podjęli słuszną decyzję organizując 24 lutego, pod patronatem burmistrza Gminy Stęszew, zawody w halowym hokeju dla dzieci. Do imprezy poprzedzającej finały Mistrzostw Polski seniorów, oprócz dwóch ekip gospodarzy zaproszono zespoły z ościennych gmin. Nasze drużyny rocznika 2006 – 2011 prowadził Maciej Molicki, a 2011 i młodszych „skrzaty” Rafał Snela.
W rywalizacji tych „trochę starszych” dobrą ekipę miała Warta Poznań. Ten zespół spotkał się w finale ze Sworkiem Swarzędz. W normalnym czasie padł remis 2:2. W rzutach karnych o jedno trafienie lepsi okazali się młodzi warciarze” i zdobyli Puchar Burmistrza.
Lipno Stęszew w pojedynku o trzecie miejsce ograło Politechnikę Poznańską 4:1.
W rywalizacji „skrzatów” nasza dziatwa dzielnie walczyła, ale tym razem jeszcze bez sukcesów. Widać, że już sporo umieją a przede wszystkim mają wsparcie w trenerze i swoich rodzicach szczególnie mam. Cieszy fakt, że w zespołach występują dziewczynki. Nie ustępują chłopcom i to było widać.
Dużym przeżyciem dla dzieci b

yło wręczenie im przez Burmistrza, Prezesa i działaczy Lipna pamiątkowych medali zawodów w Stęszewie. (k)

Sukces drużyn „młodzików” Spójni Strykowo

W Mosinie 18 lutego rozegrano turniej halowej piłki nożne z udziałem ośmiu drużyn. Były to: trzy zespoły z Lubonia, po jednym z Mosiny, Buku, Poznania i dwie ze Strykowa.

W tej konfrontacji bardzo dobrze wypadła młodzież Spójni, która wywalczyła I i III miejsce w turnieju. Druga lokata przypadła drużynie UKS 1 Luboń.

Statuetki okolicznościowe otrzymali:  najlepszego strzelca (7 bramek w 5 meczach) Filip Adamski ze Spójni I, najlepszym bramkarzem uznano Wiktora Polaczka ze Spójni. Najlepszym zawodnikiem został zawodnik UKS I Luboń

Symboliczny upominek otrzymał najmłodszy zawodnik siedmio letni  Brayan Pawlak.

Pierwsze cztery drużyny otrzymały puchary ufundowane przez firmę TOM-BUD.

Główny organizator turnieju i zarazem trener Spójni Dariusz Sommerfeld wraz z Prezesem Spójni Mateuszem Przybyłowskim wręczali medale piłkarzom.

Wszyscy zawodnicy biorący udział w turnieju otrzymali kubki z logo Spójni, które ufundowały Izabella Krupa i Justyna Przybylak.

Serdecznie podziękowano Beacie Szulc za opiekę medyczną w trakcie turnieju oraz rodzicom młodzików za pomoc w zorganizowaniu turnieju.

Nie zapomniano w podziękowaniach o  Łukaszu Szymanderze za pyszne owoce, bułki oraz wodę.

Działacze Spójni na czele z prezesem Mateuszem Przybyłowskim dziękuję wszystkim osobom które przyczyniły się do zorganizowania tej imprezy. (k)

Ballada Śląska podbiła serca stęszewain

Tak licznej widowni, jaka przyszła na koncert grupy Mirosława Jędrowskiego nie miał nikt z artystów i zespołów dotychczas występujących w sali widowisko sportowej w Stęszewie. Dosłownie wszystkie możliwe miejsca na płycie głównej i trybunach były zajęte. Bilety na jego show zostały na długo przed terminem wyprzedane.

Warto kilka zdań poświecić artyście urodzonemu w Chorzowie. Swoją karierę rozpoczął w 1966 roku. Instrumenty perkusyjne szczególnie były przez niego lubiane. Najpierw grał w grupie młodzieżowej a później w Reprezentacyjnej Orkiestrze Wojska Polskiego. Jest też autorem licznych tekstów piosenek, które też wykonuje.

Jak sam żartobliwie mówi o sobie – miał być piłkarzem a został muzykiem.

W grupie, której jest postacią numer jeden wyst

ępują też: jego żona Bożena – tancerka, Jolanta Krawczyk – tancerka, Stefan Ryłko – klawiszowiec, Jarosław „Kwinto” Podhorski – trębacz, kabareciarz oraz Robert Szafraniec – wodzirej, kabareciarz.

W tym to składzie grupa zaprezentowała się publiczności w Stęszewie. Przez ponad cztery godziny czarowali piosenkami w różnych klimatach, świetną muzyką i zabawnymi tekstami oraz konkursami. Do zabawy wciągnęli publiczność, która chętnie bawiła się z nimi i śpiewała. Jak przystało na lidera Mirek Jędrowski z wyczuciem dozował poszczególne części biesiadowego wieczoru.

Do białości rozgrzały piosenki takie jak „Dziubka dej”, „Słodkie słowa”, „Siedem pereł”, „Słodka chwila”, „Ty mi serce dosz”, „Nasza klasa S”.

Czas koncertu w przemiłej atmosferze szybko minął. Przyszła pora się pożegnać. Na ręce artystek dla całej grupy kwiaty wręczył dyr. Domu Kultury w Stęszewie Mateusz Niedźwiedź. Pół żartem pół serio uzgodniono, że w przyszłym roku w Stęszewie odbędzie się biesiada przy kuflu piwa, śpiewie i tańcu.

Ostatnim akordem było bezpośrednie pożegnanie się artystów z publicznością. Ściskano się, przybijano piątki a nawet całowano. Jeszcze długo trwały rozmowy.

Można było też nabyć płyty  grupy z autografem. (k)

Kobieca drużyny KS Lipno

Zawodniczki kobiecej drużyny KS Lipno zakończyły rundę jesienną III Ligi Wielkopolskiej (zachód) na 3 miejscu.

Nie ukrywamy, że jesteśmy zespołem, który zasługuje na gorące brawa, gdyż dopiero zaczynamy swoją przygodę z piłką. W grupie rywalizujemy z takimi zespołami jak: LZS Zjednoczeni Kaczory, Polonia II Poznań, Kórnik II Kotwica, Polonia II Środa Wielkopolska. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie jest. To jeszcze bardziej motywuje naszą drużynę. Z meczu na mecz nabieramy coraz to większej pewności oraz dojrzałości w podejmowaniu decyzji boiskowych –

W rozegranych 8 spotkaniach, odnotowałyśmy 3 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki. Jako beniaminek w III Lidze, cieszy nas dany rezultat i pozytywnie nastawia na rundę wiosenną oraz kolejne sezony. Nasza drużyna składa się z większości młodych zawodniczek, ale w bardzo pozytywnym stopniu dopełniona jest zawodniczkami z dużym doświadczeniem boiskowym. Trenerka Dagmara Zawadzka i kierowniczka Magdalena Robakowska nie raz za linią boczną boiska przeżywały akcje dziejące się na boisku, te dobre i złe. Pierwszy mecz, które stoczyłyśmy w roli gospodarza pokazał że walczymy do końca, do ostatniej minuty, gdyż przegrywając 2:0 nie dałyśmy się i równo z końcowym gwizdkiem udało nam się zdobyć bramkę wyrównującą na remis.

Cieszy fakt, że są w Stęszewie i nie tylko ludzie, którzy nas wspierają duchowo, ale także materialnie. Zacznijmy od pomocy kilkunastu osób, które dołożyły się do naszej zbiórki na dresy. Zbiórka zakończyła się wielkim sukcesem, gdyż uzbierałyśmy więcej niż zakładałyśmy.

Ponownie firma KONAR z Stęszewa wspomogła nas i dokupiła kilka kompletów stroi meczowych. Przypominamy, że w grudniu zeszłego roku, firma ta zakupiła nam stroje, w których mogłyśmy rozegrać kilkanaście sparingów i turniejów.

W czasie rozgrywek obdarowane zostałyśmy kurtkami przeciwdeszczowymi, której fundatorką była Pani Elżbieta Przynoga. Bardzo dziękujemy, za ten podarunek, gdyż jest to coś bardzo przydatnego w okresie jesienno–zimowym.

Następnie pojawiła się pewna grupka osób, które zebrały się i wspólnie zakupiły dla naszej drużyny kilkanaście proporczyków. Była to niesamowita niespodzianka dla Nas, sprawiła że mogłyśmy każdej drużynie przeciwnej sprawić mały prezent. Podziękowania należą się Panu Maciejowi Tomczakowi, Panu Leszkowi Książkiewiczowi, Panu Tomaszowi Sobolewskiemu, Pani Magdalenie Zielińskiej i Pani Marlenie Przydanek.

Gest serca dla naszej drużyny zrobił również Pan Piotr Marciniak, właściciel firmy MARCAR z Stęszewa. Zakupił on dla naszej drużyny stroje meczowe. Posiadając dwa komplety strojów meczowych, nie musimy się martwić w jakich koszulkach przyjedzie przeciwnik. Poczytać możecie o tym w osobnym artykule.

Wielki podziękowania należą się również Panu Romanowi Białemu, który jest właścicielem firmy PAINTER i wspomaga nas w różnych potrzebach (ulotki, plakaty).

Zespół tworzy 23 piłkarek: Ania Żarnowska, Ola Marciniak, Gosia Janowicz, Kinga Wojtyś (k), Marta Robakowska, Wiktoria Antczak, Beata Konieczna, Agata Ławniczak, Kinga Gawron, Ola Wróbel, Vanessa Kanellopoulu, Paulina Szymankiewicz Martyna Szymankiewicz, Kasia Kociemba, Ola Manuszak, Kasia Manuszak, Martyna Szymanek, Zosia Śliwińska, Agata Gunther, Weronika Bober, Ania Jóźwiak, Ola Równiak i Zuza Sztój.

Na bieżąco możecie śledzić nasze poczynania na Facebooku, gdzie mamy własną stronę KS Lipno – dziewczyny.

Pragniemy też zaprosić dziewczyny, które chciałyby dołączyć do naszej drużyny i rozpocząć swoją przygodę z piłką. Wystarczy napisać do nas na Facebooku, lub zadzwonić ( 725-429-204 lub 721-109-251) przekażemy wszystkie potrzebne informacje.

Wyniki spotkań:

KS Lipno – Kotwica II Kórnik 2:2

LZS Zjednoczeni Kaczory – KS Lipno 1:0

KS Lipno – Polonia II Środa Wlkp. 1:1

Polonia II Poznań – KS Lipno 1:2

Kotwica II Kórnik – KS Lipno 0:6

KS Lipno – LZS Zjednoczeni Kaczory 2:4

Polonia Środa Wlkp. – KS Lipno 3:0

KS Lipno – Polonia II Poznań 4:0