wtorek, 16 Październik 2018

Stęszew

Ktoś był i był, potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma

Tytuł zaczerpnęliśmy z myśli jednej z koleżanek Anki Jóźwiak ze Steszewa, która dwa lata temu rozpoczęła walkę z rakiem kości.

Najpierw u 16-latki pojawiły się guzy. Badania wykazały zmiany rakowe. Dziewczyna była silna tak duchowo, jak i fizycznie. Od 2015 roku była czynną zawodniczą stęszewskiej drużyny piłki nożnej dziewcząt. Zawodniczki trenują pod auspicjami Klubu Sportowego „Lipno” w Stęszewie.

Jeszcze niedawno grała razem z nami w piłkę – napisała na portalu jedna z grających z Anką dziewczyn. Walczyła o każde podanie, asystę, bramkę. Kiedy dopadła ją choroba była z nami duchem. W lepsze dni kibicowała na trybunach, zawsze w nas wierzyła i nigdy nie zawiodła. Nigdy też nie poddała się chorobie, choć to nie była równa walka. Na dwa tygodnie przed śmierią bardzo zmęczona chorobą przyjechała na nasz trening, aby popatrzeć, poczuć atmosferę drużyny, posłuchać dziewczyn, porozmawiać. A teraz już jej nie ma z nami! Odeszła. Niebo pozyskało dobrą zawodniczkę. Tylko dlaczego tak wcześnie?!

Anuś! Żegnaj i do zobaczenia. To był dla nas zaszczyt grać z Tobą na boisku! – zakończyła zawodniczka stęszewskiego zespołu.

Niewiele można dodać do tych słów. Miała 18 lat. Stała sie pełnoletnia w kwietniu tego roku.

Pisaliśmy w Kurierze lokalnym o Ani dwa lata pod rząd zachęcając do przekazywania 1% na leczenie.

Tak ją charakteryzowaliśmy:

– To pełna życia 17-to latka. We wrześniu zauważyła na ręce małego guza, który w kolejnych miesiącach bardzo szybko się rozwijał. W styczniu wykonano biopsję. Diagnoza zaskoczyła wszystkich – Mięsak RMS. Niestety zanim można było podać Ance pierwszą chemię, mięsak „zdążył ją pokochać”. Rozgościł się w jamie brzusznej i węzłach chłonnych pod pachą. Obecnie Ania otrzymuje już chemię, a guzy zaczęły się zmniejszać. Niestety po chemioterapii czeka ją jeszcze operacja, rehabilitacja i radioterapia.

Zamieszczając apel byliśmy przekonani, że Anka sobie poradzi. Była dużą i silną dziewczyną. To samo myśleli bliscy, gdy lekarze zaproponowali amputację ręki. Nie zdecydowali się na taki krok. Zapewne teraz zastanawiają się, czy nie należało tego zrobić?! Jest to dylemat. Gdyby ucięli kończynę – czy by przeżyła? Wówczas też byliby w rozterce – po co pozbawiali ją ręki? Może poradziłaby sobie i bez amputacji! Nie da się tego rostrzagnąć. Każde pytanie zostaje bez odpowiedzi.

Odeszła ciepła, serdeczna osoba, której życie dopiero się zaczynało! Bliscy liczyli, że teraz, gdy stała się pełnoletnia, będzie mogła otrzymać leki, jakie biorą dorośli. To mogło ją uzdrowić.

Odeszła 28 sierpnia. 1 września na cmentarzu w Stęszewie żegnało ją stęszewskie społeczeństwo. Oprócz rodziców Magdaleny i Witolda, dotarły zawodniczki z Klubu „Lipno” i z innych drużyn. Ojciec Ani – Witold – aktywnie działa w miejscowym Kole Wędkarskim, zresztą obie córki – Natalia i Ania także wędkowały i były wychowankami Koła. Dlatego na cmentarzu pojawili się także wędkarze.

Mama dziewczyny – Magdalena jest nauczycielką w stęszewskiej Szkole Podstawowej. Mówiąc kilka słów podczas pogrzebu prosiła o wstrzymanie się od składania kondolencji. Mówiła spokojnie i rzeczowo. Można zrozumieć tę prośbę, bo odbieranie tych samych słów od kilkudzisięciu osób, słów, które nic nie wnoszą i nie pomagają w rozpaczy, są wręcz zbędne. Magdalenie i Witoldowi została starsza córka – obecnie studentka.

Ewa Noga-Mazurek


W Muzeum Regionalnym w Stęszewie w dniu 27 września otwarta została wystawa fotografii pod tytułem „Ocalić od zapomnienia, najstarsze domy w gminie Stęszew”.
Ekspozycja zawiera około stu zdjęć budynków i budowali datowanych na drugą połowę dziewiętnastego i początek dwudziestego wieku.
Otwierając wystawę dyr. Katarzyna Jóźwiak, po powianiu przybyłych powiedziała, że istotą wystawy jest ocalenie w zapisie fotograficznym budowli, które są perełkami tej ziemi. Część z nich być może niedługo zniknie z krajobrazu i to o te domy szczególnie chodzi. W zdecydowanej większości są to nieruchomości, które zaświadczać będą o właściwej dbałości w ich utrzymaniu poprzez remonty i kosmetykę.
Objazdy wiosek, rozmowy z ich mieszkańcami doprowadziły do wykonania kilku stek fotografii, które staranie zostały wybrane i teraz można będzie je obejrzeć. Katarzyna Jóźwiak podziękowała autorowi zdjęć Sewerynowi Kaczmarkowi, redaktorowi „Kuriera lokalnego”, który wykonał fotografie społecznie.
– To mój wkład w dobrą współpracę – powiedział red „Kl”. Dzięki Muzeum mogę pozostawić ludziom gminy Stęszew pamiątkowe foografi i w ten sposób dołożyć swoją cegiełkę,. To podziękowanie za ponad dwadzieścia pięć lat kontaktów z tą placówką. Dodam, że każda fotografia, to oddzielna barwna i interesująca historia – zakończył.
Burmistrz w krótkim wystąpieniu docenił pomysł uwieczniania strach nieruchomości.
– Jest to cenna inicjatywa i pamięć dla wielu pokoleń – dodał.
Goście na gorąco komentowali poszczególne zdjęcia. Nie kryli, że bardzo się im podobają i chętnie pojadą w te miejsca, aby jeszcze raz je obejrzeć w wiejskiej scenerii.
Wystawa ciekawa i interesując. Zapewne wielu mieszkańców gminy zechcą ją obejrzeć, do czego zachęcają pracownicy Muzeum.
Od redakcji
Przy okazji wystawy warto też poinformować o innej, ciekawej inicjatywie stęszewskiego Muzeum. Polega ona na tym, że przyjmowane są bezpłatnie książki z różnych dziedzin dla dorosłych i dzieci, by następnie przekazywać dalej, również bezpłatnie. Egzemplarze wyłożono są przed Muzeum i każdy może wybrać coś dla siebie i zabrać do domu. Taki też jest tytuł akcji „Zabierz mnie do domu”. Do tej pory, w tym ciekawym obrocie z rąk do rąk trafiło kilka set książek. (r)

Pasjonaci na rowerach
Pomimo chłodu amatorzy rowerowych rajdów 23 września przyjęli zaproszenie Urzędu w Stęszewie i wstawili się na start przy stadionie Lipna przy ulicy Trzebawskiej.
W niedzielne przed południe o godzinie 10-ej, około 60 cyklistów wyruszyło na 11-kilometrową trasę. Jechali gruntowymi drogami do Jezior w Wielkopolskim Parku Narodowym.
W dobrych nastrojach cały peleton dotarł na miejsce. Po krótkim odpoczynku i wykonaniu fotografii, każdy już indywidualnie wracał do domu.
Warto podkreślić, w grupie uczestników rajdu było sporo młodzieży i dzieci.
Historia roweru zaczyna się w czasach antycznych. Wizerunki pojazdów, które mogą być uznawane za „przodków” dzisiejszego roweru obecne są na reliefach odnalezionych na terenie starożytnego Egiptu i Babilonii. Zanim rower osiągnął swoją dzisiejszą formę, przebył długą drogę rozwoju.
Kandydatem na pierwszego wynalazcę roweru był Leonardo da Vinci, który na jednym z rysunków przedstawił dwukołowy pojazd wyposażony w kierownicę i napęd łańcuchowy. Rysunek datowany na 1493 r. przedstawia łudząco podobną do współczesnego roweru maszynę, jednak możliwości ówczesnej techniki nie pozwalały na skonstruowanie, ani przekładni łańcuchowej, ani łożyska kulkowego. Ponadto rysunek został odnaleziony późno, bo dopiero w 1974 roku, co przeczy teorii, że był inspiracją dla konstruktorów roweru.
W Rosji istnieje z przekonanie, że twórcą pierwszego jednośladu był Jefim Artamonow. Miał zbudować dwukołowy pojazd, którym przemierzył ponad 2200 km z Jekaterynburga na Uralu do Petersburga, by 15 września 1801 r. dotrzeć na koronację cara Aleksandra I. Rower napędzany był pedałami przymocowanymi do osi przedniego koła, Obecnie rower prezentowany jest w filii muzeum-rezerwatu w Niżnym Tagile.
Pierwszymi udokumentowanymi przodkami roweru były „maszyny do biegania”. To pojazdy, w których jeździec poruszał się odpychając się nogami od ziemi. Po raz pierwszy pojawiły się pod koniec XVIII wieku w Paryżu, a ich wynalazcą był Francuz de Sivrac. Pojazdy tego typu wykonane były z drewna, składały się z dwóch kół połączonych żerdzią, na której umocowane było siedzenie. Jeździec podczas jazdy wyglądał jak gdyby biegł, stąd nazwa pojazdu – ” maszyna do biegania”. Maszyna ta nie zyskała sobie zbyt wielu zwolenników, jednak odegrała istotną rolę w historii rozwoju roweru, gdyż kolejni inżynierowie bazowali na jej formie i wprowadzali ulepszenia.
Istotnych zmian w konstrukcji „maszyny do biegania” dokonał w 1816 r. Niemiec Freiherr Karl von Drais de Sauerbrun. Jego ulepszenie polegało na zastosowaniu obrotowego widelca przedniego, połączonego z kierownicą, umożliwiającego skręcanie bez konieczności zsiadania z pojazdu, co znacznie poprawiło komfort jazdy. Oryginalny egzemplarz, nazwany przez autora – od jego nazwiska – „draisinne”, czyli po polsku drezyna, zachował się do dziś i można go oglądać w muzeum miejskim w Karlsruhe. Drezyna ważyła początkowo ok. 45 kg i pozwalała osiągnąć prędkość ok. 10 km/h.
Wyczynem Draisa było pokonanie drezyną 12 czerwca 1927 roku drogi między Mannheim a Schwetzinger, na której osiągnął on średnią prędkość 15 km/h. Tą datę uznaje się obecnie na datę powstania roweru. Konstrukcja Draisa zyskała sobie sporą popularność, również w Anglii, głównie za sprawą Dennisa Johnsona, który rozpoczął produkcję drezyn. Zaczęto też wykorzystywać drezyny do celów sportowych. (k,maz)
Foto 1

Pogoń Śmigiel – Lipno Stęszew 3:1 (2:0)
Wreszcie punkty dla Pogoni
Gospodarzom nie wiodło się od początku rozgrywek. Kiepskie występy i mierne zdobycze sprawiły, że lekko morale podupadło. Mobilizacja nastąpiła na mecz z Lipnem Stęszew. Trener Wojciech Ciszewski bojowo nastawił zespół i jak się okazało uczynił to dobrze. Jego zawodnicy od początku atakowali i w 26’, po trafieniu Krzysztofa Kaminiarza wygrywali 1:0. W 33’ po bramce Mateusza Krauze wygrywali już 2:0 i nie odpuszczali. Goście także mieli swoje okazje, ale brakowało „strzelb” w zespole.
Ofensywna gra gospodarzy sprawiła, że w 60’ miejscowi prowadzili 3:0. Goście nie odpuścili i szukali swoich goli. Lipno zdobyło bramkę na 3:1 w 80’ po golu z rzutu karnego Tomasza Woźniaka.
W Śmiglu cieszą się po zwycięstwie. W Stęszewie powodów do radości nie było, ale to dopiero ósma kolejka i zapewne Lipno jeszcze wiele ugra.
Pogoń: Styziński – Kaminiarz, Bednarek, Kozak, Marciniak (70’ Walenczewski), A. Dominiak, Tomowiak, Kubiak (60’ Kozia), Krauze, Stanek, Grzelak (87’ Smol).

Promień Krzywiń – Płomień Przyprostynia 1:2 (0:2)
Liczy się to, co w „siacie”
Promień grał i przeważał a w ostatecznym rozrachunku to goście cieszyli się ze zwycięstwa w Krzywiniu. Faktem jest, że bramki były prezentami dla przyjezdnych po błędach w akcjach ofensywnych zawodników miejscowych. Goście wyprowadzili kontry i strzeli dwa gole w 37’ i 42’. Gospodarze próbowali odrabiać straty w drugiej odsłonie. Bardzo szybko, bo już w 47’ zdobyli gola kontaktowego na 1:2 po trafieniu Kamila Rowińskiego. Było dużo czasu na złamie przeciwnika i nastrzelać mu goli. Niestety kolejne sytuacje marnowali gospodarze. Byli nieskuteczni lub stopował ich bramkarz Płomienia. Golkiper goście bronił jak w transie i to on walnie przyczynił się do zwycięstwa tego pojedynku.
Promień: Sosnowski – Karaś, Rowiński, Krzyżański, M. Losy, Pietrzak, Ł. Biały, Gościniak (80’ Sz. Losy), Szyszka (80’ H. Chdziak0, Bossy (70’ Dopierała), Dułacz (55’ T. Biały). (k)

Lipno Stęszew – Korona Zakrzewo 2:1
Koszulka nr 1 dla Burmistrza
Old boy’e Lipna Stęszew sprezentowali burmistrzowi Włodzimierzowi Pinczakowi koszulkę z numerem jeden. W dniu 1 października „szef gminy” otrzymał ją z rąk kapitana zespołu Piotra Morsznera. Gest ten jest wyrazem podziękowania Burmistrzowi za wkład w kulturę fizyczną i sport dla zawodników, którzy ciągle aktywni i wierni piłce nożnej.
Tego popołudnia Old boy’e Lipna na swoim w ramach rozgrywek ligi old boy’ów boisku pokonali Koronę Zakrzewo 2:1. Gole dla miejscowych strzelali, Hubert Wachowiak i Krzysztof Tomczak. (k)

SL konsekwentnie do celu
W Mirosławkach w gminie Stęszew, w czwartek 27 września odbyło się przedwyborcze spotkanie stęszewskiego Gminnego Koła Polskiego Stronnictwa Ludowego. Widać było, że mobilizacja „ludowców” jest duża. Miejscowa świetlica z trudem pomieściła wszystkich przybyłych.
W programie spotkania było: imienne zaprezentowanie kandydatów PSL do Rady Miejskiej Gminy Stęszew, Rady Powiatu Poznańskiego i do Sejmiku Wielkopolskiego, Zaprezentowano program wyborczy i podjęto o nim dyskusję. PSL-owcy przedstawili też kandydatów bezpartyjnych, którzy sympatyzują z „ludowcami.
Spotkanie rozpoczął burmistrz Włodzimierz Pinczak, który przy wsparciu slajdów, zdjęć, tabeli i wykresów omówił dokonania w kończącej się kadencji. W ten sam sposób zaprezentował program na zbliżające się wybory i hasło kampanii wyborczej. Kandydat na burmistrza kolejnej kadencji został bardzo dobrze przyjęty i wysoko oceniony.
Głos zabierali też: Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Wojciech Jankowiak, przew. Rady Miejskiej Gminy Stęszew Mirosław Potrawiak, przew. Gminnego PSL Marcin Kalemba i wiceprezes zadawanie pytań z sali. Dotyczyły m.in. inwestycji, służby zdrowia, komunikacji, bezpieczeństwa, transportu i infrastruktury. Wszystko zostało omówione i udzielono wyczerpujących odpowiedzi.
Spotkanie dobiegło końca z przeświadczeniem, że było to dobry okres pod rządami PSL a także, że kolejna kadencja po wygranych wyborach będzie także pod rządami „ludowców w Gminie Stęszew, w powiecie poznańskim i w województwie wielkopolskim. (k).

Spójnia Strykowo – Sparta Szamotuły 3:1 (0:1)
Na miarę oczekiwań
Zawody w Strykowie rozpoczęły się ze sporym opóźniłem spowodowanym trudnościami z dojazdem gości. Poślizg sprawił, że goście wybiegli na boisko z busa.
W zawody lepiej weszli przyjezdni. Sparta w 8’ była bliska objęcia prowadzenia. Na szczęcie dla gospodarzy piłka wylądowała na słupku. Spójnia nie była dłużna. Ataki próbowali wykończyć Filip Ignaszczak i Maciej Urbaniak. Nie udawało się zaskoczyć bramkarza rywali. Goście w 40’ zdobyli gola na 0:1. Mocno bita piłka znalazła drogę do siatki. Próby doprowadzenia do remisu w tej części się nie powiodły.
Druga odsłona była popisem gry miejscowych. Wprawdzie do 57’ goście jeszcze mieli swoje szansę na podwyższenie wyniku, ale dalej już dominowała Spójnia. W 65’ mocno bita piłka przez Krystiana Kurkowiaka wpadła do bramki gości na 1:1. Był to gol wielkiej urody zdobyty z ponad 35 metrów. Gospodarze poszli za ciosem i podwyższyli na 2:1. Autorem gola był grający prezes Spójni Mateusz Przybyłowski. Miejscowi na tym nie poprzestali. Przycisnęli rywala i w 90’ zadali mu decydujący cios. Trójkowa akcję Krystiana Kurkowiaka z Mateuszem Przybyłowskim skutecznym strzałem z dystansu wykończył Kacper Bałuszak.
Sędzia zakończył zawody bez doliczania czasu ze względu na zapadające ciemności. Mrok nie przeszkadzał we fetowaniu wygranej przez gospodarzy.
Spójnia: Patryk Kurowski – Michał Kuźniarek, Łukasz Rajewicz, Krystian Kurkowiak, Grzegorz Hojan, Maciej Urbaniak, Adrian Korek (50’ Bartek Urbaniak), Radosław Łuczak (70’ Sebastian Rajewicz), Dominik Luleczka (65’ Mateusz Przybyłowski), Piotr Kaczmarek, Filip Ignaszczak (60’ Kacper Bałuszek).(k)

Setka cyklistów mknęła nad jezioro

Na niedzielne przedpołudnie 9 września br. burmistrz Włodzimierz Pinczak zaprosił właścicieli jednośladów na wycieczkę rowerową do Strykowa. Na apel „szefa gminy” odpowiedziało około stu cyklistów.

Niezwykle cieszyło to, że w na wyznaczone miejsce zbiórki przybyła młodzież i dzieci. Najmłodsi na swoich małych rowerkach.

O godzinie 10.00 po wpisaniu się na listę uczestnictwa spod Stacji Turystycznej przy Urzędzie Gminy kawalkada jednośladów ruszyła w kierunki Zamysłowa. Po przejściu przez ruchliwą „5” trasa wiodła przez las, do Twardowa i dalej do Strykowa.

Nad jeziorem strykowskim na cyklistów czekały liczne atrakcje. Podjęci zostali plackiem i napojami. Wszyscy chętni otrzymali nowy folder Gminy Stęszew.

Dom Kultury w Stęszewie przygotował konkursy zręcznościowe. Do dyspozycji był holenderski bilard oraz pojemnik, w którym na czas układano butelki. Rozegrano mecz w trochę udziwnioną piłkę plażową. Przewidziano upominki dla najlepszych zawodników.

Nie obyło się bez wspólnego zdjęcia nad brzegiem jeziora.

Udany rajd Burmistrza sprawił, że kolejny odbędzie się już 23 września.

# Warto przy okazji rajdu rowerowego poinformować osoby, które przekłamują fakty mówiąc w telewizji, że ścieżek rowerowych w gminie Stęszew jest 2,4 km., Powinni wiedzieć, że tras rowerowych w stęszewskiej gminie jest 57 km. w tym 15 km. utwardzonych. Różnica nawet dla mało „kumatego” jest kolosalna. (k)

„80” stęszewskich działkowcach
W sobotę 8 września Rodzinne Ogródki Działkowe im. Tadeusza Kościuszki przy ulicy Kwiatowej w Stęszewie obchodziły osiemdziesiątą rocznicę istnienia. Na ten dzień Zarząd, wspierany przez członków, zorganizował okolicznościową imprezę. Świętowanie rozpoczęła msza w intencji żywych i zmarłych działkowców. Dalej w godzinach popołudniowych odbywały się liczne atrakcje m.in. pokazy, konkursy, gry i zabawy.
Jako pierwsze do akcji wkroczyło Muzeum Regionalne w Stęszewie, które zaprezentowało pokaz kiszenia kapusty. Panie w barwnych strojach przygotowały sprzęt, przyprawy i pojemniki oraz gar do jej ubijania. Sprawnie obrobiły dorodne głowy kapusty i utarły marchew. W ruch poszła szatkownica. Po chwili pierwsze garście trafiły do gara. Z początku kałką, a później nogami ubito kapustę do obfitego soku i przyduszono całość dużym kamieniem. W cały tym procesie licznie uczestniczyli działkowcy ochotnicy, którzy w ten sposób przypomnieli sobie, jak to u nich w domu przed laty było.
Wcześnie też rozpoczęły gry i zabawy dzieci. Dla nich przygotowano min. dmuchany zamek, wyścigi w workach, podrzucanie balonów, stoisko rysowania, malowanie buzi.
Stęszewska OSP przy swoim wozie bojowym milusińskim pokazała sprzęt specjalistyczny oraz kilka sposobów, jak się nim posługiwać.
Osoby zajmujące się przygotowaniem imprezy krzątały się przy świetlicy. Stoły zastawiono zimnymi napojami, a później doniesiono cieple napoje i ciasto.
Dojechała też wojskowa, polowa kuchnia z grochówką i kiełbaskami.
O godzinie 17.30 działkowcy zebrali się w świetlicy na uroczystym spotkaniu. Prezes Przemysław Kokoszanek powitał przybyłych, w tym gości honorowych:, czyli burmistrza, jego zastępczynię Dorotę Stachowiak, przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Zarządu Działkowców w Poznaniu Mateusza Zielińskiego.
W swoim wystąpieniu prezes omówił to, co było i co będzie się działo na ogródkach działkowych.
Rozstrzygnięto konkurs plastyczny dla dzieci o tematyce „moja działka”. Najlepsze prace: Amelki, Zuzi, Oskara, Kasjana i Borysa zostały nagrodzone, a autorzy otrzymali upominki.
Właściciele najbardziej zadbanych ogrodów otrzymali też nagrody. Wyróżniono ludzi, którzy bezinteresownie wspomagają pracą funkcjonowanie terenu.
Na okoliczność 80-lecia istnienia RODz przew. Komisji Rewizyjnej wręczył puchar prezesowi Przemysławowi Kokoszankowi.
Po części oficjalnej nastąpił poczęstunek. Zadbano o coś dla ducha i ciała. Była też dobra muzyka do słuchania i tańczenia. Zabawa trwała do późnych godzin.
Seweryn Kaczmarek