środa, 24 Kwiecień 2019

Stęszew

Małych hokeistów duże granie
Działacze Lipna Stęszew podjęli słuszną decyzję organizując 24 lutego, pod patronatem burmistrza Gminy Stęszew, zawody w halowym hokeju dla dzieci. Do imprezy poprzedzającej finały Mistrzostw Polski seniorów, oprócz dwóch ekip gospodarzy zaproszono zespoły z ościennych gmin. Nasze drużyny rocznika 2006 – 2011 prowadził Maciej Molicki, a 2011 i młodszych „skrzaty” Rafał Snela.
W rywalizacji tych „trochę starszych” dobrą ekipę miała Warta Poznań. Ten zespół spotkał się w finale ze Sworkiem Swarzędz. W normalnym czasie padł remis 2:2. W rzutach karnych o jedno trafienie lepsi okazali się młodzi warciarze” i zdobyli Puchar Burmistrza.
Lipno Stęszew w pojedynku o trzecie miejsce ograło Politechnikę Poznańską 4:1.
W rywalizacji „skrzatów” nasza dziatwa dzielnie walczyła, ale tym razem jeszcze bez sukcesów. Widać, że już sporo umieją a przede wszystkim mają wsparcie w trenerze i swoich rodzicach szczególnie mam. Cieszy fakt, że w zespołach występują dziewczynki. Nie ustępują chłopcom i to było widać.
Dużym przeżyciem dla dzieci b

yło wręczenie im przez Burmistrza, Prezesa i działaczy Lipna pamiątkowych medali zawodów w Stęszewie. (k)

Sukces drużyn „młodzików” Spójni Strykowo

W Mosinie 18 lutego rozegrano turniej halowej piłki nożne z udziałem ośmiu drużyn. Były to: trzy zespoły z Lubonia, po jednym z Mosiny, Buku, Poznania i dwie ze Strykowa.

W tej konfrontacji bardzo dobrze wypadła młodzież Spójni, która wywalczyła I i III miejsce w turnieju. Druga lokata przypadła drużynie UKS 1 Luboń.

Statuetki okolicznościowe otrzymali:  najlepszego strzelca (7 bramek w 5 meczach) Filip Adamski ze Spójni I, najlepszym bramkarzem uznano Wiktora Polaczka ze Spójni. Najlepszym zawodnikiem został zawodnik UKS I Luboń

Symboliczny upominek otrzymał najmłodszy zawodnik siedmio letni  Brayan Pawlak.

Pierwsze cztery drużyny otrzymały puchary ufundowane przez firmę TOM-BUD.

Główny organizator turnieju i zarazem trener Spójni Dariusz Sommerfeld wraz z Prezesem Spójni Mateuszem Przybyłowskim wręczali medale piłkarzom.

Wszyscy zawodnicy biorący udział w turnieju otrzymali kubki z logo Spójni, które ufundowały Izabella Krupa i Justyna Przybylak.

Serdecznie podziękowano Beacie Szulc za opiekę medyczną w trakcie turnieju oraz rodzicom młodzików za pomoc w zorganizowaniu turnieju.

Nie zapomniano w podziękowaniach o  Łukaszu Szymanderze za pyszne owoce, bułki oraz wodę.

Działacze Spójni na czele z prezesem Mateuszem Przybyłowskim dziękuję wszystkim osobom które przyczyniły się do zorganizowania tej imprezy. (k)

Ballada Śląska podbiła serca stęszewain

Tak licznej widowni, jaka przyszła na koncert grupy Mirosława Jędrowskiego nie miał nikt z artystów i zespołów dotychczas występujących w sali widowisko sportowej w Stęszewie. Dosłownie wszystkie możliwe miejsca na płycie głównej i trybunach były zajęte. Bilety na jego show zostały na długo przed terminem wyprzedane.

Warto kilka zdań poświecić artyście urodzonemu w Chorzowie. Swoją karierę rozpoczął w 1966 roku. Instrumenty perkusyjne szczególnie były przez niego lubiane. Najpierw grał w grupie młodzieżowej a później w Reprezentacyjnej Orkiestrze Wojska Polskiego. Jest też autorem licznych tekstów piosenek, które też wykonuje.

Jak sam żartobliwie mówi o sobie – miał być piłkarzem a został muzykiem.

W grupie, której jest postacią numer jeden wyst

ępują też: jego żona Bożena – tancerka, Jolanta Krawczyk – tancerka, Stefan Ryłko – klawiszowiec, Jarosław „Kwinto” Podhorski – trębacz, kabareciarz oraz Robert Szafraniec – wodzirej, kabareciarz.

W tym to składzie grupa zaprezentowała się publiczności w Stęszewie. Przez ponad cztery godziny czarowali piosenkami w różnych klimatach, świetną muzyką i zabawnymi tekstami oraz konkursami. Do zabawy wciągnęli publiczność, która chętnie bawiła się z nimi i śpiewała. Jak przystało na lidera Mirek Jędrowski z wyczuciem dozował poszczególne części biesiadowego wieczoru.

Do białości rozgrzały piosenki takie jak „Dziubka dej”, „Słodkie słowa”, „Siedem pereł”, „Słodka chwila”, „Ty mi serce dosz”, „Nasza klasa S”.

Czas koncertu w przemiłej atmosferze szybko minął. Przyszła pora się pożegnać. Na ręce artystek dla całej grupy kwiaty wręczył dyr. Domu Kultury w Stęszewie Mateusz Niedźwiedź. Pół żartem pół serio uzgodniono, że w przyszłym roku w Stęszewie odbędzie się biesiada przy kuflu piwa, śpiewie i tańcu.

Ostatnim akordem było bezpośrednie pożegnanie się artystów z publicznością. Ściskano się, przybijano piątki a nawet całowano. Jeszcze długo trwały rozmowy.

Można było też nabyć płyty  grupy z autografem. (k)

Kobieca drużyny KS Lipno

Zawodniczki kobiecej drużyny KS Lipno zakończyły rundę jesienną III Ligi Wielkopolskiej (zachód) na 3 miejscu.

Nie ukrywamy, że jesteśmy zespołem, który zasługuje na gorące brawa, gdyż dopiero zaczynamy swoją przygodę z piłką. W grupie rywalizujemy z takimi zespołami jak: LZS Zjednoczeni Kaczory, Polonia II Poznań, Kórnik II Kotwica, Polonia II Środa Wielkopolska. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie jest. To jeszcze bardziej motywuje naszą drużynę. Z meczu na mecz nabieramy coraz to większej pewności oraz dojrzałości w podejmowaniu decyzji boiskowych –

W rozegranych 8 spotkaniach, odnotowałyśmy 3 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki. Jako beniaminek w III Lidze, cieszy nas dany rezultat i pozytywnie nastawia na rundę wiosenną oraz kolejne sezony. Nasza drużyna składa się z większości młodych zawodniczek, ale w bardzo pozytywnym stopniu dopełniona jest zawodniczkami z dużym doświadczeniem boiskowym. Trenerka Dagmara Zawadzka i kierowniczka Magdalena Robakowska nie raz za linią boczną boiska przeżywały akcje dziejące się na boisku, te dobre i złe. Pierwszy mecz, które stoczyłyśmy w roli gospodarza pokazał że walczymy do końca, do ostatniej minuty, gdyż przegrywając 2:0 nie dałyśmy się i równo z końcowym gwizdkiem udało nam się zdobyć bramkę wyrównującą na remis.

Cieszy fakt, że są w Stęszewie i nie tylko ludzie, którzy nas wspierają duchowo, ale także materialnie. Zacznijmy od pomocy kilkunastu osób, które dołożyły się do naszej zbiórki na dresy. Zbiórka zakończyła się wielkim sukcesem, gdyż uzbierałyśmy więcej niż zakładałyśmy.

Ponownie firma KONAR z Stęszewa wspomogła nas i dokupiła kilka kompletów stroi meczowych. Przypominamy, że w grudniu zeszłego roku, firma ta zakupiła nam stroje, w których mogłyśmy rozegrać kilkanaście sparingów i turniejów.

W czasie rozgrywek obdarowane zostałyśmy kurtkami przeciwdeszczowymi, której fundatorką była Pani Elżbieta Przynoga. Bardzo dziękujemy, za ten podarunek, gdyż jest to coś bardzo przydatnego w okresie jesienno–zimowym.

Następnie pojawiła się pewna grupka osób, które zebrały się i wspólnie zakupiły dla naszej drużyny kilkanaście proporczyków. Była to niesamowita niespodzianka dla Nas, sprawiła że mogłyśmy każdej drużynie przeciwnej sprawić mały prezent. Podziękowania należą się Panu Maciejowi Tomczakowi, Panu Leszkowi Książkiewiczowi, Panu Tomaszowi Sobolewskiemu, Pani Magdalenie Zielińskiej i Pani Marlenie Przydanek.

Gest serca dla naszej drużyny zrobił również Pan Piotr Marciniak, właściciel firmy MARCAR z Stęszewa. Zakupił on dla naszej drużyny stroje meczowe. Posiadając dwa komplety strojów meczowych, nie musimy się martwić w jakich koszulkach przyjedzie przeciwnik. Poczytać możecie o tym w osobnym artykule.

Wielki podziękowania należą się również Panu Romanowi Białemu, który jest właścicielem firmy PAINTER i wspomaga nas w różnych potrzebach (ulotki, plakaty).

Zespół tworzy 23 piłkarek: Ania Żarnowska, Ola Marciniak, Gosia Janowicz, Kinga Wojtyś (k), Marta Robakowska, Wiktoria Antczak, Beata Konieczna, Agata Ławniczak, Kinga Gawron, Ola Wróbel, Vanessa Kanellopoulu, Paulina Szymankiewicz Martyna Szymankiewicz, Kasia Kociemba, Ola Manuszak, Kasia Manuszak, Martyna Szymanek, Zosia Śliwińska, Agata Gunther, Weronika Bober, Ania Jóźwiak, Ola Równiak i Zuza Sztój.

Na bieżąco możecie śledzić nasze poczynania na Facebooku, gdzie mamy własną stronę KS Lipno – dziewczyny.

Pragniemy też zaprosić dziewczyny, które chciałyby dołączyć do naszej drużyny i rozpocząć swoją przygodę z piłką. Wystarczy napisać do nas na Facebooku, lub zadzwonić ( 725-429-204 lub 721-109-251) przekażemy wszystkie potrzebne informacje.

Wyniki spotkań:

KS Lipno – Kotwica II Kórnik 2:2

LZS Zjednoczeni Kaczory – KS Lipno 1:0

KS Lipno – Polonia II Środa Wlkp. 1:1

Polonia II Poznań – KS Lipno 1:2

Kotwica II Kórnik – KS Lipno 0:6

KS Lipno – LZS Zjednoczeni Kaczory 2:4

Polonia Środa Wlkp. – KS Lipno 3:0

KS Lipno – Polonia II Poznań 4:0

Piłka „kopana” kobiet

To były zawody kobiecej piłki nożnej halowej, które zapamiętane zostaną przez pryzmat dużych emocji i miłej niespodzianki. Miejscowe Lipno Stęszew sensacyjne ograło 2:1 zespół Polonii Środa Wlkp. występujący w I lidze.

W sobotę 9 lutego w sali widowiskowo-sportowej w Stęszewie odbył się halowy turniej piłki „kopanej” kobiet. Do zawodów pod patronatem burmistrza Włodzimierza Pinczaka, zorganizowanych przez KS Lipno przy sponsorskim wsparciu firmy A-Z stanęło sześć zespołów. Były to: Warta Śrem, Kotwica Kórnik, KU UAM Poznań, Polonia Poznań, Polonia Środa Wlkp. i gospodynie turnieju Lipno Stęszew.

Przez rozpoczęciem trudno było wskazać na faworytki zawodów. Zakładano, że będzie to ekipa ze Środy, w której były dziewczyny występujące w I lidze. Inni sądzili, że miejscowe dziewczyny wywalczą czołową pozycję.

W pierwszym meczy Lipno Stęszew pokonało Wartę Śrem 2:4. Nie miały problemów z pokonaniem rywalek, które dysponowały bardzo młodym zespołem.

W drugim pojedynku faworytki – Polonia Środa Wlkp.rozgromiły Kotwię Kórnik 0:9.

Konfrontacja trzecia dała zwycięstwo KU UAM Poznań 3:2 nad ambitną Wartą Śrem.

Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek Polonii Poznań z Kotwicą Kornik.

Remisem 2:2 zakończyły się zawody, między Lipnem Stęszew, a KU UAM Poznań. Małym potknięciem nikt w stęszewskim obozie się nie przejmował.

Kolejną demolkę rywalek zanotowała Polonia Środa. W meczu numer sześć rozgromiły Polonię Poznań 1:7.

Dużo sił kosztowała walka dziewczyn Lipna Stęszew w pojedynku z Kotwicą Kórnik. Ostatecznie skromnie, ale pewnie wygrały nasze 1:0.

Dwa poznańskie zespoły Polonii i KU UAM zaliczyły remis 0:0.

Idące, jak burza środzianki zmiotły 5:0 ekipę Warty Śrem.

Zaciętym i wyrównanym widowiskiem uraczyły kibiców drużyny Kotwicy Kórnik z KU UAM Poznań. Zwyciężyły 3:2 akademiczki.

Mocno i ciężko – po raz drugi – musiały napracować się dziewczyny Lipna z konfrontacji z Polonią Poznań. Nasz zespół skromnie zwyciężyły 1:0.

Po tym meczu stało się pewne, że o zwycięstwie w turnieju zadecyduje batalia, pomiędzy Polonią Środa, a stęszewskimi dziewczętami.

Zanim doszło do decydującego pojedynku Warta Śrem uległa Kotwicy Kórnik 0:1.

Do meczu Lipna z Polonią Środa mocno motywowała swoje zawodniczki trenerka Dagmara Zawadzka. Jak pokazały zawody dziewczyny dobrze zapamiętały jej wskazówki.

Optyczną przewagę w operowaniu piłką i podczas akcji podbramkowych miały rywalki. Nasze dziewczyny grały mądrze, taktyczne z twardą obroną i pewną bramkarką Adrianną Raś. Lipno wyprowadzało szybkie kontrataki. Dwukrotnie po trafieniach Mai Dąbrowskiej i Zosi Śliwińskiej prowadziły 2:0.

Walczące z determinacją przeciwniczki zdołały odrobić jednego gola. Po zwycięskim meczu cieszyły się nasze dziewczyny, a rywalki schodziły ze spuszczonymi głowami.

W pojedynku numer czternaście Watra Śrem uległa Polonii Poznań 0:1.

W zawodach kończących turniej, Polonia Środa odbiła sobie niepowodzenie z Lipnem, gromiąc KU UAM Poznań aż 8:0.

Tabele turnieju

1 Lipno Stęszew 13 pkt.

2 Polonia Środa Wlkp. 11

3 KU UAM Poznań 7 pkt.

4 Polonia Poznań 5 pkt.

5 Kotwica Kornik 1 pkt.

6 Warta Śrem 0 pkt.

Najlepszą bramkarką zawodów uznano Adriannę Raś z Lipna Stęszew, a strzelczynią numer jeden Agnieszkę Szafran z Polonii Środa Wlkp.

Na zakończenie turnieju zespoły otrzymały medale i upominki. Wręczyła sponsorka, przedstawicielka firmy A-Z Justyna Jurga-Kawa, a wspierała ją prezes kobiecej drużyny Lipna Magdalena Robakowska.

Seweryn Kaczmarek

Foto kobiety 1

Drużyna Polonii Środa Wlkp. musiała zadowolić się II miejscem w turnieju

Czapki z głów przed „Orkiestrą” w mieście nad Lipnem
Czapki z głów przed ofiarnością mieszkańców gminy Stęszew. Udowodnili to podczas zbiórki środków w niedzielę 13 stycznia, w czasie trwania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Łącznie zebrano około 90.500 złotych.
Warto przypomnieć, że w 2016 roku zebrano 46 tys. zł. W 2017 – 64 tys. zł, a w 2018 zgromadzono 78 tys. złotych. W tym roku osiągnięto wzrost o koło dwanaście tysięcy złotych.
Nic jednak nie spada z nieba. Wszystko zostało dobrze zaplanowane przez sztab WOŚP, działającego pod wodzą Dariusza Mikołajczaka. Na kilka tygodni przed wyznaczoną datą zaczęło się konkretne przygotowanie. Rozpisano orkiestrową partyturę na segmenty. Poszczególne grupy zajęły się przygotowaniami na swoich odcinkach.
Do działania zabrały się szkoły, przedszkola, Muzeum Regionalne, Dom Kultury, Straż Pożarna, Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. W działania włączyły się osoby, które tak chciały być aminowe.
Nie można pominąć rzeszy młodzieży, która zdeklarowała się wyruszyć ze skrobankami na ulice miasta i wiosek.
Na kilka dni przed WOŚP sala sportowo-widowiskowa została przystosowana do imprezy. Stanęła scena do występów i licytacji. Wyeksponowano nagrody. Przygotowano stoiska z upominkami. Zabezpieczono dla dzieci miejsca do gier i zabaw.
Od wczesnych godzin w niedzielę, na ulice wyszła młodzież ze serduszkami i skarbonami. Rychło swoje podwoje otworzyło Muzeum Regionalne. W jego wnętrzach przygotowywano pyszny bios i ciepłe napoje. Serwowano także rogaliki, chlebek ze smalcem i ogórki kiszone.
Na Rynek dojechała wojskowa kuchnia polowa. Przy niej stanął namiot, pod którym częstowano smaczną grochówką.
W sali sportowo-widowiskowej także tętniło życiem. Stoiska wypełniły się jedzeniem, napojami oraz nagrodami i balonami.
Sprawdzano światła i nagłośnienie. Wszyscy mieli pełne ręce roboty.
O godzinie 9.00 rozpoczęły się imprezy rekreacyjne m.in. fitness, aerobic. O godzinie 10.00 amatorzy biegania wyruszyli na siedmiokilometrowy

, mały „maraton”.
W samo południe na stęszewskim Rynku popis ratownictwa drogowego dali miejscowi druhowie OSP. Sprzęt hydrauliczny w ich rękach łatwo radził sobie z rozcinaniem samochodowych karoserii. Profesjonalnie uwalniali poszkodowanych i udzielali pierwszej pomocy.
Miasto było miejscem wielkiego grania. Ludzie przemieszczali się z kościoła, do Muzeum, w którym zajadali się bigosem, potem maszerowali poprzez miasto, gdzie kwestowali wolontariusze. Stamtąd szli do sali widowiskowej, gdzie po południu zaczęły się występy i licytacje.
Działo się wiele. Serca mocniej biły podczas licytacji. Niektóre były zacięte i osiągano w niej wysokie kwoty.
Na scenie swoje artystyczne zdolności prezentowały placówki oświatowe, w tym szkoły i przedszkola oraz inni wykonawcy.
Co pewien czas kolejne przedmioty i sprzęty trafiały na licytację. Były do wygrania m.in. ozdoby, koszulki, narzędzia, biżuteria, a nawet tapicerowane przedmioty wyposażeniowe.
Przez holl, salę i trybuny przewijały się tysiące ludzi. Dla każdego coś było, zarówno dla ducha, jak i dla ciała.
Były Też konkursy plastyczne. W konkursie plastycznym W KAT. „DZIECI PRZEDSZKOLNE” zostali nagrodzeni: Tomasz Kawa (Jeziorki), Julia Kempa (Strykowo), Tymoteusz Przybylak (Strykowo) i Oliwia Derda (Modrze).
UCZNIOWIE KLAS I – III: Damian Płóciniczak (Modrze), Wojciech Kliponis (Modrze), Marta Dokowicz (Modrze).
UCZNIOWIE IV – VI: Julia Kawa (Jeziorki), Julia Frąckowiak (Modrze), Zofia Czarnecka (Modrze), Aleksandra Kęska (Stęszew), Zofia Skrzydlewska (Strykowo), Anna Tchorzewska (Jeziorki).
UCZNIOWIE KL. VII I GIMNAZJUM: Weronika Turska (Stęszew), Eryk Górniak, Gabriela Bendlewska, Maja Michalak (Strykowo) i Julia Polaczyk (Stęszew).
Na koniec przed salą odbył się pokaz ogni sztucznych, który określany jest, jako światełko do nieba.
Jak w ukropie uwijały się pracownice Mosińskiego Banku Spółdzielczego, które przyjmowały i podliczały poszczególne skarbonki Orkiestry. Po podliczeniu okazało się, że tegoroczna „orkiestra” ugrała dużo i jest to rekord.
Seweryn Kaczmarek

Budżet uchwalony jednogłośnie
Na III sesję Rady Miejskiej Gminy Stęszew wstawiło się 14 radnych. Absencja radnej Barbary Sikorskiej spowodowana była chorobą i pobytem w szpitalu. Po dwóch nieobecnościach przybył nowo wybrany radny wiosek Rashel Talukder. On też po otwarciu s

esji przez przew. Rady Mirosława Potrawiaka złożył ślubowanie.
W skrócie to, co działo się podczas obrad.
Sprawozdanie z działalności Burmistrza w okresie między sesyjnym zawierało bieżące informacje o projektach, remontach i przetargach. Ten ostatni na energię elektryczną na chwilę obecną jest niepokojący. Jeżeli nie zostanie powstrzymana cena energii to jej koszt wzrośnie o 76 procent.
Odbyło się wiele imprez kulturalnych m.in. wystawa w Muzeum Regionalnym, koncert charytatywny i sportowych: turniej piłki nożnej old boy’ów i turniej Mikołajkowy ZHP.
W dyskusji nad sprawozdaniem Burmistrza radny Piotr Szafrański pytał, dlaczego mają być wyższe koszty energii oraz jak przedstawia się opieka medyczna w gminie.
Burmistrz w pierwszym przypadku powiedział, że nie ma pewności, że energia będzie droższa, ale podjęte zostały już działania zmierzajże do zmiany umowy z ENEA.
W drugiej kwest oznajmił, że lekarze świadczący pomoc dorżną chcą się z niej wycofać. Burmistrz dodał, że zwróci się do NFOZ o większe fundusze.
Dalej radni zajęli się budżetem na rok 2018.
Sporo czasu zajęło załatwienie wszystkich procedur związanych m.in. z opinią Regionalną Izbą Obrachunkową, zapoznaniem się z opiniami stałych komisji Rady.
Wobec braku uwag i zastrzeżeń radni głosami 14 za, podjęli uchwałę budżetową.
W kwestii funduszu sołeckiego na 2019 rok głos zabrał Jacek Mądry sołtys Wielkiejwsi. Jego zdaniem został niegodnie z prawem zabrany jego wiosce. Wsparł go w tym Leszek Książkiewicz. Dodał, że posuniecie władz gminy, to sprawa polityczna.
W odpowiedzi udzielonej przez burmistrza Włodzimierza Pinczaka i mecenasa Marka Baranowskiego zebrani usłyszeli, że działanie jest w pełni zgodne z przepisami. Wniosek Sołtysa Wielkiejwsi w sprawie funduszu został złożony po wymaganym czasie i nie mógł być brany pod uwagę. Środki w wysokości około 13 tysiąca złotych zapisane w budżecie na 2019 rok nie zostały im zabrane, ale przekazane na inny cel, w tym przypadku na chodnik w Krąplewie.
Sołtys i Rada Sołecka nie mają zatem prawa decyzji w sprawie, na co zostanie przeznaczony fundusz, ale gmina.
Na sesję przybył też przedsiębiorca z Rybojecka. W wolnych glosach przedstawił swoją sytuację w kwestii działalności jego firmy. Ustosunkował się do ataku na niego przez mieszkanki Rybojecka, Miało to miejsce na II sesji Rady Miejskiej Gminy Stęszew. Przedsiębiorca powiedział, że jedna z kobiet prowadzi odziedziczoną po ojcu firmę, która z nim konkuruje. Rzucane mu są kłody pod nogi. Nasyłane są na niego kontrole. Związał się przeciwko niemu komitet protestacyjny w Tomicach.
Prelegent przedstawił materiał zdjęciowy pokazujący szkodliwe działanie na środowisko jego konkurentki. Podkreślił, że wszystkie te działania powodują, że jego firma nie może się rozwijać. Na koniec ludziom dobrej woli życzył zdrowego i spokojnego czasu w przyszłopści.
Kończąc obrady przewodniczacy Mirosław Potrawiak skierował życzenia noworoczne do radnych, gości i mieszkańców Gminy Stęszew. (k)

Stęszewska setna rocznica powstania
W poświąteczny czwartek 27 grudnia mieszkańcy gminy Stęszew licznie uczestniczyli w rocznicy 100-lecia wybuchu Powstania Wielkopolskiego.
Kościół „farny”, stęszewski Rynek i sala widowiskowo-sportowa były miejscami, w których uroczyście celebrowano tamte, ważne wydarzenia.
Jako pierwsze w rocznicowe obchody o godzinie 10-ej weszło stęszewskie Muzeum Regionalne. Pod zabytkowymi podcieniami stanęła budka wartownicza, a z boku szlaban graniczny. Wkrótce przybyła grupa rekonstrukcyjna w mundurach powstańczych. Żołnierze z karabinami zaciągnęli wartę. Pracownice Muzeum przywdziały stroje regionalne z akcentami pielęgniarek.
Od południa zaczęły się krzątać pracownicy stęszewskiego Domu Kultury i Zakładu Gospodarki Komunalnej i Miwszkaniowej. Wykonano scenografie do uroczystości patriotycznej, przetestowano nagłośnienie i oświetlenie. Wszystko szło zgodnie z ustalonym planem.
Około 14-ej oddział żołnierzy razem ze służbą zdrowia po raz pierwszy wyruszył na obchód miasta. Patrol zawitał do Urzędu Gminy. Na parterze, z honorami został powitany, a później zaproszony przez burmistrza Włodzimierze Pinczaka do gabinetu na kawę.
Po godzinie 15-ej patrol powstańcy udali się na drugi obchód miasta. Po drodze weszli do kościółka przy ulicy Kościańskiej. Siostra z zakonu Elżbietanek oraz ksiądz senior Henryk Rynkiewicz odsłonili cudowny obraz oraz opowiedzieli o zrywie powstańczym na ziemi stęszewskiej. Na stopniach ołtarza została wykonana wspólna fotografia.
O godzinie 16.45 grupa rekonstrukcyjna udała się do kościoła „farnego”. W świątyni wypełnionej wiernymi odbyła się masza w intencji Ojczyzny. Celebrował ją księża Henryk Rynkiewicz i Artur Wojczyński. Była podniosła i uroczysta. W liturgię włączyła się młodzież. Homilię, nawiązującą do zrywu Wielkopolan, wygłosił wikariusz ks. Artur.
Po nabożeństwie korowód uczestników – prowadzony przez podharcmistrza Dariusz Mikołajczaka, poczty sztandarowe i delegacje – udał się na Rynek. Tam po odśpiewaniu hymnu państwowego delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem. W krótkim wystąpieniu burmistrz podkreślił, jak ważny był w uzyskaniu niepodległości, zbrojny zryw mieszkańców tych ziem. Krótki koncert pieśni patriotycznych zakończył drugi akt imprezy.
Ze Starówki korowód udał się do sali widowiskowo – sportowej. Tam wysłuchano koncertu Capelli Zamku Rydzyńskiego. Muzycy wykonali znane pieśni patriotyczne.
Warto podkreślić, że obchody 100-lecia wybuchu powstania miały uroczystą i ciekawa oprawę.
Seweryn Kaczmarek

Co z ta nasza piątką?
Oddany fragment „piątki od Wronczyna-zaparcina do Poznania jest – póki co – jednopasmowy i kończy się wylotem na autostradę A-2, kilka kilometrów przed Komornikami. S-5 nie dojedzie się bliżej centrum miasta, pewnie dlatego wiele aut nadal – wyjeżdżając z Poznania -leci starą, krajowa „5”, bo komu chciałoby się odbijać kilka kilometrów w bok, autostradą na Świecko, by potem szukać, słabo oznakowanego zjazdu na Stęszew i Kościan. Pewnie korzystają ci, co lecą z daleka i na dalszą długą trasę.
Gdy wjedziemy za Srockiem Małym w gminie Czemu Wracając do wlotu w Srocku Małym trzeba jechać cały czas z prędkością 70 km na godzinę.
Nie możemy wyjechać w Stęszewie, albo w Konarzewie. Węzły w Stęszewie i w Konarzewie nie są połączone z drogami lokalnymi. W ogóle są jeszcze stale „w robocie”.
Lecąc nowym odcinkiem możemy zobaczyć wybudowane w szczerym polu wielkie schody i zjazdy dla wózków biegnące z jednej strony „eski” na drugą. Prawda, że niedaleko zaczyna się wioska Srocko, ale żeby dla kilku rozdzielonych szosą posesji budować wielkie przejście, to dziwne? Po zaciągnięciu „języka” już wiemy, że te wielkie schody to przejście z jednej części MOP-u, czyli Miejsca Obsługi Pojazdów, na drugą stronę, gdzie nie będzie toalet, tylko parking.
Tak przy okazji w Srocku, sąsiedzi mieli do siebie kilka kroków, by pójść coś pożyczyć, teraz sobie nie pogadają. Szybka trasa ich od siebie oddzieliła.
Tak więc, wracając do przelotu szybką trasą trzeba uwzględnić, że do drogi na Grodzisk a możemy zjechać jadąc wyłącznie starą „piątką” przes Stęszewem i polecieć na Strykowo. Podobnie jest z droga na Buk.
Ponoć zjazdy będą możliwe po uruchomieniu drugiej jezdni. Planowany termin zakończenia prac i przekazania kierowcom całej trasy do użytku, to połowa 2019 roku
Przypomnijmy, że umowę na realizację przedsięwzięcia podpisano w lipcu 2015 roku. Zakres inwestycji obejmuje budowę drogi ekspresowej z dwiema jezdniami po dwa pasy ruchu oraz trzech węzłów drogowych: Konarzewo, Stęszew i Mosina, dwóch miejsc obsługi podróżnych oraz odcinków dróg publicznych uzupełniających istniejącą sieć dróg.
Droga ekspresowa S-5 jest ponoć priorytetem w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2020. Gdy zostanie w całości oddana do użytku, stanie się jedną z ważniejszych tras szybkiego ruchu w Polsce. S-5 docelowo połączy Nowe Marzy (autostrada A-1), Bydgoszcz, Poznań (A-2) i Wrocław (A-8). Da to dobrą komunikację, między województwami dolnośląskim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim.
W Wielkopolsce dotychczas zostało oddane do ruchu 74 z – ponad 100 kilometrów S-5 – na tej trasie. We wrocławskim terenie od Korzeńska do Wrocławia, to odcinek kolejnych kilkudziesięciu kilometrów – on już działa od zimy 2017 roku.
W budowie pozostają dwa odcinki, czyli od Wronczyna poprzez Kościan do Radomicka – długości 35 km. Planowany termin oddania od użytku ostatnich fragmentów, to IV kwartał tego roku. Jak się uda, to kierowcy na późną jesień będą mogli skorzystać z całej S-5 od Poznania do Wrocławia.
Budowa tej drogi ekspresowej, to koszt około 530 mln złotych i jest dofinansowana ze Środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ).
Obecnie polscy kierowcy mają do dyspozycji 3730,7 km dróg szybkiego ruchu, w tym 1638,5 km autostrad i 2092,2 km dróg ekspresowych. Dane te się zmienią, ponieważ do końca 2019 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje udostępnić kierowcom niemal 500 kilometrów nowych dróg, w tym naszą S-5. W 2019 roku planowane jest otworzenie nowych odcinków autostrady A1 w województwie śląskim i przejazd autostradą z Katowic do Częstochowy. Do końca roku ma być możliwa podróż z Lublina do Warszawy, z wyjątkiem krótkiego odcinka obwodnicy Kołbieli w ciągu drogi ekspresowej S17.
Podobnie w województwie zachodniopomorskim, w 2019 roku otworzone będą kolejne fragmenty trasy S6 od drogi ekspresowej S3 (w okolicach Szczecina) do Koszalina. W ciągu najbliższych 12 miesięcy domknięte ma być również ekspresowe połączenie w ciągu S5 Poznania z Wrocławiem.
Oto lista odcinków dróg, które mają być oddane do 31 grudnia 2019 roku – dotyczy to tylko naszego rejonu:
*S5 Wronczyn – Kościan Południe ok. 18,9 km
*S5 Kościan Południe – Radomicko ok. 15,7 km
*S5 Szubin – Jaroszewo ok. 19,3 km
*S5 Jaroszewo – Mielno ok. 25,1 km
*Droga S-6 *Goleniów Północ – początek obw. Nowogardu ok. 19,8 km, *Nowogard – Płoty ok. 20,4 km, *Płoty – Kiełpino ok. 14,6 km, *Kiełpino – Kołobrzeg Zachód ok. 24,1 km, *Kołobrzeg Zachód – Ustronie Morskie wraz z budową obw. Kołobrzegu w ciągu DK11 ok. 18 km i *s-6 oraz S-11  *Obwodnica Koszalina i Sianowa i od wioski *Bielice do w. Koszalin Zachód ok. 20,1 km.
Pokazujemy tylko dwie tras

y S-5 i S-6. Piątka oczywiście, to nasza droga, a S-6, to droga którą będziemy mogli spokojnie z Wielkopolski dotrzeć nad morze, do Mielna, do Kołobrzegu, Koszalina i Ustronia Morskiego.
Ewa Noga-Mazurek

Rozbita figura zostanie naprawiona

Pisaliśmy w 2015 roku w KL, że pecha miała figura Matki Boskiej stojąca na krzyżówce w Strykowie w gminie Stęszew, przy zakręcie na Modrze. Taki wyciągnęłiśmy wniosek, albowiem wcześniej rozpędzone auto osobowe, kierowane przez młodego mieszkańca Strykowa wpadło na tę kapliczkę.

Natomiast nieco później, bo jesienią staranował tę figurę kierowca ciężarówki, który nie wyrobił zakrętu. Było to wieczorem, tuż przed 22-gą, uderzył w murowany posąg i stojącą na nim figurę. Wszystko rozsypało się w drzazgi, zaś duży pojazd i jego przyczepa utrzymały się na kołach. Oprócz figury złamany został gruby konar drzewa. Kierowca chciał czmychnąć niezauważony, ale krzyk podniosła mieszkająca obok mieszkanka Strykowa Danuta Pawłowska. Pobiegła i zatrzymała uciekiniera.

Gdybym nie pobiegła do kierowcy, to by odjechał – mówi wtedy pani Danuta. Nie pozwoliłam mu ruszyć. Zadzwoniłam do syna, który jest strażakiem w OSP w Strykowie. On już podzwonił, gdzie było trzeba.

Kierowca był pracownikiem dużej firmy transportowej z Gruszczyna. Właściciel ma sporo dużych aut dostawczych i nie chciał stracić zniżek od ubezpieczyciela. To objęłoby wszystkie pojazdu.

Za pierwszym razem mieszkańcy sami odrestaurowali – z pieniędzy ubezpieczalni – zepsuta figurkę. Teraz okazało się, że właściciel firmy, u którego pracuje niezbyt dobrze jeżdżący kierowca – osobiście przyjechał, kilka dni po zdarzeniu, do sołtysa Strykowa – Tomasza Szymańskiego – i napisał zobowiązanie, że we własnym zakresie odremontuje zniszczoną świętą figurę. Zadeklarował, że zrobi to do mają 2016 roku. Firma sprawcy nie była z naszego terenu. Mieści się z drugiej strony Poznania.

Sołtys, to chętny do pracy i pomocy człowiek, więc kiedy osobiście szef dużej firmy transportowej pofatygował aię, aż z Gruszczyna za Poznanie i poprosił o pomoc w postawieniu przy drodze figurki Matki Boskiej – wyraził zgodę. Mijało lato 2016 rok i nic się nie działo. Sołtys Strykowa musiał sprawę oddać na policję.

Nigdy więcej nie dam się wciągnąć w taki układ, że przejmę za kogoś na siebie obowiązek naprawiania szkody – mówi później pan Tomasz. Było tak, że szef firmy przyjechał i prosił, bym nie zgłaszał do ubezpieczenia, bo ma wiele aut i mu zabiorą zniżki za dotychczasową, bezkolizyjną jazdę. A to są duże pieniądze. Napisał wtedy zobowiązanie, że we własnym zakresie odremontuje zniszczoną figurę. Zadeklarował, że zrobi to do mają 2016 roku. Nie miał jednak czasu, by remont nadzorować, więc mnie prosił o wykonanie prac. Po wyliczeniu koszt zakupu towaru i renowacji kutego płotku otaczającego postument, potrzeba około 5 tysięcy złotych. Właściciel firmy transportowej nie dał zaliczki do przodu. A budowa, to nie tylko towar, ale czas przeznaczony na załatwianie, dowiezienie towaru, to własny transport i benzyna, to telefony i dzwonienie. Tego szef firmy z Gruszczyna w ogóle nie brał pod uwagę. Ostatecznie zgodziłem się, że przypilnuję wykonanie nowego figurki.

Po jakimś czasie ta firma transportowa przysłała do Strykowa przez kogoś cegłę klinkierową i to wszystko. Szef wyznaczał dwa terminy na spotkanie ze mną, ale nie przyjeżdżał. Telefonów już nie odbiera. A trzeba kupić żwir, wapno, kostkę brukową, szkoło hartowane, bo figurka była w gablocie. Tacy ludzie uczą nas na przyszłość, jak nie być uczynnym i łatwowiernym. Już nigdy nie przyjmę na siebie takiej odpowiedzialności za pracę i finanse – zakończył tamtą wypowiedź Tomasz Szymański.

Sołtys z własnych pieniędzy zakupił brakujący towar. Potrzebne były jeszcze trzy warstwy cegieł i postument były zamknięty. Potrzebne było jedno, nowe, kute przęsło do opłotowania, a trzy pozostałe potrzebowały renowacji.

Minęły trzy lata od zdarzenia. Stara figurka Matki Boskiej nie nadawał się do użycia. Sołtys otrzymał nowa oferowaną przez inna mieszkankę strykowskiego terenu o pna czekała na swoje miejsce. Wreszcie jesienia tego roku wszystko zostało skończone z funduszu ubezpieczeniowgo właściciela firmy.(maz)