środa, 17 Styczeń 2018

Stęszew


Młodsi i starsi piłkarze LZS Wronczyn spotkali się w klubowej świetlicy, aby podsumować miniony sezon i przełamać się opłatkiem.
Na uroczystość zaproszono burmistrza Włodzimierza Pinczaka, prezesa SKR Krzysztof Robaszyński, sołtysa Zygmunta Jankowiaka i redaktora naszej gazety, czyli Kuriera lokalnego. Na tę okazję przygotowano pachnący i smaczny poczęstunek dla przybyłych.
Krótko po 17.00 zebranych powitał prezes i zaprosił do stołu.
Piotr Górecki pisze relacje ze spotkań LZS tym razem też przygotował i przedstawił statystki drużyny seniorów i młodzieży Wronczyna. Z dumą podkreślił zwycięstwa drużyn z Wronczyna w różnego rodzaju zmaganiach turniejowych, w tym wygrana w Memoriale Zenona Adamka oraz Pucharowych w Gminie Stęszew.
Głos zabrali też goście. Życzyli zawodnikom i działaczom zdrowia, szczęścia, radosnego spędzenia w rodzinnym gronie Świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku realizowanie sportowej pasji i jak najlepszych wyników.
W chwilę potem przełamywano się opłatkiem i składano sobie życzenia. Działacze LZS Wronczyn przygotowali dla wszystkich upominek w postaci klubowego kalendarza na 2018 rok.
Później już tylko raczono się słodkościami z domowego wypieku, napojami i cytrusami. Był czas na rozmowy i żarty.
Seweryn Kaczmarek

Ciepło i serdecznie na studenckim opłatku
W sobotę w sali widowiskowo-sportowej 16 grudnia spotkali się studenci stęszewskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Impreza opłatkowa została połączona z wykładem dr Pawła Strzyżewskiego w temacie „Boże Narodzenie”. Zaproszony gość przybliżył genezą tego święta. Mówił m.in. o historii związanej z narodzinami Syna Bożego, o sporach dotyczących daty Jego przyjścia, wpływach kulturowych.
Dalej już zgodnie z wcześniejszym programem przedstawionym przez prezes SUTW Danutę Niedźwiecką realizowani spotkanie. Jeszcze tylko Zarząd złożył przybyłym życzenia i studenci przełamując się opłatkiem składali sobie życzenia. Były szczere i serdeczne zarówno te Bożonarodzeniowe jak i na Nowy 2018 Rok.
Niekończące się rozmowy trwały podczas poczęstunku przy stole.
Wszyscy przybyli otrzymali mały upominek. Był to notes do zapisywania m.in. dat, imprez: wyjazdów, wycieczek i robienia notatek o wykładach itd.
Miłą atmosferę podkreślał świąteczny wystrój sali z dorodną choinką, ozdobami i wspólnie śpiewanymi i słuchanymi kolędami. (k)

Gwiazdkowy turniej piłki nożnej chłopców
W środę 13 grudnia w hali widowiskowo-sportowej w Stęszewie już po raz ósmy odbył się Gwiazdkowy Turniej Piłki Nożnej o Puchar Burmistrza Gminy Stęszew”. Udział w nim wzięli chłopcy z rocznika 2006 i młodsi. W sumie było pięć drużyn.
Po zaciętym boku ostatecznym zwycięzcą turnieju została reprezentacja stęszewskiej podstawówki. Wystąpiła ona w składzie: Aleksander Grzybowski (kapitan, bramkarz), Franciszek Czekała, Dawid Dymek, Jakub Nowak, Igor Jopek, Igor Molicki i Karol Kociemba. Opiekunem drużyny jest drużyny nauczyclka wychowania fizycznego tej szkoły Joanna Mydlak
KLASYFIKACJA KOŃCOWA TURNIEJU:
I miejsce – SP Stęszew I
II miejsce – SP Strykowo
III miejsce – SP Modrze
IV miejsce – SP Stęszew II
V miejsce – SP Jeziorki
Bramki dla Stęszewa zdobyli: Rafał Skiba (5), Jakub Nowak (3), Igor Molicki (3), Igor Jopek (2), Franciszek Czekała (2), Bartosz Bławat (2), Karol Kociemba (2) Maksymilian Brzozowski (1).
Podczas turnieju wyłoniono również najbardziej wartościowych graczy turnieju – „MVP” turnieju, a byli to: Aleksander Grzybowski – SP Stęszew I, Nikodem Rybarczyk – SP Strykowo, Hubert Janyszka – SP Modrze, Rafał Skiba – SP Stęszew II i Kamil Matuszewski – SP Jeziorki.
Wszystkim zawodnikom i trenerom pogratulowano uczestnictwa w sportowych bojach i życzono dalszych sukcesów sportowych.(JM)

W muzeum o choince i świętach
Dwie grupy dzieci ze Szkoły Podstawowej „Da Vinci” w Poznaniu, w środę 20 grudnia przyjechały autokarem do Muzeum Regionalnego w Stęszewie. Opiekunowie wraz z przewodnikami postanowi w sposób bardzo przystępny przybliżyć milusińskim historię Narodzenia Jezusa Chrystusa, Świąt oraz tradycje z tym związane. W programie było ubieranie choinki, zapoznanie się z wystawą kartek świątecznych i zbiorów muzealnych.
Zgodnie z ustaleniami liczna grupa, o godz. 9.30 stanęła pod Muzeum. Zanim weszły do środka, stanęła przed zabytkowym budynkiem,a by wykonac sobie pamiątkowe zdjęcie. Przewodnik Maciej Rosa w kilku zdaniach powiedział o zabytkowej budowli.
W holu wszystkich powitała dyrektrr Muzeum Katarzyna Jóźwiak. Potem udali się do sali na piętrze. Tutaj przygotowano dla nich duży stół. Wygłodniałe po podróży dzieciaki ochoczo zabrały się do posiłku.
Dalej przewodnik wprowadzał młodych słuchaczy w temat świąt. Mówił, co kiedyś było na stole i jakie serwowano dania. Przybliżył historię choinki, kiedy i skąd do nas przybyła oraz o ozdobach. Mówił, że na drzewko wieszano jabłka, jak symbol zdrowia. Były też orzechy dające siłę. Ozdabiano łańcuchami wykonanymi z kolorowych pasków, jako połączenie w jedną całość. I na koniec na szczyt wkładano gwiazdę, jako symbol blasku i wskazywania kierunku. Zazwyczaj z boku, na najwyżej gałęzi płonęła maleńka świeczka.
W toku omawiania poszczególnych akcentów Maciej Rosa przekazywał dzieciom ozdoby, a te z radością zawieszały je na choinkowych gałązkch. Po zakończeniu dekoracji słuchacze uczyły się pastorałki. Zabawną piosenkę ubogaciły zabawnymi gestykulacjami.
Z sali na piętrze dzieci zeszły na parter. Tam obejrzały eksponaty czasowej i stałej wystawy. Mocno wciągnęły je barwne kartki świąteczne,a niektóre z nich mają po 123 lata.
Przy okazji wizyty maluszki zapoznały się z prostymi urządzeniami do robienia masła, kiełbasy i akcesoriami pszczelarskimi. Chłopcy spoglądali na fisharmonię i gramofony, a dziewczynki oglądały barwne stroje ludowe, suknie i wiklinowy wózek.
Pełne przeżyć i zadowolenia dzieci podziękowały pracownikom Muzeum za gościnę, pożegnały się i udały się w drogę powrotną.
A tak swoją drogą dzieci z Poznania przyjechały szukać tradycji bożonarodzeniowych do Stęszewa. A miejscowi? Niepotrzebny jest komentarz.(k)

Trzydzieści lat to czas pozytywnych dokonań
Zakład Instalacji Sanitarnych i Ogrzewczych Mariana Płóciniczaka w Stęszewie ma już trzydzieści lat. Można rzec, że jest to kolejny okrągły jubileusz. W życiu nic jednak nie jest za darmo. Najlepiej wie o tym szef, który budował swoją firmę od podstaw, a początki były trudne.
Przybliżmy zatem życiorys twórcy firmy, od czasu nauki zawodu, aż do pracy na własny rachunek. Z wykształcenia jest technikiem instalacji i urządzeń sanitarnych, na podbudowie Zasadniczej Szkoły Zawodowej.
Pracę rozpoczął w 1967 roku w Dzielnicowym Przedsiębiorstwie Robut Budowlanych w Poznaniu. Pracował przy remontach budynków mieszkalnych na terenie dzielnicy Stare Miasto. Wymieniał instalacje w mieszkaniach należących do Dzielnicowego Zarządu Budynków Mieszkalnych.
W 1972 roku ukończył szkołę średnią i zatrudnił się w Poznańskim Prze dsiębiorstwie Robót Instalacyjnych. Na początku, jako technik budowy, a następnie kierownik robót.
Współpracował i zdobywał doświadczenie zawodowe u boku kierowników budów realizujących duże inwestycje, typu Hotel Polonez, Hotel Poznań, Osiedli: Rataje, Winogrady, Kopernika i Szpital przy ul. Lutyckiej.
W 1978 roku zmienił miejsce pracy i zatrudnił się w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Stęszewie. W POM-ie kierował remontami gorzelni, płatkarni, ekstraktowni oraz robotami na rzecz modernizacji gospodarstw indywidualnych m.in. montażem dojarek i zgarniaczy mechanicznych do obornika. Stworzył brygadę instalacyjną, która z dużymi sukcesami wykonywała instalacje centralnego ogrzewania i wodno-kanalizacyjne.
W 1987 roku postanowił pracować na własny rachunek. Otworzył Zakład Instalacyjny, w którym na początku zatrudnił jednego pracownika. Zajął się też szkoleniem uczniów w zawodzie, przyuczał do zawodu kolejnych pracowników. Łącznie przez trzydzieści lat działalności wyszkolił 52 uczniów w zawodzie montera wewnętrznych instalacji sanitarnych. Najlepszych zostawiał w swoim zakładzie.
Jak wspomina Marian Płóciniczak początki działalności były bardzo trudne. Nie było materiałów i fachowych narzędzi. Materiały można było kupić tylko z przydziału, gdy się było członkiem Cechu Budowlanego lub w sklepach Gminnych Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Dzisiaj jest inna sytuacja. Dostępne są materiał i półprodukty, które się instaluje. W przeszłości trzeba było wszystko, wyspawać lub zrobić własnymi rękoma.
Aktualnie zakład zatrudnia 20 pracowników. Realizuje duże inwestycje dla deweloperów, a także dla Polskiej Spółki Gazownictwa. Oczywiście obsługuje i prywatnych inwestorów. Wykonuje instalacje w budynkach mieszkalnych.
Zakład wielokrotnie wyróżniany m.in. Certyfikatem Jakości ISO -9014, „Najlepsza w Polsce – Teraz Polska”. Otrzymał wyróżnienie Wojewody Poznańskiego. Kilkakrotnie został wyróżnieniem Certyfikatem Jakości Biznesu, Przedsiębiorstwo Fair Play oraz Platynowym Laurem.
Firma nie jest obojętna na potrzeby innych. Pomaga dzieciom z poważnymi wadami zdrowia. Wspiera ich finansowo.
Marian Płóciniczak prężnie działa społecznie. Jest wiceprzewodniczącym sekcji instalacyjnej oraz przewodniczącym Komisji Rewizyjnej przy Cechu Rzemiosł Budowlanych. Aktywnie udziela się w komisjach egzaminacyjnych, jako przewodniczący i wiceprzewodniczący przy Izbie Rzemieślniczej w Poznaniu.
W Klubie Sportowym Lipno Stęszew piastuje funkcję wiceprezesa. Z jego wydatnym zaangażowaniem boisko od piłki nożnej i hokeja wyposażone zostały w automatyczne zraszacze. Załatwił sponsora strategicznego dla klubu.
Jest też członkiem Rady Ekonomicznej przy parafii pw. Św. Trójcy w Stęszewie.
Jak sam mówi, skoro przyjmuje się na siebie funkcje społeczne, to trzeba działać, a nie stać z boku. Trzeba innych zarażać pozytywną energią. Po efektach poznaje się ludzi.
Marian Płóciniczak ma wiele dokonań, tak na niwie zawodowej i społecznej. Ma więc powody do zadowolenia, a nawet dumy. Jeszcze wiele pomysłów jest do zrealizowania. Sukcesywnie będzie je wprowadzał w życie.
Zawodowao wszyscy cały czas – bez wyjątku – muszą się szkolić.
– Chcąc być najlepszym trzeba poznawać nowe technologie i je wprowadzać – mówi pan Marian. (k)

Spójnia przy świątecznym stole
Na dwa dni 7 i 8 grudnia rozłożyli działacze Spójni Strykowo gwiazdkowe spotkania z drużynami występującymi na różnego rodzaju poziomach.
W czwartek do świetlicy sołeckiej przy remizie OSP zaproszono adeptów piłki nożnej. W piątek wstawili się seniorzy i juniorzy, którzy zasilą starszych w rundzie rewanżowej.
Spotkania zostały starannie przygotowane. Działacze przygotowali obszerne sprawozdania z minionej rundy. Przybyłych powitał prezes klubu Mateusz Przybyłowski. Następnie oceny poszczególnych drużyn dokonał w-ce prezes Jacek Nowicki. Nakreślone zostały plany na rundę rewanżową. Oficjalnie podano, że juniorzy nie wystartuję w swojej lidze i zostają włączenie do seniorów. Szeroka karda ma zapewnić możliwość rotowania zawodnikami i pewny skład zarówno na mecze u siebie jak i na wyjazdach. Podziękowano trenerowi juniorów Dariuszowi Sommerfeldowi za ogromny wkład i pracę, jaką włożył w prowadzenie strykowskiej młodzieży. Były też podziękowania dla sponsorów i darczyńców wspierających klub. Dla nich przygotowano statuetki lub grawertony. Uroczyście zostały im wręczone.
Z gości głos zabrał burmistrz Włodzimierz Pinczak. Szef Gminy życzył zdrowia i sukcesów. Dodał m.in., że gra w klasie okręgowej jest wystarczająca i należy ją kontynuować.
Podczas poczęstunku na salę wkroczyły pomocnice Świętego Mikołaja i wręczyły wszystkim klubowe kalendarze.
Do późnych godzin wieczornych szczególnie w grupie seniorskiej rozmawiano i snuto plany. Nikt nie myśli o odpuszczeniu w lidze. Jest duch i zapał w zespole.
Gwiazdkowe spotkanie w klubie się odbyło. Teraz czas na świąteczną przerwę a w styczniu rozpoczną się przygotowania do rundy rewanżowej. (k)

Puchar Prezesów dla seniorów Wronczyna
W sali widowiskowo-sportowej w Stęszewie 9 grudnia odbył się turniej piłki nożnej o puchar Zasłużonych Prezesów Klubów Sportowych z Gminy Stęszew. Organizatorzy, to burmistrz Stęszewa i Gminna Rada Sportu zdecydowali. W zawodach mogły brać udział drużyny zrzeszone i niezrzeszone. Ostatecznie do rywalizacji zgłosiło się dwanaście zespołów. W obszerną relacji podajemy wyniki spotkań w grupach i składy drużyn:
Grupa A
Wybickiego Resort: Dawid Przydanek, Szymon Zieliński, Marcin Marciniak, Krzysztof Pastusiak, Aleksander Jagodziński, Bartosz Szulc, Klemens Kołasik, Ryszard Sypniewski
Spójnia Strykowo: Mateusz Przybyłowski, Adrian Rożek, Mikołaj Fornalik, Maciej Mieszała, Bartłomiej Urbaniak, Patryk Kurowski
Lipno Seniorzy: Grzegorz Trenda, Mateusz Leśny, Alan Czekała, Tomasz Dutkiewicz, Krzysztof Kujawa, Patryk Przybyła, Eryk Przybyła
Grupa B
Lipno Juniorzy II: Szymon Fornalik, Michał Sobolewski, Bartosz Soroczyński, Michał Odoliński, Piotr Losiak, Patryk Jedroszyk, Szymon Baranowski
Drużyna Romana Dyby: Radosław Sobieraj, Łukasz Piątkowski, Dawid Kowalczyk, Jakub Molicki, Dariusz Witkowski, Jarosław
LZS Wronczyn II: Jakub Bręk, Mikołaj Koźlarek, Paweł Gawron, Mikołaj Witczak, Jakub Bąk, Tomasz Adamek, Maksymilian Fabiś Tomczak, Marcin Nowak, Tomasz Francuz
Grupa C
LZS Wronczyn I: Artur Witkowski, Mateusz Stawny, Jakub Pomys, Przemysław Kaczmarek, Szymon Kiciński, Przemysław Kolenda, Mateusz Sobkowiak
Okoń Sapowice: Błażej Krupa, Sebastian Ciesielski, Mateusz Bernad, Dawid Cichy, Arkadiusz Kandulski, Dominik Bogusławski, Leszek Antkowiak, Arkadiusz Witkowski, Piotr Wojciechowski
Enigmat: Szymon Wojtyś, Szymon Kwaśniewski, Marcin Waselczyk, Albert Błoch, Sebastian Bosacki, Dawid Polczyk, Karol Karpisiak, Tomasz Maślanka, Mariusz Wojtyś.
Grupa D
Lipno Juniorzy I: Kamil Jaskulski, Mateusz Bławat, Dominik Kostrom, Sebastian Wojtkowiak, Mateusz Wojnowski, Filip Ignaszczak
Lipno Oldboys 1: Piotr Morszner, Przemysław Stankowski, Tomasz Brodowski, Hubert Wachowiak, Tomasz Teszner, Jakub Ławniczak, Arkadiusz Wiśniewski, Marcin Sworek
Lipno Oldboys II: Janusz Leśniczak, Dawid Wojciechowski, Jerzy Blejwas, Rafał Pieróg, Dariusz Ziółczyk, Mateusz Mikołajczyk, Miłosz Kubaczyk.
MECZE GRUPOWE (1 X 10 MIN.)
W tej fazie nie było większych niespodzianek. Słabiej niż oczekiwani spisywała się ekipa Dyby, której trener Zbigniew Molicki zapowiadał walkę o najcenniejszy puchar. Po gwiazdkowym spotkaniu niezbyt wiodło się Spójni Strykowo. Wpływ na postawę zespołu miło to, że lider napadu Bartek Urbaniak grał z lekką kontuzja. Od początku pewnie grały zespoły Lipna Stęszew i seniorzy LZS Wronczyn.
WYNIK SPOTKAŃ:
W zawodach otwarcia ekipa Wybickiego Resort uległa Spójni Strykowo 0:1. Gola dla zwycięskiego zespołu strzelił 0:1 Mikołaj Fornalik
Lipno Juniorzy I – Drużyna Romana Dyby 0:0
LZS Wronczyn 1 – Okoń Sapowice 2:0
1:0 Szymon Kiciński
2:0 Artur Witkowski
Lipno Juniorzy 1- Oldboys 1 0:2
0:1 Jakub Ławniczak
0:2 Marcin Sworek
Wybickiego Resort – Lipno Seniorzy 0:3
0:1 Mateusz Leśny
0:2 Tomasz Dutkiewicz
0:3 Tomasz Dutkiewicz
Lipno Juniorzy 2 – LZS Wronczyn 2 2:1
1:0 Michał Sobolewski (Lipno)
1:1 Jakub Bąk
2:1 Piotr Losiak
LZS Wronczyn 1 – Enigmat 1:0
1:0 Jakub Pomys
Lipno Juniorzy 1- Oldboys II 2:0
1:0 Mateusz Wojnowski
2:0 Sebastian Wojtkowiak
Spójnia Strykowo – Lipno Seniorzy 0:1
0:1 Tomasz Dutkiewicz
Drużyna Romana Dyby – LZS Wronczyn 2 0:1
0:1 Jakub Bręk
Okoń Sapowice – Enigmat 0:1
0:1 Dawid Polaczyk
Oldboys 1- Oldboys 2 2:2
0:1 Miłosz Kubaczyk
1:1 Przemysław Stankowski
1:2 Dariusz Ziółczyk
2:2 Arkadiusz Wiśniewski
Ćwierć finały
Lipno Seniorzy – LZS Wronczyn 2 5:1
1:0 Patryk Przybyła
1:1 Jakub Bręk LZS II Wronczyn)
2:1 Mateusz Leśny
3:1 Eryk Przybyła
4:1 Alan Czekała
5:1 Tomasz Dutkiewicz
LZS Wronczyn I – Lipno Juniorzy 1 1:0
1:0 Artur Witkowski
Lipno Juniorzy II – Spójnia Strykowo 2:0
1:0 Piotr Losiak
Półfinały (2×10)
Lipno Seniorzy – LZS Wronczyn 1 0:1
0:1 Jakub Pomys
Lipno Juniorzy II – Oldboys 1 2:1
1:0 Michał Odoliński
1:1 Tomasz Brodowski
2:1 Szymon Baranowski
MECZ O III MIEJSCE
Lipno Seniorzy – Oldboys 1 1:0
Jedyną bramkę w karnych zdobył Alan Czekała
WALKA O I MIEJSCE
Lipno II Stęszew – LZS Wronczyn I 2:4
W finałowej rozgrywce stanęły na przeciwko siebie młoda ekipa Lipna i seniorzy LZS Wronczyn. Zawody zaczęły się po myśli młodych, którzy prowadzili 1:0. Dalej jednak popis umiejętności strzeleckich dał Jakub Pomys. Kuba zdobył kolejno cztery gole i zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.
Lipno Juniorzy II – LZS Wronczyn 1 2:4
1:0 Michał Sobolewski (Lipno)
1:1 Jakub Pomys
1:2 Jakub Pomys
1:3 Jakub Pomys
1:4 Jakub Pomys
2:4 Bartosz Soroczyński (Lipno)
Najcenniejsze trofeum wywalczył LZS Wronczyn. Drugą lokatę zdobyła II ekipa juniorów Lipna. Seniorzy Lipna tym razem na trzeciej pozycji a starsi Lipna na czwartym.
Jak zwykle ustalono najlepszych graczy zawodów.
I tak najlepszym piłkarzem został – Tomasz Dutkiewicz (Lipno Seniorzy). Najlepszym bramkarzem (LZS Wronczyn) Przemysław Kaczmarek, a najlepszym snajperem Jakub Pomys (LZS Wronczyn).
Na zakończenie imprezy uczestnikom podziękował burmistrz Włodzimierz Pinczak i wręczył upominki i dyplomy oraz statuetki..
Zawody przygotowali i sprawnie przeprowadzili prezes Gminny Sławomir Wiśniewski, Hubert Wachowiak i Albin Stachowiak.
Wszyscy uczestnicy turnieju mogli kosztować grochówkę. (k)

Spotkanie byłych ośmioklasistów
Wspomnienia i radość ze spotkania zdominowały IV Zajazd Absolwentów klas ósmych, którzy ukończyli naukę w Szkole Podstawowej Nr 1 i Nr 2 w Stęszewie.
– Były to pierwsze ósme klasy, które opuściły mury naszych szkół. Było to już 50 lat temu – wspomina organizator spotkania Marian Płóciniczak. Z rocznika 1952 szkołę ukończyło 121 absolwentów. Niestety, jak dodał już 31 koleżanek i kolegów odeszło do Pana.
Wszyscy uczestnicy – nim zasiedli za stołami – zostali obdarowani okolicznościowym znaczkiem, po czym organizator Marian Płóciniczak powitał przybyłych na tę uroczystość. Do lokalu „Motel 2000” w Stęszewie przybyło czterdziestu absolwentów.
Spotkanie przebiegało w miłej, przyjacielskiej i przyjemnej atmosferze. Dawni uczniowie wspominali razem spędzone lata w szkolnej ławie. Nie zabrakło wspomnień o wychowawcy i o nauczycielach. Rozmów i żartów nie było końca.
Przy tak miłym spotkaniu i towarzystwie była okazja, by zatańczyć. Bawiono się przy rytmach piosenek lat 60-tych, takich jak „Gdzie się podziały tamte prywatki” i „Kawiarenki”.
Bawiono się do późnych godzin nocnych.
– Było miło spotkać się po tylu latach – podsumował spotkanie Marian Płóciniczak. Wszyscy byli wzruszeni przypominając sobie wydarzenia z czasów naszego dzieciństwa. Oglądaliśmy zdjęcia i wspominaliśmy kolegów, których niestety zabrakło na spotkaniu. Rozeszliśmy się ze zapewnieniem, że za dwa lata należy spotkać się ponownie – zakończył swą wypowiedź pan Marian. (k)

*Dzień zaduszny” –
Słowa Jana Brzechwy brzmią „Kiedy miedzianą rdzą pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki, zgadujemy, czego od nas obłoki chcą, smutniejące w dali swojej wysokiej. Na siwych puklach układa się babie lato, na grobach lampy migocą umarłym duszom, już niedługo, niedługo czekać nam na to, już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą. Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić i odpłynąć na obłoku, niby na srebrnej tratwie!”
Każdego roku Kurier lokalny” przypomina ludzi z naszego terenu, których osobiście znaliśmy lub którzy byli aktywni na swoim terenie.
STĘSZEW
*Matylda i Michał
Na styku października i listpada 2016 roku Stęszewem wstrząsnęła wiadomość o nagłej śmierci dwójki młodych ludzi. Ojciec dziewczyny, to znany stomatolog, a chłopaka, to właściciel dużej firmy transportowej. Rodziców obojga mamy przyjemność znać. Tak więc i dla redakcji było to w pewien sposób przykre. W dniu 25 października martwą dziewczynę w obejściu własnego domu zobaczył jeden z rodziców. To 21-letnia Matylda. Miała chłopaka, 27-letniego Michała – syna przedsiębiorcy. Znali się kilka lat. Znali się też rodzice. Ojciec Michałą był pacjentem ojca Matyldy. Matyldę chowano w sobote 29 października. MIchał był na pogrzebie. Następnej nocy bliscy znaleźli go martwego w łączniku budynku gospodarczego. Pochowano go 3 listopada obok dziewczyny.
*Paweł Ossowski. To stęszewski przedsiębiorca. Walczył z ciężką chorobę Miał jeszcze wiele lat przed sobą, a przyszło mu odejść z tego świata. Ostatni raz widziany był na uroczystości otwarcia hali widowiskowo-sportowej w Stęszewie. Towarzyszyła mu córka Marta Banaszewska. Redaktor KL wykonał fotografię pana Pawła i zdjęcie nosi datę 24 marca 2017 roku. Zmarł w czerwcu tego roku. Zamieściliśmy obok siebie dwa zdjęcia. Jedno z czasów młodości ojca i córki. Drugie zrobione przed KL. Pani Marta podpisała: „Był wspaniałym człowiekiem”.
*We wtorek 23 maja na cmentarzu parafialnym w Stęszewie odbył się pogrzeb Sylwestra Chudzińskiego. Pracował ponad dwadzieścia lat w sklepie instalacyjnym Wojciecha Hałasa na ulicy Mosińskiej w Stęszewie. Był czynnym członkiem Polskiego Związku Wędkarskiego, Koła 121 w Stęszewie. Dlatego nad grobem pochylony został sztandar wędkarzy. – Sylwek każdą wolną chwilę spędzał nad jeziorem – wspomina redaktor Kaczmarek. Miał swoje ulubione akweny i miejsca. Złapane ryby często rozdawał przyjaciołom i znajomym. Miał też inną pasję – futboll. Kilka lat temu nakłonił dwego syna Jarka i wnuczka Krzysztofa do zmontowania drużyny piłki nożnej. Powstał wtedy zespół pod nazwą Slim Team. Grupa funkcjonowała „Orliku” i w piłce nożnej halowej. Każde zawody Sylwek oglądał z trybun. W ubiegłym roku podupadł na zdrowiu i musiał udać się do szpitala. Podczas kolejnego pobytu w szpitalu nie wrócił już do domu.
* Kolejny wędkarz, którego pożegnało Koło 121, to Paweł Frąckowiak. Należał do Stęszewa i tutaj działał, chociaż mieszkał w Rosnówku, w gminie Komorniki. Uczestniczył w festynach i wędkarskich imprezach. Ze stęszewskimi wędkarzami startował w wielu zawodach. Łowił np. na sztuczną muchę w górskich wodach pstrągowych. W takich zawodach został mistrzem, wspólnie z prezesem Koła Henrykiem Majorczykiem oraz Tomkiem Spieczyńskim i Mateuszem Fechnerem. Zdobył Super Puchar, w Super Lidze. Ponadto mógł cieszyć się zdobytym Pucharem Burmistrza Stęszewa. Wędkarstwo było jego pasją. Odszedł niespodziewanie we wtorek 28 lutego, w godzinach porannych, na swojej posesji, gdy wycinał drzewa. Jedno z nich go przygniotło. Reanimacja trwała godzinę. Nie udało się przywrócić mu czynności życiowych.
*31 lipca pożegnano wieloletniego zawodnika, działacza, trenera i prezesa Klubu „Spójna” Strykowo – Marka Urbaniaka. Odszedł nagle. Był fachowcem, który klubowi poświęcił kawał swojego życia. Miał 60 lat. Pan Marek udzielał się społecznie na wielu lokalnych polach. W Spójni zawodnikami są jego synowie Maciej i Bartek.
*Henryk Pinczak – wieloletni nauczyciel Szkoły Podstawowej we Wronczynie. Był wychowawcą wielu pokoleń uczniów. Miał 92 lata. Zmarł 15.10.2017 roku.
*Danuta Kowalczyk – szefowa Koła Gospodyń Wiejskich w Tomiczkach. Zmarła 28 czerwca 2017 roku.
*Zbigniew Kostrom – długoletni pracownik Urzędu Miejskiego Gminy Stęszew. Zmarł 12 sierpnia 2017 roku.
*Jerzy Badke – pracownik ZEAS-u, wieloletni kierowca gminnych, szkolnych autobusów. Zmarł w 16 października 2016 roku.
*Jan Kaczmarek sołtys wioski Tomice. Po jeo śmierci funkcję tę objąła jego żona.
*Przemysław Szczeszek odszedł 30 września, po nagłym, a niespodziewanym zdarzeniu. Mieszkał w Mikoszkach w gminie Kościan, bo tu znalazł miłość swego życia. Pochodził z Modrza i tam nadal mieszkają jego rodzice i siostra Agnieszka. Miał zalednie 38 lat.
KOŚCIAN
*Barbara Ratajczak-Bartkowiak. Miaszkała na ulicy Mickiewcza w Kościanie. Była jedną z ładniejszych dziewczyn w mieście. Najpierw uczyła się w SP nr 1, potem robiła „Kolberga”, czyli Liceum Ogólnokształcące. Niemal całą szkołę średnią przyjaźniła się z „przystojniakiem” Jasiem Bartkowiakiem z ulicy Kościuszki. Po maturze skończyła polonistykę. Wyszła za mąż właśnie za Jasia. Razem zbudowali piękny dom w podpoznańskim Swarzędzu i tam zamieszkali. Dużo paliła. Miała coraz większe trudności z oddychaniem. Jasiu zza oceanu sprowadził dla niej specjalny aparat, by oddychała tlenem. Odeszła latem tego roku, właśnie z powodu braku powietrza. Zmarła trzymana przez męża, na jego kolanach. Pochowano ją w Kościanie, gdzie są rodzice, mieszka brat, a ona spędziła najszczęśliwsze lata swej młodości.
*7-go marca zmarł Stefan Kaczmarek (ur. 1937), były radny miejski w Kościanie w latach 2002-2014. Przez wiele lat był członkiem Rady Nadzorczej Kościańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, działał w Radzie Osiedla Piastowskiego, gdzie mieszkał. Należał do różnych komisji istniejących przy Radzie Miejskiej Kościana, np. do komisji rewizyjnej, komisji od spraw społecznych, a także do komunalnej i ochrony środowiska. Na posiedzeniach Rady Miejskiej bronił interesów grodu nad Obrą. Pewnego razu był oburzony, że powiat przywiązuje małą wagę do ulic w Kościanie. Stwierdził nawet, że na niektórych niemal nic nie zmieniło się od lat czterdziestych. Redakcja także wcześniej pisała o tym radnym. Był bratem naszego kolegi redakcyjnego Seweryna Kaczmarka.
*W drugi dzień Świąt Wielkiej Nocy, 17 kwietnia, odszedł ks. Franciszek Schirmer (ur. 1933), będący od 1996 r. na emeryturze. Pochodził z podkościańskiego Starego Bojanowa. Za młodu przeprowadził się do Wrocławia z rodzicami i starszym bratem Benonem, który również wybrał drogę powołania kapłańskiego. Tam przyjął święcenia kapłańskie w 1958 r. W 1977 r. otrzymał probostwo w Karpaczu, w parafii Nawiedzenia NMP. Sprawował funkcję kapelana ratowników górskich. Wspierał działaczy „Solidarności”. Kiedy przeszedł w stan spoczynku, zamieszkał w Kościanie u swojej rodziny, pomagając w posłudze.
*18 maja zmarł Wacław Taciak (ur. 1936), geodeta. W 1955 r. ukończył Technikum Geodezyjne. Najpierw pracował w kilku instytucjach poznańskich, a następnie od 1961 r. przez trzydzieści lat pracował w strukturach geodezji kościańskiej. Nadal się kształcił. W 1981 r. uzyskał tytuł inżyniera, a pięć lat później magistra inżyniera. Od 1999 r. był na emeryturze. W latach 2001-2009 sprawował funkcję prezesa Koła Stowarzyszenia Geodetów Polskich w Kościanie. Czynił skuteczne starania o nadanie jednej z kościańskich ulic – w rejonie cukrowni – imienia prof. Jerzego Fellmanna – kościaniaka, geodety, profesora Politechniki Warszawskiej. Stało się tak w 2011 roku. Taciak należał też do Towarzystwa Miłośników Ziemi Kościańskiej i pełnił funkcję sekretarza i członka zarządu.
*20 czerwca lokalny Kościół poniosła kolejną stratę. Zmarł ojciec Karol Meissner, benedyktyn. Urodzony w 1927 r. w Poznaniu, wychowany był w rodzinie o tradycjach patriotycznych, związanej politycznie z obozem Narodowej Demokracji. W czasie wojny przebywał w Warszawie. Tam zastało go powstanie, w którym służył, jako sanitariusz. W 1945 r. powrócił do Poznania. Ukończył studia medyczne. Działał w harcerstwie. W 1951 r. wstąpił do zakonu benedyktynów w Tyńcu. Sześć lat później złożył śluby wieczyste, zaś święcenia kapłańskie przyjął po pewnych wahaniach dopiero w 1965 r. W 1972 r. przeniósł się do Lubinia w powiecie kościańskim. Dzięki wysiłkowi i energii uratował klasztor lubiński przed likwidacją. Był jego przeorem (1980-1983); rządził parafią lubińską, jako tymczasowy administrator (1982-1988), a następnie proboszcz (1993-1999). Poza tym pracował nad przekładem Biblii Tysiąclecia, komponował melodie gregoriańskie, poświęcał się sprawom rodziny – w tej kwestii współpracował z Janem Pawłem II, z którym łączyła go nić przyjaźni.
*Prawie dwa tygodnie później, 2 lipca, zmarł historych UAM, prof. Zbigniew Wielgosz, który urodził się w 1929 r. w Kobylnikach koło Poznania, ale jego rodzina pochodziła z Bieżynia w gmieni Krzywiń. Po wojnie studiował historię na poznańskim Uniwersytecie. W 1960 r. uzyskał stopień doktorski, zaś habilitował się w 1976 r. Tytuł profesora uzyskał w 1991 r. Sprawował różne urzędy na Wydziale Historycznym UAM. Był wicedyrektorem Instytutu Historii oraz kierownikiem Zakładu Historii Średniowiecznej. Szczególnie bliska była mu Ziemia Kościańska. Był wybitnym znawcą dziejów klasztoru Benedyktynów w Lubiniu, redagował „Zeszyty Lubińskie”. Był także m.in. współautorem książki „Kościan – zarys dziejów”. W wolnych chwilach profesor cenił sobie wypoczynek na wsi.
*Cukrzyca, to choroba powszechna. Na całym świecie choruje na nią ponad 300 milionów ludzi. 25 września 2017 roku zmarł Jerzy Przewoźniak (ur. 1936), długoletni prezes Koła nr 2, Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków w Kościanie. Z kołem był związany praktycznie od początków jego istnienia, czyli od 25 marca 1986 r. Ruch kościańskich cukrzyków rozwijał się błyskawicznie. Gdy w 1999 roku przekroczył liczbę 200 członków, założono oddziały terenowe w Czempiniu, Kościanie i Śmiglu. W październiku 2007 r. Oddział otrzymał sztandar, a w czerwcu 2012 r. statuetkę „Kościan dziękuje”. Diabetycy z grodu nad Obrą prowadzają wiele akcji badania poziomu cukru we krwi, badania cholesterolu, trójglicerydów i ciśnienia tętniczego. Aktywność kościańskiego Koła, to na pewno jest zasługa pana Jerzego. Warto przy tej okazji przypomnieć innego działacza, zmarłego wcześniej członka Zarządu – Eugeniusza Frąszczaka.
*W marcu bliscy pożegnli Andrzeja Witkowskiego. To absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Oskara Kolberga w Kościanie i nasz kolega. Wiele lat był w związku z Henryką Mazurczak. Zmarł nagle w fotelu, w domu przy ulicy Traugutta. Był to 26 marca 2017 r. Miał 66 lat.
GRODZISK WLKP.
„Zgasłeś nam, jak świecy płomień. Bez buntu, bez słowa skargi. I tylko smutek bolesny i pamięć żywa w nas pozostanie” – tak napisano na stronie Orkiestry zawiadamiając, że 30 listopada odszedł kapelmistrz Grodziskiej Orkiestry Dętej – Stanisław Słowiński. Urodził się 13 czerwca 1939 r. Całe swoje życie poświęcił muzyce. Po ukończeniu średniej szkoły muzycznej w Poznaniu pracował przez 16 lat w operetce poznańskiej. Od 1978 r. był członkiem poznańskiej orkiestry Zbigniewa Górnego. W tym samym roku został również kapelmistrzem Grodziskiej Orkiestry Dętej. Pan Stanisław do Grodziska przywędrował w 1978 roku i był tu przez około 38 lat. Przyciągał do zespołu młodzież. Zmarł w Grodzisku Wielkopolskim i ttaj został pochowany w sobotę 3 grudnia 2016 roku.
*Ryszard Górny
Mieszkał w Grodzisku Wlkp, ale wiele lat pracował w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Łubnicy w gminie Wielichowo. Z czasem aktywnie włączył się w działalnoć społeczną. Został radnym powiatowym. W I i II kadencji wybrano go na funkcję przewodniczącego Rady Powiatu Grodziskiego. Za wkład i zasługi uhonorowany został medalem „Zasłużony dla Powiatu Grodziskiego”. W grudniu 2016 roku odszedł człowiek cieszący się autorytetem, uznaniem i sympatią wielu środowisk – można było usłyszeć w mowie pożegnalnej.
REDAKCJA
Kurier lokalny także, co jakiś czas wspomina swoich współpracowników. W ciągu 26 lat odeszło ich już kilku. Przypomnijmy ich: redaktor Bogdan Wyrwa, kolporterzy: Józef Hamulski, pan Jurga i Stanisław Dudziak (zmarł tydzień temu), współpracownicy: Romana Sobecka-Ksoń i Roman Kosicki. Kilka lat temu pomocny przy sprawach komputerowych był Łukasz Kościański. Zmarł w październiku 2017 roku. Miał 43 lata.
Odchodzą od nas ludzie, ale pozostawiają ślad. Gdyby nie oni, nasz wewnętrzny świat byłby uboższy. Wspominamy ich szczególnie w jesienne dni, bo choć ich już nie ma, pozostawili nam cząstkę siebie.
Autorzy: Ewa Noga-Mazurek, Seweryn Kaczmarek i Sławomir Rządkowski
Foto 1

Stęszewskie „maluszki” pasowane na przedszkolaków
W ostatnich dniach października mury stęszewskiego przedszkola były świadkiem wzruszających uroczystości pasowania na przedszkolaka.
Prawdziwymi przedszkolakami stała się niemal setka trzylatków uczęszczających do czterech grup. Przedszkole w Stęszewie obejmuje 390 dzieci z 17 grup.
Ślubowanie złożone zostało na ręce dyrektor Bernadety Smelki, w obecności rodziców, nauczycieli i pracowników obsługi.
Część oficjalna czyli uroczyste pasowanie zostało potwierdzone odciskiem paluszka każdego małego przedszkolaka. Wcześniej jednak dzieci zaprezentowały się w przygotowanym razem z paniami programem artystycznym.
Obok tradycyjnego „Mam trzy latka…” i „Jestem sobie przedszkolaczek” zaproszeni goście mogli wysłuchać wierszy i piosenek zupełnie nowych. „Choć czasem tęskno mi za domem, to w domu tęsknie za przedszkolem”.
Z nastrojów i min świeżo przyjętych w poczet przedszkola dzieci wywnioskować można było, że maluszki odwiedzające placówkę dopiero od dwóch miesiący, czują się tu, jak w drugim domu.
Każde pasowane dziecko obdarowane zostało dyplomem oraz słodkim upominkiem, a część oficjalną zakończył poczęstunek dla dzieci i ich gości.
Sądząc po pierwszym, pozbawionym tremy i nerwów występie, grono stęszewskich przedszkolaków poszerzyło się o prawie setkę super dzieciaków!
Izabella Bilska