niedziela, 16 Grudzień 2018

Stęszew

Sportowcy Lipna Stęszew na balowej sali
W sobotę 24 listopada w lokalu „Delicjusz” w Trzebawiu koło Stęszewa, odbył się cykliczny Bal Sportowca Lipna Stęszew roku 2018.
Tym razem impreza miała szczególny akcent. Przypadła podczas obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości.
Była też okazja wyróżnić i podziękować najlepszym sportowcom w piłce nożnej i w hokeju na trawie. Przygotowano też cegiełki na wsparcie klubu
Na stołach pojawiły się dobre potrawy, a dla ucha niezła muzyka. Te czynniki sprawiły, że atmosfera od początku była radosna.
O godzinie 19-tej pierwszą wiązankę utworów zgrała grupa S-studio. Zaraz po tym przybyłych serdecznie powitali sternicy Klubu, czyli wiceprezes Marian Płóciniczak i prezes Dariusz Przynoga. Podziękowali tym, którzy wiernie trwają przy Klubie i go wspierają. Bez ich pomocy byłoby ciężko.
Władze Lipna podkreślali zaangażowanie sportowców w rozgrywki ligowe. Uhonorowano najlepszych. Z sekcji piłki nożnej nagrodzono Grzegorza Trendę, a z hokeja Roberta Braszaka.
Działacze Klubu po powitaniach i przemówieniach z „cegiełkami” podchodzili do gości. Losy szły jak ciepłe bułeczki, albowiem nagrody były cenne.
Dalej już potoczyła się zabawa. Jako pierwsi przykład dali szefowie Klubu Marian Płóciniczak z żoną Małgorzatą i Dariusz Przynoga z żoną Elżbietą.
Zespół serwował wiązanki utworów w różnym klimacie, od szybkich do wolnych. Były też gorące rytmy południowe. Tańczono bez ograniczeń w parach lub w grupach.
Chwilę odpoczynku wykorzystywano na uzupełnienie płynów i kaloryczną podbudowę.
Do wczesnego ranka trwała super zabawa, która zdaniem wielu uczestników skończyła się za wcześnie.
Jeżeli chodzi o stroje na balu, wśród pań królowały w przewadze zwiewne, pastelowe, jednokolorowe kreacji. Pantofelki bywaly różne – od modnych na obcasiku lub szpileczce – do wysokich kozaczków. Fryzury nie były krzykliwe, ale na pewno efektowne. Panowie pokazali się w eleganckich garniturach.
Seweryn Kaczmarek

Strykowska zumba
Zumba, to taniec, który powstał z połączenia elementów tańców latynoamerykańskich oraz elementów fitness. Został opracowany w Kolumbii przez tancerza Pereza w latach 90-tych poprzedniego wieku.
Nazwa zumba nie ma konkretnego znaczenia, została wybrana przypadkowo, jako nazwa firmowa.
10 listopada po południu na sali gimnastycznej w pod stęszewskim Strykowie odbył się I rocznicowy maraton zumby.
Organizatorką imprezy była instruktorka Roma Lorenz z Opalency. Na przybyłych czekały instruktorki, które wycisnęły „siódme poty” z uczestników, czyli Magdalena Wywrocka, Kamila Podkomarys oraz instruktorki aeroboksu Michalina Buda-Miszel, która wraz ze swoją ekipą dała niezłego „kopa” i pokazała rewelacyjny sposób ćwiczeń i boksu.
Były śmiechy, dobra zabawa i dużo ruchu. Postarano się o oprawę muzyczną i wystrój sali. Roma Lorenz za pomoc dziękuje Jagodzie Benenowskiej, Justynie Pawlak i Barbarze Matuszczak.
– Miejmy nadzieję, że maraton wpisze się na stałe w kalendarz imprez naszej małej społeczności – mówi jedna z uczestniczek, strykowianka Marlena Nowak.
Przypomnijmy jeszcze, że po pierwszych finansowych sukcesach Perez w 2001 roku rozpoczął współpracę z dwoma innymi tancerzami i stworzył z nimi trio. Razem wydali serię filmów fitness. Poszerzyli swoją ofertę o zajęcia instruktażowe zumby, nagrali wiele filmów i zaczęli robić kasę.
Przerzucili swoją ofertę na USA, potem na Europę i teraz u nas te rytmy także zaczynają dominować. To pokazuje, jak łatwo jest robić kasę. Trzeba mieć tylko pomysł i go wdrażać w życie. Kolumbijska muzyka i latynowskie rytmy dalekie są od polskich klimatów. Tamci na tym zarabiają, bo sprzedają licencje. Nasze instruktorki i instruktorzy kupują i szukają klientów. Im więcej osób kupi, tym oni będą bogatsi. Nic za darmo.
Może by tak polskie kujawiaki, mazurki i oberki zacząć promować. Też siódme poty przy nich można przelać.Pewne jest, że polskie tańce są trudniejsze, bo trzeba się nauczyć konkretnych kroków, a przy zumbie wystarczy wymachiwac nogami, rękami, rytmicznie podskakiwać i na czas kucać.
Niech będzie zumba, ale może trochę polskości i patryotyzmu też by się przydało. Czy w Kolumbii tańczą polskie tańce?(maz)

I sesja Rady Miejskiej Gminy Stęszew
Po ślubowaniu czas na ciężką pracę
W sali dużej Urzędu Gminy przy ulicy Poznańskiej w Stęszewie, 21 listopada odbyła się I sesja Rady Miejskiej Gminy Stęszew. Na piętnastu radnych na obrady wstawił się 14. Nie przybył ze względu na pobyt za granicą Rashel Talukder.
Zgodnie z regulaminem w pierwszej części sesję poprowadziła najstarsza radna Barbara Sikorska.
Zanim zaczęto realizować program nastąpił piękny akcent dzieci z Przedszkola Samorządowego w Stęszewie. Efektownie przebrana dziatwa przygotowała scenki patriotyczne nawiązują do 100-letniej rocznicy uzyskania przez Polskę Niepodległości. Zwieńczeniem występu było wspólne odśpiewanie hymnu „Jeszcze Polska nie zginęła”. Dzieci, które przygotowała Sylwia Gawronek spisały się pięknie, dlatego otrzymały zasłużone brawa oraz upominki od Urzędu Gminy.
Ponownie hymn Polski został odśpiewany na prośbę prowadzącej obrady Barbary Sikorskiej.
Następnie zostały wręczone nominację na radnych nowej kadencji. Aktu tego dokonała przewodnicząca Gminnego Komitetu Wyborczego Karolina Kula.
Radni ślubowali do formułki „ślubuje” mogli dołożyć „tak mi dopomóż Bóg”.
W chwilę po tym rozpoczęły się wybory przewodniczącego Rady. Padła jedna propozycja Mirosław Potrawiaka.
Karty do glosowania rozdała wyłoniona Komisja Skrutacyjna w składzie: Agnieszka Sokół, Iwona Szczeszek i Andrzej Jóźwiak. Po podliczeniu głosów Komisja ogłosiła, że 14 radnych jednogłośnie wybrało Mirosława Potrawiaka.
Nowy „stary” przewodniczący podziękował za zaufanie i zajął należne mu miejsce za stołem, przejmując od Barbry Sikorskiej prowadzenie obrad.
W kolejnym punkcie wyłoniono kandydatów na wiceprzewodniczących Rady. Zgłoszono dwie osoby: Piotra Szafrańskiego i Danutę Wszędybył. Obydwie kandydatury zostały zaakceptowane jednogłośnie 14 glosami.
Wreszcie przyszła pora na wręczenie nominacji dla burmistrza na 5-letnią kadencję. Po złożonym ślubowaniu Włodzimierz Pinczak podziękował za zaufanie i obiecał dobre i sprawiedliwe rządy.
Z rady ubyli: Hanna Słoma, Marian Trojanowski, Ryszard Pospieszny i Zenon Kempa. Burmistrz i przewodniczący Rady wymienionym podziękowali za długoletnią pracę na rzecz społeczności gminnej. Nieobecny Rashel Talukder na ręce przewodniczącego już wcześniej złożył pismo z dwoma propozycjami. Pierwsza dotyczyła zorganizowania dwudniowego, integracyjnego spotkania radnych, a drugi terminów ustalania sesji.
Radni po dyskusji w głosowaniu jednogłośnie odrzucili propozycje.
Kilka zdań o nowych radnych.
AGNIESZKA SOKÓŁ ma 36 lat. Mężatka. Mąż Michał. Mają trzy córki. Pracuje w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Grodzisku Wlkp.
MICHAŁ PIETRUSZYŃSKI lat 31. Żonaty. Żona Anna. Mają trzy córki. Prowadzi indywidualne gospodarstwo rolne w Słupii.
TOMASZ DOTKA ma 39 lat. Żonaty. Żona Patrycja. Pracuje, jako pracownik techniczny w Samorządowym Przedszkolu w Stęszewie. (k)

Turniej Zasłużonych Prezesów Gminy Stęszew
„Złodzieje oklasków” zdobyli puchar
Zgodnie z cyklicznym kalendarzem raz w roku odbywa się halowy turniej piłki nożnej seniorów o Puchar niestety już nieżyjących Zasłużonych Prezesów z gminy Stęszew.
Warto przypomnieć, że byli: Sylwester Dotka, Zenon Adamek, Franciszek Oracz, Piotr Szulda, Karol Wawrzyniak, Tadeusz Pakuła, Marek Urbaniak.
Poinformowano „Kl” o tym, że wprawdzie nie był prezesem, ale w swoim czasie dla stęszewskiego futbolu działał również niedawno zmarły dr Igor Sabatowicz.
Organizatorzy imprezy: Burmistrz Włodzimierz Pinczak, Rada Gminna Sportu – Sławomir Wiśniewski i Old Boy’e – Hubert Wachowiak zadecydowali, że osiem zespołów, które zgłosiły się do zawodów 17 listopada br. zostanie rozlosowanych do dwóch grup.
Podajemy drużyny wraz z imiennymi składami.
GRUPA A
LZS Wronczyn: Tomasz Adamek, Jakub Bręk, Przemysław Kaczmarek, Hubert Wojnowski, Mikołaj Kiedos, Dawid Adamek
Okoń Sapowice: Mateusz Stachowiak, Jakub Ostrowski, Adrian Młynek, Szymon Muchowski, Oskar Wośkowiak, Dominik Łata, Błażej Krupa, Krzysztof Jędrzejczak, Wojciech Koszyczarek, Leszek Antkowiak, Dominik Bogusławski
Old boy Lipno Stęszew 2: Janusz Leśniczak, Dariusz Jasiewicz, Hubert Wachowiak, Tomasz Brodowski, Jakub Ławniczak, Arkadiusz Wiśniewski, Dawid Wojciechowski
Drużyna Romana Dyby: Jakub Molicki, Tomasz Maślanka, Adrian Derda, Robert Witkowski, Przemysław Walas, Łukasz Cwoldziński, Radosław Sobieraj, Dariusz Witkowski
GRUPA B
Old boy Lipno Stęszew1: Krzysztof Rozumek, Jerzy Blejwas, Mateusz Przybyłowski, Łukasz Jaskulski, Miron Ziółkowski, Tomasz Ludwiczak
Spójnia Strykowo: Bartosz Wojda, Mikołaj Fornalik, Tomasz Borowicz, Norbert Wojda, Kacper Bałuszek, Kacper Sobański, Dawid Brojakowski, Filip Ignaszczak, Piotr Kaczmarek
Złodzieje oklasków: Mateusz Wiśniewski, Aleksander Deckert, Franciszek Siwek, Grzegorz Małecki, Hubert Chełmiński, Aleks Machnicki, Damian Frączak, Michał Kaczmarek
Chłosta: Jakub Walich, Dawid Kaczmarek, Mateusz Bednarek, Dominik Bednarek, Tomasz Smura, Szymon Korczyk, Jakub Majchrzak.
WYNIK SPOTKAŃ GRUPOWYCH (1X12’)
LZS Wronczyn – Okoń Sapowice 3:0
1:0 Przemysław Kaczmarek
2:0 Jakub Bręk
3:0 Przemysław Kaczmarek
Old boy Lipno Stęszew 1 – Spójnia Strykowo 0:0
Old boy Lipno Stęszew 2– Drużyna Romana Dyby 3:1
1:0 Tomasz Brodowski
2:0 Hubert Wachowiak
2:1 Jakub Molicki
3:1 Hubert Wachowiak
Złodzieje oklasków- Chłosta 2:0
1:0 Aleksander Deckert
2:0 Aleksander Deckert
LZS Wronczyn – Oldboy Lipno Stęszew 2 0:1
0:1 Hubert Wachowiak
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Złodzieje oklasków 0:0
Okoń Sapowice – Drużyna Romana Dyby 2:1
1:0 Adrian Młynek
1:1 Łukasz Cwoldziński
2:1 Przemysław Walas
Spójnia Strykowo – Chłosta 2:7
0:1 Jakub Walich
1:1 Piotr Kaczmarek
1:2 Tomasz Smura
1:3 Szymon Korczyk
1:4 Dawid Kaczmarek
1:5 Mateusz Bednarek
2:5 Kacper Sobański
2:6 Szymon Korczyk
2:7 Szymon Korczyk
LZS Wronczyn – Drużyna Romana Dyby 2:1
1:0 Przemysław Kaczmarek
2:0 Mikołaj Kiedos
2:1 Radosław Sobieraj
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Chłosta 1:0
1:0 Mateusz Przybyłowski
Okoń Sapowice – Oldboy Lipno Stęszew 2 1:2
1:0 Szymon Muchowski
1:1 Hubert Wachowiak
1:2 Hubert Wachowiak
Spójnia Strykowo – Złodzieje oklasków 0:5
0:1 Grzegorz Małecki
0:2 Aleks Machnicki
0:3 Hubert Chełmiński
0:4 Hubert Chełmiński
0:5 Grzegorz Małecki
Półfinały (raz 12’)
Oldboy Lipno Stęszew 1 – Oldboy Lipno Stęszew 2 0:1
0:1 Hubert Wachowiak
Złodzieje oklasków – LZS Wronczyn 4:0
1:0 Aleks Machnicki
2:0 Franciszek Siwek
3:0 Michał Kaczmarek
4:0 Aleksander Deckert
Karne o 3 miejsce
LZS Wronczyn – Old boy Lipno Stęszew 1 3:1
Finał ( 1x15’)
Złodzieje oklasków – Old boy Lipno Stęszew 2 4:0
1:0 Grzegorz Małecki
2:0 Michał Kaczmarek
3:0 Aleks Machnicki
4:0 Franciszek Siwek
Podsumowanie grupy A
Old boy Lipno Stęszew 2 – 9 pkt, 6-2
LZS Wronczyn – 6 pkt, 5-2
Okoń Sapowice – 3 pkt, 3-6
Drużyna Romana Dyby – 0 pkt, 3-7
Podsumowanie grupy B
Złodzieje oklasków – 7 pkt, 7-0
Old boy Lipno Stęszew 2 – 5 pkt, 1-0
Chłosta – 3 pkt, 7-5
Spójnia Strykowo – 1 pkt, 2-12
Wyniki końcowe turnieju:
Zwycięzca – Złodzieje oklasków
II miejsce – Old boy Lipno Stęszew 2
III miejsce – LZS Wronczyn
Najlepszy piłkarz – Mateusz Wiśniewski (Złodzieje oklasków)
Najlepszy bramkarz – Krzysztof Rozumek (Oldboy Lipno Stęszew 1)
Najlepszy strzelec Hubert Wachowiak – (Oldboy Lipno Stęszew 2)
KILKA ZDAŃ KOMENTARZA.
Walka na boisku była twarda prowadzona w duchu sportowym. Podkreślił to i podziękował za udział w turnieju burmistrz Włodzimierz Pinczak.
Pierwszego gola w zawodach strzelił grający tym razem w polu nominalny bramkarz LZS Wronczyn Przemysław Kaczmarek. Jedną najładniejszych bramek turnieju zdobył wnuk Sylwestra Dotki – prezes i zawodnik Spójni Mateusz Przybyłowski. Bramkarze w zasadzie wszyscy byli dobrzy, ale po raz kolejny pewniakiem między słupkami był Krzysztof Rozumek. Dwie drużyny miało oryginalne nazwy. Jedną z nich była Chłosta a drugą Złodzieje oklasków. Zdecydowanie lepsi byli ci drudzy, którzy zwyciężyli w całej turniejowej rywalizacji. Spikerkę podczas zawodów prowadził Albin Stachowiak.
# Informujemy, że 1 grudnia w Sali sportowej w Stęszewie odbędzie się duży turniej Old Boy’ów w halowej piłce nożnej z udziałem szesnastu drużyn. Patronat nad imprezą będzie miał też „Kurier lokalny”. (k)

Grzybiarz ze szczęściem do ich znajdowania
Waldemar Dzierla ze Stęszewa lubi wypady za miasto, do lasu. Ma bystre oko i potrafi wypatrzeć ładne okazy grzybów.
2 listopada wybrał się z członkami rodziny pod Zbąszyń. To dosyć daleko, redakcja wie, że wielu stęszewian wybiera się w okolice Grodziska i Nowego Tomyśla i też ma duże zbiory.
– Wyjazd do lasu uważam za udany – napisał na portalu społecznościowym Waldemar chwaląc się zbiorami. Dużo ludzi i grzybów oraz super pogoda pozwoliła odprężyć się psychicznie.
Minęły dwa dni i nasz bohater znów pojechał w gęstwiny, koło Zbąszynia i kolejne, może nieco mniejsza ilość, ale zdobycze.
Z kolei pod datą 7 dzień listopada Waldemar Dzierla podpisał:
– Krótki wypad do lasu. Szału nie ma, ale piękna pogoda i dotlenienie mózgu i owszem. To już chyba końcówka grzybów w tym roku. Całkiem przyrody nie da się oszukać, choć jest ciepło, to zarazem bardzo sucho i w tych miejscach, gdzie jeszcze w niedzielę zbierałem dziś było bardzo mało. Same czarne łepki i jeden koźlak.(opr.maz)

100 lat Polski Niepodległej
Na ten, jakże piękny jubileusz stulecia odzyskania przez Ojczyznę Niepodległości czekali wszyscy Polacy. Nasz kraj po 123 latach niewoli zrzucił kajdany.
Na niedzielę 11 listopada w całym kraju przygotowano uroczyste i huczne obchody. Złożyły się na nie nabożeństwa dziękczynne, marsze, imprezy, spektakle, wystawy oraz inne atrakcje.
Miasta zostały atrakcyjnie przybrane flagami, malowidłami i efektowne podświetlone.
W samo południe w całym kraju śpiewano hymn Polski „Jeszcze Polska nie zginęła”.
Tak też było w Stęszewie. Miasto, instytucje, szkoły, witryny sklepowe, domy zostały przybrane flagami biało-czerwonymi.
Kwadrans po jedenastej odbyła się w kościele „farnym” msza św. dziękczynna w intencji Ojczyzny celebrowana przez dziekana Zdzisława Błaszczyka w asyście księży Henryka Rynkiwicza i ks. wikariusza Artura Wojczyńskiego.
Po nabożeństwie przemaszerowano na stęszewski Rynek. To tutaj na Starówce przygotowano krótką patriotyczną uroczystość. Po odśpiewaniu hymnu Polski, delegacje składały pod pomnikiem wiązanki kwiatów. Na jego stopniach wartę zaciągnęli stęszewscy harcerze.
W słowie skierowanym do przybyłych przez burmistrza Włodzimierza Pinczaka czuło się troskę o Ojczyznę i wdzięczność za to, że możemy żyć w kraju niepodległym. Życzył też mieszkańcom Gminy spokoju i pogody ducha.
Na tę okoliczność zaproszono artystów z Poznania, którzy wykonali kilka pieśni patriotycznych. Oni też zapraszali do wspólnego śpiewania.
Po komendzie „poczty sztandarowe wyprowadzić” wydanej przez podharcmistrza Dariusz Mikołajczaka zakończona został uroczystość. Jeszcze tylko wspólne foto na stopniach pomnika stęszewskich harcerzy i był czas na wejście do Muzeum Regionalnego. W ciepłym jego wnętrzu na chętnych czekały napoje i marcińskie rogale. Była też możliwość obejrzenia aktualnej wystawy starych budynków i budowli w gminie Stęszew. Chętnych było tak wielu, że z trudem mogli się pomieścić w dużej sali. Były przyjacielskie rozmowy i komentarze.
Wartym podkreślenia jest fakt, że w patriotycznych obchodach 100 lecia odzyskania Niepodległości w kościele i na Rynku wzięły uczestniczyły rzesze mieszkańców gminy. Było podniosłe i zarazem pogodnie. Cieszył fakt, że w tak ważnym wydarzeniu licznie wzięły udział dzieci i młodzież. (k)

Kiszenie kapusty pod „filarami
Na czwartek 18 października Muzeum Regionalne w Stęszewie przygotowało pokaz kiszenia kapusty metodą domową.
Na dwa dni przed ustalonym terminem dyr. Katarzyna Jóźwiak razem z pracownikami zorganizowała kapustę w główkach i niezbędny sprzęt, czyli krajalnicę obrotową i „hebel”. Przygotowano, stoły do obróbki i do przypraw, kosze i misy oraz beczkę do deptania kapusty.
W skrytości ducha muzealnicy prosili niebiosa o pogodę. Widocznie prośba została wysłuchana, bo w czwartkowe przedpołudnia przez cały pokaz aura dopisała.
Pierwsze główki kapusty przed godziną dziewiątą trafił do maszyny tnącej. Wszystko szło zgodnie z planem i pokrojona kapusta trafiła do kosza i dalej do beczki.
Do deptania kapusty przygotowywał się Łukasz Piotrowski.
Na godzinę 10.00 awizowała się pierwsza grupa 4-latków z Przedszkola Samorządowego w Stęszewie. Dziatwa wraz ze swoimi opiekunkami punktualnie przybyła na pokaz.
Pani dyrektor Muzeum powitała dzieci, po czym kolejno tłumaczyła, jak cały ten proces przebiega. Przedszkolaki chłonęły wiedzę. Mówiły, że u nich w domu dziadkowie jeszcze kiszą kapustę. Zadawały też pytania, na które szefowa Muzeum odpowiadała. Każde z dzieci mogło sprawdzić się przy krojeniu maszyną kapusty. Próbowały też pokrojonych kawałków i bardzo im smakowały. Maluchy obiecały, że będą dużo jadły kapusty, bo jest smaczna i zawiera witaminy.
Po wspólnym foto pięknie podziękowały i powróciły do przedszkola.
Zanim przyszła pod filary kolejna grupa przy Muzeum zatrzymywały się osoby dorosłe. Ze sentymentem wspominały, jak w przeszłości w ich domach odbywało się kieszenie kapusty.
Tego dnia przed i w Muzeum ruch była na okrągło. W odstępach półgodzinnych przychodziły kolejne grupy dzieci przedszkolnych oraz młodzież ze Szkoły Specjalnej. Starsi próbowali swoich sił i łatwo dawali sobie radę z kręceniem korbą maszyny tnącej. Starsza grupa ta obejrzała też wystawę eksponatów oraz wystawę czasową wewnątrz Muzeum.
Cały czas odbywało się krojenie i deptanie kapusty. Pracownik Łukasz Piotrowski zaliczał kolejne kilometry obracając się w beczce. Z każdą minutą w beczce było coraz więcej kapusty i soku. Było to lekkim zaskoczeniem, bo tego lata było mało opadów, a kapusta miałą dużo soku.
Około godziny 14.00 „deptacz” wyszedł z beczki i proces przygotowania kapusty do kiszenia dobiegł końca. Kamienna beczka została zabezpieczone lnianym materiałem, następnie obłożona dębowymi deseczkami i na końcu przyduszona ogromnym, wyparzonym kamieniem.
W krótkim komentarzu na zakończenie pokazu dla „Kl” dyr. Katarzyna Jóźwiak powiedziała:
– Jak wielokrotnie już mówiłam cykliczny pokaz kiszenia kapusty kierowany jest przede wszystkim do dzieci i młodzieży. Chętnie też pokazujemy go dorosłym. Wszyscy bez wyjątku mogą zobaczyć, jak w XIX i XX wieku ich przodkowie metodą domową kisili kapustę dodając do niej różnych przypraw. Pragnę dodać, że pokaz częściowo odbywa się na świeżym powietrzu, pod podcieniami, na Rynku, ale zapewniamy dzieciom fachową opiekę i bezpieczeństwo. Informuję przy tej okazji, że niedługo będziemy organizować pokaz robienia masła, także metodą domową. Kilka grup dzieci i młodzieży zapowiedziały swoje przyjście.
Seweryn Kaczmarek

27 października do Źródełka w Żarnowcu, na tegoroczną edycję „Cross Duathlon Żarnowiec” chętni – pod egidą Fundacji Aktywny Stęszew – wybrało się wielu chętnych.

Tego dnia były dwa cele. Po pierwsze, by aktywnie i na sportowo spędzić czas, ale też i po to, by zebrać pieniądze na nowy sportowy wózek inwalidzki dla stęszewianina Łukasza Spieczyńskiego. Jego pasją jest gra w koszykówkę.

Teraz możemy pokazać, że akcja się udała.

Fundacja Aktywny Stęszew zamieściła relacje z tej sportowej akcji. Fundacja włączyła się aktywnie w zbiórkę pieniędzy dla Łukasza, który od urodzenia zmaga się z wieloma schorzeniami i marzy o wózku, któy pozwoli mu spełnić marzenie tj. grę w koszyjkówkę właśnie na nim.

Jak na portalu napisali członkowie Fundacji:

– Mała, aktywna cegiełka trafiła na cel, czyli na wózek. Wiemy, że każdy z nas uczestnik tej imprezy nie zmaga się z ciężarem, jakim jest niepełnosprawność i bardzo się cieszymy, że choć tyle mogliśmy dać od siebie. Wiele osób pytało, jak można pomóc, jaki jest numer konta i jeśli możecie wspomóc naszą akcję, Łukasza prosi o wpłaty.

Z naszej strony dodamy, że pod specjalnym namiotem dawano ciepłe i zimne napoje, że byl słodki i słony bufet.

Odbywały się zajęcia w aktywnej strefie. Były też animacje dla najmłodszych.

Tekst na podstwaie Aktywny Stęszew

Szachiści z Lipna Stęszew na Memoriale w Trzciance
Świetna atmosfera i profesjonalna organizacja – tak mówią o organizacji VIII Memoriału im. Ferdynanda Dziedzica jego stęszewscy uczestnicy. Rozegrany został w połowie października w Trzciance.
Atrakcyjne nagrody finansowe przyciągnęły niemal 200 uczestników, w tym najlepszych zawodników w kraju, jak np. reprezentujący Polskę na niedawno zakończonej Olimpiadzie Szachowej. Byli arcymistrzowie Kacper Piorun i Jacek Tomczak, którzy rywalizowali ze sobą na dystansie 9 rund.
W turnieju wzięła udział trójka stęszewskich reprezentantów. Najlepiej poradził sobie FM Marek Zakrzewski, który z wynikiem 7 pkt zajął X miejsce. Po 5 pkt. zdobyli Joanna Kupsik i Bartosz Zakrzewski.
W osobnej klasyfikacji na podium stanęło, aż dwóch stęszewskich graczy – zwyciężył Marek, natomiast III miejsce zajął Bartek.
Na jeden dzień Trzcianka po raz kolejny stała się szachową stolicą Polski.
Przy tej okazji przypominamy, że od początku października przyjmowai sa nowe chętne osoby, by uczyć się gry w szachy. (opr.r)

S spójnia i LZS 20 10
Dwie porażki
Dziesiątej kolejki rozgrywek poznańskiej klasy okręgowej nie mogą zaliczyć do udanej zespoły Spójni Strykowo i LZS Wronczyn. Drużyny przegrały, choć powodów do rozpaczy nie ma ekipa Norberta Bławata, która niezasłużenie przegrała z Orłem Granowo. Fatalnie natomiast zagrał LZS Wronczyn, który został rozgromiony ze znacznie niżej notowanymi Bykami w Obrowie.
Spójnia Strykowo – Orzeł Granowo 0:1 (0:0)
Kuriozalny gol
Gospodarze mocno sprężyli się na aspirującego do awansu Orła Granowo. To Spójnia od początku dyktował warunki na boisku i stwarzała dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Było ich mnóstwo, ale piłka nie chciała wpaść do siatki rywali. Ze szczęściem bronił golkiper Orła lub pomagali mu obrońcy. Raz po raz robiło się gorąco na przedpolu gości. Dwukrotnie w 17’ i 26’ Bartek Urbaniak był bliski zdobycia gola. Za każdym razem brakowała albo celności albo też bronił bramkarz rywali. Przyjezdni ograniczali się do mocnej obrony i prób strzelenia bramki po stałych fragmentach Gry. W 30’ piłkę po strzale głową napastnika gości obronił Patryk Kurowski. W pierwszej części kolejne jeszcze próbowali trafić do siatki rywali Bartek Urbaniak, Piotr Kaczmarek i Maciej Urbaniak. Za każdym razem trochę brakowało.
Losy spotkania jak się później okazało rozstrzygnęły się w 53’ spotkania. Goście wykonywali rzut wolny z około 30 metrów. Gracz Orła technicznie uderzył, ale trafił w słupek. Piłka tak nieszczęśliwie się odbiła, że trafiła w Patryka Kurowskiego, że wtoczyła się do siatki na 0:1. Spójnia natychmiast ruszyła do odrabiania straty. W 58’strzał Daniela Kańduły zablokowali defensorzy gości. W 64’ źle przymierzył Piotr Kaczmarek i mocni chybił. Nieskuteczni byli też goście, którzy w 68’ kiepsko rozigrali piłkę z rzutu wolnego. W 70’ na bramkę Orła hukną z daleka Bartek Urbaniak, ale wprost w golkipera rywali. W 83’ piłkę po uderzeniu gracza gości spokojnie obronił bramkarz Spójni. Po chwili rywale znów próbowali szczęścia, ale byli niecelni. Ostatnie pięć minut zdecydowanie należało do miejscowych. Szkoda, że Kacper Bałuszek i Bartek Urbaniak nie zdołali wykorzystać sytuacji. Był jeszcze faul w polu karnym na Bratku Urbaniak, ale sędzia o dziwo nie zauważył i grę puścił. Skończyło się na porażce, na którą miejscowi nie zasłużyli.
Spójnia: Patryk Kurowski – Grzegorz Hojan, Łukasz Rajewicz, Krystian Kurkowiak, Sebastian Rajewicz – Piotr Kaczmarek (79’ Kacper Bałuszek), Tomasz Pacygon, Maciej Urbaniak, Kacper Sobański  (65’ Dominik Luleczka) – Filip Ignaszczak (46’ Daniel Kańduła), Bartek Urbaniak.
Byki Obrowo – LZS Wronczyn 5:0
W okrojonym składzie
Miały być to dla gości łatwe punkty a okazały się łatwe, ale dla gospodarzy. LZS trapiony kontuzjami pojechali do Obrowa tylko z jednym rezerwowym graczem. Z konieczności na środku ataku musiał wystąpić Tomek Adamek. Na boisku rywali nie szło od początku do końca. To Byki „kuły” niemiłosiernie aplikując gościom pięć goli. Mówi się trudno. Mecz się odbył i wynik poszedł w świat. Teraz trzeba szukać zdobyczy w kolejnym pojedynku. Być może powrócą do bracia Golińscy i wzmocnią siłę ekipy z Wronczyna. (k)